<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428</id><updated>2012-01-27T11:11:07.248+01:00</updated><category term='poezja'/><category term='recenzja'/><category term='inne'/><category term='gadu-gadu'/><category term='muzyka'/><category term='atak na marginesie'/><category term='konkurs'/><category term='Że aż'/><category term='recytacja'/><category term='imprezy'/><category term='ę'/><category term='arterie'/><category term='imprezy muzyka'/><category term='Zwłoka'/><category term='proza'/><category term='nóż w płycie'/><category term='wiersz'/><category term='publikacje'/><category term='mp3'/><category term='film'/><category term='wieczór autorski'/><category term='warsztaty w ŁDK'/><category term='Hostel'/><title type='text'>Biała Fabryka</title><subtitle type='html'>Blog Krzysztofa Kleszcza i Piotra Gajdy</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>789</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-9043220739758950720</id><published>2012-01-26T17:16:00.000+01:00</published><updated>2012-01-26T20:21:09.178+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Ciuciubabka i nowe Arterie</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6pgg4ps1_lM/TyGnUWnDdWI/AAAAAAAAFOA/CiuB-POth4U/s1600/Jurzysta%2BCiuciubabka.jpg"&gt;&lt;img style="MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 180px; FLOAT: left; HEIGHT: 262px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5702022571336365410" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-6pgg4ps1_lM/TyGnUWnDdWI/AAAAAAAAFOA/CiuB-POth4U/s320/Jurzysta%2BCiuciubabka.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Dziś o 18.00 w Śródmiejskim Forum Kultury w Łodzi będzie miała miejsce prezentacja nowego numeru Arterii oraz książki poetyckiej Marcina Jurzysty pt. "Ciuciubabka".&lt;br /&gt;Spotkanie poprowadzi Przemysław Owczarek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Marcin Jurzysta - ur. w 1983 r. w Elblągu, doktor nauk humanistycznych w Zakładzie Polskiej Literatury Współczesnej UMK w Toruniu. Autor tekstów poetyckich, prozatorskich i krytycznoliterackich, animator kultury. Debiutował w "Undergruncie", publikował m.in. w "Studium", "Toposie", "Odrze", "Lampie", "Kresach", "Akcencie", "Czasie Kultury", "Kwartalniku Artystycznym", "Portrecie", "Opcjach", "Pograniczach", "Tyglu Kultury", "Pro Arte", "Nowej Okolicy Poetów", "Red.zie", "Migotaniach, Przejaśnieniach", "Przystani" Biura Literackiego, almanachach pokonkursowych oraz niemiecko-polskim "Zarysie", angielsko-polskim "Off Magazine" i czeskiej "Bogorii".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-9043220739758950720?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/9043220739758950720/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2012/01/ciuciubabka-i-nowe-arterie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/9043220739758950720'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/9043220739758950720'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2012/01/ciuciubabka-i-nowe-arterie.html' title='Ciuciubabka i nowe Arterie'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-6pgg4ps1_lM/TyGnUWnDdWI/AAAAAAAAFOA/CiuB-POth4U/s72-c/Jurzysta%2BCiuciubabka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-3772511341668356969</id><published>2012-01-16T20:53:00.009+01:00</published><updated>2012-01-16T21:41:20.727+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Nieminorowy mironowy poemat</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-QHFHWoYoHMk/TxSDD09EObI/AAAAAAAAFN0/K2psyelmWLE/s1600/Joanna%2BMueller%2BWylinki.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 298px; HEIGHT: 400px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5698323530308139442" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-QHFHWoYoHMk/TxSDD09EObI/AAAAAAAAFN0/K2psyelmWLE/s400/Joanna%2BMueller%2BWylinki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color:#33cc00;"&gt;JOANNA MUELLER "WYLINKI", Biuro Literackie, Wrocław 2010.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozdeptał mnie potwór-słowotwór, jak tubkę z klejem, jak dżdżownicę, zrzucający wylinkę gad, wyhodowany w terrarium Joanny Mueller. Wielka mechagodzilla! A pamiętam, że po lekturze wierszy z Wakatu nr 3(5)/2007, czy "Zagniazdowników" - wzruszałem ramionami. Pytałem: &lt;em&gt;fajnie, ale gdzie w tym sens?&lt;/em&gt; &lt;em&gt;Ot, fajna żonglerka barmana shakerami.&lt;/em&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;W "Wylinkach" ten sens dostrzegam, dlatego zachwycam się frazami, gdzie szaleństw słowotwórczych co nie miara. Z wszystkich fantastycznych muellerowych neologizmów możnaby ułożyć niezły słowniczek: "&lt;em&gt;tętni obawiaczek", "buczek mgłowy", "mrakota traumatki", "płacz nasycarki", "andersenność", "wpisać w oszukiwarkę&lt;/em&gt;" (oto jak z Firefoxa robi się "rudy rudy lis"), "&lt;em&gt;otylie infantylie&lt;/em&gt;"...&lt;br /&gt;Wylinki to fajerwerk na niebie poezji. Parada niezwykłych możliwości języka. Oto poezja z przejęzyczeń, z niedosłyszeń. Kalambur, szarada, która gada. Akt radości, z tego, że umiem, potrafię. Pieśń optymistki, szczęściary. "&lt;em&gt;Szalonej siewki w tańcu tropizmów&lt;/em&gt;", "&lt;em&gt;wbrew werbalnym werdyktom wrednych weredyków&lt;/em&gt;". Dziecięca radość, albo inaczej: nieminorowy mironowy poemat.&lt;br /&gt;Dla poruszeń. Każdy początek wiersza to zaczynanie siebie. Wymawianie sobie ciała :"&lt;em&gt;i choćby wszystko zmierzało do przygaszenia / i choćby w górę brały niemocje albo przydławki&lt;/em&gt;".&lt;br /&gt;Jeśli dla jakiegoś czytelnika będzie problemem oswojenie się z tą metodą poetycką, to niech przewalczy pierwszy opór. Później zostanie mu tylko podziw. Aliteracje, przejęzyczenia, przesłyszenia - gotują się w tyglu wiersza: "&lt;em&gt;sprzymierzyć widzenia obłoczne (...) jak mi się żywnie, jak mi się rzewnie spodoba"&lt;/em&gt;. Będę kimś innym, kimś kto potrafi: "&lt;em&gt;w swoje imię zaprzysiąc przestawki i przegłosy&lt;/em&gt;". ("Drążel"), kto umie wyartykułować swoją siłę. ("Znikopis"), kto, gdy ogląda się w lustrze, pyta: to ja? "&lt;em&gt;wieszczułka, która z zaślepek majstruje kasandromy&lt;/em&gt;"? ("Poimki, poświaty").&lt;br /&gt;"Neutrum" to genialny wiersz, w którym dostaje się wszystkim introwertykom. Wyzywa się ich od "&lt;em&gt;ksobnych osesków&lt;/em&gt;", którzy pragną cofnąć się do stadium moruli. Interesującą, niezwykłą postać - litanii ma "Lanugo". "Kardioakordy" podpisany jako "wiersz spod serca" jest pięknym hymnem dla pulsu. Posłuchaj siebie! "&lt;em&gt;bywa też głośnym do drzwi kołataniem, wtargnięciem ciosów, włamem ścichapęk albo odwrotnie - to gość serdeczny, który nieśmiało staje w przedsionku"&lt;/em&gt;. W "Ochronce" głos zabiera matka: "&lt;em&gt;ile jest w donoszeniu mocy, a ile bezsilności? w znoszeniu gróźb-zamartwic, wznoszeniu rąk o cud?". &lt;/em&gt;Wzrusza fragment: "&lt;em&gt;moc rychleje, pełnieje młodziwo, ułożysk obcowanie / siła wyższa powija finalne zwiastowanki / choć już z ciebie upływam strużką ujść i ucieczek / wszystkie moje źródła wybijają w tobie"&lt;/em&gt;.&lt;br /&gt;"Prequel. wszystko pierwsze", który zabrzmiał mi riffem z Armii ("&lt;em&gt;noc się posunęła przybliżył się dzień"&lt;/em&gt;) jest pięknym crescendo rodzicielki. Ulepiony z rysunków stadium bazgrot, ze strachów "traumatki", z mowy dziecka ("&lt;em&gt;Zjadłam bolenie&lt;/em&gt;" - dziecko zjadło strupek). Majstersztyk.&lt;br /&gt;Podobnie "Seqel. wszystko inaczej" - o tym, jak dziecko zmienia postrzeganie świata. Ech, czym było by życie bez tej detonacji! Co byłby wart ogród bez "&lt;em&gt;podrostu wrotyczu&lt;/em&gt;"?&lt;br /&gt;Kluczowym dla książki wydaje się autentyzm wiersza "Otoja": "&lt;em&gt;ja = wysuwany z zawiasów lat ciężki kombinat szuflad&lt;/em&gt;" i wiersz "o pisaniu wierszy" wyrosły z rozmowy z Piotrem Sommerem "Przywrócona obecność detalu", trochę żartobliwy, trochę na serio: "&lt;em&gt;Szlaban na sarkazm. Dźwiganie udziwnień. Mowa jest chłonna. Pismo wszystko zmiecie."&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Do zapamiętania:"&lt;em&gt;Pamięć to płytka powleczona ciałem"&lt;/em&gt;, "&lt;em&gt;Zanim dopuści cię do głosu głodu / nie odpowiadaj - pozostań pytaniem". &lt;/em&gt;("Uśnij, zaśnież, uśmierz").&lt;br /&gt;Wiersz o przemijaniu? "Great expectation, great depression"! Fajnie, że z taką frazą: "&lt;em&gt;konstatuję apokalipsę. kontestuję ją&lt;/em&gt;."&lt;br /&gt;"Formatka" wskazuje białoszewski trop, by z &lt;em&gt;szarejnagiejjamy&lt;/em&gt; zrobić &lt;em&gt;szarąnagąmamę&lt;/em&gt;. Voilla!&lt;br /&gt;Kunsztowne "Jesiotry w jesionkach" otwierają drzwi z buta ("Buta w butonierce" Brunona Jasieńskiego). A tam pokaz mody, kręcą biodrami "mdłe dziewki o zbyt udanej fasadzie". Niech się więc częstują: "&lt;em&gt;bo cokolwiek rozwita niezawodnie też sczeźnie / grzybnią wieku zbieleje księga żalów i skarg // normy wzrosną w uzusy / te się staną normami / gdy cenzorka wieczności skoryguje tchu błąd".&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;Zostaje mi w pamięci "for there she was" - wpatrywanie się w linię horyzontu na morzu, kończące się "przesłyszeniem" z modlitwy "Zdrowaś Mario": ("&lt;em&gt;błogo zdławiona między płynnościami")&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;Podobnie wiersz pamięci Nazara Honczara, prawdziwy hołd dla przedwcześnie zmarłego poety wpadłego "&lt;em&gt;w tęczówkę toni w jej bajorne oko&lt;/em&gt;".&lt;br /&gt;Senną, wyobrażeniową aurę mają ostatnie wiersze z tomu. W "Madach" wywąchać można cynamon Bruno Schulza: jego "&lt;em&gt;manekiny, makiety, atrapy&lt;/em&gt;." Obłąkańcze przerażenie, gdy nasze ciało rzuca kilka cieni, gdy śnimy "&lt;em&gt;naprzemianległe wersje siebie&lt;/em&gt;". W "Podrobach. podszywkach. podpuszczkach" doczytamy "&lt;em&gt;postać świata&lt;/em&gt;", pojawiającą się "&lt;em&gt;przez mgnienie wylinki&lt;/em&gt;". Podobnie w tych frazach: "&lt;em&gt;Realia wychodzą z metafor", "twarde szwy czcionek ciała nam poznaczą&lt;/em&gt;" ("Ostatni. thriller metafizyczny"). Poległem z rozgryzaniu wiersza(?) ze strony 46, ale tom przepięknie wieńczy wiersz "Niechaj. wszystko jeszcze". Możesz ze zbutwień uczynić przebóstwienie, ze zniszczeń - ziszczenia. Słuchaj świat, usłysz, co chcesz. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-3772511341668356969?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/3772511341668356969/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2012/01/nieminorowy-mironowy-poemat.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3772511341668356969'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3772511341668356969'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2012/01/nieminorowy-mironowy-poemat.html' title='Nieminorowy mironowy poemat'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-QHFHWoYoHMk/TxSDD09EObI/AAAAAAAAFN0/K2psyelmWLE/s72-c/Joanna%2BMueller%2BWylinki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-3897294909669468215</id><published>2012-01-07T17:18:00.007+01:00</published><updated>2012-01-07T17:42:40.354+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Pieprzona tęcza i doskonała ciemność</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vUQOlTwmV5A/TwhxvOwdoMI/AAAAAAAAFNo/ZQEdXh9LE1U/s1600/Fink%2BPerfect%2BDarkness.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 393px; HEIGHT: 400px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5694926785039147202" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-vUQOlTwmV5A/TwhxvOwdoMI/AAAAAAAAFNo/ZQEdXh9LE1U/s400/Fink%2BPerfect%2BDarkness.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color:#003300;"&gt;&lt;em&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color:#003300;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color:#3333ff;"&gt;FINK "Perfect Darkness", 2011&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Włączam sobie Finka już od pół roku i za każdym razem jadę nad morze.&lt;br /&gt;Jest druga w nocy - stoję na światłach przy remontowanej drodze, w końcu ruszam. Droga jest dobra, jedzie się przyjemnie. Wycieraczki próbują odgarnąć krople. Nocne światła, smugi reflektorów. W takich "okolicznościach przyrody" poznałem artystę, o którego istnieniu nie miałem pojęcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z pozoru nuda: akustyczna gitara, skromne tło. Ale tyle wystarczy, by każde kolejne przesłuchanie hipnotyzowało. Czasem zmęczenie, złość, ale taka, którą trzeba przelać w spokój, pewność. Już pierwsze dźwięki pięknie nas wabią. Niekoniecznie trzeba mieć wybujałą wyobraźnię, by poddać się barwie głosu i chłodnym słowom o popiołach, głębokiej toni i kompasie, który wariuje. Powtarzane słowa "&lt;em&gt;Perfect darkness is all I can see&lt;/em&gt;" brzmią jak zaklęcie. Choć jest tu smutna refleksja, to generalnie uciekamy od deprechy, jest urzeczenie chwilą, pogodzenie się, wyciszenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z dziesięciu kawałków na płycie wyróżnia się "Who Says", który tak od 3 minuty pięknie przyspiesza, jak klasyczne kawałki Archive. To taki przekonywacz. "&lt;em&gt;Kto powiedział, że nie można w ten sposób?&lt;/em&gt;". Rytm perkusji pięknie wbija się nam do głowy. Uwielbiam "Foot In the Door" z tym dziwnym efektem w czasie refrenu "&lt;em&gt;I'm In... I'm In..."&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fink potrafi pięknie pomarudzić. Że "&lt;em&gt;wczoraj ciężko się z nami obeszło&lt;/em&gt;"("Yesterday Was Hard On All of Us"), że ma już dosyć obłudy: "&lt;em&gt;Twoje prawdziwe kolory, kochanie, masz ich tak wiele. Jesteś jak pieprzona tęcza. O ja głupi, z tą twoją szczerością&lt;/em&gt;". ("Honesty"). Potrafi "uszyć" dobrą muzyczną puentę: "&lt;em&gt;Hood up, head down and just walk away&lt;/em&gt;" ("Save It From Somebody Else"). Nerwowo bluesowe "Wheels", czy podobny "Warm Shadow" próbują nas wyprowadzić z równowagi. Głośniej, trochę AliceInChainsowo, ale na chwilkę, było tylko w "Fear Is Like Fire". Ale i tak każdy dźwięk zmierza do spokoju, takiego z okładki, gdy widzi się taflę wody dotykającą nieba na horyzoncie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczór. Wciskasz play i zatapiasz się w ten mrok. "&lt;em&gt;Doskonała ciemność to wszystko co widzę.&lt;/em&gt; "&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-3897294909669468215?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/3897294909669468215/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2012/01/pieprzona-tecza-i-doskonaa-ciemnosc.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3897294909669468215'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3897294909669468215'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2012/01/pieprzona-tecza-i-doskonaa-ciemnosc.html' title='Pieprzona tęcza i doskonała ciemność'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-vUQOlTwmV5A/TwhxvOwdoMI/AAAAAAAAFNo/ZQEdXh9LE1U/s72-c/Fink%2BPerfect%2BDarkness.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-3442401948926692075</id><published>2012-01-06T10:55:00.010+01:00</published><updated>2012-01-06T11:34:39.970+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><title type='text'>O puchar wina</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-iXJBp1kFmow/TwbIa3k-jdI/AAAAAAAAFNc/fVD743vJZqw/s1600/o%2Bpuchar%2Bwina.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 217px; HEIGHT: 163px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5694459142777769426" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-iXJBp1kFmow/TwbIa3k-jdI/AAAAAAAAFNc/fVD743vJZqw/s400/o%2Bpuchar%2Bwina.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam na tradycyjny łódzki konkurs jednego wiersza. Z tym większą przyjemnością, że dostałem zaproszenie od organizatora, by być jednym z jurorów.&lt;br /&gt;Zachęcam, bowiem sam brałem w nim udział i to w nim 6 lat temu zostałem dostrzeżony i wzniosłem wielki litrowy puchar ( &lt;a href="http://www.reymont.pl/literatura_archiwum.php?mode=time&amp;amp;time=2006-01"&gt;http://www.reymont.pl/literatura_archiwum.php?mode=time&amp;amp;time=2006-01&lt;/a&gt;. )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam relację z poprzednich turniejów:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bialafabryka.blogspot.com/2011/01/puchar-wina-czyli-poetycka-odz.html"&gt;http://bialafabryka.blogspot.com/2011/01/puchar-wina-czyli-poetycka-odz.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bialafabryka.blogspot.com/2010/01/czarny-kwadrat-czarny-piotr-czyli.html"&gt;http://bialafabryka.blogspot.com/2010/01/czarny-kwadrat-czarny-piotr-czyli.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bialafabryka.blogspot.com/2009/01/wino-ze-stacji.html"&gt;http://bialafabryka.blogspot.com/2009/01/wino-ze-stacji.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oto oficjalny komunikat za &lt;em&gt;reymont.pl&lt;/em&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Po raz 43 poeci z regionu będą rywalizować &lt;span style="color:#cc0000;"&gt;O puchar wina.&lt;/span&gt; Jednym z jurorów Turnieju Jednego Wiersza im. Jerzego Jarmołowskiego i gościem imprezy będzie &lt;span style="color:#cc0000;"&gt;Marcin &lt;/span&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;Sendecki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W konkursie mogą brać udział zarówno członkowie stowarzyszeń twórczych, jak i poeci niezrzeszeni, autorzy tomików, jak i debiutanci. Warunkiem uczestnictwa jest osobiste odczytanie niepublikowanego w książce ani czasopiśmie, nienagradzanego w konkursach wiersza swojego autorstwa.&lt;br /&gt;Wiersze należy przesyłać organizatorom na adres mailowy: literacki@ldk.lodz.pl lub złożyć osobiście na godzinę przed rozpoczęciem konkursu.&lt;br /&gt;Prezentowane teksty nie powinny przekraczać objętości dwóch stron maszynopisu (czcionka 11 punktów).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przewodniczącym jury będzie w tym roku &lt;span style="color:#ff0000;"&gt;Marcin Sendecki,&lt;/span&gt; poeta i dziennikarz Przekroju, którego debiutancki tom Z wysokości (1992) znalazł się w słynnej serii poetyckiej pisma brulion. Ostanio opublikował w Biurze Litrerackim tomy Pół (2010) i Farsz (2011).&lt;br /&gt;Patronem turnieju jest Jerzy Jarmołowski, łódzki poeta, autor ośmiu tomów poetyckich, długoletni pracownik ŁDK, organizator turnieju w latach 90. Jerzy Jarmołowski zmarł w 2002 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Regulamin&lt;br /&gt;43. Turnieju Jednego Wiersza „O Puchar Wina” im. Jerzego Jarmołowskiego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Organizator:&lt;br /&gt;Organizatorem turnieju jest Ośrodek Literacko-Wydawniczy Łódzkiego Domu Kultury. Impreza odbędzie się 27 stycznia 2012 roku o godz. 18.00 w Łódzkim Domu Kultury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Cele konkursu:&lt;br /&gt;- zintegrowanie środowiska literackiego województwa łódzkiego,&lt;br /&gt;- upowszechnienie piękna języka polskiego,&lt;br /&gt;- rozbudzenie zainteresowań twórczością poetycką wśród młodzieży i dorosłych,&lt;br /&gt;- promocja uzdolnionych młodych twórców poprzez druk nagrodzonych utworów na stronach internetowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Uczestnicy:&lt;br /&gt;Turniej ma charakter otwarty, mogą w nim brać udział wszyscy twórcy mieszkający zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami, członkowie stowarzyszeń twórczych i niezrzeszeni. Warunkiem uczestnictwa jest przesłanie organizatorom niepublikowanego i nienagradzanego w konkursach utworu poetyckiego i osobiste przeczytanie lub wyrecytowanie go podczas konkursu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Nadsyłanie prac:&lt;br /&gt;a) Utwory należy nadsyłać pocztą elektroniczną na adres literacki@ldk.lodz.pl do 27 stycznia 2012 roku lub przekazać organizatorom wydruk (maszynopis) osobiście na godzinę przed rozpoczęciem turnieju&lt;br /&gt;b) Każdy z autorów może zgłosić tylko jeden wiersz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Ocena prac:&lt;br /&gt;a) Do udziału w konkursie nie dopuszcza się prac, które:&lt;br /&gt;- były publikowane,&lt;br /&gt;- były nagradzane w innych konkursach,&lt;br /&gt;- przekraczają dwie strony znormalizowanego maszynopisu (60 wersów),&lt;br /&gt;- zostaną nadesłane po określonym terminie.&lt;br /&gt;b) Jury przyzna nagrody i wyróżnienia autorom najlepszych prac. Decyzje jury są ostateczne i niepodważalne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Publikacje:&lt;br /&gt;a) nadesłane prace nie będą zwracane,&lt;br /&gt;b) organizatorzy zastrzegają sobie prawo do publikacji konkursowych tekstów oraz do cytowania ich w mediach bez gratyfikacji pieniężnych dla ich autorów. Nadesłanie prac oznacza zgodę autora na nieodpłatne wykorzystanie ich w formie publikacji pokonkursowych (w przypadku nagrodzenia bądź wyróżnienia przez jury) bądź reklamujących kolejne edycje konkursu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do interpretacji poszczególnych punktów regulaminu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczegółowe informacje:&lt;br /&gt;Ośrodek Literacko-Wydawniczy ŁDK, ul. Traugutta 18, tel. (42) 633-98-00 w.241&lt;br /&gt;e-mail: literacki@ldk.lodz.pl&lt;br /&gt;Koordynator: Ewa Jagiełło&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;span style="color:#990000;"&gt;Łódzki Dom Kultury, ul. Traugutta 18&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27 stycznia o 18.00&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-3442401948926692075?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/3442401948926692075/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2012/01/o-puchar-wina.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3442401948926692075'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3442401948926692075'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2012/01/o-puchar-wina.html' title='O puchar wina'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-iXJBp1kFmow/TwbIa3k-jdI/AAAAAAAAFNc/fVD743vJZqw/s72-c/o%2Bpuchar%2Bwina.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-7743345745953691433</id><published>2011-12-30T01:25:00.013+01:00</published><updated>2011-12-30T18:36:06.900+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Tymczasem on i ona są tylko przyjaciółmi</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Usjal31j6eM/Tv0JBuKc4nI/AAAAAAAAFNQ/UCMsHY7z57s/s1600/Gotye%2BMaking%2BMirrors.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 400px; HEIGHT: 400px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691715429242561138" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-Usjal31j6eM/Tv0JBuKc4nI/AAAAAAAAFNQ/UCMsHY7z57s/s400/Gotye%2BMaking%2BMirrors.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#3333ff;"&gt;GOTYE "MAKING MIRRORS", 2011&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I można? Nagrać hit bez &lt;em&gt;la la la!, o o o!?&lt;/em&gt; Tak zaśpiewać o rozstaniu, żeby wszyscy chcieli, aby bohaterowie do siebie wrócili? Tymczasem on i ona są już tylko "przyjaciółmi". Ech, toż to hit na miarę "Creep" Radiohead, "Again" Archive, czyli taki, że słucha się setny raz i ciągle ciarki.&lt;br /&gt;Tak, "Somebody That I Used To Know" zaskakuje. Najpierw, że to nie śpiewa Sting. Pięknie brzmi już początek, ale głos nie robi wrażenia. Dopiero przy słowach "&lt;em&gt;But you didn't have to cut me off / Make out like it never happened / And that we were nothing / And I don't even need your love / But you treat me like a stranger / And that feels so rough&lt;/em&gt;" (&lt;em&gt;Ale nie musiałaś tak mnie odcinać! / Udawać, że to nigdy się nie wydarzyło, / I że byliśmy niczym. / I ja nawet nie potrzebuję twojej miłości, / Ale ty traktujesz mnie jak nieznajomego. / A to bardzo bolesne&lt;/em&gt;)... szacunek, klękamy. Ta niedługa fraza, raptem kilka wysokich dźwięków! A ile pozytywnych emocji. Piosenka wiele zawdzięcza też żeńskiemu wokalowi. Ciepły głos pięknej Kimbry tworzy świetny duet. Gdy zobaczyłem wersję na żywo - zrozumiałem, że to nie tylko hit roku, coś więcej. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe height="315" src="http://www.youtube.com/embed/6YzGOq42zLk" frameborder="0" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kupujemy płytę i... Nie ma tam właściwie hitu nr 2. Rozczarowanie? Przy pierwszym słuchaniu na pewno. Ale każde kolejne działa na korzyść. Najpierw, po krótkim intro, jest "Easy Way Out" piosenka, brzmieniem czy klimatem przypominająca ostatnią płytę Genesis. "Eyes Wide Open" to popis wokalnego kunsztu Gotye, wokalu, który jak już pisałem"się kojarzy". Dobrym utworem jest "Smoke and Mirorrs" ze spokojnym rytmem jak do wiosłowania. Perkusja prawie jak w kultowej kompozycji Petera Gabriela "Rhytm of The Heat". "I Feel Better" to piosenka dla śpiewających przy goleniu. No i porannej kawy można przy niej nie słodzić. "In Your Light" też w podobnym nastroju - takiej radochy. Zaczyna się prawie jak "Faith" George Michaela, ale później jest w stylu Petera Gabriela, ale tym razem takiego rozśpiewanego z piosenki "In Your Eyes". "State of Art" to żart. Zabawa wokoderem i śmieszny tekst o tym, że nowy grający sprzęt zmienia życie "&lt;em&gt;Start the bossanova beat and limbo from the living to the kitchen"(Zacznij rytm bossanowy i limbo z dużego pokoju do kuchni)&lt;/em&gt;. Komu będzie przeszkadzał ten wokal a la Timbaland i cokolwiek dyskotekowe rytmy, niech poszuka w sieci animowanego teledysku, może wtedy numer zadziała. "Don't Worry We're Be Watching You" robi wrażenie podczas nocnych odsłuchań. Przy okazji to dobry test opcji podbijania basu. Tekst o tym, że obserwują nas duchy, ma nas uspokoić, ale można się przy nim też trochę posmucić. Szkoda, że ostatnie trzy piosenki rozczarowują. "Give Me A Chance" jest nijakie. "Save Me" z tym zaśpiewem &lt;em&gt;iiee iioo&lt;/em&gt; może zniechęcać. Zeroefekciarska "Bronte" opowiada o śmierci... psa. &lt;em&gt;Twoja miska jest teraz pusta&lt;/em&gt;. &lt;/div&gt;Chciałoby się drugiego "Somebody That I Used To Know"... Trzeba czekać na kolejną płytę Gotye.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-7743345745953691433?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/7743345745953691433/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/tymczasem-on-i-ona-sa-tylko-przyjaciomi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7743345745953691433'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7743345745953691433'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/tymczasem-on-i-ona-sa-tylko-przyjaciomi.html' title='Tymczasem on i ona są tylko przyjaciółmi'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Usjal31j6eM/Tv0JBuKc4nI/AAAAAAAAFNQ/UCMsHY7z57s/s72-c/Gotye%2BMaking%2BMirrors.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-7730170187855118396</id><published>2011-12-23T18:53:00.007+01:00</published><updated>2011-12-23T19:32:42.246+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Poeta wśród nominowanych do Paszportu Polityki</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-00aouCPfy_c/TvTGtkvA92I/AAAAAAAAFNE/pNO_C7nKs8M/s1600/Paszporty%2BPolityki%2B2011.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 400px; HEIGHT: 300px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5689390715533064034" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-00aouCPfy_c/TvTGtkvA92I/AAAAAAAAFNE/pNO_C7nKs8M/s400/Paszporty%2BPolityki%2B2011.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0w5qZ6TLhLg/TvTCAjuJkFI/AAAAAAAAFM4/KxJbNb6-gCw/s1600/Paszporty%2Bpolityki%2B2011.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 113px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5689385544120373330" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-0w5qZ6TLhLg/TvTCAjuJkFI/AAAAAAAAFM4/KxJbNb6-gCw/s200/Paszporty%2Bpolityki%2B2011.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="color:#ff6600;"&gt;Ogłoszono nominacje do Paszportów Polityki&lt;/span&gt; - nagrody, która dostrzega ciekawe osoby m.in. w interesujących mnie kategoriach "Literatura" i "Muzyka Popularna".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Zatem postanowiono wyróżnić w tej pierwszej kategorii: poetę &lt;span style="color:#990000;"&gt;Szczepana Kopyta&lt;/span&gt; - autora tomiko-płyty "Buch", &lt;span style="color:#cc0000;"&gt;Mikołaja Łozińskiego&lt;/span&gt; i jego "Książkę" oraz &lt;span style="color:#cc0000;"&gt;Zygmunta Miłoszewskiego&lt;/span&gt; za powieść kryminalną "Ziarno prawdy".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W muzyce popularnej zaś wskazano na: &lt;span style="color:#990000;"&gt;Ballady i Romanse&lt;/span&gt; - zespół Sióstr Wrońskich ze świetną płytą z poetyckimi tekstami (autorskimi plus dwa Czesława Miłosza) "Zapomnij", którą &lt;a href="http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/brwi-miosza-sciernisko-i-odciski-matki.html"&gt;recenzowałem na blogu&lt;/a&gt;, obdarzoną ciekawym głosem &lt;span style="color:#cc0000;"&gt;Julię Marcell&lt;/span&gt; za płytę "June" oraz &lt;span style="color:#cc0000;"&gt;Macieja Szajkowskiego&lt;/span&gt;, autora projektu R.U.T.A. z pieśniami buntu z dawnych czasów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(K)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-7730170187855118396?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/7730170187855118396/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/poeta-wsrod-nominowanych-do-paszportu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7730170187855118396'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7730170187855118396'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/poeta-wsrod-nominowanych-do-paszportu.html' title='Poeta wśród nominowanych do Paszportu Polityki'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-00aouCPfy_c/TvTGtkvA92I/AAAAAAAAFNE/pNO_C7nKs8M/s72-c/Paszporty%2BPolityki%2B2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5336254878613121505</id><published>2011-12-16T19:52:00.025+01:00</published><updated>2011-12-16T21:01:08.317+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Badura i Kwadratura</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-PTgZAn4JP1o/TuuZopazl2I/AAAAAAAAFMU/Z5vRPQc0b3A/s1600/Marcin%2BBadura%2B%25283%2529.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 400px; HEIGHT: 299px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5686807878077486946" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-PTgZAn4JP1o/TuuZopazl2I/AAAAAAAAFMU/Z5vRPQc0b3A/s400/Marcin%2BBadura%2B%25283%2529.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Marcin Badura&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-IL56X1Fd7fY/TuuZRB_0l_I/AAAAAAAAFL8/-MY0o3zJs5w/s1600/Marcin%2BBadura%2BJan%2BWasi%25C5%2584ski%2BPiotr%2BGrobli%25C5%2584ski%2B%25281%2529.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 400px; HEIGHT: 301px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5686807472358332402" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-IL56X1Fd7fY/TuuZRB_0l_I/AAAAAAAAFL8/-MY0o3zJs5w/s400/Marcin%2BBadura%2BJan%2BWasi%25C5%2584ski%2BPiotr%2BGrobli%25C5%2584ski%2B%25281%2529.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Piotr Grobliński, Jan Wasiński, Marcin Badura&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color:#ff6600;"&gt;WIECZÓR AUTORSKI MARCINA BADURY, ŁDK Łódź, 14.12.2011&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W środowy wieczór odbyło się spotkanie z autorem dwudziestej książki wydawnictwa Kwadratura. Była okazja do integracji autorów serii poetyckiej pod redakcją Piotra Groblińskiego, np. Adam Fuchs przyjechał specjalnie na tę okazję aż z Hanoweru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spotkaniu towarzyszyła wystawa kilku prac Jana Wasińskiego, laureata nagrody Muzeum Historii Miasta Łodzi, absolwenta Wydziału Grafiku i Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych im.Władysława Strzemińskiego. Szkice Wasińskiego (mające coś z ilustracji Nicka Cave'a w "Królu Inkauście", czy wariactw na okładce pierwszej płyty Kazika na Żywo, zilustrowały tomik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Główny bohater wieczoru Marcin Badura mieszkający w Rudzie Śląskiej przeczytał wiersze ze swej drugiej książki - "Dospowiadane". Śląski autor zdobył kilka lat temu Nagrodę Specjalną Jury w XIII OKP im. Jacka Bierezina, drukował też swe wiersze w łódzkich "Arteriach".&lt;br /&gt;Zderzanie sacrum z profanum, gry słowne np. zestawianie znaczeń z języka polskiego, ze znaczeniami w języku angielskim, sporo ironii, a nawet humor. Z całą pewnością to ciekawy, oryginalny głos współczesnej poezji polskiej.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-EtM9oUG6dx8/TuufvxNRo4I/AAAAAAAAFMs/ZgECSkeiYpA/s1600/Wiecz%25C3%25B3r%2Bautorski%2BMarcina%2BBadury%2B%25282%2529.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 400px; HEIGHT: 168px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5686814597497070466" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-EtM9oUG6dx8/TuufvxNRo4I/AAAAAAAAFMs/ZgECSkeiYpA/s400/Wiecz%25C3%25B3r%2Bautorski%2BMarcina%2BBadury%2B%25282%2529.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-e_HTLgSpEXA/TuuZBriksSI/AAAAAAAAFLk/zywmrWBytUc/s1600/Adam%2BFuchs%2B%25282%2529.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 400px; HEIGHT: 300px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5686807208632037666" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-e_HTLgSpEXA/TuuZBriksSI/AAAAAAAAFLk/zywmrWBytUc/s400/Adam%2BFuchs%2B%25282%2529.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt; &lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Adam Fuchs, autor książki "Widząc czas"&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-hmLx6tij7AU/TuuY4KD_1nI/AAAAAAAAFLY/vjAhef_foFY/s1600/Jubaal.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 304px; HEIGHT: 400px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5686807045026600562" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-hmLx6tij7AU/TuuY4KD_1nI/AAAAAAAAFLY/vjAhef_foFY/s400/Jubaal.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt; &lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt; &lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-QBvxKyID8A0/TuuZIYfV5CI/AAAAAAAAFLw/4CXnLLi9YWQ/s1600/Marcin%2BBadura%2B%25284%2529.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 298px; HEIGHT: 400px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5686807323777295394" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-QBvxKyID8A0/TuuZIYfV5CI/AAAAAAAAFLw/4CXnLLi9YWQ/s400/Marcin%2BBadura%2B%25284%2529.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/em&gt; &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5336254878613121505?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5336254878613121505/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/badura-i-kwadratura.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5336254878613121505'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5336254878613121505'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/badura-i-kwadratura.html' title='Badura i Kwadratura'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-PTgZAn4JP1o/TuuZopazl2I/AAAAAAAAFMU/Z5vRPQc0b3A/s72-c/Marcin%2BBadura%2B%25283%2529.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5418438721429496136</id><published>2011-12-15T12:44:00.002+01:00</published><updated>2011-12-15T12:47:15.446+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='publikacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Gajda z szafy</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-azJIl2rNWH0/Tund6h7RNnI/AAAAAAAAFLA/2d0dyFxWi7g/s1600/szafa_41.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5686320002141075058" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-azJIl2rNWH0/Tund6h7RNnI/AAAAAAAAFLA/2d0dyFxWi7g/s400/szafa_41.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;W najnowszym 41 numerze kwartalnika literacko-artystycznego „sZAFa” przypominam kilka swoich wierszy z lat 2008-2010. Zainteresowanych zapraszam do lektury pod linkiem:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.szafa.prezentacje.pl/" target="_blank"&gt;www.szafa.prezentacje.pl&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5418438721429496136?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5418438721429496136/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/gajda-z-szafy.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5418438721429496136'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5418438721429496136'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/gajda-z-szafy.html' title='Gajda z szafy'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-azJIl2rNWH0/Tund6h7RNnI/AAAAAAAAFLA/2d0dyFxWi7g/s72-c/szafa_41.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5121203915587751981</id><published>2011-12-12T22:21:00.029+01:00</published><updated>2011-12-19T15:20:14.135+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Bierezin dla Urszuli Kulbackiej</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/--CmrukP5mjQ/TucERqDZzPI/AAAAAAAAFKc/TSHEJU06BLM/s1600/Urszula%2BKulba%25C5%2584ska%2BBierezin%2B2011.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5685517755971390706" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 298px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/--CmrukP5mjQ/TucERqDZzPI/AAAAAAAAFKc/TSHEJU06BLM/s400/Urszula%2BKulba%25C5%2584ska%2BBierezin%2B2011.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Urszula Kulback&lt;/em&gt;&lt;em&gt;a wygrała Konkurs im.J.Bierezina. Obok Rafał Gawin.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-iKCYSq0e3l4/TucD3PW3dBI/AAAAAAAAFKQ/adqe-5gnlDs/s1600/Kajetan%2BHerdy%25C5%2584ski%2BBierezin%2B2011.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5685517302128669714" style="WIDTH: 295px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-iKCYSq0e3l4/TucD3PW3dBI/AAAAAAAAFKQ/adqe-5gnlDs/s400/Kajetan%2BHerdy%25C5%2584ski%2BBierezin%2B2011.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;Kajetan Herdyński. Laureat nagrody publiczności Turnieju im.J.Bierezina.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-YLM9wNUUIfM/TucCKtaNz4I/AAAAAAAAFKE/iSiWRWF-74o/s1600/Turniej%2BO%2BCzekan%2BJacka%2BBierezina%2B2011.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5685515437590040450" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 377px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-YLM9wNUUIfM/TucCKtaNz4I/AAAAAAAAFKE/iSiWRWF-74o/s400/Turniej%2BO%2BCzekan%2BJacka%2BBierezina%2B2011.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Uczestnicy TJW &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-kSKXi5ftmNg/TucArETvFzI/AAAAAAAAFJ4/4AgUiXKcvkw/s1600/werdykt%2Bwerdykt%2Bale%2Bod%2Bty%25C5%2582u.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5685513794469435186" style="WIDTH: 398px; CURSOR: hand; HEIGHT: 322px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-kSKXi5ftmNg/TucArETvFzI/AAAAAAAAFJ4/4AgUiXKcvkw/s400/werdykt%2Bwerdykt%2Bale%2Bod%2Bty%25C5%2582u.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Jerzy Jarniewicz ogłasza werdykt ("ale od tyłu..."). Obok: Julia Fiedorczuk, Joanna Mueller, Andrzej Niewiadomski.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7utXl2N3aI4/TucAYf5wmTI/AAAAAAAAFJs/CcAwj-PxxEU/s1600/widok%2Bsali.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5685513475459160370" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 298px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-7utXl2N3aI4/TucAYf5wmTI/AAAAAAAAFJs/CcAwj-PxxEU/s400/widok%2Bsali.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RbSYfrbIycY/Tub_93e3xMI/AAAAAAAAFJg/NvocbQb9Idk/s1600/wylinki%2Bjoanna%2Bmueller%2Bi%2Bmonika%2Bmosiewicz.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5685513017932367042" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 298px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-RbSYfrbIycY/Tub_93e3xMI/AAAAAAAAFJg/NvocbQb9Idk/s400/wylinki%2Bjoanna%2Bmueller%2Bi%2Bmonika%2Bmosiewicz.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Joanna Mueller prezentuje "Wylinki". Obok Monika Mosiewicz.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2AkMiHsjo5k/TufFGg4iIhI/AAAAAAAAFK0/UjluSjVrJ-A/s1600/Konkurs%2Bim.%2BJacka%2BBierezina%2B2011.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5685729770275480082" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 306px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-2AkMiHsjo5k/TufFGg4iIhI/AAAAAAAAFK0/UjluSjVrJ-A/s400/Konkurs%2Bim.%2BJacka%2BBierezina%2B2011.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Nominowani w Konkursie im.Jacka Bierezina&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-H00k6LQhiz4/TuZ2uGvM9XI/AAAAAAAAFJI/0RjzSQupBKY/s1600/buch%2Bkopyt%2Bkowalski.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5685362114056484210" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 297px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-H00k6LQhiz4/TuZ2uGvM9XI/AAAAAAAAFJI/0RjzSQupBKY/s400/buch%2Bkopyt%2Bkowalski.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Kopyt/Kowalski&lt;/em&gt; &lt;em&gt;zapodają "Buch"&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-iSzFiyTOTz8/TucFYFz98bI/AAAAAAAAFKo/ey_14eG-Xf8/s1600/kacper%2Bp%25C5%2582usa.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5685518966013686194" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 287px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-iSzFiyTOTz8/TucFYFz98bI/AAAAAAAAFKo/ey_14eG-Xf8/s400/kacper%2Bp%25C5%2582usa.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Zwycięzca TJW O Czekan Jacka Bierezina - Kacper Płusa&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-FFyU7chlVb4/TuZ2PZH5t3I/AAAAAAAAFIw/SgVLHWPOFqQ/s1600/Laureaci%2Bkonkursu%2Bkrytycznego%2BBierezin%2B2011.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5685361586415974258" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-FFyU7chlVb4/TuZ2PZH5t3I/AAAAAAAAFIw/SgVLHWPOFqQ/s400/Laureaci%2Bkonkursu%2Bkrytycznego%2BBierezin%2B2011.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Laureaci konkursu krytyczno-literackiego&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-uW2YI1pDtG8/TuZ18ObtUYI/AAAAAAAAFIk/maf0Sl1tqJM/s1600/Nagroda%2BOtoczaka%2B2011%2Bdla%2BAndrzeja%2BNiewiadomskiego.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5685361257128743298" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 302px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-uW2YI1pDtG8/TuZ18ObtUYI/AAAAAAAAFIk/maf0Sl1tqJM/s400/Nagroda%2BOtoczaka%2B2011%2Bdla%2BAndrzeja%2BNiewiadomskiego.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Nagroda Otoczaka dla Andrzeja Niewiadomskiego.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Od lewej: Jerzy Suchanek, Maciej Melecki, Andrzej Strąk, Zdzisław Jaskuła, Andrzej Niewiadomski.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;V FESTIWAL PULS LITERATURY, ROZSTRZYGNIĘCIE XVII OGÓLNOPOLSKIEGO KONKURSU IM.JACKA BIEREZINA Łódź, ŚFK, Sobota, 10.grudnia 2011.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To na Konkursie im.Jacka Bierezina zaczęła się moja poetycka droga, dlatego zjawiłem się raz siódmy. Zmiana miejsca: Śródmiejski Forum Kultury, przy ulicy Roosevelta. Trochę trudno mi było przyzwyczaić się do nowej scenerii. Chyba podświadomie tęskniłem za POS-em. To właśnie w Poleskim Ośrodku Sztuki nagrodę w 2004 roku odbierał Szczepan Kopyt. Poznałem wtedy także m.in., tak jak ja nominowanych do nagrody, Łukasza Jarosza, Mirkę Szychowiak, Marcina Perkowskiego. Potem w 2005 r. wygrał Ryszard Będkowski, w 2006 r. Przemysław Owczarek (gdy nominowani oprócz mnie byli: Sławomir Elsner, Jacek Mączka, Monika Mosiewicz, Ewa Maria Brzoza-Birk, Teresa Radziewicz, Bohdan Sławiński, Lesław Nowak), w 2007 r. - Joanna Lech (wtedy nominowano oprócz mnie: Piotra Gajdę, Rafała Gawina, Marcina Badurę, Jacka Kaweckiego, Monikę Mosiewicz, Michała Murowanieckiego, Teresę Radziewicz), w 2008 r. - Magdalena Gałkowska, w 2009 r. - Przemysław Witkowski (nominowani wtedy byli m.in. Rafał Baron, Tomasz Bąk, Paweł Łęczuk, Jakub Sajkowski, Piotr Nita, Joanna Borzęcka, Kajetan Herdyński), a w 2010r. - Justyna Krawiec. To wszystko wspomnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jak wyglądał tegoroczny Bierezin?&lt;br /&gt;Zaczął się wieczorem autorskim Rafała Barona, który wydał w Stowarzyszeniu im. K. Baczyńskiego swą debiutancką książkę "Listy do nienarodzonego syna". Swój tomik "Wylinki" zaprezentowała Joanna Mueller (rozmowę prowadziła Monika Mosiewicz). Jerzy Suchanek wręczył Nagrodę Otoczaka Andrzejowi Niewiadomskiemu. Rozstrzygnięty został konkurs krytycznoliteracki (wygrał go Maciej Topolski, Sławomir Płatek i Joanna Roś).&lt;br /&gt;Atrakcję każdego Bierezina stanowi Turniej Jednego Wiersza o Czekan Jacka Bierezina. Jury nagrodziło w nim: Kacpra Płusę - I m., Grzegorza Jędrka - II m. , Magdalenę Gałkowską - III m., Damiana Kowala - wyróżnienie. Był jeszcze eksperymentalny set Kopyt/Kowalski. I wreszcie werdykt głównego konkursu, który ogłosili ze sceny: Jerzy Jarniewicz, Julia Fiedorczuk, Joanna Mueller i Andrzej Niewiadomski. Główną nagrodę im.Jacka Bierezina zdobyła &lt;span style="color:#cc0000;"&gt;Urszula Kulbacka z Ełku&lt;/span&gt;. Wyróżnienia przyznano: Kajetanowi Herdyńskiemu z Bournemouth, Damianowi Kowalowi z Legnicy, Rafałowi Krause z Gdyni, Grzegorzowi Jędrkowi z Lublina, Jarosławowi Moserowi z Łodzi, Ewie Olejarz z Zabrza, Markowi Pacukiewiczowi z Bytomia, Klaudii Raczek z Krakowa. Jury zaznaczyło, że w ścisłym finale znaleźli się: Grzegorz Jędrek i Jarosław Moser. W głosowaniu publiczności wygrał Kajetan Herdyński.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poeci naładowali akumulatory na następny rok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS.&lt;br /&gt;Linki do podróży sentymentalnej:&lt;br /&gt;X Bierezin 2004&lt;br /&gt;&lt;a href="http://gilling.info/bierezw/"&gt;http://gilling.info/bierezw/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;XI Bierezin 2005&lt;br /&gt;&lt;a href="http://gilling.info/bierezin-2005-12-16/"&gt;http://gilling.info/bierezin-2005-12-16/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;XII Bierezin 2006&lt;br /&gt;&lt;a href="http://gilling.info/bierezin-2006-12-15/"&gt;http://gilling.info/bierezin-2006-12-15/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;XIII Bierezin 2007&lt;br /&gt;&lt;a href="http://gilling.info/bierezin-2007-12-14/"&gt;http://gilling.info/bierezin-2007-12-14/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.poezja-polska.pl/fusion/photogallery.php?album_id=22"&gt;http://www.poezja-polska.pl/fusion/photogallery.php?album_id=22&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;XIV Bierezin 2008&lt;br /&gt;?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;XV Bierezin 2009&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bialafabryka.blogspot.com/2009/12/bierezin-fotorelacja-cz2.html"&gt;http://bialafabryka.blogspot.com/2009/12/bierezin-fotorelacja-cz2.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bialafabryka.blogspot.com/2009/12/bierezin-fotorelacja-cz1.html"&gt;http://bialafabryka.blogspot.com/2009/12/bierezin-fotorelacja-cz1.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;XVI Bierezin 2010&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bialafabryka.blogspot.com/2010/12/wyniki-xvi-okp-im-j-bierezina-cziv.html"&gt;http://bialafabryka.blogspot.com/2010/12/wyniki-xvi-okp-im-j-bierezina-cziv.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bialafabryka.blogspot.com/2010/12/wyniki-xvi-okp-im-j-bierezina-cziiitjw.html"&gt;http://bialafabryka.blogspot.com/2010/12/wyniki-xvi-okp-im-j-bierezina-cziiitjw.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bialafabryka.blogspot.com/2010/12/wyniki-xvi-okp-im-j-bierezina-czii.html"&gt;http://bialafabryka.blogspot.com/2010/12/wyniki-xvi-okp-im-j-bierezina-czii.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bialafabryka.blogspot.com/2010/12/wyniki-xvi-okp-im-jacka-bierezina-cz-i.html"&gt;http://bialafabryka.blogspot.com/2010/12/wyniki-xvi-okp-im-jacka-bierezina-cz-i.html&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5121203915587751981?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5121203915587751981/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/bierezin-dla-urszuli-kulbackiej.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5121203915587751981'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5121203915587751981'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/bierezin-dla-urszuli-kulbackiej.html' title='Bierezin dla Urszuli Kulbackiej'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/--CmrukP5mjQ/TucERqDZzPI/AAAAAAAAFKc/TSHEJU06BLM/s72-c/Urszula%2BKulba%25C5%2584ska%2BBierezin%2B2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-900783900681927794</id><published>2011-12-09T16:13:00.006+01:00</published><updated>2011-12-09T22:46:16.948+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Salon Ciekawej Książki</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-k6DOascBhws/TuInFos7rdI/AAAAAAAAFIY/2ni23zvisw8/s1600/salon%2Bciekawej%2Bksi%25C4%2585%25C5%25BCki%2B%25C5%2582%25C3%25B3d%25C5%25BA.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 213px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5684148657473695186" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-k6DOascBhws/TuInFos7rdI/AAAAAAAAFIY/2ni23zvisw8/s320/salon%2Bciekawej%2Bksi%25C4%2585%25C5%25BCki%2B%25C5%2582%25C3%25B3d%25C5%25BA.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-3CdVD-MS3QQ/TuImFqytgTI/AAAAAAAAFIM/b4kPDabnx1I/s1600/Salon%2BCiekawej%2BKsi%25C4%2585%25C5%25BCki.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 400px; HEIGHT: 74px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5684147558523175218" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-3CdVD-MS3QQ/TuImFqytgTI/AAAAAAAAFIM/b4kPDabnx1I/s400/Salon%2BCiekawej%2BKsi%25C4%2585%25C5%25BCki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Dziś w Hali EXPO przy ulicy Stefanowskiego 30 ruszył Salon Ciekawej Książki 2011.&lt;br /&gt;Przez trzy dni będzie można obejrzeć ofertę wielu różnych wydawnictw, uczestniczyć w spotkaniach z autorami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wśród wydawnictw, które zaprezentują swą ofertę jest łódzka Kwadratura.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WYDAWNICTWO KWADRATURA&lt;br /&gt;Wydawnictwo Kwadratura powstało w 2008 roku z inicjatywy Ośrodka Literacko-Wydawniczego Łódzkiego Domu Kultury. Wydawnictwo wydaje serię książek współczesnych polskich poetów, szczególnie autorów związanych z regionem łódzkim. Redaktorem serii jest Piotr Grobliński, poeta i krytyk.&lt;br /&gt;Jak wskazuje nazwa wydawnictwa, książki ukazujące się w serii poetyckiej mają kształt kwadratu, który jest elementem identyfikacji wizualnej przedsięwzięcia. Publikacje Kwadratury wyróżniają się niezwykle starannym opracowaniem graficznym, którego autorką jest Paulina Narolewska-Taborowska, oraz ciekawymi ilustracjami (zdjęcia, grafiki) uznanych plastyków (Magdalena Moskwa czy Teodor Durski).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto lista tytułów wydawnictwa :&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;1. Krzysztof Kleszcz – „Ę”, Łódź 2008&lt;br /&gt;2. Przemysław Owczarek – „Cyklist”, Łódź 2009&lt;br /&gt;3. Kacper Bartczak – „Życie świetnych ludzi”, Łódź, 2009&lt;br /&gt;4. Grzegorz Strumyk – „Le Rutki”, Łódź, 2009&lt;br /&gt;5. Jola Sowińska-Gogacz – „Pomieszczenie”, Łódź, 2010&lt;br /&gt;6. Marcin Zegadło – „Światło powrotne”, Łódź, 2010&lt;br /&gt;7. Artur Fryz - „Czytanie z księgi świętego Kłapouchego”, Łódź, 2010&lt;br /&gt;8. Krzysztof Grzelak – „37 wierszy wybranych z erratą”, Łódź, 2010&lt;br /&gt;9. Bogdan DREADY Prawdzik – „Dni spokojnych szukałem o zmroku”, Łódź, 2010&lt;br /&gt;10. Justyna Fruzińska – „Erotyki na różne tematy”, Łódź, 2010&lt;br /&gt;11. Teresa Radziewicz – „Sonia zmienia imię”, Łódź, 2011&lt;br /&gt;12. Robert Miniak - „Drzewostany”, Łódź, 2011&lt;br /&gt;13. Adam Fuchs – „Widząc czas”, Łódź, 2011&lt;br /&gt;14. Agnieszka Skolasińska – „Znikanie”, Łódź, 2011 &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Jednym z ciekawszych spotkań autorskich będzie zapewne spotkanie z Jackiem Podsiadło w niedzielę o godzinie 11. oraz niedzielna promocja nowego numeru Arterii.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Szczegóły:&lt;/div&gt;10 grudnia (sobota)&lt;br /&gt;11:00 Spotkanie z Kaliną Jerzykowską&lt;br /&gt;15:00 Spotkanie z Andrzejem Sapkowskim&lt;br /&gt;16:30 Spotkanie z Witoldem Jabłońskim&lt;br /&gt;11 grudnia (niedziela)&lt;br /&gt;11:00 Spotkanie z Jackiem Podsiadło&lt;br /&gt;12:30 Spotkanie z Marcinem Jurzystą, autorem książki poetyckiej Ciuciubabka i promocja 11. numeru Kwartalnika Artystyczno-Literackiego „Arterie”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://www.mtl.lodz.pl/"&gt;http://www.mtl.lodz.pl/&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-900783900681927794?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/900783900681927794/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/salon-ciekawej-ksiazki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/900783900681927794'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/900783900681927794'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/salon-ciekawej-ksiazki.html' title='Salon Ciekawej Książki'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-k6DOascBhws/TuInFos7rdI/AAAAAAAAFIY/2ni23zvisw8/s72-c/salon%2Bciekawej%2Bksi%25C4%2585%25C5%25BCki%2B%25C5%2582%25C3%25B3d%25C5%25BA.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-3238674609956244132</id><published>2011-12-07T17:00:00.010+01:00</published><updated>2011-12-07T17:22:17.189+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Wlewka z gipsu w tors</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NtgwbeFYq4I/Tt-PfyGj4kI/AAAAAAAAFIA/JEheOSwMtww/s1600/Nosowska_8.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 400px; HEIGHT: 361px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683419030952862274" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-NtgwbeFYq4I/Tt-PfyGj4kI/AAAAAAAAFIA/JEheOSwMtww/s400/Nosowska_8.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;em&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="color:#3333ff;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="color:#3333ff;"&gt;NOSOWSKA "8"; 2011&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nosowska nagrała swą najlepszą płytę solową. Absolutnie poetycką, choć sama się dystansuje od tego określenia. W tekstach, i zwątpienie, i zachwyt; depresja i odważne spojrzenie przed siebie.&lt;br /&gt;Zaczyna się kawą na ławę. Ma boleć. Czyściec, cytat melodii z "Triodante" Armii: "Miejsce pod słońcem" (fraza: "Stojąc w mroku"...) I jeszcze to tło jakby z Vangelisa "The City", ale w tym mieście panuje smog, londyńska zupa grochowa, dwanaście tysięcy ofiar! "&lt;em&gt;Wlewka z gipsu w tors", "Kikut wiary w cud i fantomowy ból".&lt;/em&gt; Dużo dosadnej metaforyki&lt;em&gt;: "nie próbuj we mnie wlać potencjałów dziś", "życie potwór podstępny, zły / od rana zacznie znów wysysać ze mnie szpik&lt;/em&gt;". &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;I zmiana nastrojów: rozstrojone pianinko ze świetlicy zaczyna "Polskę". Widzę to: leniwa sjesta na kocyku, zabawa lokiem - konstatacja: F.I.A.T., to jest moje miejsce, między morzem, a Giewontem. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;"Nomada" ze swym radioheadowym stukaniem i klawiszem na początku, jest muzycznym mistrzostwem. A tekstowo to przecież antyradiowa piosenka. No bo czy można jadąc do pracy słuchać o zwracaniu na posadzkę? To była zagrywka vabank. Niepełna miłość jako bulimia, wyrzekanie się miłości jak prowokowanie wymiotów. To mogła być pierwsza porażka Nosowskiej. Ale to jej kolejne zwycięstwo. Nikt tak wcześniej nie pisał, nikt tak pisać nie umie.&lt;br /&gt;Zatem podziwiamy poetycki kunszt: "&lt;em&gt;podlotki rozdające wianki", "pęk celsjuszy" i "dym od zniczy", "przejrzyste kule gradu", "ten kształt jakby smocze łby", "furgony z erami, cysterny eonów", "w brzucha jamie echo". &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;"Kto?" gdyby był tylko wierszem, byłby wierszem bardzo dobrym. Z muzyką Macuka i genialnie wyśpiewany przez autorkę z tym "&lt;em&gt;ocho&lt;/em&gt;" - stał się majstersztykiem. Choć rozpisując go na chłodno: zwykła harcerska gitara, drżące zakończenie inspirowana zespołem Air... a jednak - to jest właśnie ideał. Na każdej płycie Nosowska trafia w takie sedno.&lt;br /&gt;Jest jeszcze choć skoczne, to wisielcze "Ziarno" (znów wyśpiewane genialnie!). Zachwyca walczyk o "czasie jak woda". Zapadamy się w czeluście, by na koniec się uwolnić, złożyć swe łopatki w mchu. Ze świadomością, że Nosowska &lt;em&gt;wielką poetką jest&lt;/em&gt;.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-3238674609956244132?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/3238674609956244132/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/wlewka-z-gipsu-w-tors.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3238674609956244132'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3238674609956244132'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/wlewka-z-gipsu-w-tors.html' title='Wlewka z gipsu w tors'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-NtgwbeFYq4I/Tt-PfyGj4kI/AAAAAAAAFIA/JEheOSwMtww/s72-c/Nosowska_8.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-6677178204150475604</id><published>2011-12-06T16:53:00.013+01:00</published><updated>2011-12-06T19:37:50.133+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Puls Literatury w Łodzi - dzień drugi (05.12.2011)</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jBgMIclmRVo/Tt46wR51-_I/AAAAAAAAFH0/GeBz7VofaoI/s1600/2.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683044380902292466" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-jBgMIclmRVo/Tt46wR51-_I/AAAAAAAAFH0/GeBz7VofaoI/s400/2.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fUiG0puPAmM/Tt46osvxA1I/AAAAAAAAFHo/K_WX6BaAMCg/s1600/1.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683044250668827474" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-fUiG0puPAmM/Tt46osvxA1I/AAAAAAAAFHo/K_WX6BaAMCg/s400/1.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Drugiego dnia „Pulsu Literatury”, w łódzkim Śródmiejskim Forum Kultury zaplanowano m.in. spotkanie autorskie z Tomaszem Bąkiem. Przed nim, odbył się wernisaż wystawy „Łódź na powiekach” Dominika Figla – na którą złożyły się portrety i fragmenty utworów poetów związanych z regionem łódzkim. To wystawa „ruchoma”, która swoją premierę miała w czerwcu w ŁDK-u i od tego czasu „krąży” sobie po okolicy i ciągle się rozrasta o nowe fotografie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bez żadnych opóźnień rozpoczął się wieczór Tomka Bąka, poety dwukrotnie nominowanego do nagrody im. Bieriezina, po raz pierwszy mającego okazję zaprezentować swój debiut książkowy w Łodzi. Szkoda, że na spotkanie jakby nie było promocyjne, nie udało się zorganizować choćby kilku egzemplarzy „Kanady”, które z pewnością znalazłyby swoich nabywców. Spotkanie prowadził Rafał Gawin i trzeba przyznać, że zarówno prowadzący, jak i zaproszony poeta zdołali razem nadać mu odpowiedni „puls”. Tomek czytał wiersze z „Kanady” a Rafał od czasu do czasu przypinał im „łatkę” wierszy "buntowniczych". Nie wiem, czy to odpowiednia dla nich droga interpretacyjna, wiem za to, że nie znoszę używania w analizie krytycznej „słów-wytrychów” podobnych do krążącego po Polsce jak widmo pojęcia „dykcja łódzka”. Toteż spośród zebranej w ŚFK publiczności, pewna pani z grupy „Centauro” ową interpretację prowadzącego kontestowała, szkoda tylko, że jej erudycyjny wywód był na tyle mało komunikatywny, iż nie jestem w stanie jego szczegółowych tez w tym miejscu zacytować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnym "novum" było zapowiadane spotkanie z Justyną Bargielską bez Justyny Bargielskiej, ale taki bywa los organizatorów skazanych na niemożliwe do przewidzenia zdarzenia losowe. Powstałą w ten sposób lukę po tej nagradzanej ostatnio autorce, próbowano co prawda wypełnić omówieniem krytycznym jej twórczości w kontekście poglądów środowiska Krytyki Politycznej, ale wywody socjologiczne, czy też dysputy (i „ścieranie się”) około-ideologiczne pozostawiam mądrzejszym lub przynajmniej mocniej niż ja zainteresowanym akurat tym aspektem twórczości Bargielskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za to byłem obecny na koncercie zespołu Fonovel. To nie był mój pierwszy raz, dlatego muszę stwierdzić, że panowie przez cały czas się rozwijają. Spójny repertuar (głównie z „Good Vibe”) sukcesywnie powiększany o premierowe kompozycje, odpowiednia promocja oparta nie tylko na kameralnych koncertach powoli przynosi efekty – od pewnego czasu Fonovel bywa widywany w rozmaitych programach w „ti wi”...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Relacje foto i video Marcina Bałczewskiego na „Plastrze” pod linkiem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.plasterlodzki.pl/literatura/wydarzenia/4178-v-festiwal-puls-literatury-dzie-2-fotowideo"&gt;http://www.plasterlodzki.pl/literatura/wydarzenia/4178-v-festiwal-puls-literatury-dzie-2-fotowideo&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-6677178204150475604?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/6677178204150475604/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/puls-literatury-w-odzi-dzien-drugi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/6677178204150475604'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/6677178204150475604'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/puls-literatury-w-odzi-dzien-drugi.html' title='Puls Literatury w Łodzi - dzień drugi (05.12.2011)'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-jBgMIclmRVo/Tt46wR51-_I/AAAAAAAAFH0/GeBz7VofaoI/s72-c/2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-3417940002560561234</id><published>2011-12-05T13:38:00.003+01:00</published><updated>2011-12-06T14:40:22.562+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Joanna z morskiej piany</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-J1d6x3Ci-Yk/Tty7eBR_FeI/AAAAAAAAFG4/VKtcP-USHtc/s1600/15251.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5682622954249065954" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 393px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-J1d6x3Ci-Yk/Tty7eBR_FeI/AAAAAAAAFG4/VKtcP-USHtc/s400/15251.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Marla Cinger to muzyczny projekt, który został wyposażony w jak najlepsze referencje. Zarejestrowana w jego ramach płytka „Hexagon” to w końcu autorski pomysł Joanny Kucharskiej, utalentowanej basistki z zespołu Kiev Office. Alternatywa splata się na niej z akustycznymi dźwiękami, nie tracąc ani na chwilę swojej przebojowości rodem z gdyńskiego wybrzeża. Ta muzyka to artystyczny krok naprzód (Maria Cinger ma już na swoim koncie album „Congs”), w stronę elektroniki splecionej z brzmieniem półakustycznego basu i żeńskim wokalem. Niech z tego powodu nikt nie próbuje wymawiać słowa „feminizm”. Nie ma „kobiecej alternatywy”, tak jak nie ma „kobiecej poezji” i „kobiecych zawodów”. Jest albo dobra albo zła alternatywa i/lub poezja, zły albo dobry fachowiec. Nie mają dziś zastosowania w szeroko pojętej kulturze takie pojęcia jak „solidarność jajników” i „dominacja testosteronu”.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Weźmy dla przykładu choćby taki riff z otwierającego płytę „All in the Wrong”. Samo „mięcho” i wyrzekłbym nawet; samo spocone i śmierdzące „mięcho”. Czyli metaforycznie ten utwór „pachnie” jak przepocony podkoszulek faceta ze znaczną nadwagą dźwigającego świńskie półtusze. A jednak to zarazem esencja „zabrudzonego”, „riffowego” rock’n’rolla, a przekładając to na symboliczną interpretację; jest jak „walenie” Meg White w bębny rozpisane na stylową kompozycję. Zaraz po tych „brudach” otrzymujemy pełne wyciszenie; piosenkę „Startujemy”, która udanie przenosi nas w rejony klimatów sióstr Wrońskich, a więc paradoksalnie w strefę kobiet i „sióstr”, ale nie tych od Matki Joanny od Aniołów, ale tych od Mickiewicza i jego „dusznych” Ballad i Romansów oraz prawie tożsamych z nimi, alternatywno-rockowych Pustek. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Chociaż palce w „Hexagonie” maczali mężczyźni znani z takich zespołów jak Kiev Office, Karol Schwarz All Stars, można nie pytać się o to, kto w czasie tej sesji był „twardzielem” i liderem jednocześnie. Wystarczy zapoznać się z „Kissing the Ground”, w którym „regałowe” naleciałości zostały przefiltrowana przez dokonania takich zespołów z kobietami na wokalu, jak Warpaint i Blonde Redhead a uszy atakuje mocne, pulsujące brzmienie basu. I upierałbym się przy tym także podczas trwania kompozycji „Czym prędzej”, w którym znowu na myśl przychodzi mi niewątpliwy wpływ sióstr Wrońskich, nie tylko w warstwie kompozycyjnej lecz i tekstowej: „&lt;em&gt;Rozpadam się / na szmelc, stare gazety / guziki, filiżanki / na drobne monety…”&lt;/em&gt;. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Słychać, iż Joanna Kucharska mentalnie przerobiła mnóstwo rzeczy zarówno w swoim macierzystym zespole, jak i w trakcie słuchania rozmaitej muzyki. Kłaniają się tu muzyczne reminiscencje rodem z PJ Harvey i Sonith Youth. Przy jego okazji nie sprawdza się powszechna opinia, że kobieta „obsługująca” bas w zespole, to tylko i wyłącznie dodatek, seksowny widok. Na „Hexagonie” wokalistka i basistka Marli Cinger to wykonawczyni artystyczne równouprawniona wobec podmiotu twórczego i muzycznej materii. W tym przypadku tym bardziej obiecująca, że kategoryzacja pod hasłem „męskiego grania” nie ma tutaj przecież żadnego znaczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Marla Cinger, „Hexagon”. Nasiono records&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Recenzja pierwotnie ukazała się na stronach internetowej gazety codziennej NaszTomaszow.pl&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;(p) &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-3417940002560561234?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/3417940002560561234/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/joanna-z-morskiej-piany.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3417940002560561234'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3417940002560561234'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/joanna-z-morskiej-piany.html' title='Joanna z morskiej piany'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-J1d6x3Ci-Yk/Tty7eBR_FeI/AAAAAAAAFG4/VKtcP-USHtc/s72-c/15251.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-7893466031186685092</id><published>2011-12-04T12:28:00.007+01:00</published><updated>2011-12-04T12:40:55.463+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieczór autorski'/><title type='text'>Brzeziny, dziękujemy!</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FWXV02IO7P4/TttafsCgqlI/AAAAAAAAFGs/arFGS6Ur2K8/s1600/new_241.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5682234855302146642" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 266px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-FWXV02IO7P4/TttafsCgqlI/AAAAAAAAFGs/arFGS6Ur2K8/s400/new_241.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Tegoroczna regionalna edycja „Pulsu Literatury” zakończyła się 2 grudnia w Brzezinach. Jej głównym akcentem było rozstrzygnięcie III Ogólnopolskiego Konkursu na Poezję Liryczną im. Andrzeja Babaryko. Laureatem pierwszej nagrody został Daniel Markiewicz z Jeżowa, drugiej Hanna Dikta z Piekar Śląskich, trzeciej Marzena Orczyk-Wiczkowska z Dąbrowy Górniczej. Ponadto nagrodę specjalną za wiersze bliskie poetyce patrona konkursu Justyna Szałata z Człuchowa. W trakcie wieczoru odbył się slam poetycki, w którym w finale zmierzyli się Jakub Przybyłowski z Dawidem Koteją. Ostatecznie wygrał ten pierwszy, ale werdykt publiczności był tak wyrównany, że ostatecznie obaj finaliści podzielili się między sobą ufundowaną przez organizatorów nagrodą pieniężną. Imprezie towarzyszyło nasze wspólne spotkanie autorskie, które poprowadził Przemek Owczarek. Czytaliśmy głównie nowe wiersze, Krzysztof z projektu nowej książki zatytułowanej „Trochę mąki, woda”, która w przyszłym roku ukaże się w Wydawnictwie „Kwadratura”, ja natomiast z projektu mojej trzeciej książki, która póki co powoli się rodzi, ale za to ma już swój tytuł i towarzyszącą mu jasną wizję pisania. Oprawę muzyczną „Pulsu” w Brzezinach udanie zapewnił recital Andrzeja Ozgi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widać jak „Puls” w regionie z roku na rok się rozwija. Zaangażowanie lokalnych organizatorów, przychylność tzw. „oficjalnych czynników”, wielość i rozmaitość gości oraz wykonawców zaproszonych do wzięcia w niej udziału, wreszcie festiwalowa frekwencja sprawiają, że można mówić o sukcesie poezji w regionie. Mówiłem o tym podczas wieczoru autorskiego; poeta i jego publiczność nigdy nie będzie „produktem kulturalnym”, a przeważnie czymś niszowym, ale też niejednokrotnie znacznie ciekawszym kulturowo, aniżeli liczne masowe imprezy, które mają za zadanie promować miasto i spełniają to zadanie, aczkolwiek w sposób chwilowy i powierzchowny. Natomiast związanie powiatu, miasta czy miejscowości z marką, za którą idą rzeczy może trochę trudniejsze, ale tym samym trwalsze i głębsze, to efektywny sposób na budowanie kulturotwórczej wizji konkretnego miejsca i środowiska. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Równie istotna, co oficjalna impreza jest dalsza, „kuluarowa” integracja. Po tej, która rozpoczęła się już w zasadzie wieczorem i trwała do niemal pierwszej w nocy pozostaną w mojej pamięci strzępy rozmów i opinii oraz poczucie niewymuszonej, luźnej atmosfery. Miło było poznać wiele nowych osób i spotkać starych znajomych…Brzeziny, dziękujemy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej zdjęć na „Plastrze łódzkim” pod linkiem:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.plasterlodzki.pl/literatura/wydarzenia/4160-v-festiwal-puls-literatury-w-brzezinach-foto"&gt;http://www.plasterlodzki.pl/literatura/wydarzenia/4160-v-festiwal-puls-literatury-w-brzezinach-foto&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-7893466031186685092?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/7893466031186685092/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/brzeziny-dziekujemy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7893466031186685092'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7893466031186685092'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/brzeziny-dziekujemy.html' title='Brzeziny, dziękujemy!'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-FWXV02IO7P4/TttafsCgqlI/AAAAAAAAFGs/arFGS6Ur2K8/s72-c/new_241.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5186498352315252890</id><published>2011-12-04T11:37:00.004+01:00</published><updated>2011-12-04T11:44:01.578+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Dwudziesta książka Kwadratury</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1HpmyPZvSAg/TttOWC5H_SI/AAAAAAAAFF8/oduOCwmgzAM/s1600/dospowiadane%2BMarcin%2BBadura.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 400px; HEIGHT: 400px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5682221495498571042" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-1HpmyPZvSAg/TttOWC5H_SI/AAAAAAAAFF8/oduOCwmgzAM/s400/dospowiadane%2BMarcin%2BBadura.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;14 grudnia 2011 r. o godz. 18.00 w Łódzkim Domu Kultury (ul. Traugutta 18, sala 221) odbędzie się spotkanie z Marcinem Badurą, autorem dwudziestej książki w poetyckiej serii wydawnictwa Kwadratura. W książce "Dospowiadane" zamieszczone są ilustracje Jana Jubaala Wasińskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spotkanie poprowadzi Piotr Grobliński.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstęp wolny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej informacji pod nr tel. 42 633 98 00 wew. 241&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#009900;"&gt;Marcin Badura&lt;/span&gt; &lt;em&gt;urodził się w 1978 roku w Rudzie Śląskiej, gdzie do tej pory mieszka, pracuje, tworzy, ma rodzinę. Poeta i prozaik. Swoje utwory publikował w czasopismach fo:pa, Tygiel Kultury, Red, Arterie i Wyspa. Otrzymał Nagrodę Specjalną Jury w XIII OKP im. Jacka Bierezina oraz wyróżnienie w III OKP im. Witolda Sułkowskiego. W 2010 roku nakładem wydawnictwa Miniatura ukazał się jego debiutancki tom wierszy Bliźnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;span style="color:#009900;"&gt;Jan Jubaal Wasiński&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;www.jubaal.com&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Urodzony w 1983 roku w Łodzi. Absolwent Państwowego Policealnego Studium Technik Teatralnych i Filmowych w Łodzi oraz Wydziału Grafiki i Malarstwa łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego.&lt;br /&gt;Laureat wielu konkursów. W roku akademickim2007/2008 stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W latach 2008–2010 zatrudniony w macierzystej uczelni na stanowisku asystenta prof. Ryszarda Hungera.&lt;br /&gt;Uprawia twórczość w zakresie szeroko pojmowanego malarstwa i grafiki. Tworzy obrazy nasycone atmosferą tajemnicy, pełne symboliki. Łączy w nich tradycyjny, malarski warsztat z najrozmaitszymi technikami i materiałami. Niekiedy wykorzystuje znalezione przedmioty oraz kolorowe diody LED, które wtapia w powierzchnię obrazu.&lt;br /&gt;W grafice artystycznej korzysta z techniki sitodruku. Kolorowe wydruki nakleja na twarde podłoże, starannie wycina i składa w przestrzenną całość. Powstałe w ten sposób obiekty nazywa reliefami sitodrukowymi. Zajmuje się także rysunkiem, sztuką wideo, tworzy instalacje. &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-JyCnJ3J-A48/TttOmBywM3I/AAAAAAAAFGI/RLxeSSXJw4s/s1600/marcin%2Bbadura.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 400px; HEIGHT: 300px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5682221770081317746" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-JyCnJ3J-A48/TttOmBywM3I/AAAAAAAAFGI/RLxeSSXJw4s/s400/marcin%2Bbadura.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Marcin Badura&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5186498352315252890?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5186498352315252890/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/dwudziesta-ksiazka-kwadratury.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5186498352315252890'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5186498352315252890'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/12/dwudziesta-ksiazka-kwadratury.html' title='Dwudziesta książka Kwadratury'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-1HpmyPZvSAg/TttOWC5H_SI/AAAAAAAAFF8/oduOCwmgzAM/s72-c/dospowiadane%2BMarcin%2BBadura.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-528106992571249081</id><published>2011-11-28T17:56:00.006+01:00</published><updated>2011-12-06T14:37:45.264+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Nic nowego pod słońcem</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-djiMHRAbf7M/TtO9VmfUJDI/AAAAAAAAFFw/Dg5YhEwHJqw/s1600/15130.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5680091733851120690" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 395px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-djiMHRAbf7M/TtO9VmfUJDI/AAAAAAAAFFw/Dg5YhEwHJqw/s400/15130.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„&lt;em&gt;Nihil novi sub sole&lt;/em&gt;”– w przypadku płyty zespołu Vintage „Wielki Zen” chciałoby się posłużyć właśnie tą łacińską maksymą – zwracając jednocześnie uwagę na etymologię nazwy grupy, by się w sposób jednoznaczny przekonać, iż nie zawiera ona skrywanego zarzutu. Muzycy, którzy stoją za jej „szyldem” deklarują ją jasno: „vintage”, co odnosi się do stylu, który polega na szukaniu w muzyce, w modzie, w używanych przedmiotach czy wzornictwie, inspiracji najszlachetniejszymi i sprawdzonymi trendami. Słowo "vintage" w anglojęzycznym slangu oznacza projekty z przed lat, te nie do pobicia, te które się nigdy nie zestarzały i zawsze będą wzorem do naśladowania. Poza tym liderem tego muzycznego projektu jest Krzysztof Wałecki, były wokalista i gitarzysta Oddziału Zamkniętego, który to band nigdy przecież nie starał się wyważać szeroko otwartych od lat drzwi rock’n’rolla.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znamienny jest także skład gości zaproszonych do nagrania „Wielkiego Zenu”, pośród których znalazł się Jerzy Styczyński, gitarzysta Dżemu i Witold Jąkalski, muzyk Nocnej Zmiany Bluesa, grający na gitarze slide. To krótka lista, ale i instrumentarium tria Vintage wskazuje jednoznacznie na źródła ich muzyki bijące gdzieś w okolicach rocka, blues-rocka i rock’n’rolla. Sami muzycy określają swój styl mianem „Hard &amp;amp; Happy r'roll”, przy czym nacisk należy kłaść raczej na „happy r’roll” niż na „hard”. Zatem czy muzyka, która uogólniając bliższa jest podstarzałym „hippisom”, aniżeli współczesnym „hipsterom” zaopatrzonym w elektroniczne gadżety ma szansę w ogóle zaistnieć? Z pewnością wśród fanów z pokolenia wychowanego na Dżemie, TSA i Perfekcie zaistnieje bez dwóch zdań. Dla miłośników shoeogaze i post-rocka ta muzyka zabrzmi raczej jak dźwięki z lampowego radia dziadka. Ale czyż nie w tym właśnie tkwi cały jej urok? Tak jak uroczo dziś się prezentuje sprzęt „SONY” wykonany w całości z aluminium, zielonych lampek i ogromnych potencjometrów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż, w rockowej sztuce nie liczy się tyle konwencja, co wynikający z niej kontekst. Wspomniany powyżej „soniacz” z lat siedemdziesiątych może stanowić prawdziwą ozdobę salonu zaprojektowanego w roku dwa tysiące jedenastym. Może też być „kupą” przestarzałego złomu, która burzy koncepcję nowoczesnej architektury wnętrz. „Wielki Zen”, tytułowy utwór płyty, który pojawia się zaraz na samym jej początku kieruje naszą opinię raczej w stronę pierwszego z dwóch powyższych przypadków. Mocny blues gitarowy riff, wyrazista sekcja i wokal przypominający fragmentami nieodżałowanego Tadeusza Nalepę oraz liczne smaczki – fajnie zaaranżowana gitara slide, melodyjny refren i prosty, rockowy tekst: („&lt;em&gt;Jesteśmy piękni / jak słońce jasne, / jak porsche własne, / jak szparki ciasne. / Jesteśmy silni / jak w kuźni młoty, / jak zimne poty / jak szał idioty. // A na to wszystko z góry patrzy wielki „Zen”, / Z uśmiechem marszczy oczy, marszczy czoło swe, / Bo wie, co w mądrych głowach może nam się tlić, / Pytanie, co ważniejsze dla nas, mieć czy być?&lt;/em&gt;” – stanowią o tym, że jest to kompozycja charakteryzująca się klasycznym podejściem do rockowo-bluesowej maniery wykonawczej. Podobnie jak „Polewamy”, czy w „Muzo, gdzie jesteś, gdzie?”, gdzie niemal w całości rządzi rock i blues-rock, ale nie ten ortodoksyjny, „ciemny” i „płaczliwy”, a ten okraszony znaczną przebojowością i niekiedy całkiem współczesnymi patentami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie utwory jak „Fala Emigracji” i „Moja Skrucha” mogłyby przy odrobinie promocji stać się przebojami w każdej stacji radiowej nadającej przez dwadzieścia cztery godziny na dobę nieco przystępniejszą odmianę wspomnianych dwóch gatunków muzycznych. Byłyby nimi niewątpliwie jakieś dwadzieścia lat wcześniej na każdej liście nieco bardziej rockowych przebojów. Udowadnia to zwłaszcza „Moja Skrucha” mieszcząca się stylistycznie w tym, co przed laty robił zespół Harlem (a ten miał za sobą kilka radiowych hitów).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie utwór zatytułowany „Punkowa” na pewno nie ma nic wspólnego z punkiem; momentami bardziej przypomina mocniejsze utwory Brekoutu, a w innych fragmentach (te chórki i bas) dokonania Van Halen. Potężnie brzmią „Czary Polityków”, swój „flow” ma „Minął Rok”, brzmi nowocześnie i nieco funkowo „Szał Złotych Marzeń”. Już na sam koniec „Wielkiego Zenu” Vintage serwuje nam nareszcie balladę, w której do głosu dochodzi Jerzy Styczyński w pięknie „wydłużonej” gitarowej solówce. Szkoda, że zespół przyjął na niej raczej konwencję Iry i Perfectu, niźli bluesowej konfesji (bo tu akurat na koniec przydałoby się parę dźwięków w molowej tonacji). Najważniejsze, że Vinatage nie pozostawia po sobie żadnego niedosytu. Jego muzyka nie wyróżnia się co prawda niczym szczególnym poza muzyczną i wykonawczą kompetencją, ale też nie trąci „myszką” i spokojnie mieści się w tym, co dzisiaj możemy nazywać przebojem w rockowym radiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla kowbojów na „harlejach” i kierowców ciężarówek „Wielki Zen” to jazda obowiązkowa. Dla podtatusiałych hippisów to ostatnia szansa, żeby przypomnieć sobie „młode lata”. Dla miłośników piwa i pikników to wymarzona muzyka „tła”. Dla całej reszty to pięknie utrzymane trzydziestoletnie „SONY”, które na „allegro” kosztowałoby grubo ponad pięćset złotych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Vintage, „Wielki Zen”. Wydanie Własne.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Recenzja pierwotnie ukazała się na stronach codziennej gazety internetowej NaszTomaszow.pl&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-528106992571249081?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/528106992571249081/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/nic-nowego-pod-soncem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/528106992571249081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/528106992571249081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/nic-nowego-pod-soncem.html' title='Nic nowego pod słońcem'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-djiMHRAbf7M/TtO9VmfUJDI/AAAAAAAAFFw/Dg5YhEwHJqw/s72-c/15130.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5225000387470431163</id><published>2011-11-27T20:27:00.011+01:00</published><updated>2011-11-27T21:45:35.834+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Puls Literatury 2011</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-uIxrAN5Vh_s/TtKQ6AlRv5I/AAAAAAAAFFk/S4etQs6K2rc/s1600/kola%25C5%25BC%2Bpuls%2Bliteratury%2B2011.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 400px; HEIGHT: 340px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5679761406330781586" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-uIxrAN5Vh_s/TtKQ6AlRv5I/AAAAAAAAFFk/S4etQs6K2rc/s400/kola%25C5%25BC%2Bpuls%2Bliteratury%2B2011.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Trwa Festiwal Puls Literatury. Wkrótce w Łodzi odbęda się spotkania autorskie: m.in. Marcinem Świetlickim, Justyną Bargielską, Jackiem Podsiadło, Joanną Mueller, Bogdanem Zadurą, Krzysztofem Siwczykiem, Maciejem Meleckim, Tomaszem Bąkiem. W Brzezinach zaś będzie można posłuchać wierszy Piotra Gajdy i Krzysztofa Kleszcza.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;Muzycznie: koncerty Świetlików, Fonetyki (śpiewającej poezję Wojaczka), Czesława Mozila i Soyki śpiewającego Miłosza oraz zespołu Fonovel.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczegółowy program:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;V FESTIWAL PULS LITERATURY 2011 &lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;em&gt;30 listopada (środa)&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;Łódź, Śródmiejskie Forum Kultury – Dom Literatury (Roosevelta 17)&lt;br /&gt;17:30 Grafika i książka - Druki artystyczne – otwarcie wystawy prac studentów prof. Dariusza Kacy &lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;em&gt;2 grudnia (piątek)&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;Łódź, Klub Wytwórnia (Łąkowa 29)&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;19:00 Spotkanie z poezją Czesława Miłosza - prowadzenie: Przemysław Dakowicz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;20:00 Koncert Czesław Śpiewa Miłosza (impreza towarzysząca)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;2 grudnia (piątek)&lt;br /&gt;Brzeziny, Muzeum Regionalne (Piłsudskiego 49)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;godz.11:00&lt;br /&gt;– Spotkanie dla uczniów szkół podstawowych z Grażyną Bąkiewicz&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;godz. 18:00&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;– &lt;span style="color:#cc0000;"&gt;Finał III Ogólnopolskiego Konkursu Lirycznego im. Andrzeja Babaryki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;– &lt;span style="color:#cc0000;"&gt;Spotkanie z Piotrem Gajdą i Krzysztofem Kleszczem; prowadzenie: Przemysław Owczarek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;– Koncert Andrzeja Ozgi&lt;br /&gt;– Slam Poetycki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;3 grudnia (sobota)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Łódź, Bajkonur (Piłsudskiego 135)&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;20:00 Koncert zespołu Świetliki (impreza towarzysząca)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;4 grudnia (niedziela)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Łódź, Muzeum Kinematografii (Pl. Zwycięstwa 1)&lt;br /&gt;12:00 Picture book / książka obrazowa. Jak czytać tekst kultury? – spotkanie z Iwoną Chmielewską (impreza towarzysząca)&lt;br /&gt;Śródmiejskie Forum Kultury – Dom Literatury (Roosevelta 17)&lt;br /&gt;16:00 Inauguracja Festiwalu&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;16:15 Spotkanie z Božidarem Jezernikiem (Słowenia), autorem książki eseistycznej Kawa&lt;br /&gt;17:15 Spotkanie z Jaroslavem Rudišem (Czechy), autorem powieści Grandhotel; prowadzenie: Ewa Ciszewska i Maciej Robert&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;18:30 Spotkanie z Marcinem Świetlickim; prowadzenie: Irek Grin&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;19:30 Koncert: Kuba Pawlak Live&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;5 grudnia (poniedziałek)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Łódź, Śródmiejskie Forum Kultury – Dom Literatury (Roosevelta 17)&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;17:00 Łódź na powiekach – poeci w obiektywie Dominika Figla&lt;br /&gt;17:30 Kanada. Spotkanie z Tomaszem Bąkiem, prowadzenie: Rafał Gawin&lt;br /&gt;18:00 Spotkanie z Justyną Bargielską i Ingą Kuźmą, prowadzenie: Marta Zdanowska i Anna Minkina (Krytyka Polityczna)&lt;br /&gt;19:00 Koncert zespołu Fonovel&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;6 grudnia (wtorek)&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;Łódź, Śródmiejskie Forum Kultury – Dom Literatury (Roosevelta 17)&lt;br /&gt;17:00 Colas Breugnon; monodram Stanisława Górki z piosenkami Georgesa Brassensa (bilety 20 zł)&lt;br /&gt;18:30 Narody i narodowości – razem czy osobno? – spotkanie z Michałem Jagiełło&lt;br /&gt;19:15 Poetycka Białoruś. Iryna Chadarenka i Paweł Nadolski&lt;br /&gt;20:00 Andrzej Bart Boulevard Voltaire. Spotkanie z autorem i prezentacja spektaklu telewizji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;7 grudnia (środa)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Łódź, Teatr Nowy im. Kazimierza Dejmka (Zachodnia 93)&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;17:00 Dedecius – Miłosz. Listy 1958-2000 – prezentacja książki z udziałem Przemysława Chojnowskiego i Wojciecha Kudyby&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;18:00 Krytyk i jego pisarz: Robert Ostaszewski i Hubert Klimko-Dobrzaniecki&lt;br /&gt;19:00 Rodzinna Europa. Pięć minut później – panel z udziałem Grzegorza Jankowicza, Anny Kałuży, Julii Fiedorczuk i Szczepana Kopyta&lt;br /&gt;20:00 Miłosz i inni - koncert Stanisława Soyki (bilety 20 zł)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;8 grudnia (czwartek)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Łódź, Śródmiejskie Forum Kultury – Dom Literatury (Roosevelta 17)&lt;br /&gt;17:00 Spotkanie z Tiną Stroheker (Niemcy)&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;17:30 Seryjni Poeci: Maciej Melecki, Robert Rybicki, Krzysztof Siwczyk; prowadzenie: Przemysław Owczarek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;18:30 Piąta strona świata. Spotkanie z Kazimierzem Kutzem&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;19:30 Rozstrzygnięcie VI Ogólnopolskiego Konkursu im. Witolda Sułkowskiego na Prozę Poetycką&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;20:15 Slam poetycki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;21:00 Requiem dla Wojaczka. Koncert zespołu Fonetyka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;9 grudnia (piątek)&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;Łódź, Poleski Ośrodek Sztuki (Krzemieniecka 2a)&lt;br /&gt;Prezentacja romskiego numeru „Tygiel Kultury”:&lt;br /&gt;17:00 Rumuńscy Romowie – wystawa fotografii&lt;br /&gt;17:30 Koncert zespołu Perła i bracia&lt;br /&gt;18:30 Panel dyskusyjny z udziałem Agnieszki Caban, Krystyny Perły Markowskiej, Edmunda Lewandowskiego i Piotra Werłosa; prowadzenie: Marcin Piotrowski&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;10 grudnia (sobota)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Łódź, Śródmiejskie Forum Kultury – Dom Literatury (Roosevelta 17)&lt;br /&gt;10:00 Warsztaty translatorskie (język angielski i język niemiecki - warsztaty zamknięte); prowadzenie: Sława Lisiecka i Maciej Świerkocki&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;16:00 Spotkanie z Rafałem Baronem; prowadzenie: Monika Kocot (Stowarzyszenie Literackie im. K.K. Baczyńskiego)&lt;br /&gt;17:00 Zwrotnice czasu – historie alternatywne – spotkanie z udziałem Macieja Parowskiego i Jacka Inglota&lt;br /&gt;18:00 Krytyk i jego pisarz: Justyna Sobolewska i Joanna Mueller&lt;br /&gt;19:00 Prezentacja finalistów XVII Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina&lt;br /&gt;19:45 Wręczenie Nagrody Otoczaka – spotkanie z udziałem laureata Andrzeja Niewiadomskiego i Jerzego Suchanka&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;20:30 Ogłoszenie wyników konkursu krytycznoliterackiego&lt;br /&gt;20:40 Turniej Jednego Wiersza „O Czekan Jacka Bierezina”&lt;br /&gt;21:30 Koncert zespołu Kopyt/Kowalski&lt;br /&gt;22:30 Ogłoszenie wyników Turnieju Jednego Wiersza „O Czekan Jacka Bierezina” i XVII Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;11 grudnia (niedziela)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Łódź, Śródmiejskie Forum Kultury – Dom Literatury (Roosevelta 17)&lt;br /&gt;10:00 Warsztaty translatorskie (język angielski i język niemiecki - warsztaty zamknięte); prowadzenie: Sława Lisiecka i Maciej Świerkocki&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;16:00 Klasyk na luzie – spotkanie z Bohdanem Zadurą; prowadzenie: Jarosław Borowiec&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;17:00 Ogłoszenie wyników konkursów translatorskich&lt;br /&gt;17:10 Przeczytane w tłumaczeniu. Literatura europejska w polskich przekładach&lt;br /&gt;19:30 Koncert zespołu Ted Nemeth&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Od 9 do 11 grudnia&lt;/em&gt; w Hali EXPO (ul. Stefanowskiego 30) będzie organizowany &lt;strong&gt;Salon Ciekawej Książki.&lt;/strong&gt; Towarzyszą mu spotkania autorskie, m.in.:&lt;br /&gt;10 grudnia (sobota)&lt;br /&gt;11:00 Spotkanie z Kaliną Jerzykowską&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;15:00 Spotkanie z Andrzejem Sapkowskim&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;16:30 Spotkanie z Witoldem Jabłońskim&lt;br /&gt;11 grudnia (niedziela)&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;11:00 Spotkanie z Jackiem Podsiadło&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;12:30 Spotkanie z Marcinem Jurzystą, autorem książki poetyckiej Ciuciubabka i promocja 11. numeru Kwartalnika Artystyczno-Literackiego „Arterie”&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;więcej informacji na stronie www.mtl.lodz.pl/ksiazka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprócz tego:&lt;br /&gt;Od 4 do 11 grudnia w Muzeum Kinematografii (Pl. Zwycięstwa 1) odbędą się pokazy spektakli Teatru Telewizji w reżyserii Kazimierza Kutza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczegóły na &lt;a href="http://www.pulsliteratury.pl/"&gt;http://www.pulsliteratury.pl/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5225000387470431163?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5225000387470431163/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/puls-literatury-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5225000387470431163'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5225000387470431163'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/puls-literatury-2011.html' title='Puls Literatury 2011'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-uIxrAN5Vh_s/TtKQ6AlRv5I/AAAAAAAAFFk/S4etQs6K2rc/s72-c/kola%25C5%25BC%2Bpuls%2Bliteratury%2B2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-4385969622265059326</id><published>2011-11-23T11:48:00.002+01:00</published><updated>2011-11-23T11:51:37.418+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieczór autorski'/><title type='text'>Spotkanie autorskie w Brzezinach</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wGxQ28rtez8/TszPw1dEp5I/AAAAAAAAFFY/CC0G7SM1Szw/s1600/pppuls.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5678141668097042322" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 270px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-wGxQ28rtez8/TszPw1dEp5I/AAAAAAAAFFY/CC0G7SM1Szw/s320/pppuls.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#3333ff;"&gt;2 grudnia o godzinie 18.00 w Muzeum Regionalnym w Brzezinach, ul. Piłsudskiego 49&lt;/span&gt; w ramach regionalnej edycji „Pulsu literatury” odbędzie się spotkanie z Piotrem Gajdą i Krzysztofem Kleszczem, które poprowadzi Przemysław Owczarek. Będzie można na nim posłuchać naszych nowych i starych wierszy, uczestniczyć w rozstrzygnięciu III Ogólnopolskiego Konkursu Lirycznego im. Andrzeja Babaryki i slamie poetyckim oraz wysłuchać koncertu Andrzeja Ozgi. Zapraszamy!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-4385969622265059326?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/4385969622265059326/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/spotkanie-autorskie-w-brzezinach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4385969622265059326'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4385969622265059326'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/spotkanie-autorskie-w-brzezinach.html' title='Spotkanie autorskie w Brzezinach'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-wGxQ28rtez8/TszPw1dEp5I/AAAAAAAAFFY/CC0G7SM1Szw/s72-c/pppuls.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-113689187517312377</id><published>2011-11-23T09:24:00.002+01:00</published><updated>2011-11-23T09:29:34.230+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Z szeroko otwartymi ustami</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Y8kC1ZTVQYE/Tsyt0VKAUkI/AAAAAAAAFFM/ZXaQTHHcTUQ/s1600/15042.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5678104344751264322" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-Y8kC1ZTVQYE/Tsyt0VKAUkI/AAAAAAAAFFM/ZXaQTHHcTUQ/s320/15042.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nieczęsto zdarza się, żeby zupełnie nieznana kapela nagrała dzieło skończone. Okej, może lepszym określeniem będzie w tym konkretnym przypadku słowo „dziełko”, ponieważ mamy do czynienia z EP-ką zawierającą niewiele ponad trzynaście minut muzyki i jedynie cztery utwory. Za to wszystkie doskonałe, zapowiadające powstanie na alternatywnej scenie muzycznej zupełnie nowej jakości, która nie ustępuje w niczym dokonaniom takich zespołów jak Interpol, The Killers, czy The National. Panie i Panowie, Drodzy Fani Nowoczesnej Rockowo-Popowej Melancholii – niniejszym mam zaszczyt zaprezentować Wam grupę Vermones!!!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Warto zapamiętać te nazwiska: Mateusz Suchecki (vocal, piano, syntezatory i teksty), Filip Golis (gitara, syntezatory), Albert Przymus (bas) i Konrad Kubalski (bębny) – na płycie „How Soon Is Now?” razem tworzą coś, co śmiało może konkurować z produkcjami zachodnimi i absolutnie nie poddaje się zarzutom malkontentów „&lt;em&gt;made in Poland&lt;/em&gt;” i ich łatwym opiniom w rodzaju: „&lt;em&gt;grają w Polsce, a śpiewają po angielsku&lt;/em&gt;”. Owszem, ale mając tak dobrego wokalistę jak Suchecki robią to tak kapitalnie, jakby muzyków z Częstochowy nieustannie inspirował duch nieodżałowanego introwertyka-samobójcy Iana Curtisa. To druga nagrana przez zespół EP-ka (poprzednia nosiła tytuł „Synthetic Love Symmetry”), ale pierwsza, o której od pewnego czasu dosyć głośno się mówi w niezależnym światku muzycznym. I nikt nie postrzępi sobie przy tym ani języka, ani tym bardziej uszu.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Vermones to przede wszystkim new wave’owy synth-pop, ale na Boga, oby cały świat opanował taki właśnie synonim popu: grobowy głos i rytmiczne gitary, a wszystko to razem polane zawiesistym syntezatorowym sosem jak frytki z McDonaldsa. Unosząca się nad „Essential Shift” pierwszym utworze z EP-ki, maniera wokalna a la Morrissey (zwłaszcza w melodyjnym refrenie) – genialna! Zadziwia wokalista, o którym warto napisać, że to niewątpliwy wyjątek od reguły panującej w Polsce – potrafi śpiewać, robi to na luzie i w ogóle przy tym nie stęka.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;„Insight (Moment In Life That Calls For Another Way of Living)”, to szybkie, energetyczne riffy gitarowe oparte na szlachetną równowadze pomiędzy surowymi gitarami a wszechobecnymi elektronicznym tłem. Refren powala melodyjnością, nad którą „króluje” doskonała technika wokalna Mateusza Sucheckiego dysponującego niezłym angielskim akcentem (co u polskich wokalistów śpiewających w „jinglisz” bywa rzadkie jak nagroda Grammy). Gdybym nie wiedział, że to zespół z okolic Jasnej Góry, mógłbym się nabrać, że oto objawił mi się kolejny wspaniały brytyjski zespół. „&lt;em&gt;Oto kamień z Jeleniej Góry. Pan wie, kto po nim stąpał&lt;/em&gt;” – mógłbym powtórzyć za PRL-owskim Misiem; Misiem tamtych czasów, który w dzisiejszych złych czasach nagle stał się niedźwiedziem Grizzly.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;W przypadku „Phantoms Of Disorder” porównania nasuwają się same: The Killers, Interpol, ale bynajmniej nie są to porównania krzywdzące i same w sobie stanowią jedynie pewien drogowskaz. Vermones to zespół zbyt zdolnych i oryginalnych muzyków, żeby chciał podążać drogą zwykłego naśladownictwa. Nawet, jeśli „Pearls That Their Eyes” to muzycznie niemal „klon” The National, paradoksalnie jednak osobny i indywidualny. To tak jak ryba sushi, którą można przyprawić na tysiąc sposobów. I tak, jak występuje to u ryby (zostańmy przy ichtiologicznych porównaniach) „How Soon Is Now?” od początku do końca słucha się z szeroko otwartymi ustami. Dla mnie Vermones to niewątpliwe odkrycie ostatnich dwóch lat (obok zupełnie nikomu nieznanej amerykańskiej grupy The Sheila Divine i jej doskonałej EP-ki „Secret Society”).&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Jak żyć Panie Premierze? Jak dożyć?&lt;/em&gt; Zwłaszcza, że „How Soon Is Now?” jest taka krótka…&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Vermones, „How Soon Is Now?”. Wydanie własne&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Recenzja pierwotnie ukazała się na stronach codziennej gazety internetowej NaszTomaszow.pl&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-113689187517312377?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/113689187517312377/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/z-szeroko-otwartymi-ustami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/113689187517312377'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/113689187517312377'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/z-szeroko-otwartymi-ustami.html' title='Z szeroko otwartymi ustami'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Y8kC1ZTVQYE/Tsyt0VKAUkI/AAAAAAAAFFM/ZXaQTHHcTUQ/s72-c/15042.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-1728439956057500780</id><published>2011-11-22T07:40:00.009+01:00</published><updated>2011-11-22T11:39:57.124+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Wyczuwalny był "Puls"...</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2Jr5Pxve9nU/TstEkZyYoRI/AAAAAAAAFFA/BKTbRKJqrq0/s1600/5.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5677707147418837266" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-2Jr5Pxve9nU/TstEkZyYoRI/AAAAAAAAFFA/BKTbRKJqrq0/s320/5.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gcvtG8Ze6kI/TstEaQq2FgI/AAAAAAAAFEo/ZdySH1fE14g/s1600/3.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5677706973172602370" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-gcvtG8Ze6kI/TstEaQq2FgI/AAAAAAAAFEo/ZdySH1fE14g/s320/3.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-k5kswmJt18U/TstEUgcw6LI/AAAAAAAAFEc/1-ZG8fdJI34/s1600/2.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5677706874329295026" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-k5kswmJt18U/TstEUgcw6LI/AAAAAAAAFEc/1-ZG8fdJI34/s320/2.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LbCvTSFCN_I/TstEPstCkpI/AAAAAAAAFEQ/-Y_YOb9CL90/s1600/1.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5677706791719441042" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-LbCvTSFCN_I/TstEPstCkpI/AAAAAAAAFEQ/-Y_YOb9CL90/s320/1.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#990000;"&gt;V Festiwal „Puls Literatury” – edycja w Tomaszowie Mazowieckim – 18.11.2011. Miejska Biblioteka Publiczna, OK. „Tkacz” w Tomaszowie Mazowieckim. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Za mną organizacja jednej z regionalnych edycji Festiwalu „Puls Literatury”. Tak jak w roku poprzednim, w Tomaszowie Mazowieckim pojawili się poeci, tym razem byli to: Robert Rutkowski, Robert Miniak i Przemysław Dakowicz oraz Emilia Kudra i Łukasz Handzel, artyści wywodzący się z łódzkiego Studia Piosenki „Forum”. Odbyło się również spotkanie z Kaliną Jerzykowską, autorką literatury dla dzieci. Spotkania odbywały się w dwóch miejskich placówkach kultury – pierwsze dopołudniowe, skierowane do najmłodszych w Miejskiej Bibliotece Publicznej, to popołudniowe dla młodzieży i dorosłych – w OK. „Tkacz”. Żadne nie mogłoby się odbyć bez odpowiedniego wsparcia władz miasta, które od lat starają się wspierać poezję i lokalnych poetów, co w końcu nie jest w sumie w naszym kraju aż tak powszechne.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Jako osoba, która w ramach swoich zawodowych obowiązków zajmuje się organizowaniem koncertów oraz rozmaitych wydarzeń kulturalnych twierdzę, że wyjście z poezją współczesną „w region” to dobry pomysł. Ze względu na kompletną „lukę” wynikającą prawdopodobnie z jakiegoś kolosalnego błędu programowego w edukacji szkolnej, to pomysł trudny do zrealizowania (mam tu na myśli „nieme” dla większości hasła: „poeta, poezja współczesna”) zarówno w większych miastach, jak i tych mniejszych. Wciąż towarzyszy mu nieustanna walka z powszechnym malkontenctwem: „&lt;em&gt;u nas nic się nie dzieje&lt;/em&gt;”, ale by się przekonać, czy tak jest w rzeczywistości, należałoby przynajmniej wyjść z domu i na którąś imprezę w końcu przyjść. Stąd tym razem frekwencja towarzysząca popołudniowemu spotkaniu nie powalała i mieściła się w tzw. „standardzie” towarzyszącym imprezom poetyckim. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Kalina Jerzykowska, autorka związana z Wydawnictwem Literatura, to prawdziwa „pisarka-torpeda”, której opowieści o własnych książkach i fascynacji prawdziwym teatrem dziecięcym (robionym przez dzieci dla dzieci) poparte niesłychaną charyzmą bardzo spodobały się dzieciom ze Szkoły Podstawowej Nr 1 w Tomaszowie Mazowieckim. Zaplanowane na godzinę spotkanie przedłużyło się o dobre czterdzieści minut. Profesjonalnie podeszło do spotkania same wydawnictwo autorki przysyłając do Miejskiej Biblioteki pakiet jej książek, które rozchodziły się w śród dzieci jak „świeże bułeczki”. Ogromną pomoc przy organizacji tej części „Pulsu” udzieliła mi MBP, praktycznie zupełnie odciążając mnie logistycznie (dzięki, Justyno!). &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Twierdzę również, że w przypadku spotkań autorskich niezwykle ważne są odpowiednie „fluidy” między prowadzącym spotkanie, a uczestniczącymi w nim autorami (autorem). Bywałem już na takich, na których prowadzący wyglądał jak osoba, na którą „akurat wypadło”, a sami poeci na lekko zażenowanych poziomem prowadzącego. Bywało i odwrotnie, prowadzący powalał erudycją a poeta coś tam stękał. W „Tkaczu” nie wydarzył się żaden z powyższych dwóch przypadków. Przemek Owczarek „przeprowadzał” poetów przez zawiłe meandry współczesnej dykcji i głębokie szyby w ciemnych pokładach filozoficznych hałd gładko, bo i sami poeci jasno „oświecali” sobie drogę „górniczymi lampkami” własnych wierszy. Starałem się pilnować ram czasowych, a i tak „ukradli” dla siebie piętnaście minut (he,he!). Słusznie też, jak jeden mąż, zostali na koniec nagrodzeni gromkimi brawami. Po moich wstawkach „inspincjencko-organizacyjnych”, błyskawicznej zmianie „scenografii” oraz autorskim pomyśle Przema Dakowicza: „&lt;em&gt;proszę państwa, pięć minut przerwy na papierosa&lt;/em&gt;” (he,he!), rozpoczął się recital Emilii Kudry z towarzyszeniem Łukasza Handzela (akompaniament Przemysław Rogala). To co zrobili na scenie „Tkacza”, zaparło wszystkim dech w piersiach! Repertuar, profesjonalizm, wreszcie doskonały wokal Emilii i Łukasza – to musiało skończyć się pewnym bisem, i tak też się stało. O ile główny występ opierał się na szeroko pojętej piosence aktorskiej, to na bis zabrzmiał soul Arethy Franklin. Ale jak! Mój kolega Janek, kolekcjoner muzyki i znawca (jeśli zapytacie o jakąś płytę rockową, bluesową czy jazzową na pewną ją ma lub przynajmniej ją słyszał), który był obecny na koncercie, wystawił mu najlepszą chyba recenzję: „&lt;em&gt;choćby dla tego wykonania warto było przyjść&lt;/em&gt;”… &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-1728439956057500780?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/1728439956057500780/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/wyczuwalny-by-puls.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/1728439956057500780'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/1728439956057500780'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/wyczuwalny-by-puls.html' title='Wyczuwalny był &quot;Puls&quot;...'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-2Jr5Pxve9nU/TstEkZyYoRI/AAAAAAAAFFA/BKTbRKJqrq0/s72-c/5.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-1938155311010204827</id><published>2011-11-14T18:35:00.004+01:00</published><updated>2011-11-14T18:50:09.856+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Matrix - reaktywacja</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-nEM1huNGbfo/TsFTl6T4kKI/AAAAAAAAFEE/D3fnZpCOEng/s1600/vol-4.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5674908916236456098" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-nEM1huNGbfo/TsFTl6T4kKI/AAAAAAAAFEE/D3fnZpCOEng/s320/vol-4.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Plotki, domysły i spekulacje wreszcie zostały oficjalnie potwierdzone – Black Sabbath wraca do gry w oryginalnym składzie! Formacja w ubiegły piątek (11.11.11) zwołała w Los Angeles konferencję prasową, w trakcie której ogłosiła swoją reaktywację. W czerwcu 2012 roku grupa ma zagrać koncert na angielskim festiwalu Download, a następnie rozpocząć światowe tournee (oby w jego trakcie dotarła także do Polski!). Tuż przed nim Ozzy Osbourne, Tony Iommi, Geezer Butler i Bill Ward zapowiedzieli wydanie nowej studyjnej płyty, pierwszej w tym składzie od 1978 roku. Pierwsze osiem studyjnych płyt Black Sabbath to na mojej muzycznej drodze prawdziwe „kamienie milowe” (z ukochanymi „Sabbath Bloody Sabbath” i Never Say Die!” na czele). Dla egoistycznej przyjemności wymienię wszystkie tytuły albumów zarejestrowanych w latach 1970-78: „Black Sabbath”, „Paranoid”, „Master of Reality”, „Vol.4”, „Sabbath Bloody Sabbath”, „Sabotage”, „Technical Ecstasy”, „Never Say Die” (i jako bonus koncertowy „Live at Last”). Epoka Black Sabbath z Dio, Gillanem, Hughesem i Martinem też miała swoje uroki, ale to już nie było to. Faceta w moim wieku takie wiadomości nie powinny już ekscytować, a jednak…&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-1938155311010204827?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/1938155311010204827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/matrix-reaktywacja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/1938155311010204827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/1938155311010204827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/matrix-reaktywacja.html' title='Matrix - reaktywacja'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-nEM1huNGbfo/TsFTl6T4kKI/AAAAAAAAFEE/D3fnZpCOEng/s72-c/vol-4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-8033239265909614205</id><published>2011-11-13T17:59:00.005+01:00</published><updated>2011-11-13T18:07:23.336+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Czesław Śpiewa Miłosza</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-TRULFRugbWs/Tr_4QVKXMuI/AAAAAAAAFDI/RHzYKXnr1DU/s1600/Czes%25C5%2582aw%2B%25C5%259Apiewa%2BMi%25C5%2582osza.jpg"&gt;&lt;img style="MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 320px; FLOAT: left; HEIGHT: 274px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5674527014952317666" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-TRULFRugbWs/Tr_4QVKXMuI/AAAAAAAAFDI/RHzYKXnr1DU/s320/Czes%25C5%2582aw%2B%25C5%259Apiewa%2BMi%25C5%2582osza.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Po zespole Ballady i Romanse, i po Staszku Soyce, również Czesław Mozil postanowił w Roku Miłosza wykorzystać poezje Noblisty. Właśnie ukazała się płyta z 10 utworami ("Słońce", "A jednak", "Poeta", "Droga", "Do Laury", "Na ścięcie damy dworu", "Walc", "Do polityka", "One", "Postój zimowy"), która podejmuje próbę zainteresowania szerokiej publiczności poezją. Czy Miłosz dzięki temu trafi "pod strzechy"? Zobaczymy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Popularny dzięki płytom "Debiut" i "Pop", a także dzięki jurorowaniu w telewizyjnym show, Czesław Mozil wystąpi 2 grudnia w Klubie Wytwórnia w Łodzi, na impezie towarzyszącej Festiwalowi Puls Literatury. (k)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-8033239265909614205?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/8033239265909614205/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/czesaw-spiewa-miosza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8033239265909614205'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8033239265909614205'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/czesaw-spiewa-miosza.html' title='Czesław Śpiewa Miłosza'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-TRULFRugbWs/Tr_4QVKXMuI/AAAAAAAAFDI/RHzYKXnr1DU/s72-c/Czes%25C5%2582aw%2B%25C5%259Apiewa%2BMi%25C5%2582osza.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-8672269379175659093</id><published>2011-11-13T17:20:00.004+01:00</published><updated>2011-11-13T17:27:13.841+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Nagroda im.J.Mackiewicza dla Wojciecha Wencla</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6HiPE-Rf1I4/Tr_vNvWTMPI/AAAAAAAAFC8/pUAMwcROP3s/s1600/De%2Bprofundis%2BWojciech%2BWencel.jpg"&gt;&lt;img style="MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 142px; FLOAT: left; HEIGHT: 200px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5674517074837450994" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-6HiPE-Rf1I4/Tr_vNvWTMPI/AAAAAAAAFC8/pUAMwcROP3s/s200/De%2Bprofundis%2BWojciech%2BWencel.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Po raz pierwszy Nagrodę im. Józefa Mackiewicza wręczono poecie. Otrzymał ją Wojciech Wencel za tom "De profundis" wydany przez wydawnictwo Arkana z Krakowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Nadawanie przez śmierć sensu polskości zostało źle zrozumiane przez sporą część krytyki, która zarzucała Wenclowi narodową nekrofilię. Nie można stawiać takich zarzutów, jeśli zrozumie się, że jest to poeta religijny, katolicki&lt;/em&gt; - mówił Rafał Ziemkiewicz w laudacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kapitule nagrody zasiadali, oprócz Ziemkiewicza, m.in. prof.Jacek Trznadel, i Stanisław Michalkiewicz. Nagrodę przyznaje się za walory literackie oraz tematykę ważną kulturowo, społecznie lub politycznie. 11 listopada 2011 r. została przyznana po raz dziesiąty. (k)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-8672269379175659093?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/8672269379175659093/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/nagroda-imjmackiewicza-dla-wojciecha.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8672269379175659093'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8672269379175659093'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/nagroda-imjmackiewicza-dla-wojciecha.html' title='Nagroda im.J.Mackiewicza dla Wojciecha Wencla'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-6HiPE-Rf1I4/Tr_vNvWTMPI/AAAAAAAAFC8/pUAMwcROP3s/s72-c/De%2Bprofundis%2BWojciech%2BWencel.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-298788267839151681</id><published>2011-11-13T15:31:00.005+01:00</published><updated>2011-11-14T07:38:29.515+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>"Kanada" - rzut lokalny</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-67y0I6jPBng/Tr_VBGITW7I/AAAAAAAAFCw/1yE1agm7BBs/s1600/18.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5674488270312135602" style="WIDTH: 143px; CURSOR: hand; HEIGHT: 200px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-67y0I6jPBng/Tr_VBGITW7I/AAAAAAAAFCw/1yE1agm7BBs/s200/18.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;W lokalnych mediach zauważono doskonały debiut Tomka Bąka. „Kanada” została na łamach lokalnych mediów rozpoznana, jako dzieło „tomaszowianina”, choć z całą pewnością sam autor ma z tym określeniem problem „konstytucyjno-organizujący”. Lecz z drugiej strony żadnych obowiązków i geograficznych toposów, żadnego rozpoznawalnego „życiopisania” w świecie obowiązującej unifikacji i globalizacji. „Jesteśmy miedzynarodowi” jak mawiał pewien znajomy poeta, którego dom od zawsze był wyłącznie tu i teraz, tym samym wyrażając swoje „pobożne życzenia"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Clue&lt;/em&gt; pod linkami:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://tomaszow-tit.pl/artykul,Debiut_ksiazkowy_Tomka_Baka,9130.html"&gt;http://tomaszow-tit.pl/artykul,Debiut_ksiazkowy_Tomka_Baka,9130.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.nasztomaszow.pl/kultura-rozrywka/tomaszowianin-w-poetyckiej-kanadzie/"&gt;http://www.nasztomaszow.pl/kultura-rozrywka/tomaszowianin-w-poetyckiej-kanadzie/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-298788267839151681?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/298788267839151681/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/kanada-rzut-lokalny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/298788267839151681'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/298788267839151681'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/kanada-rzut-lokalny.html' title='&quot;Kanada&quot; - rzut lokalny'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-67y0I6jPBng/Tr_VBGITW7I/AAAAAAAAFCw/1yE1agm7BBs/s72-c/18.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-3756209356397480657</id><published>2011-11-11T21:55:00.009+01:00</published><updated>2011-11-11T22:13:24.006+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='arterie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='atak na marginesie'/><title type='text'>Przekręcanie, przeżywanie, popieranie</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-lptBXGnqnLg/Tr2PUDeXHiI/AAAAAAAAFCk/5_fSYS9JF8w/s1600/ok%25C5%2582adka%2BArterie%2B10.jpg"&gt;&lt;img style="MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 140px; FLOAT: left; HEIGHT: 200px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5673848680249499170" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-lptBXGnqnLg/Tr2PUDeXHiI/AAAAAAAAFCk/5_fSYS9JF8w/s200/ok%25C5%2582adka%2BArterie%2B10.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Felieton z "Arterii" nr 10 - Kwartalnik wciąż do nabycia w Empikach lub przez &lt;a href="mailto:arterie.spp@gmail.com"&gt;arterie.spp@gmail.com&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;strong&gt;Koniec rymów. Arsenał środków poetyckich. Wariacje na temat piosenek Janerki.&lt;/strong&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;em&gt;Cytaty: Maciej Woźniak, Teresa Radziewicz, Józef Czechowicz, Piotr Gajda, Michał Murowaniecki, Izabela Fietkiewicz-Paszek, Justyna Bargielska, Krzysztof Bąk, Krzysztof Bieleń, Rafał Gawin, Roman Kaźmierski, Paweł Podlipniak, Tomasz Różycki, Łukasz Jarosz&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-PhNjK8emiBM/Tr2MqK4BK6I/AAAAAAAAFBo/-NjGiNw2Hq8/s1600/Przekr%25C4%2599canie%2Bprze%25C5%25BCywanie%2Bpopieranie.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-PhNjK8emiBM/Tr2MqK4BK6I/AAAAAAAAFBo/-NjGiNw2Hq8/s1600/Przekr%25C4%2599canie%2Bprze%25C5%25BCywanie%2Bpopieranie.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 242px; HEIGHT: 400px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5673845761658399650" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-PhNjK8emiBM/Tr2MqK4BK6I/AAAAAAAAFBo/-NjGiNw2Hq8/s400/Przekr%25C4%2599canie%2Bprze%25C5%25BCywanie%2Bpopieranie.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xuWGPZA6-Rc/Tr2NGmD_1rI/AAAAAAAAFB0/7eIkZcD0IJg/s1600/Arterie%2BAtak%2Bna%2Bmarginesie%2Bnr10%2B2.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 247px; HEIGHT: 400px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5673846249992738482" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-xuWGPZA6-Rc/Tr2NGmD_1rI/AAAAAAAAFB0/7eIkZcD0IJg/s400/Arterie%2BAtak%2Bna%2Bmarginesie%2Bnr10%2B2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-3756209356397480657?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/3756209356397480657/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/przekrecanie-przezywanie-popieranie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3756209356397480657'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3756209356397480657'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/przekrecanie-przezywanie-popieranie.html' title='Przekręcanie, przeżywanie, popieranie'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-lptBXGnqnLg/Tr2PUDeXHiI/AAAAAAAAFCk/5_fSYS9JF8w/s72-c/ok%25C5%2582adka%2BArterie%2B10.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-1717325652841664328</id><published>2011-11-11T12:25:00.005+01:00</published><updated>2011-11-11T12:43:34.345+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Blade pioruny neonków</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-nyv8IghdAdw/Tr0HmkkSb-I/AAAAAAAAFBc/Gy5eIj9azPo/s1600/Maciej%2BRobert%2BCollegium%2BAnatomicum.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 211px; HEIGHT: 320px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5673699464788996066" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-nyv8IghdAdw/Tr0HmkkSb-I/AAAAAAAAFBc/Gy5eIj9azPo/s320/Maciej%2BRobert%2BCollegium%2BAnatomicum.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;MACIEJ ROBERT "Collegium Anatomicum", WBPiCAK, Poznań 2011.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Słowa jak sól, jak gorzka tabletka. Wiersze bliskie prozie poetyckiej, trochę nieefektowne, szorstkie, ze światem przedstawionym, w którym „&lt;em&gt;Tło brunatne, / a na nim ciężkie łby dmuchawców targane przez wiatr.”&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;Ciągle jest zima, nieogrzewana poczekalnia, opuszczone letnisko i tylko „&lt;em&gt;Pamięć się rozsuwa jak jutlandzki torf”&lt;/em&gt;, możemy grzebać w czerni, która daje ciepło. Zbudowani z traumy. Nick Cave uderza kamieniem Kylie i „&lt;em&gt;All beauty must die&lt;/em&gt;”: „&lt;em&gt;chłopaki/ wracali znad rzeki, ciągnęli za sobą dwa martwe / łabędzie. Długie szyje głucho tarły o chodnik.”&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Poeta naciska migawkę, wpierw ustawiając ostrość na jakiś szczegół, np.:„&lt;em&gt;Oczko wasserwagi pod stopami”. &lt;/em&gt;Staranny kadr: oto śmiertelnie chory w szpitalu, potrząsa nad głową blaszanym pudełkiem z warcabami. Niech żarówka wydaje się być ptasim gniazdem „&lt;em&gt;utkanym ze strużyn i łajna”. &lt;/em&gt;Zdjęcia celowo poruszone: „&lt;em&gt;schowasz pod kurtką skarb, blade pioruny neonków&lt;/em&gt;”, „&lt;em&gt;wszyscy ruszyli powoli jak jęzor lodowca&lt;/em&gt;”, albo niewyraźne: „&lt;em&gt;Siadał zawsze tyłem do kierunku jazdy i patrzył jak wszystko marnieje, pokrywa się parą”.&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;Rozpoznane są znaki, które zwiastują tragedię: „&lt;em&gt;nie lubił kobiet w ciąży, brzemiennych / przeciągów dającym firankom zbyt kulisty kształt. Lubił klimatyzację, ruch frędzli / w proporczykach (...)”.&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;Ruch zamka w zakładzie fryzjerskim wywołuje erotyczny dreszcz: „&lt;em&gt;Nagle się uśmiecha, kładzie mi dłoń na ramieniu i idzie / zamknąć drzwi, żeby nikt już nie wszedł. Szybko wraca, podgala kark kilkoma ruchami&lt;/em&gt;.” Wesołe miasteczko przynosi tylko przeczucie śmierci („Lunapark”).&lt;br /&gt;W ciekawym cyklu „Second hand, last minute”, autor w przewrotny sposób mierzy się z „Ośmioma błogosławieństwami”. Podmiot liryczny („miałam mieć święty spokój”) planuje samobójstwo, lecz przeszkodą stają się zawody wędkarskie, przerażający „odór otrąb", oczy ryb „&lt;em&gt;mętne, oleiste zachodzące krwią&lt;/em&gt;”. Albo: prześladowcą jest pech nieudanych wakacji „&lt;em&gt;ze słońcem za dwie trzecie ceny&lt;/em&gt;”, „&lt;em&gt;muezzin i gruzy&lt;/em&gt;”, „&lt;em&gt;sina forteca z betonu (...) Bo na pewno nie hotel z gwiazdkami&lt;/em&gt;”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest u Roberta trochę podobieństw do poetyki Łukasza Jarosza (np. wiersz „Świeże ślady”, „Ceremonie). Od razu przypomniały mi się frazy z „Białego tygodnia”: „&lt;em&gt;W autobusie wciąż wieje, nie mogę zlokalizować tego miejsca.”; „Zamknąłem usta i powieki. A w środku wyło i wyło&lt;/em&gt;.” &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-1717325652841664328?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/1717325652841664328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/blade-pioruny-neonkow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/1717325652841664328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/1717325652841664328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/blade-pioruny-neonkow.html' title='Blade pioruny neonków'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-nyv8IghdAdw/Tr0HmkkSb-I/AAAAAAAAFBc/Gy5eIj9azPo/s72-c/Maciej%2BRobert%2BCollegium%2BAnatomicum.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-828414676384670483</id><published>2011-11-11T11:43:00.003+01:00</published><updated>2011-11-11T11:46:20.804+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Aleja Poezji - Tomaszów Mazowiecki</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cfEeaEKToVY/Trz8kmmVOqI/AAAAAAAAFBQ/iDGNIoke8i8/s1600/1.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5673687336346794658" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-cfEeaEKToVY/Trz8kmmVOqI/AAAAAAAAFBQ/iDGNIoke8i8/s320/1.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Od kilku dni w tomaszowskiej przestrzeni publicznej w ramach „Alei Poezji” funkcjonują wiersze gości V Festiwalu „Puls Poezji” – edycji w Tomaszowie Mazowieckim. Plakaty z wierszami Roberta Rutkowskiego, Przemysława Dakowicza i Roberta Miniaka znalazły się na ulicznych słupach ogłoszeniowych i w autobusach Miejskiego Zakładu Komunikacji. Powyższe zdjęcie przedstawia słup ogłoszeniowy znajdujący się w jednym z najbardziej ruchliwych miejsc w Tomaszowie – przy wejściu na „bulwary”, drodze prowadzącej na targowisko miejskie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-828414676384670483?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/828414676384670483/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/aleja-poezji-tomaszow-mazowiecki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/828414676384670483'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/828414676384670483'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/aleja-poezji-tomaszow-mazowiecki.html' title='Aleja Poezji - Tomaszów Mazowiecki'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-cfEeaEKToVY/Trz8kmmVOqI/AAAAAAAAFBQ/iDGNIoke8i8/s72-c/1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-4422842410710321871</id><published>2011-11-09T09:19:00.007+01:00</published><updated>2011-11-09T13:45:51.160+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>V Festiwal "Puls Literatury" - edycja w Tomaszowie Mazowieckim</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HCi95lcn9YA/Tro4t-lORiI/AAAAAAAAFBE/ZWD_qq-bTfA/s1600/skan%2Bpuls%2B1.bmp"&gt;&lt;img style="WIDTH: 231px; HEIGHT: 320px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5672909043170952738" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-HCi95lcn9YA/Tro4t-lORiI/AAAAAAAAFBE/ZWD_qq-bTfA/s320/skan%2Bpuls%2B1.bmp" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lXC6ERHyyFs/Tro4bOH38PI/AAAAAAAAFA4/abKHawY2Uao/s1600/skan%2Bpulsu.bmp"&gt;&lt;img style="WIDTH: 230px; HEIGHT: 320px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5672908720925307122" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-lXC6ERHyyFs/Tro4bOH38PI/AAAAAAAAFA4/abKHawY2Uao/s320/skan%2Bpulsu.bmp" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-hyudB8539Rs/Tro4PcrDDaI/AAAAAAAAFAs/4I4DEqZSR58/s1600/skan%2Bpuls%2B2.bmp"&gt;&lt;img style="WIDTH: 231px; HEIGHT: 320px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5672908518672502178" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-hyudB8539Rs/Tro4PcrDDaI/AAAAAAAAFAs/4I4DEqZSR58/s320/skan%2Bpuls%2B2.bmp" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ijNVcZqN91A/Tro32WzYdlI/AAAAAAAAFAg/surXgiJ1Dz8/s1600/Festiwal%2B-%2Bplakat.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 226px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5672908087600117330" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-ijNVcZqN91A/Tro32WzYdlI/AAAAAAAAFAg/surXgiJ1Dz8/s320/Festiwal%2B-%2Bplakat.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Od 4 listopada do 11 grudnia 2011 r. w Łodzi i w okolicznych miejscowościach będzie organizowana kolejna edycja Festiwalu Puls Literatury. Koncerty, spotkania autorskie, konkursy jednego wiersza, slamy poetyckie, wystawy, pokazy filmowe. Wszystko to – i wiele więcej – odbywać się będzie w Łodzi m. in. w Śródmiejskim Forum Kultury - Dom Literatury, Poleskim Ośrodku Sztuki, Teatrze Nowym oraz w Skierniewicach, Brzezinach, Tomaszowie Mazowieckim, Parzęczewie i Radomsku.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#cc0000;"&gt;18 listopada 2011 r. o godzinie 17.00&lt;/span&gt; rozpocznie się kolejny, V Festiwal „Puls Literatury” – edycja w Tomaszowie Mazowieckim. To najważniejszy łódzka impreza kulturalna poświęcona literaturze, od ubiegłego roku odbywająca się także w regionie łódzkim, w tym w Tomaszowie Mazowieckim. W jej ramach w &lt;span style="font-size:130%;color:#cc0000;"&gt;OK. „TKACZ” przy ul. Niebrowskiej 50&lt;/span&gt; zaprezentują się poeci, prozaicy i krytycy literaccy: &lt;span style="color:#000099;"&gt;&lt;span style="color:#000099;"&gt;Robert&lt;/span&gt; Rutkowski&lt;/span&gt;, &lt;span style="color:#000099;"&gt;Przemysław Dakowicz &lt;/span&gt;i &lt;span style="color:#000099;"&gt;Robert Miniak&lt;/span&gt;. W drugiej części tomaszowskiej edycji „Pulsu” z recitalem piosenki wystąpią wokaliści: &lt;span style="color:#000099;"&gt;Emilia Kudra&lt;/span&gt; i &lt;span style="color:#000099;"&gt;Łukasz Handzel&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Ponadto w ramach promocji czytelnictwa wśród najmłodszych, tego samego dnia o godzinie 11.00 w Miejskiej Bibliotece Publicznej odbędzie się spotkanie z &lt;span style="color:#000099;"&gt;Kaliną Jerzykowską&lt;/span&gt; – Polonistką, teatrologiem, autorką wierszy, powieści, piosenek, sztuk i scenariuszy teatralnych dla dzieci związaną z Wydawnictwem Literatura.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nazwa festiwalu nawiązuje do ukazującego się poza cenzurą w latach 1977 – 1981 legendarnego czasopisma PULS, którego współzałożycielem, a także redaktorem naczelnym był poeta Jacek Bierezin, patron prestiżowego dziś konkursu dla poetyckich debiutantów, którego kolejna edycja zostanie rozstrzygnięta podczas tegorocznego festiwalu. Jego istotą jest próba łączenia historii z teraźniejszością, wskazywanie na istotne dla współczesnej literatury źródła i tradycje. To również próba „lokowania” współczesnej literatury w świecie opanowanym przez media elektroniczne i informacyjne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W poprzednim roku przy okazji „Pulsu” gościł u nas m.in. Prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich Sergiusz Sterna -Wachowiak, zespół Philomelos oraz tomaszowscy poeci związani z Kwartalnikiem Literacko-Artystycznym „Arterie”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak jak i rok temu w ramach akcji &lt;span style="font-size:130%;color:#ff6600;"&gt;„Aleja poezji”&lt;/span&gt; w Tomaszowie Mazowieckim, na ulicznych słupach ogłoszeniowych oraz w autobusach komunikacji MZK znajdą się plakaty z festiwalowym logo oraz wierszami zaproszonych do Tomaszowa poetów. Głównymi organizatorami Festiwalu jest Stowarzyszenie Pisarzy Polskich oddział w Łodzi i Śródmiejskie Forum Kultury w Łodzi. Współorganizatorem dnia odbywającego się w naszym mieście jest Prezydent Miasta Tomaszowa Mazowieckiego, a jego koordynatorem Wydział Kultury, Sportu i Rekreacji UM.&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#006600;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Goście V Festiwalu „Puls Literatury” – edycji w Tomaszowie Mazowieckim:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;KALINA JERZYKOWSKA – Polonistka, teatrolog, przez wiele lat dziennikarka (Radio Łódź i „Gazeta Wyborcza” w Łodzi). Autorka wierszy, powieści, piosenek, sztuk i scenariuszy teatralnych; entuzjastka teatru dziecięcego. Kawaler Orderu Uśmiechu.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;PRZEMYSŁAW DAKOWICZ - ur. w 1977 r. w Nowym Sączu. Poeta, krytyk literacki, historyk literatury; doktor nauk humanistycznych; adiunkt w Katedrze Literatury i Tradycji Romantyzmu Uniwersytetu Łódzkiego; wykładowca literatury współczesnej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie; stały współpracownik dwumiesięcznika literackiego „Topos”. Wydał zbiory wierszy Süßmayr, śmierć i miłość (2002), Albo-Albo (2006) i Place zabaw ostatecznych (2011), książkę krytycznoliteracką Helikon i okolice. Notatki o poezji współczesnej (2008) oraz rozprawę historycznoliteracką "Lecz ty spomnisz, wnuku. Recepcja Norwida w latach 1939-1956. Rzecz o ludziach, książkach i historii (2011). Redaktor tomu zbiorowego Moja Musierowicz. O twórczości autorki „Jeżycjady” (2008). Publikował m.in. we „Frazie”, „Kresach”, „Odrze”, „Pamiętniku Literackim”, „Toposie”, "Twórczości", „Tygodniku Powszechnym”, "Wyspie" i „Zeszytach Literackich”. Tłumaczony na czeski, serbski i słoweński.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;ROBERT MINIAK – (ur. w 1969 r. w Łodzi. Poeta, prozaik. Absolwent polonistyki Uniwersytetu Łódzkiego, Członek Zarządu Koła Młodych przy Łódzkim Oddziale Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i Leszczyńskiego Stowarzyszenia Twórców Kultury. Autor tomików poetyckich : Refleksy ( Piła 2006), Czarne wesele (Wydawnictwo Kwadratura, Łódź 2008), Drzewostany ( Wydawnictwo Kwadratura, Łódź 2011). W latach 2007- 2010 został laureatem ponad siedemdziesięciu ogólnopolskich konkursów literackich w tym prestiżowych: im. R. Wojaczka (Mikołów) , im. C.K. Norwida (Pruszków), im. K.K. Baczyńskiego (Łódź), im. S.Grochowiaka (Leszno) , im. J. Kulki ( Łomża), im. H. Poświatowskiej (Częstochowa), im. W. Gombrowicza (Sosnowiec). W dziedzinie prozy: im. Z. Morawskiego (Gorzów Wielkopolski), im. W. Sułkowskiego( Łódź, im. Reymonta (Łódź). Publikował w „Tyglu Kultury”, „Toposie”, „Fragile”, „Arteriach”, ”Strumieniu” i wielu almanachach pokonkursowych, a także w antologii łódzkich debiutantów Na grani (Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi 2008). W 2009 roku otrzymał nagrodę Marszałka Województwa Łódzkiego w uznaniu za osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania kultury. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;ROBERT RUTKOWSKI - (ur. w 1978 r. w Łodzi) – polski poeta. Wiersze publikował m.in. w „Akcencie”, „Czasie Kultury”, „Frazie”, „Kresach”, „Odrze”, „Toposie” i „Tyglu Kultury”. Laureat kilkunastu ogólnopolskich konkursów poetyckich, między innymi im. Wojciecha Bąka („Struna Orficka”), im. Stanisława Czernika, im. Jerzego Kozarzewskiego, im. Cypriana Kamila Norwida. Opublikował trzy książki poetyckie: Niezobowiązujący spacer po cmentarzu (Łódź, 2002), Łowienie spod lodu (Rzeszów 2008), Wyjście w ciemno (Łódź 2009). Jego wiersze tłumaczono na angielski i serbski.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;EMILIA KUDRA i ŁUKASZ HANDZEL (akompaniament Przemysław Rogala) – łódzcy wokaliści wywodzący się ze Studia Piosenki Forum, laureaci licznych nagród i wyróżnień na festiwalach piosenki poetyckiej i aktorskiej, m.in. Ogólnopolskiego Festiwalu im. Jonasza Kofty i Festiwalu piosenki Aktorskiej w Koszalinie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-4422842410710321871?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/4422842410710321871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/v-festiwal-puls-literatury-edycja-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4422842410710321871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4422842410710321871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/v-festiwal-puls-literatury-edycja-w.html' title='V Festiwal &quot;Puls Literatury&quot; - edycja w Tomaszowie Mazowieckim'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-HCi95lcn9YA/Tro4t-lORiI/AAAAAAAAFBE/ZWD_qq-bTfA/s72-c/skan%2Bpuls%2B1.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-7310468414413498674</id><published>2011-11-08T21:19:00.003+01:00</published><updated>2011-11-08T21:28:25.484+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Life as video clip</title><content type='html'>&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/596qaxm-u4o" frameborder="0" width="420" height="315"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;„&lt;em&gt;Ten dzień zapisze się złotymi zgłoskami w czarnych księgach waszego ż&lt;/em&gt;ycia” – tymi mniej więcej słowami w filmie „Przyjęcie na dziesięć osób plus trzy”, zwraca się kierownik zakładu (w tej roli Leon Niemczyk) do bumelantów zabranych „żukiem” spod „pośredniaka” (wśród nich Wiesław Dymny i Zdzisław Maklakiewicz), „zatrudnionych” do rozładowania wagonów z grysem stojących na zakładowej bocznicy. Film skądinąd doskonały, ale nie o nim jest mowa, lecz o „czarnej księdze życia”, w której tak niewiele zapisków w postaci złotych zgłosek. Za to mnóstwo zbyt rozwlekłych rozdziałów, „uchwyconych” w kilkuminutowym teledysku, który przypadkowo i niezamierzenie stanowi ich wyczerpującą paralelę. A, że ten utwór to przy okazji świetny cover (równie ekscytujący w wykonaniu tego samego zespołu jest także inny – „War Pigs”), niech będzie tutaj wyłącznie o nim, niech będzie tylko on tutaj. Oby wszelkie „dłużyzny” były mgnieniem oka, bo jeśli poezja jest z tego co „dłuży się”, w czarnej księdze i tak dalej będą pojawiać się nowe zapiski. Niby grys. Hałdy grysu.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-7310468414413498674?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/7310468414413498674/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/life-as-video-clip.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7310468414413498674'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7310468414413498674'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/life-as-video-clip.html' title='Life as video clip'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/596qaxm-u4o/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-6134620294317236850</id><published>2011-11-07T16:49:00.004+01:00</published><updated>2011-11-07T16:55:31.253+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Obsesja rock'n'rolla</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-3wkQ6AC_3hA/Trf-P4EE8UI/AAAAAAAAE-4/AIAWluxro50/s1600/14718.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5672281804397408578" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 286px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-3wkQ6AC_3hA/Trf-P4EE8UI/AAAAAAAAE-4/AIAWluxro50/s320/14718.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;„&lt;em&gt;Zawsze lubiliśmy bawić się tym, co robimy! Ogromną frajdę sprawia nam granie na żywo, uważamy że Rock N’ Roll to coś, czym żyjemy i to widać wyraźnie! To maksymalna ekspresja i zabawa na 100%&lt;/em&gt;” – tak reklamuje się warszawska Zła Obsesja, do której po serii koncertów przylgnęła opinia „&lt;em&gt;najbardziej głośnego i nieokiełznanego bandu&lt;/em&gt;”. Jasne, „Rock The City” to przede wszystkim radosne, gustowne granie w hardrockowym stylu z lekkimi naleciałościami punk-rockowymi. Co prawda ta muzyka na nowo nie odkrywa świata, ale chyba nie miała nigdy aż takich ambicji. Zagrać dobry, dynamiczny koncert, nagrać porządną płytę – to wyczerpuje cały pakiet muzycznych aspiracji Złej Obsesji. I dobrze, ponieważ muzyka rockowa nie składa się przecież z samych milowych słupów. Na drodze do panteonu sławy znacznie częściej natrafić można na zwykłe przydrożne słupki (co 100 metrów).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przywiązanie do patentów wczesnej IRY przefiltrowane przez punkową stylistykę, stanowi główną oś repertuaru zarejestrowanego na „Rock The City”. No i wykonawczo-tekstowa zadziorność, która w połączeniu z niezłymi riffami melodyjnie i owocnie prezentuje się w utworach takich, jak np. „Nie Przestanę” i „Mały Świat”. Jest rockowo, pojawia się melodia i pasujący do niej, niezbyt skomplikowany tekst. Zdecydowanie najbliższa estetyce dawnej IRY, tytułowa „Rock The City” odkrywa przed słuchaczem całą prawdę: to granie mocno standardowe, zapatrzone gdzieś w pierwszą połowę lat dziewięćdziesiątych. Lecz o dziwo, takie podejście absolutnie nie deprecjonuje dzieła końcowego. Rzecz tkwi w dobrych, nośnych kompozycjach. A, że to już było? Wszystko już było! Ważne, że „Niemiły Typ” odpowiednio działa, ma swój „flow” i da się przy jego dźwiękach wyrywać na koncercie panienki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trochę mniej mogą się podobać nieco „sztampowe” „Tak Jak Chcę” i „Długie Chwile”, zatrzymane jakby w połowie drogi: na punk za słabo to brzmi, na hard rock zbyt miękko, i w sumie wychodzi z tego taki Oddział Zamknięty lub inny Scorpions w swoich najsłabszych chwilach. Za to „Szaleństwo W Oczach” ma ciekawą strukturę; zaczyna się balladowo, ale ostatecznie zmierza w stronę mocnego riffu. Przy tej okazji warto wspomnieć, że przydałaby się na „Rock The City” jakaś stricte balladowa kompozycja, która stanowiłaby kontrast dla tych melodyjnych, niekiedy zbyt podobnych do siebie kompozycji. Trwająca niespełna trzydzieści minut płytę kończy punkowy „Nie Chcę Czekać”, który ma wreszcie odpowiednią siłę pozwalająca zmierzyć się z tym właśnie stylem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta recenzja musi być taka jak ten krążek. Nie ma co się w niej rozpisywać, silić na jakąś głębszą analizę. Debiut Złej Obsesji to solidna i treściwa płyta. Nagrana w dobrym studio, z odpowiednią kompetencją wykonawczą. To muzyka, która sprawdzi się na każdym koncercie – tym stadionowym i tym w pubie. Sprawi niewątpliwą radość i pozwoli przez chwilę zapomnieć o codziennych kłopotach. Czy to za mało? Nie, skoro rock’n’roll to głównie zabawa, która tylko niekiedy przemienia się w wielką sztukę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Zła Obsesja, „Rock The City”. Wydanie Własne.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Recenzja pierwotnie ukazała się na stronach codziennej gazety internetowej NaszTomaszow.pl&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-6134620294317236850?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/6134620294317236850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/obsesja-rocknrolla.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/6134620294317236850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/6134620294317236850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/obsesja-rocknrolla.html' title='Obsesja rock&apos;n&apos;rolla'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-3wkQ6AC_3hA/Trf-P4EE8UI/AAAAAAAAE-4/AIAWluxro50/s72-c/14718.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-7178412594001712062</id><published>2011-11-06T07:11:00.003+01:00</published><updated>2011-11-06T07:15:21.654+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Ocean spokojny</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-B8pZqGsTL9s/TrYlIaKFcqI/AAAAAAAAE-s/vtvUu1yegAw/s1600/High+Violet.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5671761607110521506" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-B8pZqGsTL9s/TrYlIaKFcqI/AAAAAAAAE-s/vtvUu1yegAw/s320/High%2BViolet.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wyobraźcie sobie wyspę zamieszkałą przez melancholików. Jeśli chodzi o florę, porastałyby ją wierzby płaczące (odmiana karłowata). Faunę reprezentowałyby kojoty w poświacie księżyca zawodzące głosem niemowlęcia z kolką, sępy posępnie unoszące się w powietrzu, leniwce melancholijnie wspinające się na gałęziach z prędkością, której nie rejestruje ludzkie oko (nie jest w stanie tak długo skupić się na jednym obiekcie bez obfitego łzawienia). Waszą wyobraźnię zaludnialiby także i autochtoni (wyłącznie samotni mężczyźni) – wysocy, chudzi, w przykrótkich garniturach, pomiętych koszulach i wąskich krawatach, cali w szarościach, brodaci. Nieschludnie hołdujący modzie obowiązującej w środowisku pracowników zatrudnionych od trzydziestu lat na pełnym etacie w archiwum kurii biskupiej. Czyli członkowie najbardziej melancholijnej grupy na świecie – The National. Pora zapłakać…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;…bo grają tak rzewnie, że stale podnosi się poziom wód w oceanie. Od ich muzyki wypływają oczy. Słuchacz boi się, że zaraz pęknie mu serce albo pogrąży się w depresji trwającej całą wieczność. Nie trzeba dodawać, że oprócz rosnących na wspomnianej wyspie karłowatych wierzb, prawie cała pokryta jest skałami. Przetrwać na niej to prawdziwe wyzwanie. The National dokonuje tej trudnej sztuki, ponieważ na swoim piątym albumie łączy melancholię w stanie czysto klinicznym z jednoczesną jej wiwisekcją, tworząc komplementarny, intymny przekaz dla setek tysięcy podobnych muzykom frustratów, zamieszkującym odległe od wyspy kontynenty. Epigoni „zimnej fali” nagrali muzykę przystępniejszą, niż na poprzedniej płycie, która była dla nich prawdziwym komercyjnym przełomem („Boxer”), ale jeszcze smutniejszą. Wszystko przez to, że Mattowi Berningerowi udało się stworzyć teksty, w których wyszedł poza wyłącznie własne lęki, obsesje i fobie, i sprawić, że dziś utożsamiają się z nim tysiące zapłakanych fanów. To, że wokalista i autor tekstów przy okazji przesadził z ilością wypitego czerwonego wina i wylał z siebie wszystkie dręczące go emocje, tylko potwierdza, że cały czas mamy do czynienia z podążaniem za posępną muzyką Joy Division, a ta jak wiadomo, zawsze była „closer”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Współcześni „robinsonowie rocka” zbudowali kolejną ratunkową tratwę, którą nazwali „High Violet”. Przy jej pomocy z pewnością znajda się na samym grzbiecie słonej fali i wypłyną na pełny ocean, pokonując przybrzeżne mielizny, rafy i prądy wsteczne. Mimo to swoją przeprawę rozpoczynają od wydawałoby się banalnego „Terrible Love”, z którego w podniosłym refrenie robią coś w rodzaju gorzkiej pigułki, jakby przy jej pomocy chcieli uzdatniać słoną wodę do picia. „Sorrow” – kolejna tyczka w ich prowizorycznej tratwie, to w porównaniu z utworem otwierającym płytę piosenka iście samobójcza. Klimat rezygnacji („aniechnastamfaleniosąbyledalejodtejprzeklętejwyspy”) ogarnia także „Anyone’s Ghost”, charakteryzujący się partią sekcji rytmicznej zaczerpniętą z okrętu pod nazwą „Joy Division”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płyńmy dalej, choć wokół nas flauta! Weźmy takie„Little Faith” – jedno wiadomo na pewno, nie mogłoby znaleźć się na ścieżce dźwiękowej filmu „Piraci z Karaibów” – kapitan Jack Sparrow wpadłby przecież w szał, a wiadomo przecież, że nosi przy sobie mnóstwo białej i w dodatku ostrej broni. Mógłby się pociąć, a tego nie ukryłaby nawet gruba warstwa charakteryzacji na ślicznej buźce Johnny’ego Deepa. Za to można śmiało twierdzić, ze nazwa „Czarna Perła” pasuje również dobrze do następnego utworu na „High Violet” - „Affraid of Everyone”: „&lt;em&gt;Ja wierzę, / oni tańczą wciąż. / Oni żyją swoim życiem / i dopłyną tam, gdzie chcą. / I wierzę w ich podwodny świat. / A orkiestra, która grała, / do tej chwili /gra”.*&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wystarczy wsłuchać się w „Bloodbuzz Ohio”, żeby uwierzyć w słowa poety. Ten utwór to prawdziwa boja na samym środku nieprzebranych wód. Żywi lub martwi, a jednak postawią wreszcie stopę na stałym lądzie. Przy okazji wylansują wyjątkowo nostalgiczny przebój. Odkryją swój własny „Lemonworld”. Czy warto wspomnieć, że „Runaway”, czy nieco żywsze od niego „Conversation 16”, pomimo palącego słońca, wciąż utrzymują właściwy kolor płótna na zamontowanym na tratwie prowizorycznym żaglu – oczywiście czarny – który nawet gdy już nieco spłowiał, nadal ostrzega: zastanówcie się, zanim wypłyniecie na te pozornie spokojne, ale zimne i głębokie wody? A co będzie, jeśli zatoczycie koło, pobłądzicie i wylądujecie w słotnej Anglii („England”)? Deszcz będzie tam padał i padał, a Londyn wyglądał znowu tak, jak w „Powiększeniu” Antonioniego. Spokojnie i nostalgicznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy utworem „Vanderlyle Crybaby Geeks” zamykającym „High Violet” wytłumaczą się ze swojej wyprawy? Czy wyjaśnią, skąd mieli tyle sił, żeby żywiąc się wyłącznie słonymi rybami i pijąc gorzką wodę, nadal zachować nadzieję? Słuchając ich najnowszego dzieła, możemy się domyślić, że choć silny wiatr zwichrzył i potargał ich długie brody, to jednak ocean, przez który do nas płynęli, pozostał spokojny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Fragment tekstu piosenki „Zostawcie Titanica” zespołu Lady Pank&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;The National, „High Violet”. 4AD&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Recenzja pierwotnie ukazała się na łamach Kwartalnika Artystyczno-Literackiego „Arterie” NR 1 (10) /2011. Aktualny numer pisma do nabycia w sieci „EMPIK”. &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-7178412594001712062?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/7178412594001712062/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/ocean-spokojny.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7178412594001712062'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7178412594001712062'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/ocean-spokojny.html' title='Ocean spokojny'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-B8pZqGsTL9s/TrYlIaKFcqI/AAAAAAAAE-s/vtvUu1yegAw/s72-c/High%2BViolet.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-7793833232815905204</id><published>2011-11-05T09:00:00.003+01:00</published><updated>2011-11-05T09:05:46.270+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Znaki ostrzegawcze</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tQcSd8yktBg/TrTtbizGUZI/AAAAAAAAE-g/8rWS6zPECLU/s1600/14612.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5671418888219677074" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-tQcSd8yktBg/TrTtbizGUZI/AAAAAAAAE-g/8rWS6zPECLU/s320/14612.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Zakaz Wjazdu nie jest bynajmniej zespołem, w którego skład wchodzą funkcjonariusze Straży Miejskiej, pasjonaci kodeksu wykroczeń. To ekipa zatwardziałych hardrockowców ze Świdnicy nostalgicznie zapatrzonych w brzmienia z lat 80 i 90 ubiegłego wieku. To nie bloczek mandatowy, ale kobiety, piwo i ciężkie motocykle stanowią dla nich prawdziwy punkt odniesienia, to są ich toposy. A także szczere umiłowanie soczystego rock’n’rolla, bluesa, funku i rockowej prostoty. Kiedy grzebię się we własnej pamięci jak w dolnośląskich hałdach, pozostałościach po upadłych kopalniach, wydobywam z niej takie rockowe artefakty jak grupę Perfect, czy mniej znane: Korbę i Harlem, nad którymi unosi się zwiewny duch Dżemu, niby mitycznego patrona muzycznej śląskości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już pierwszy utwór na płycie „Let’s Rock Tonight” nie pozostawia cienia wątpliwości; wyrazisty wokalista, który brzmi jak skrzyżowanie Szymona Wydry i Grzegorza Markowskiego, przy czym nie ma nic wspólnego ze sztucznym „ID-e-OL-ogicznym” produkcyjniakiem, co jest grzechem tego pierwszego, ani póki co, nie jest tak długowieczny jak ten drugi. Stara się przy tym brzmieć drapieżnie i choć w tytułowym „schlagworcie” („Let’s Rock…”) wypada jak Wojciech Gąssowski w anglojęzycznym repertuarze, można mu wierzyć. Zwłaszcza, że sporym ratunkiem dla tej kompozycji i mocnym wsparciem dla niego samego jest gitarzysta i sekcja. Inny dowód stanowi „Motor” – rock ’n’rollowa nawalanka; nic tu nikogo nie dziwi, wszystko jest jasne i klarowne – to pieśń może nie na miarę harleya, ale taka panonia śmiało może przyjmować od zespołu wszelkie hołdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Mr. Killer”, zaczynający się jak partia klawiszy stanowiąca podkład dla występów tanecznych rewiowej grupy Sabat na pokładzie „Achille Lauro”, okazuje się być przyzwoitą rockową kompozycją w stylu dawnego Perfectu (podobieństwo do wokalnych popisów Markowskiego jest w tym utworze chyba najwyraźniej słyszalne). Inne składniki tego utworu to m.in. lekkie wpływy IRY i siermiężna pseudo-aktorska zagrywka z „offu” (w założeniu humorystyczna, ale mnie jakoś nie ubawiła). „Być Albo Nie” to odpowiedź Zakazu Wjazdu na nu-metalowe wpływy na hard rockowy styl (podobnie w kompozycji „Wciąż Samotny”), trzeba przyznać, że dosyć wyrazista i podparta odpowiednimi argumentami. W „Niedzielnym Bluesie” można dostrzec wyraźne wpływy southern rocka, zwłaszcza w jego współczesnym wydaniu (patrz: ostatnie płyty starych wyjadaczy tego gatunku, Lynyrd Skynyrd). I to jest w porządku, zwłaszcza, że kolejna pieśń („Ona”) nosi znamiona obu nurtów – nu metalu i „grania od południowej strony”, nieźle brzmi i zawiera tym razem ciekawy patent w postaci „orientalnie” brzmiących instrumentów klawiszowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dopiero przy okazji siódmego utworu na płycie odkrywamy Wielką Tajemnicę tego krążka. Zakaz Wjazdu to specjalista od wykonywania utworów balladowych w rodzaju „Kochaj Mnie Teraz”. Gitarowe „mewy”, partia saksofonu „a-la Sting” (a raczej Marsalis), śpiew wokalisty nie naznaczony wysiłkiem. Tego się słucha. Podobnie jak „Krzyku”, utworu wypełnionego niezłymi muzycznymi pomysłami (głos raportującego żołnierza lub reportera, pieśń mujahedina, sterylne bębny, jazz-rockowy dialog gitary i klawiszy, anty-wojenna tematyka). Automatycznie sięgam pamięcią do „Pierwszego Karabinu” grupy TSA i dobrze mi z tym skojarzeniem. „Bez Reguł” to sporo funku, o którym wspominałem na początku, ale że zbytnio nie lubię funku, przechodzę od razu do następnej piosenki – „Kalendarza”, któremu towarzyszy inne moje skojarzenie – ze słynną „dżemową” „Cegłą” . Przez chwilę robi się rockowo, a przy tym lekko i tanecznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Że Zakaz Wjazdu to grupa specjalna od zjawisk balladowo-rockowych wyjaśniło się już wcześniej. W całości potwierdza to „Tylko w Twoich Rękach”, „Krystyna”, akustyczna ballada „Pomiędzy Świtem a Nocy Zniknieciem” i nagrany na żywo w studio „Pozwól (List Do K.)”. Tematy damsko-męskie to repertuarowe clue zespołu, ale i najbardziej wdzięczne pole dla jego muzycznego popisu. „Koszula” wreszcie jest zabawna (udało się to co nie wyszło przy okazji „Mr. Killera”), i stanowi dobry przykład radosnego, rock’n’rollowego grania. Warto wspomnieć i o tym, że to właśnie w balladach słyszy się kunszt wokalisty (w mocniejszych partiach bywa, że jego partie czasem nieco nużą) oraz zauważyć, iż w składzie grupy gra naprawdę niezły gitarzysta. Dlatego należy uczciwie stwierdzić, że słuszną drogę wybrali muzycy nagrywając tę płytę. Siedząc w studio nagrań, nie wypisali co prawda ani jednego mandatu, ale też sami nie złamali żadnego zakazu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Zakaz Wjazdu, „Zakaz Wjazdu”. Wydanie własne.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Recenzja pierwotnie ukazała się na stronie codziennej gazety internetowej NaszTomaszow.pl&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-7793833232815905204?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/7793833232815905204/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/znaki-ostrzegawcze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7793833232815905204'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7793833232815905204'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/znaki-ostrzegawcze.html' title='Znaki ostrzegawcze'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-tQcSd8yktBg/TrTtbizGUZI/AAAAAAAAE-g/8rWS6zPECLU/s72-c/14612.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-6809182271693733200</id><published>2011-11-04T18:52:00.004+01:00</published><updated>2011-11-04T19:01:11.616+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><title type='text'>Trudne, ale z publicznością</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-IPyt6hu3HpA/TrQnMDbCq4I/AAAAAAAAE8s/QRU2rF3Y0jU/s1600/bruno4.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5671200918796938114" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-IPyt6hu3HpA/TrQnMDbCq4I/AAAAAAAAE8s/QRU2rF3Y0jU/s320/bruno4.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;foto: M. Mizerski&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;„Bruno Schulz – historia występnej wyobraźni”. Teatr Lalki i Aktora „Pinokio” w Łodzi. OK. „Tkacz”, 03.11.2011.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;„&lt;em&gt;Każde przeniesienie na scenę prozy Schulza jest decyzją karkołomną, by nie rzec samobójczą. Przedstawienie może być jedynie pewną wariacją stylistyczną, sceniczną impresją na motywach prozy Schulza. Najważniejsze podczas pracy nad tekstem jest to, aby jak najwięcej wynieść z ducha oryginału. Technika lalkowa daje w tym względzie największe możliwości&lt;/em&gt;”. Temu też założeniu wyartykułowanemu przez reżysera Konrada Dworakowskiego przyświeca wykreowany przez aktorów Teatru Lalki i Aktora „Pinokio” w Łodzi, świat wyobraźni, mitologii, dzieciństwa i arkadii, który odkrył przed nimi i przed samym reżyserem Bruno Schulz. „Historia występnej wyobraźni”, to spektakl wymagający od widza skupienia się na działaniu aktora i jego pracy nad animacją lalki. To spektakl poniekąd innowacyjny, nie tylko ze względu na zastosowanie ciekawych technik i środków artystycznych (w tym przede wszystkim niezwykłej gry aktorskiej z teatralnym rekwizytem – maską, lalką, manekinem, strzępem papieru), ale jednocześnie z powodu swojej otoczki multimedialnej w postaci wizualnych projekcji, dźwięków i dialogów z offu, gry światłem scenicznym oraz przykuwającej uwagę, nastrojowej oprawie muzycznej. Klimat tajemniczych i trudnych interpretacyjnie tekstów oraz magia i dynamika zmieniających się na scenie „obrazów” tworzących poszczególne sceny, trzymają widza w ciągłej koncentracji. Główną osią spektaklu jest postać ojca Schulza – Jakuba, niejako umiejscowiona w niepokornej i „występnej” wyobraźni pisarza, miejscu w którym nieustannie ewoluuje – od absolutnego autorytetu, mędrca, poprzez stetryczałego i zdziecinniałego starca, „kupca bławatnego”, aż do zatracającej swoje człowieczeństwo, bliżej nieokreślonej sylwetki „człowieka-karakona”, postaci zbudowanej z luźno układających się fantasmagorii, marzeń i wspomnień. Postać Jakuba podszyta jest seksualnym kontekstem, który obrazuje z jednej strony męska słabość do służącej Adeli, z drugiej miłość do ksiąg, obie zaś projektują zarówno „doskonałość” ojca, jak i jego zwykłe „ludzkie” ułomności i wady. Całość, osnuta w dość mrocznej scenerii, jest raczej reżyserskim odniesieniem się do pojedynczych myśli autora "Sklepów cynamonowych", niż wiernym odtworzeniem jego zbioru opowiadań lub szkiców i rysunków. Zresztą trudno się było tego spodziewać, gdyż prozę tego międzywojennego pisarza cechuje wyjątkowa „surrealna” zawiłość i trudność w jednoznacznej interpretacji. Niemniej w „Historii występnej wyobraźni” możemy odnaleźć pewne tropy jak np. oparty na "Traktacie o manekinach" dramat człowieczej demiurgii, odsłaniany przez Ojca w pracowni krawieckiej między ubranymi w pończoszki i chichoczącymi lubieżnie szwaczkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znakomicie dopisała tomaszowska publiczność, która w całości wypełniła salę widowiskową OK. „Tkacz”. Świadczy to o tym, że wbrew powszechnej opinii Tomaszowianie nie są ludźmi nastawionymi wyłącznie na łatwą rozrywkę, ale i na przedsięwzięcia, za którymi stoi nieco głębszy przekaz intelektualny i estetyczny. To, że tak trudny (mimo, że atrakcyjny wizualnie spektakl) zgromadził tak liczną publiczność jest dowodem na to, że w naszym mieście funkcjonuje spora grupa miłośników teatru, dla których projekt „Teatr Polska” (zakładający występy teatru objazdowego na lokalnych scenach), to atrakcyjna forma spędzania wolnego czasu, a przy okazji możliwość szerszego dostępu do kultury. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-6809182271693733200?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/6809182271693733200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/trudne-ale-z-publicznoscia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/6809182271693733200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/6809182271693733200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/trudne-ale-z-publicznoscia.html' title='Trudne, ale z publicznością'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-IPyt6hu3HpA/TrQnMDbCq4I/AAAAAAAAE8s/QRU2rF3Y0jU/s72-c/bruno4.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-6716329742250470032</id><published>2011-11-04T01:44:00.004+01:00</published><updated>2011-11-04T01:54:40.410+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='arterie'/><title type='text'>Długie loby (lopy)</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cNPryDfv5xs/TrM1t5OO89I/AAAAAAAAE8g/IL-0TUG5GJ0/s1600/wariacje.pl-foto+Jacek+Deka.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5670935418360493010" style="WIDTH: 213px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-cNPryDfv5xs/TrM1t5OO89I/AAAAAAAAE8g/IL-0TUG5GJ0/s320/wariacje.pl-foto%2BJacek%2BDeka.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;fot: Jacek Deka&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;„Długie loby (lopy)” – z Elą Dul, wokalistką, wiolonczelistką, poetką i autorką tekstów zespołu wariacje.pl rozmawia Piotr Gajda&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Zajety, podobnie jak miliony moich rodaków codziennym „survivalem” jaki od dłuższego już czasu organizuje nam „nasza kochana klasa (polityczna)”, przygotowując pytania do poniższego wywiadu popełniłem „freudowską pomyłkę”, poniekąd dyskwalifikującą mnie, jako osobę, która byłaby w stanie dowiedzieć się czegokolwiek o jakichkolwiek faktach. Otóż pomyliłem nazwę zespołu, o który pytałem. I przy tej okazji, od razu zdradziłem swoje ukryte pragnienia związane z ”burżuazyjnymi przywilejami” (wakacje), zamiast próbować coś zmienić, wszcząć rewolucję...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Piotr Gajda: Wakacje.pl (sic!) to forum internetowe poświęcone wyjazdom wakacyjnym, ale też nazwa Twojego zespołu. Jaka jest jej geneza? Czy muzyka wakacji.pl celowo bywa tak gwałtowna jak niedawne wydarzenia rozgrywające się w krajach arabskich słynących dotąd wyłącznie z luksusowych plaż i hoteli? Tak samo nieprzewidywalna?&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Ela Dul: Wariacje.pl a nie wakacje.pl! Rozumiem, że Twoja podświadomość podstępnie podsunęła ci tą zamianę i wnioskuję z tego, że „wakacje” dla Ciebie to „wariacje”, znaczy czyste szaleństwo (śmiech). Idąc dalej tym tropem, naszą muzykę kojarzysz zapewne z szaleństwem, stąd porównanie z gwałtownością wydarzeń w krajach arabskich. I zapewne trochę logiki w tym wszystkim jest. Faktycznie to trochę szaleństwo - łączenie poezji z mocnymi „riffami” gitarowymi, twardym rockiem, czy efektami elektro zamiast z łzawym fortepianem i łkającymi skrzypeczkami. Muzyka jest ostra i gwałtowna, ale również teksty nie są z cyklu "muchy brzęczą, trawa rośnie". To walka słów z dźwiękami, w której to czasem słowa mają przewagę, a czasem muzyka wręcz „zabija słowa”, więc rozpatrując to w tym kontekście, porównanie do rewolucji wydaje się zasadne. Jeśli zaś chodzi o nieprzewidywalność, to nie do końca jest tak „rewolucyjnie”. My jako artyści, owszem, cechujemy się pewnym „obłędem” i myślę, że to dobrze, bo stąd się biorą świeże, oryginalne pomysły, ale przy okazji nasza twórczość jest precyzyjna, nie ma tu mowy o przypadkowości. Dokładnie wiemy co chcemy przekazać, jakimi środkami i jaki efekt uzyskać. Na scenie oczywiście znajduje się przestrzeń dla improwizacji, ale jest to przestrzeń, dokładnie przez nas określona i zaplanowana. I jeszcze słowo na temat genezy nazwy zespołu. Nasza wspólna podróż zaczęła się od "wariacji na temat", czyli muzycznych impresji Janka (Jeżyńskiego – przyp. red.) na temat moich wierszy. Oboje zafascynowani formą haiku tworzyliśmy miniaturki poetyckie i muzyczne, którym nadaliśmy nazwę "wariacje na jeden palec". Niedosyt środków wyrazu spowodował, że postanowiliśmy dołączyć do tego projekcje wideo. I tak powstał projekt muzyczno-poetycko-wizualny pod tym właśnie tytułem. Kiedy robiliśmy stronę internetową uznaliśmy, że cały tytuł na adres strony jest zbyt długi, więc zostawiliśmy tylko wariacje.pl. Doszliśmy także do wniosku, że to może być również nazwa zespołu.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;PG: Wyczytałem gdzieś, że Wasza muzyczna twórczość jest wynikiem artystycznych poszukiwań i próbą spojrzenia na te same zjawiska z różnych perspektyw. Mogłabyś sprecyzować, jakiego rodzaju są to poszukiwania i o jakie zjawiska chodzi?&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;ED: Niedawno, na pchlim targu, kupiliśmy obraz. Ja byłam przeciwna, ale Janek się uparł. Przekonał mnie argumentem, że warto go kupić dla ramki, która pasuje do wystroju naszego studia. Zapłaciliśmy za niego całe 15 złotych i przytargaliśmy do domu. Problem pojawił sięprzy próbie umieszczenia go na ścianie. Obraz przedstawiał ogromne niebieskie serce namalowane we wszystkich odcieniach niebieskości, ja oczyma wyobraźni już chciałam domalowywać na nim wielka czerwoną strzałę, ale Janek zawiesił go odwrotnie. Pytam go, czemu tak, że powinno być odwrotnie. A on, no to jak ty chcesz, taką wielką niebieską dupę odwrotnie wieszać? Podobnie jest w naszej twórczości, ja wiele rzeczy dostrzegam inaczej niż Janek, wielokrotnie toczymy boje o każdy dźwięk, o każde słowo. Każde z nas widzi otaczającą rzeczywistość po swojemu, przekonuje, argumentuje dopóki nie znajdziemy wspólnej płaszczyzny, która jest stopniem pod kolejny krok. Tak powstaje nasza muzyka, wiersze i filmy. Jesteśmy diametralnie różni, więc niezmiernie ważne dla spójności naszych utworów jest to, że w procesie tworzenia próbujemy "zamieniać się oczami" (i uszami, dodałby Janek). Ciągle też poszukujemy, interesuje nas wszystko co mogłoby być przydatne w mocniejszym, dosadniejszym wyrażeniu tego co chcielibyśmy przekazać słuchaczowi. Janek jest również elektronikiem, sam robi procesory i modyfikatory brzmień zarówno sprzętowe jak i programowe. Jego pluginy doskonale sprawdziły się przy nagrywaniu naszej płyty i wciąż są udoskonalane. Wciąż mamy też niedosyt form wyrazu, wizualizacje stały się już zbyt popularne więc może przyjdzie kolej na taniec, może operę lub coś co uda nam się wspólnie jeszcze. Wymyślić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;PG: Czy na debiutanckiej płycie udało się osiągnąć założone cele artystyczne? Skąd taki a nie inny tytuł -"Stajnia Augiasza"? &lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;ED: Przede wszystkim chcieliśmy, żeby płyta nie była zlepkiem kilkunastu utworów, żeby opowiadała jakąś historię. I ta historia jest, właściwie od początku świata, począwszy od Boga, boskości poprzez stopniowe zatracanie tej boskości w człowieku, aż do końca, do ostatniego uderzenia serca w "trzynastym kolorze zimy". Jeden z utworów na płycie p.t. "Stajnia Augiasza", to jakby streszczenie tej historii i dlatego właśnie tytuł płyty jest nawiązaniem do tego utworu. Drugim celem do którego dążyliśmy, to wypracowanie bardzo dobrego brzmienia płyty. Biorąc pod uwagę fakt, że nagrywaliśmy płytę sami, w właściwie tworzonym na bieżąco własnym studio, było to nie lada wyzwanie. Pracowaliśmy nad tą płytą ponad rok. To był proces twórczy, w którego toku powstało kilka nowych utworów oraz wszystkie nowe aranżacje, połączony ze zdobywaniem dogłębnej wiedzy na temat nagrywania i masteringu. Myślę, że obydwa cele udało nam się zrealizować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;PG: Płyta została wydana przez społeczność MegaTotal.pl, co brzmi dosyć tajemniczo. Przybliżysz nam nieco ową społeczność?&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;ED: Megatotal to portal społecznościowy artystów i ich fanów. Artyści zamieszczają tam swoje utwory w formie mp3 a fani kupują je, wpłacając dowolne kwoty i tym samym stając się udziałowcami w płycie. Zespół, który uzbiera określoną kwotę, może za te pieniądze wydać płytę, a dochodami ze sprzedaży płyt dzieli się z jej udziałowcami czyli fanami. Nad wszystkim czuwa załoga Megatotal, zajmując się sprawami technicznymi, organizacyjnymi, promocją i dystrybucją. Bardzo fajna idea, sporo dobrej muzyki i kilkadziesiąt wydanych płyt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;PG: Wariacje.pl tworzysz z Januszem Jeżyńskim - kompozytorem i instrumentalistą (na scenie zespól występuje w poszerzonym składzie - Piotr Kowalczyk - bas i Michał Smodlibowski - perkusja. Jesteś poetką, dlatego o to pytam: czy zawarta na płycie muzyka jest wyłącznie instrumentalnym podkładem do Twoich wierszy?&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;ED: W jakiś sposób na to pytanie odpowiedziałam już wcześniej. Słowa i muzyka wzajemnie się przenikają, czasem muzyka wychodzi na pierwszy plan, a czasem słowa. Są nierozerwalnie ze sobą związane, ale jednocześnie mogą funkcjonować samodzielnie. To nie jest podkład instrumentalny pod wiersze. To jest dzieło muzyczne samo w sobie, którego zadaniem jest wzmocnienie przekazu słownego, miejscami wyeksponowanie go, a miejscami zdominowanie.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;PG: Koncertom zespołu towarzyszą projekcje wideo. Czemu służą?&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;ED: Projekcje wideo są dopełnieniem całości spektaklu, wprowadzają do niego trzeci element. Przywiązujemy do nich dużą wagę, ponieważ stanowią dość ważny kanał komunikacji ze słuchaczami. Filmiki reżyserujemy i kręcimy sami, amatorską kamerą wideo, sami montujemy materiał, tworzymy animacje. Podobnie jak w muzyce, nie ma w tych filmikach przypadkowości. Każda klatka filmu jest dokładnie przypisana do dźwięku, zrytmizowana i zharmonizowana z nim. Obraz ma za zadanie wzmacniać przekaz tekstowy i muzyczny lub wręcz przeciwnie prowadzić odbiorcę w zupełnie inne rejony, dezinformować go, sprawiać, żeby chciał zagłębić się dokładniej w treść. Staramy się przy tym zachować spójność i pewną "skojarzeniowość" z tym co mamy do przekazania.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;PG: Wasz występ na ubiegłorocznym "Openerze" spotkał się z ciepłym przyjęciem publiczności. A przecież prezentowana przez zespół muzyka nie należy do łatwych i przebojowych. To nie jest tak całkiem oczywiste granie. Jak myślisz, czym udało Wam się ująć zgromadzonych wtedy na Waszym koncercie ludzi?&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;ED: Nasz występ na "Openerze" wspominamy bardzo ciepło, ponieważ był to nasz pierwszy występ na tak dużym festiwalu. Staraliśmy się podejść do niego profesjonalnie, ale przede wszystkim postawiliśmy na szczerość. Myślę, że to zostało docenione przez publiczność, zresztą rewelacyjną publiczność kochającą muzykę, publiczność, która spowodowała, że udało nam się wydobyć, wszystko to co w naszym występie jest najlepsze. Może zapunktowaliśmy jeszcze tym, że byłam bodaj jedyną wokalistką na festiwalu, która nie chwaliła się swoja bielizną (śmiech).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;PG: Występy zespołu to bardziej poetycki spektakl, czy raczej to przede wszystkim koncert rockowy?&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;ED: Zależy nam na tym, żeby nasz występ był przede wszystkim nieszablonowy. Są w nim obecne elementy charakterystyczne dla spektaklu poetyckiego, choćby recytacje czy obraz. Muzyka, która jest częścią składową spektaklu czyni go również koncertem rockowym. Myślę więc, że jest zarówno jednym jak i drugim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;PG: Łódź to dla Ciebie miejsce mentalne, czy geograficzne? Czy to miasto inspiruje?&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;ED: Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Tu żyję, tu pracuję, tu tworzę. Równie dobrze mogłabym tworzyć i pracować gdzie indziej. Nie jestem przywiązana do tego miejsca, nie ma we mnie lokalnego patriotyzmu. Inspirację czerpię ze wszystkiego co mnie otacza i w tym kontekście miasto jest dla mnie również inspiracją, ale nie mam do niego osobistego stosunku. Nie umiem nawet powiedzieć, czy je lubię czy nie. Interesują mnie przede wszystkim ludzie z ich ogromnym bogactwem życiowych doświadczeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Materiał pierwotnie ukazał się na łamach Kwartalnika Artystyczno-Literackiego „Arterie” NR 1 (10) /2011. Aktualny numer pisma do nabycia w sieci „EMPIK”.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-6716329742250470032?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/6716329742250470032/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/dugie-loby-lopy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/6716329742250470032'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/6716329742250470032'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/dugie-loby-lopy.html' title='Długie loby (lopy)'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-cNPryDfv5xs/TrM1t5OO89I/AAAAAAAAE8g/IL-0TUG5GJ0/s72-c/wariacje.pl-foto%2BJacek%2BDeka.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-6109553241038241077</id><published>2011-11-03T07:44:00.003+01:00</published><updated>2011-11-03T07:49:38.701+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Dopełniaczyk</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-r1VGCtp2-RE/TrI4XbAs34I/AAAAAAAAE8U/s6CcRdEBE64/s1600/136609_1279686126_89e8_p.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5670656855851720578" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 309px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-r1VGCtp2-RE/TrI4XbAs34I/AAAAAAAAE8U/s6CcRdEBE64/s320/136609_1279686126_89e8_p.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Kiedy ciało styka się z chłodną wodą na skórze pojawia się gęsia skórka. Zimny prąd, który wówczas przebiega wzdłuż kręgosłupa pobudza do życia nawet somnambulików, nie wspominając już o lunatykach i majaczących we śnie. Wsłuchując się (niby w szum wody) w muzyczną propozycję grupy Zakręt (zespół ma już na koncie debiut zatytułowany „Lubię”), odnosi się niezatarte wrażenie, iż zanurzamy się w samym źródle muzyki alternatywnej, źródle niezwykle przejrzystym. Od ręki można także zdementować przewrotny tytuł płyty („Na granicy fałszu” ), który jest z gruntu fałszywy (chyba, że chodzi o podaną temperaturę wody, w rzeczywistości chłodniejszą o 10 stopni), ponieważ zarejestrowany na niej repertuar prezentuje naprawdę niezłą jakość. Wspomniany chłód cieczy też jest zresztą jedynie metaforą przyjętą przez recenzenta, wyłącznie po to aby podkreślić, iż mamy do czynienia z muzyką niezwykle świeżą, wręcz ożywczą. Szkoda tylko, że możemy się w niej zanurzyć na tak krótko…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osiem utworów trwających niewiele ponad dwadzieścia sześć minut to nie jest czteropłytowe wydanie albumu ze słynnym koncertem w Woodstock. Niemniej ten oczywisty skrót robi dobrze muzyce czwórki ze Śremia, której wszystkie piosenki na tej w sumie (przynajmniej objętościowo) Epce, wypadają dynamicznie i naturalnie, a na dodatek pozostawiają po sobie spory niedosyt. Zapragnąć włożyć płytę ponownie do odtwarzacza zaraz po jej pierwszym przesłuchaniu, to skądinąd najlepsze świadectwo dla jej zawartości. Na cztery płyty z zapisem Woodstocku trzeba wszak mieć sporo czasu i odpowiedni nastrój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem &lt;a href="http://wearefrompoland.blogspot.com/2010/01/zakret-na-granicy-faszu-vintage-records.html"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a name="more"&gt;&lt;/a&gt;„Na granicy fałszu” to lekkie i optymistyczne granie na pograniczu alternatywy, piosenki autorskiej, jazzu, bluesa i popu. Podobno na swoim debiucie Zakręt był o wiele bardziej taneczny, wręcz funkowy, ale na drugiej płycie tego nie ma (ale wciąż da się zatańczyć przy niej przynajmniej foxtrota). I dobrze, bo w zamian za to znalazło się miejsce na jakże przyjemny „flow”. Ta muzyka płynie jak struga zasilająca źródło zwłaszcza, że w większości utworów Agata Jankowiak (główna wokalistka) i Bartosz Zieliński, śpiewają w duecie czyniąc w ten sposób swoisty „melanż” brzmień bliskich takim zespołom jak Raz Dwa Trzy (zwłaszcza) i Kawałek Kulki (przy okazji).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płyta zaczyna się od iście garażowego wejścia sekcji, aby po chwili ustąpić gitarze, którą wspiera „krocząca” partia basu i zdecydowany żeński wokal. „Pamiętaj Zapomnieć”, bo o tym utworze mowa, „zrobiony” jest w zasadzie z dwóch elementów – „odjechanego” chórku dobiegającego z drugiego planu („&lt;em&gt;papa pappa papa pappa&lt;/em&gt;”) i jazzowych, gęstych zagrywek gitary. Podobnie we „Wszystkich Złych Słowach” z jazzującą sekcją i spiętrzającym się kaskadowo riffem gitary, nadal poddani jesteśmy urokowi muzyki granej w zadymionej od dobrych cygar restauracji z żyrandolami z kryształu, nad którą unosi się duch innej polskiej grupy – Komety.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Spokojenie” to jedna z takich piosenek, do których od razu przylega określenie „ulubiona”. Rozpisana na dwugłosowy wokal (Agatę Jankowiak świetnie uzupełnia głos Bartosza Zielińskiego) rozpoczyna się jak poetycka ballada w klimacie „leśmianowego dusiołka” („&lt;em&gt;Gdy zachodzę / czasem w głowę / nóżki, myśli łapie ból / kiedy sensu poziom spada / i odczuwam duszy dół / wino mierzi, dym przeszkadza / przyjemnością nie są już / a żyjątko miast do światła / ciągnie w otchłań mętnych snów…&lt;/em&gt;”), a kończy rozpędzonym, rozbujanym groovem. „Przerwa” to fantastyczny, rozleniwiony blues, której markowy charakter nadają głównie gitarzyści: za pomocą basowej podstawy i nadbudowy w postaci mięsistej solówki zagranej na „dusznym” przesterze. Klasa!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Jak Butelki Wina Dwie” to takie Raz Dwa Trzy na landrynkach, albo inaczej: pamiętna piosenka Misia Uszatka na dobranoc znana osobom dziś już dorosłym – tak jak i tamta pięknie relaksuje. Można też dodać, że spokojnie mogłaby znaleźć się w repertuarze Pustek lub sióstr Wrońskich (co niemal wychodzi na jedno). W „Uczuciowcu (Lajf in Nołłer)” zagranym w niemal wodewilowej konwencji, usłyszymy jak Jankowiak wciela się wokalnie w rolę małomiasteczkowej &lt;em&gt;femme fatale&lt;/em&gt; wyśpiewując słodko najładniejszy refren tej płyty, skażony niedopuszczalną metaforą dopełniaczową, tu (paradoksalnie) brzmiącą intrygująco: „&lt;em&gt;Snów szybowcem lecieć z tobą chcę&lt;/em&gt;”. Całość „Na granicy fałszu” kończy się solidną dawką optymizmu w postaci „Tego Dość” (czyżby woda w źródełku nagrzała się od temperatury naszego ciała?), który obok megaterapeutycznego tekstu wzmacniają dodatkowo; skoczna melodia i zgodny dialog dwóch gitar w końcówce. Zamykający płytę, instrumentalny „Zadumiak” wyprowadza nas z tych sielankowych klimatów i zgodnie z przesłaniem zawartym w tytule, zmusza przez chwilę do zadumy. Dlaczego ta płyta jest taka krótka? Dlaczego muzycy nie rozwinęli swoich pomysłów i nie dołączyli do track-listy kilku dodatkowych utworów? Czy (i tu „złośliwie” odpłacimy się im równie mocnym „dopełniaczykiem”) osiągnęli to, co sobie założyli – pozostawili słuchacza z makijażem niedosytu na twarzy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Zakręt, „Na granicy fałszu…”. Vintage Records.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Recenzja pierwotnie ukazała się na stronach codziennej gazety internetowej NaszTomaszow.pl&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;(p) &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-6109553241038241077?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/6109553241038241077/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/dopeniaczyk.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/6109553241038241077'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/6109553241038241077'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/dopeniaczyk.html' title='Dopełniaczyk'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-r1VGCtp2-RE/TrI4XbAs34I/AAAAAAAAE8U/s6CcRdEBE64/s72-c/136609_1279686126_89e8_p.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-3300821960843257565</id><published>2011-11-02T10:28:00.005+01:00</published><updated>2011-11-02T10:33:11.911+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Fiszki na drzwiach lodówki (5)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--lzKYAN-7Ks/TrENRwG_BqI/AAAAAAAAE6g/AtIu1QMTPRY/s1600/lodowka.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5670328004459300514" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 263px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/--lzKYAN-7Ks/TrENRwG_BqI/AAAAAAAAE6g/AtIu1QMTPRY/s320/lodowka.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;em&gt;„…kultura od początku swego istnienia różnicuje i hierarchizuje. Sztuka jest ze swej natury niedemokratyczna, elitarna. Strój, sposób mówienia, tematy rozmowy, oczytanie - wszystko to pozwalało przez lata odróżnić prostaka od człowieka wykształconego. Obecnie te granice się zacierają. Znaleźć na Kongresie mężczyznę w krawacie było równie trudno, jak wysłuchać kogoś, kto prawidłowo powiedziałby "w dwa tysiące jedenastym". Nawet dyrektor Instytutu Adama Mickiewicza czy redaktor największego w Polsce tygodnika mówili z uporem maniaków "w dwutysięcznym jedenastym". Zgroza, ale tylko dla nielicznych. Od wykładowcy UŁ usłyszałem, że nie można wykluczać z dyskusji o kulturze ludzi mówiących niepoprawnie”&lt;/em&gt; – twierdzi na portalu reymont.pl Piotrek Grobliński, jako „jeden z niewielu twórców obecnych na wszystkich sesjach”, który diagnozuje w ten sposób zakończony właśnie Regionalny Kongres Kultury. A ja doświadczając tej wypowiedzi mam ochotę zapytać: „a co z Jeanem Genetem, Janem Himilsbachem, Zdzisławem Maklakiewiczem, Nikiforem, Rafałem Wojaczkiem, Basquiatem, Tupackiem Shakurem i dajmy na to artystami z nurtu punk rocka?”. Czy, drogi Piotrze, aby na pewno ich wszystkich wykluczałby z tej dysputy wysokiego bon tonu brak krawata i nadmierne niekiedy używanie wyrażenia „motherfucker”? Jeśli tak, to myślę sobie, że dobrze się stało, iż nie „wzięłem” udziału w ani jednej z tych elitarnych sesji. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-3300821960843257565?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/3300821960843257565/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/fiszki-na-drzwiach-lodowki-5.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3300821960843257565'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3300821960843257565'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/fiszki-na-drzwiach-lodowki-5.html' title='Fiszki na drzwiach lodówki (5)'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/--lzKYAN-7Ks/TrENRwG_BqI/AAAAAAAAE6g/AtIu1QMTPRY/s72-c/lodowka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-4988989569177037108</id><published>2011-11-01T09:39:00.002+01:00</published><updated>2011-11-01T09:42:59.974+01:00</updated><title type='text'>Nigdy w mojej głowie</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-UiptAgZo34g/Tq-w28rme0I/AAAAAAAAE6U/vElaoEVkt3A/s1600/Gr%25C3%25B3b%2BStanis%25C5%2582awa%2BLema.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 220px; HEIGHT: 293px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5669944913931172674" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-UiptAgZo34g/Tq-w28rme0I/AAAAAAAAE6U/vElaoEVkt3A/s320/Gr%25C3%25B3b%2BStanis%25C5%2582awa%2BLema.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko to woda, gmaź, trochę białka&lt;br /&gt;Trze się to, mnoży, pożera i ciamka&lt;br /&gt;Chłepce i chlipie, drąc się w nieboskłony&lt;br /&gt;Na pastwę, na życie sam pozostawiony&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyś mi opowiadał o nieludzkiej przyldze&lt;br /&gt;Boś ty był człowiekiem - gdzie mi szukać przyjdzie&lt;br /&gt;Byłeś i po tobie kto mi bajkę powie?&lt;br /&gt;Choćbyś wszędzie umarł, nigdy w mojej głowie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Fragment piosenki "Lema Pamięci Kosmiczny Pogrzeb" zespołu Homotwist, słowa: Maciej Maleńczuk&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;em&gt;(k)&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-4988989569177037108?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/4988989569177037108/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/nigdy-w-mojej-gowie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4988989569177037108'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4988989569177037108'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/nigdy-w-mojej-gowie.html' title='Nigdy w mojej głowie'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-UiptAgZo34g/Tq-w28rme0I/AAAAAAAAE6U/vElaoEVkt3A/s72-c/Gr%25C3%25B3b%2BStanis%25C5%2582awa%2BLema.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5017243257731568179</id><published>2011-11-01T07:47:00.008+01:00</published><updated>2011-11-01T07:59:31.393+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Dzień dobry!</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-K0-EarRaAC4/Tq-WKHyiilI/AAAAAAAAE6I/gd8J0UbjP-w/s1600/Bez+tytuÅ‚u.bmp"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5669915556516629074" style="WIDTH: 221px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-K0-EarRaAC4/Tq-WKHyiilI/AAAAAAAAE6I/gd8J0UbjP-w/s320/Bez%2Btytu%25C5%2582u.bmp" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Niekiedy do mojej skrzynki pocztowej zamiast jak zwykle rachunków, trafiają zapakowane w koperty tomiki osób poznanych w rozmaitych okolicznościach lirycznych. Podarowane zupełnie bezinteresownie, w pięknym geście dzielenia się wierszem. Kto bardziej potrafi ten gest docenić niż inny poeta (tym się czasem bywa), a przede wszystkim czytelnik? Kiedy rozpakowuję kopertę i wyjmuje z niej książkę, wydaje mi się, że jego autor(ka) mówi do mnie: „…&lt;em&gt;dzień dobry! Oto też piszę, moje myśli krążą wokół poezji, a teraz przez chwilę skupiłem (am) uwagę na tobie. Wiem, że przeczytasz tych kilkadziesiąt wierszy, kilka zapamiętasz, a twoją pamięć być może zasiedli myśl, że nie jesteś osamotniony, kiedy marnotrawisz własne siły i czas na to, co dziś wielu nie jest do niczego potrzebne i nie będzie zapamiętane&lt;/em&gt;”. „&lt;em&gt;Dzień dobry!&lt;/em&gt;” – odpowiadam – i dodaję: „&lt;em&gt;tak&lt;/em&gt;”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;em&gt;Dorota Ryst&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dzień dobry&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;jest dwudziesty pierwszy października. dwieście pięć&lt;br /&gt;lat temu w bitwie morskiej pod trafalgarem zginął&lt;br /&gt;horatio nelson brytyjski admirał. sto trzydzieści jeden&lt;br /&gt;lat temu thomas edison zaprezentował w menlo park&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w stanie new jersey żarówkę elektryczną. dziewięćdziesiąt trzy&lt;br /&gt;lata temu urodził się dizzy gillespie amerykański trębacz&lt;br /&gt;kompozytor współtwórca stylu bebop. sześćdziesiąt jeden&lt;br /&gt;lat temu &lt;em&gt;ss sołdek&lt;/em&gt; po raz pierwszy wyruszył w morze. jest&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dwudziesty pierwszy października. dwadzieścia lat temu kupiłam radio&lt;br /&gt;i gramofon. moje statki nie wypływają już na mętną rzekę.&lt;br /&gt;ciągle wierzę że któryś dopłynął do morza i jeden z ludzików&lt;br /&gt;z kory wyrzucił butelkę z listem. za rok znów będzie dwudziesty&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pierwszy października. pod niebem sufitu zaświeci żarówka.&lt;br /&gt;czarna płyta na pamiętającym lepsze czasy &lt;em&gt;mister hicie&lt;/em&gt; zabrzmi&lt;br /&gt;bebopem. przyjdzie listonosz. wrzuci do skrzynki wiadomość&lt;br /&gt;od rozbitka wysłaną z wyspy której nie ma. choć podobno była.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;Dorota Ryst, „Punkty przecięcia”. Wydawnictwo Salon Literacki. Warszawa 2011.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5017243257731568179?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5017243257731568179/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/dzien-dobry.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5017243257731568179'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5017243257731568179'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/11/dzien-dobry.html' title='Dzień dobry!'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-K0-EarRaAC4/Tq-WKHyiilI/AAAAAAAAE6I/gd8J0UbjP-w/s72-c/Bez%2Btytu%25C5%2582u.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-8200673053955497866</id><published>2011-10-31T17:24:00.010+01:00</published><updated>2011-10-31T17:47:38.798+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy muzyka'/><title type='text'>Czerwone pończoszki, czarne trzewiki</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4tryldTlYwQ/Tq7MHJNQfiI/AAAAAAAAE58/QBpZQl0ue1g/s1600/6.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5669693404008709666" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-4tryldTlYwQ/Tq7MHJNQfiI/AAAAAAAAE58/QBpZQl0ue1g/s320/6.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-YIp1oU_sm5I/Tq7MDmzZ3aI/AAAAAAAAE5w/IxusSvMC0is/s1600/5.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5669693343233858978" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-YIp1oU_sm5I/Tq7MDmzZ3aI/AAAAAAAAE5w/IxusSvMC0is/s320/5.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-tssIwpucqdA/Tq7L_hZxy2I/AAAAAAAAE5k/81iX2qbXJbc/s1600/4.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5669693273064721250" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-tssIwpucqdA/Tq7L_hZxy2I/AAAAAAAAE5k/81iX2qbXJbc/s320/4.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_S8Bql11UnI/Tq7L8F2KG6I/AAAAAAAAE5Y/qXXR7Aq3ynI/s1600/3.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5669693214127954850" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-_S8Bql11UnI/Tq7L8F2KG6I/AAAAAAAAE5Y/qXXR7Aq3ynI/s320/3.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-JCQW5wNvJr8/Tq7L4WKtouI/AAAAAAAAE5M/Mu1bmxtZER4/s1600/2.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5669693149789659874" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-JCQW5wNvJr8/Tq7L4WKtouI/AAAAAAAAE5M/Mu1bmxtZER4/s320/2.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PiTjtGKCTdo/Tq7L01-i4TI/AAAAAAAAE5A/ICNiF43Rl0w/s1600/1.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5669693089609081138" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-PiTjtGKCTdo/Tq7L01-i4TI/AAAAAAAAE5A/ICNiF43Rl0w/s320/1.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color:#000066;"&gt;Lecter, Closterkeller. OK. „Tkacz” w Tomaszowie Mazowieckim, 30.10.2011 r.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wczorajszy koncert Closterkellera w „Tkaczu” to kolejna udana impreza promująca nasze miasto wśród rodzimych gwiazd polskiego rocka Już na samym początku koncertu Anja Ortodox zauważyła, że Tomaszów Mazowiecki nareszcie dysponuje salą, która z powodzeniem może stać się miejscem regularnie goszczącym dowolne zespoły. Szkoda tylko, że frekwencyjnie znowu nie mieliśmy się, czym pochwalić; wciąż panuje u nas powszechna opinia, że nic się w mieście nie dzieje, bo przecież leżąc w domu na kanapie przed telewizorem, oprócz standardowych wiadomości z ulicy Wiejskiej, nic nie widać ani nie słychać. Sądzę jednak, że każda z tych około stu osób zgromadzonych w sali widowiskowej „Tkacza” wróciła do domu w przekonaniu, że nie zmarnowała niedzielnego wieczoru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rockową niedzielę rozpoczął opolski Lecter, który podczas trasy promującej najnowszy album Closterkellera „Bordeaux” jest suportem głównej gwiazdy tournee. I zrobił to z dużym powodzeniem, prezentując swoją mocną, nowoczesną muzykę z lekkim domieszkiem elektroniki. Lecter to głównie charyzmatyczny wokalista, gitarzysta, kompozytor i autor tekstów Roman Bereźnicki „liderujący” tej właśnie grupie. Obserwując set doszedłem do wniosku, że być może warto sięgnąć po ich debiutancki album zatytułowany „Inside/Outside”. Zagrali bardzo treściwie, grając dokładnie tyle, ile zazwyczaj powinna grać kapela „rozgrzewająca” publiczność, czyli około czterdziestu minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bez zbędnych opóźnień, tuż przed godziną dwudziestą na scenie pojawił się Closterkeller. Anja Ortodox wcześniej zapowiedziała, że zespół zaprezentuje w całości program najnowszej płyty. I tak też się stało; koncert rozpoczął się od mocnego akcentu w postaci utworu „Pora iść już drogi mój”. Co znamienne, przed koncertem Closterkellera wokalistka poprosiła dyrektorkę ośrodka kultury, aby ta nie składała widowni z krzesłami. Miała rację, ponieważ „Bordeaux” wymaga odpowiedniego skupienia. Zresztą, kto chciał, ten mógł wstać z krzesła i „pogować” do woli przy samej scenie, do muzyki co bardziej drapieżnych utworów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Bourdeaux” to płyta całkiem świeża, być może jeszcze nie do końca „osłuchana”, ale to nadal ten sam dobry, „stary” Closterkeller. Różniący się od pozostałych wydawnictw grupy jedynie tym, że to pierwszy w jej historii koncept album. Anja w czasie koncertu zapowiadała poszczególne piosenki, opowiadała o nich tym samym wprowadzając słuchaczy w ich fabułę. A ta opiera się głównie o historię dwojga ludzi wierzących w to, że siłą swojej miłości zmienią przeznaczenie i odmienią unoszące się nad nimi złe fatum. Bohaterowie tej opowieści nie mają imion – to On i Ona. Wokalistka zaznaczała, że to ludzie z piękną aurą, uduchowieni, mistyczni. Obydwoje z bagażem nieudanych wcześniejszych związków, pełni lęku, ale i nadziei. Muzyka w tej części koncertu mogła uderzyć do głowy jak wino – jak Bordeaux. „Serce”, „Tyziphone” i „Jak łzy w deszczu” to chyba jej najmocniejsze fragmenty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście nie mogło odbyć się bez bisów, które ostatecznie przerodziły się praktycznie w drugą część tomaszowskiego koncertu Closterkellera. Ze sceny zabrzmiały doskonale znane utwory z „Aurum”, „Graphite”, „Nero” oraz „Cyanu”, a także nieśmiertelne przeboje z „Violet” w postaci „W moim kraju” i „Agnieszki”. Zespół, nareszcie nie skupiony wyłącznie na prezentowaniu premierowego materiału najwyraźniej się rozluźnił. Zrobiło się kameralnie. Słychać i widać było, że to dzięki tym ponad pół godzinnym bisom, zarówno muzycy jak i ich fani opuścili „Tkacza” ukontentowani i z uśmiechem na twarzach. Jedynym nawiązaniem do atmosfery zbliżającego się „halloweenu” była zapowiedź Anji Ortodox, że pierwszego listopada pojawi się w „telewizorni”, a konkretnie w TVP Kultura, gdzie będzie uczestniczyła jako zaproszony gość w programie poświęconym… wampirom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumujmy. Dwie dobre kapele, ponad trzy godziny rocka i kawałek porządnej sztuki. Jeśli tego wieczoru wybrałeś oglądanie wiadomości Polsatu teraz nie narzekaj, że znów nie były dobre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-8200673053955497866?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/8200673053955497866/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/czerwone-ponczoszki-czarne-trzewiki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8200673053955497866'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8200673053955497866'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/czerwone-ponczoszki-czarne-trzewiki.html' title='Czerwone pończoszki, czarne trzewiki'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-4tryldTlYwQ/Tq7MHJNQfiI/AAAAAAAAE58/QBpZQl0ue1g/s72-c/6.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5459570660985380478</id><published>2011-10-27T08:41:00.003+02:00</published><updated>2011-10-27T08:42:42.196+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy muzyka'/><title type='text'>Koncert Zaduszkowy</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-_wBTKnqQNMA/Tqj9ISu18PI/AAAAAAAAE40/feVbAw3DYGw/s1600/436.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5668058449954861298" style="WIDTH: 234px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-_wBTKnqQNMA/Tqj9ISu18PI/AAAAAAAAE40/feVbAw3DYGw/s320/436.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;04 listopada o godz.19.00&lt;/span&gt; w sali kina WŁÓKNIARZ, ul. Mościckiego 6 odbędzie się Koncert Zaduszkowy, którego organizatorem jest Miejski Ośrodek Kultury w Tomaszowie Mazowieckim.. W programie koncertu znajdą się m.in. utwory do tekstów Jonasza Kofty, Jana Wołka, Magdy Czapińskiej i Wojciecha Młynarskiego w wykonaniu gitarzysty Janusza Strobla oraz pianisty Andrzeja Jagodzińskiego. Muzykom towarzyszyć będzie wokalistka – Anna Stankiewicz. Bilety w cenie 10 złotych do nabycia w MOK, ul Browarna 7.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;(p)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5459570660985380478?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5459570660985380478/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/koncert-zaduszkowy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5459570660985380478'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5459570660985380478'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/koncert-zaduszkowy.html' title='Koncert Zaduszkowy'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-_wBTKnqQNMA/Tqj9ISu18PI/AAAAAAAAE40/feVbAw3DYGw/s72-c/436.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-2019966258140908911</id><published>2011-10-26T07:47:00.003+02:00</published><updated>2011-10-27T08:51:23.428+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><title type='text'>Bruno Schulz - historia występnej wyobraźni</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xSC0QxfIzPY/TqefL0DjM9I/AAAAAAAAE4o/IpHgTAqXpEA/s1600/Bruno%2BSchulz3.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667673681369969618" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-xSC0QxfIzPY/TqefL0DjM9I/AAAAAAAAE4o/IpHgTAqXpEA/s320/Bruno%2BSchulz3.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;W dniu &lt;span style="color:#cc0000;"&gt;3 listopada 2011 r. o godzinie 18.00&lt;/span&gt; w OK. „Tkacz” przy ul. Niebrowskiej 50 odbędzie się spektakl &lt;span style="color:#cc0000;"&gt;„Bruno Schulz- historia występnej wyobraźni”&lt;/span&gt;- w reżyserii Konrada Dworakowskiego w ramach projektu Teatr Polska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teatr Polska jest atrakcyjną ofertą teatralną skierowaną do środowisk pozbawionych kontaktu z twórczością teatralną. Projekt został zainicjowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego i jest koordynowany przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie. Organizatorem spektaklu jest Prezydent Miasta Tomaszowa Mazowieckiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Założeniem projektu jest zaktywizowanie teatrów do działalności wykraczającej poza własne miasto i konkretny budynek teatralny. Projekt ma także rozwijać współpracę między teatrami a ośrodkami kultury i ułatwić poznanie nowych miejsc i przestrzeni, w których można wystawić przedstawienie teatralne. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Spektakl „Bruno Schulz- historia występnej wyobraźni”, to powrót do dawnej tradycji Teatru Lalki i Aktora „Pinokio”, gdzie obok spektakli dla dzieci istniała również scena dla starszej młodzieży i dorosłych. Inspiracją dla reżysera Konrada Dworakowskiego do stworzenia „Historii występnej wyobraźni” są opowiadania pochodzące ze „Sklepów cynamonowych” i „Sanatorium pod klepsydrą”. Scenografia autorstwa Andrzeja Dworakowskiego powstała z inspiracji grafikami Bruno Schulza, a całość domyka muzyka Piotra Klimka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na scenie realizatorzy wykreują niesamowity świat wyobraźni, mitologii, dzieciństwa i arkadii, który odkrył przed nami w swojej prozie Schulz. Spektakl pozornie pozbawiony dialogów, wymaga od widza skupienia się na działaniu aktora i jego pracy nad animacją lalki. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Wybrane recenzje spektaklu nagrodzonego „Złotą Maską” za najlepsze przedstawienie teatru w sezonie 2009/2010 przyznawaną przez łódzkich recenzentów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„&lt;em&gt;Historia występnej wyobraźni” jest przedstawieniem niezwykłym, zasługującym na uwagę nie tylko z tego powodu. To doskonały przykład perfekcyjnie dopracowanego widowiska, w którym zachwycająca warstwa wizualna idzie w parze z porywającą, graną na żywo muzyką (skomponowaną przez Piotra Klimka, wykonywaną przez zespół Bubliczki, który po raz pierwszy grał podczas spektaklu teatralnego) i - co najważniejsze - treścią. Seria obrazów układa się w poetycką, pełną metafor opowieść o procesie tworzenia, o tym, co stwarza nas na co dzień, co decyduje o tym, jacy jesteśmy. Dzieciństwo wyposaża nas na całe życie, a wspomnienia kształtują nasze postrzeganie - Bóg ukształtował człowieka, rodzice stwarzają (zazwyczaj swoimi nieświadomymi zachowaniami) osobowości własnych dzieci, my natomiast wpływamy na to, jacy są inni ludzie, jesteśmy częścią społeczności, na której oblicze mamy wpływ. W spektaklu Konrada Dworakowskiego rzeczywistość „Sklepów cynamonowych” i „Sanatorium pod klepsydrą” Schulza zostaje twórczo przetworzona”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Opowieść toczy się w zasadzie wyłącznie poprzez ruch aktorów i kierowanych przez nich lalek. Słowo nie należy do sceny, lecz do offu. Jedynie z ust Urszuli Binkowskiej grającej Matkę (kojarzoną z przyziemnością i zwyczajnością, jałowością egzystencji) pada co jakiś czas upominający męża wołacz "Jakubie!".”. Nagrane wcześniej niewielkie fragmenty prozy Schulza rozlegają się przez głośniki. Na warstwę brzmieniową spektaklu składają się jednak przede wszystkim znakomite kompozycje Piotra Klimka, podczas premiery przejmująco wykonywane na żywo przez zespół Bubliczki (...). &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;„BRUNO SCHULZ- HISTORIA WYSTĘPNEJ WYOBRAŹNI”&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;reżyseria: Konrad Dworakowski&lt;br /&gt;scenografia: Andrzej Dworakowski&lt;br /&gt;muzyka: Piotr Klimek&lt;br /&gt;projekcje: Michał Zielony&lt;br /&gt;Obsada: Ewa Wróblewska, Żaneta Małkowska, Urszula Binkowska, Piotr Szejn, Mariusz Olbiński&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed spektaklem odbędą się warsztaty teatralne dla członków Kół Teatralnych&lt;br /&gt;z miejskich placówek kultury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WSTĘP WOLNY!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-2019966258140908911?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/2019966258140908911/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/bruno-schulz-historia-wystepnej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/2019966258140908911'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/2019966258140908911'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/bruno-schulz-historia-wystepnej.html' title='Bruno Schulz - historia występnej wyobraźni'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-xSC0QxfIzPY/TqefL0DjM9I/AAAAAAAAE4o/IpHgTAqXpEA/s72-c/Bruno%2BSchulz3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5326683768126117513</id><published>2011-10-25T08:27:00.003+02:00</published><updated>2011-10-25T08:30:17.433+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><title type='text'>Łódź na (otwartych) powiekach</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Sc7TypgSxwM/TqZW5HZJFAI/AAAAAAAAE4c/S-3nutLD_N0/s1600/%2525C5%252581%2525C3%2525B3d%2525C5%2525BA%252Bna%252Bpowiekach%252BDominik%252BFigiel.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667312720329380866" style="WIDTH: 222px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-Sc7TypgSxwM/TqZW5HZJFAI/AAAAAAAAE4c/S-3nutLD_N0/s320/%2525C5%252581%2525C3%2525B3d%2525C5%2525BA%252Bna%252Bpowiekach%252BDominik%252BFigiel.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color:#000099;"&gt;28 października 2011 ( piątek ) o godz.18.00 w Aleksandrowie Łódzkim&lt;/span&gt; odbędzie się wernisaż wystawy fotografii Dominika Figla "Łódź na powiekach" oraz spotkanie z poetą Piotrem Groblińskim (Biblioteka im. Jana Machulskiego, Pl. Kościuszki 12).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŁÓDŹ NA POWIEKACH to niezwykły cykl fotograficznych portretów łódzkich poetów i poetek. Autorem wystawy jest Dominik Figiel, kończący Warszawską Szkolę Fotografii (prezentowana seria zdjęć jest jego dyplomem). Dwudziestu zdjęciom towarzyszy dwadzieścia wierszy - każdy poeta przedstawiany jest nie tylko zdjęciem, ale i swoim tekstem. Na fotografiach: Lucyna Skompska, Monika Mosiewicz, Robert Miniak, Krzysztof Kleszcz, Przemysław Owczarek, Maciej Robert, Piotr Grobliński, Jerzy Jarniewicz, Izabela Kawczyńska, Justyna Fruzińska, Piotr Gajda, Dorota Filipczak, Robert Rutkowski, Przemysław Dakowicz, Tomasz Sobieraj, Konrad Ciok, Marek Czuku, Michał Murowaniecki, Rafał Gawin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5326683768126117513?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5326683768126117513/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/odz-na-otwartych-powiekach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5326683768126117513'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5326683768126117513'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/odz-na-otwartych-powiekach.html' title='Łódź na (otwartych) powiekach'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Sc7TypgSxwM/TqZW5HZJFAI/AAAAAAAAE4c/S-3nutLD_N0/s72-c/%2525C5%252581%2525C3%2525B3d%2525C5%2525BA%252Bna%252Bpowiekach%252BDominik%252BFigiel.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-8739217500337657372</id><published>2011-10-24T10:01:00.003+02:00</published><updated>2011-10-24T10:02:42.292+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Zagra Closterkeller!</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PdJrvLvEVic/TqUbYMy2jXI/AAAAAAAAE4Q/qyi4PcJTIzg/s1600/abracadabra2011.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666965808680963442" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 234px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-PdJrvLvEVic/TqUbYMy2jXI/AAAAAAAAE4Q/qyi4PcJTIzg/s320/abracadabra2011.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Tomaszów znalazł się na trasie Abracadabra Gothic Tour 2011 zespołu Closterkeller! Zagrają u nas 30 października o godz. 19.00. Jako support wystąpi zespół Lecter. Cena biletu 25 zł w przedsprzedaży, 30 zł w dniu koncertu, do nabycia w sekretariacie O.K. Tkacz, ul. Niebrowska 50.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-8739217500337657372?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/8739217500337657372/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/zagra-closterkeller.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8739217500337657372'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8739217500337657372'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/zagra-closterkeller.html' title='Zagra Closterkeller!'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-PdJrvLvEVic/TqUbYMy2jXI/AAAAAAAAE4Q/qyi4PcJTIzg/s72-c/abracadabra2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-8950440116818306756</id><published>2011-10-23T16:43:00.002+02:00</published><updated>2011-10-23T16:49:33.058+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Fabryka wyrobów żelaznych</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tFOYsHw6XBE/TqQoPvTSNfI/AAAAAAAAE4E/hvp7QOaBSr4/s1600/14561.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666698481999427058" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-tFOYsHw6XBE/TqQoPvTSNfI/AAAAAAAAE4E/hvp7QOaBSr4/s320/14561.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Łódź się budziła. Pierwszy wrzaskliwy świst fabryczny rozdarł ciszę wczesnego poranku, a za nim we wszystkich stronach miasta zaczęły zrywać się coraz zgiełkliwiej inne i darły się chrapliwymi, niesfornymi głosami niby chór potwornych kogutów, piejących metalowymi gardzielami hasło do pracy&lt;/em&gt;.*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy Reymont mógł przewidzieć, że ponad sto lat po opublikowaniu swojej powieści narodzi się w Łodzi projekt muzyczny, który będzie głosem industrialnego miasta, „innym” niż ten opisany w „Ziemi obiecanej”? Czy uznałby muzykę wariacji.pl za swoiste Kanaan? Nigdy nie poznamy odpowiedzi na te retoryczne i cokolwiek bezsensowne pytania. Musimy zabrać się do ich konstruowania w sposób zupełnie odmienny, aczkolwiek nadal związany z dawną fabrykancką Łodzią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli muzykę wariacji.pl określać jako elektro-industrial, jakie obrazy jej towarzyszą? Czy są na nich dymiące kominy, para buchająca z pieców, pneumatyczne młoty tłukące metalem w metal, koła zamachowe? Tak, właśnie tak! Te dźwięki generują obrazy przedstawiające wielką fabrykę, która dzień po dniu wczesnym rankiem budzi do życia miasto. Wiadomo od razu, że muzyka ze „Stajni Augiasza” nie jest onirycznym jedwabiem poezji, to raczej ciężkie arkusze walcowanej blachy (poetyckiej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Raz, raz, marsz, teraz Ty, Ty pierwszy” – przez zaciśnięte zęby Ela Dul cedzi hasła dla pierwszej, porannej zmiany, która nie pozwoli stanąć raz uruchomionym maszynom. Słychać, że gitary mają tu swój gatunkowy ciężar, a elektronika w tle błyszczy metalicznie jak plamy oleju na lastrykowej podłodze w hali maszyn. Do pierwszej przerwy, kiedy w zakładowej stołówce można się już upomnieć o regeneracyjną zupę, jest głośno, jak być powinno. Za sprawą „Prawdziwej historii o początku” i „Za nawiasem” jesteśmy wtłaczani w industrialne klimaty jak chłodziwo w wytłaczarce. A gdzie są związki? Robotnik rodem z socjalistycznego podziału pracy, zmęczony dziesięciogodzinna zmianą, mógłby co prawda o to zapytać, ale zupełnie bez potrzeby. Związki są, nawet mocno liryczne. Choćby w utworze przekornie zatytułowanym „Na tytuł mnie nie stać”, z pojawiającą się niemal operową wokalizą w gościnnym wykonaniu Ewy Spornej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fabryczny romans robotnicy zatrudnionej w narzędziowni i robotnika z kuźni nie trwa jednak długo, pora wrócić do pracy. „Migawka z brudownika” mówi o jej charakterze więcej niż jakakolwiek instrukcja BHP. Nie ma już czasu na lirykę, trzeba ciężko harować w akordzie. Dawnym, nikłym wspomnieniem popularnego w PRL-u hasła „czy się stoi, czy się leży…” może być tutaj wyłącznie melorecytacja Roberta Świebodzińskiego (obok Spornej gościnnie na płycie) w utworze zatytułowanym „Teoretycznie każdy potrafi latać”, który przypomina nam, że pomimo tych wszystkich tokarek, frezarek, i imadeł mamy jednak do czynienia z projektem poetyckim. I tego się trzymajmy, nawet jeśli „Skazani na weekend” brzmią jak piosenka rodem ze stacji radiowej, która nie boi się puszczać muzyki dla kierowców ciężarówek (czytaj: melodyjnej i rockowej). „Etiuda na jeden palec” to kolejna melorecytacja, tym razem w wykonaniu Eli Dul. Ukryta pod ochronnym płaszczem elektro-industrialnych motywów wydobywa spod gumowanego materiału to, co należy – sprawną i poetycką w wyrazie robotę. No i słychać tutaj wiolonczelę, co wcale nie przeszkadza gitarzyście zespołu (nie można przecenić wkładu Janusza Jeżyńskiego odpowiedzialnego za „riffy” gitarowe na płycie) w pocięciu utworu za ich pomocą na jeszcze mniejsze kawałki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stąd w „Zaklinaczu deszczu” żartów już nie ma, rozpędzona motoryka tej kompozycji i jej „apokaliptyczny” tekst odsyła nas wprost na złomowisko. Dlatego tym trudniej uwierzyć w „Niepiosenkę” rozpoczynającą się jak zwiewna produkcja Starego Dobrego Małżeństwa, do chwili gdy po pierwszych akordach jej tempo (wzbogacone o niezłą solówkę Jeżyńskiego) wzmaga się do stopnia, w którym każdej innej grupie reprezentującej tzw. nurt poezji śpiewanej siła odśrodkowa wyrwałaby instrumenty z rąk. „Stajnię Augiasza” udanie zamyka instrumentalna kompozycja zatytułowana „Trzynasty kolor zimy”, jakby muzycy kończąc swoją zmianę, pragnęli odłączyć na chwilę maszyny od prądu, żeby ostygły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawy, ambitny projekt. Obroniłby się nawet i u mnie, w Tomaszowie – w mieście, które w „przemysłowym wyścigu” z Łodzią przegrało swoją historyczną szansę – choćbym miał słuchać tego albumu w ruinach największej w regionie fabryki upadłej kilkanaście lat temu. Wkładając płytę ponownie do odtwarzacza, spełniam marzenia dzisiejszych spadkobierców tamtego upadku – tysiąca bezrobotnych: &lt;em&gt;Olbrzymie fabryki, których długie, czarne cielska i wysmukłe szyje-kominy majaczyły w nocy, w mgle i deszczu – budziły się z wolna, buchały promieniami ognisk, oddychały kłębami dymów, zaczynały żyć i poruszać się w ciemnościach, jakie jeszcze zalegały ziemię&lt;/em&gt;.*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Cytaty kursywą pochodzą z „Ziemi obiecanej” Władysława Reymonta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;wariacje.pl „Stajnia Augiasza”. MegaTotal.pl &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Recenzja pierwotnie ukazała się na łamach Kwartalnika Artystyczno-Literackiego „Arterie” NR 1 (10) /2011. Aktualny numer pisma do nabycia w sieci „EMPIK”.&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;(p)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-8950440116818306756?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/8950440116818306756/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/fabryka-wyrobow-zelaznych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8950440116818306756'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8950440116818306756'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/fabryka-wyrobow-zelaznych.html' title='Fabryka wyrobów żelaznych'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-tFOYsHw6XBE/TqQoPvTSNfI/AAAAAAAAE4E/hvp7QOaBSr4/s72-c/14561.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5061867226175068580</id><published>2011-10-22T19:56:00.011+02:00</published><updated>2011-10-23T16:24:36.787+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy muzyka'/><title type='text'>Stand by</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9gVBZ1_Y-vQ/TqMD6KHuXhI/AAAAAAAAE34/Tzn8QiGVNeM/s1600/1.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666377053846265362" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-9gVBZ1_Y-vQ/TqMD6KHuXhI/AAAAAAAAE34/Tzn8QiGVNeM/s320/1.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-bUoiLykS8mg/TqMD2xAMXjI/AAAAAAAAE3s/2358R2VKSok/s1600/2.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666376995564183090" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-bUoiLykS8mg/TqMD2xAMXjI/AAAAAAAAE3s/2358R2VKSok/s320/2.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wRnZu6Coou8/TqMDzbnW0GI/AAAAAAAAE3g/lgJtbmgSvAY/s1600/3.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666376938283257954" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-wRnZu6Coou8/TqMDzbnW0GI/AAAAAAAAE3g/lgJtbmgSvAY/s320/3.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="color:#003300;"&gt;Lao Che. OK. „Tkacz”. Tomaszów Mazowiecki, 21.10. 2011.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;„&lt;em&gt;Od Wielkiego Wybuchu wszystko się zaczęło…”&lt;/em&gt; – tak w konkretnym przypadku koncertu w Tomaszowie, najwyraźniej „proroczo” śpiewał Spięty z Lao Che na ostatniej płycie, ponieważ w "Tkaczu” występ tej właśnie grupy poprzedził niezgorszy „wybuch”. Gotową do pracy i podpiętą pod system nagłośnienia i niezawodną jak dotąd konsolę z niewiadomych powodów nagle trafił szlag. Padła elektronika odpowiedzialna za sterowanie ustawieniami dźwięku. Na nic zdały się próby ominięcia uszkodzonego układu scalonego i resetu, na nic konsultacje telefoniczne akustyka ze znajomym dźwiękowcem. Na czterdzieści pięć minut przed rozpoczęciem imprezy trzeba było podpinać cały sprzęt pod konsolę „Tkacza”, która znajduje się na samej górze rozkładanej widowni. Chłodna kalkulacja organizatorów i zapada decyzja, że cała operacja nastąpi bez rozkładania sceny (to dodatkowe kilkanaście minut), wystarczy drabina dostawiona do kilkumetrowej „ściany” złożonych siedzisk. W tym momencie po raz pierwszy mogłem podziwiać absolutny spokój Spiętego i s-ki. Zero gwiazdorstwa drodzy państwo! Pełne zrozumienie i uśmiech. Jedna prośba: „bardzo prosimy, żeby z chwilą rozpoczęcia przez nas próby nikt nam nie przeszkadzał, wtedy pójdzie szybciej”. W ciągu trzydziestu minut po „złośliwej” konsolecie nie było śladu i Lao Che mógł rozpocząć swoją spóźnioną próbę. W sumie „poślizg” wyniósł około dwudziestu minut i chyba nikt z oczekujących w foyer na rozpoczęcie się koncertu nie zorientował się, że tuż za drzwiami sali widowiskowej trwała heroiczna walka z niespodziewaną „techniczną obsuwą”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O koncertach grup w rodzaju Lao Che trudno jest się rozpisywać. Nie należy spodziewać się, że zespół zejdzie poniżej swojego wysokiego poziomu wykonawczego, ale też nie ma co za bardzo liczyć na szalone, rozpasane improwizacje i wariacje wokół utworów zarejestrowanych na dotychczasowych płytach. Ze zrozumiałych względów koncert zdominowały utwory z płyty „Prąd stały/Prąd zmienny”, spośród których jak na mój gust najmocniej zabrzmiał (tak samo jak i na płycie) „Magister pigularz”. Klimatem (gdyby tak zdjąć z niego odium elektroniki) nawiązujący do brzmienia legendarnej Siekiery, zaopatrzony w doskonałą melodię i tekst: „…&lt;em&gt;Anyżowe kropelki na lęki / czopki na nieudane związki / Kompresy na stresy / Jodyny i watki na ducha upadki / Maści na melancholijne zapaści / Bańki na depresyjne poranki / Nasiadówki na wymioty od zgryzoty / Pastylki na bolączki gorączki&lt;/em&gt;…”. Dla mnie był to najmocniejszy punkt koncertu, niezwykle nastrojowa dawka muzycznych medykamentów. Oprócz tego utworu, w czasie dwugodzinnego występu Lao Che zabrzmiały jeszcze m.in: „Czas”, „Życie jak tramwaj”, „Kryminał”, „Prąd stały / prąd zmienny”, „Urodziła mnie ciotka”. Utwory trudne i pokombinowane, z dającymi do myślenia tekstami, ale do tego Spięty już od dawna stara się nas przyzwyczajać. To muzyka na wskroś ambitna, a Lao Che to grupa, która z godnością przejmie wartę po takich zespołach, jak Armia, Kult czy Homo Twist. Tomaszowscy fani mieli też okazję usłyszeć kilka piosenek z niezapomnianej „Gospel”. Świetnie i wciąż mocno i świeżo zabrzmiały utwory „Hydropiekłowstąpienie” i „Czarne kowboje”. Niestety, nawet podczas bisów (tych zabraknąć nie mogło) nie usłyszeliśmy „Zbawiciela Diesla”. To był chyba jedyny mankament piątkowego koncertu. Za to na pamiątkę wspólnego tournee z zespołem Czesław Śpiewa muzycy zagrali dwie piosenki Mozila, które w ich interpretacji brzmiały jak rasowe kompozycje Lao Che. Widać było, ze członkowie grupy doskonale się rozumieją, zaś wspólne granie sprawia im prawdziwą przyjemność. Serce rosło, kiedy Spięty bez pseudo-gwiazdorskiej „ściemy” żegnał tomaszowską publiczność wkładając rękę pod mokry od potu t-shirt, i przez cały czas śpiewając, wybijał nią rytm bijącego głośno serca: „&lt;em&gt;Nie mam ja ni dziatek / Żony i w służbie mojej uziemiony / Oto mojej roty zwrotki / Używajcie mnie dopóty nie wywalą korki…/ AC piorun DC / Człowieku, kocham cię / Zadzieram kiecę i lecę / AC piorun DC / Człowieku, kocham cię / kocham cię, no kocham cię&lt;/em&gt;”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ten oto sposób pozostawił około sto pięćdziesiąt osób, które przyszły tego dnia na koncert do „Tkacza” w pozycji „stand by”. Szkoda, że tylko tyle, bo spokojnie zmieściłoby się w sali widowiskowej kolejnych sto. Niestety, dla wielu Tomaszowian barierę, której nadal nie mogą pokonać stanowi cena biletu. W systemie, w którym niemal wszystko polega na ekonomicznych kalkulacjach, nie da się organizować samych bezpłatnych koncertów. Rodziny, w których zadomowiło się widmo bezrobocia najczęściej wyjmują ze skrzynek pocztowych niezapłacone rachunki, a nie listy wsparcia. Nie w głowie im koncerty, ale opłaty i czynsz. Tym należy przekazać moc i przesłanie pozostawione w Tomaszowie przez wokalistę Lao Che i życzyć, aby ich los jak najszybciej diametralnie się odwrócił. Dla tych, którzy mogliby kupić bilet, ale pozostali w domu i wolą narzekać, że tutaj się nic nie dzieje, też warto przekazać życzenia. Jak najrychlejszego wyjścia ze stanu malkontenctwa! Bedą też życzenia dla pozostałych, których od dawna widuję na imprezach organizowanych w naszym mieście. Obyśmy wszyscy doczekali w zdrowiu do koncertu Closterkellera!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5061867226175068580?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5061867226175068580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/stand-by.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5061867226175068580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5061867226175068580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/stand-by.html' title='Stand by'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-9gVBZ1_Y-vQ/TqMD6KHuXhI/AAAAAAAAE34/Tzn8QiGVNeM/s72-c/1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5085718081303748175</id><published>2011-10-22T11:46:00.012+02:00</published><updated>2011-10-22T20:00:03.865+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy muzyka'/><title type='text'>Lao Che w Tkaczu</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-qtmKeMxrJzc/TqKS1k74-pI/AAAAAAAAE3U/eLwKISSV1Bo/s1600/laoche.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 233px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666252730331101842" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-qtmKeMxrJzc/TqKS1k74-pI/AAAAAAAAE3U/eLwKISSV1Bo/s320/laoche.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-qH4KK-6NW6I/TqKSoPUHFEI/AAAAAAAAE3I/lVb61vq9-h0/s1600/laoche2.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 209px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666252501188809794" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-qH4KK-6NW6I/TqKSoPUHFEI/AAAAAAAAE3I/lVb61vq9-h0/s320/laoche2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color:#999900;"&gt;Koncert zespołu LAO CHE, 21.10.2011r., Tomaszów Mazowiecki, Tkacz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koncert Lao Che w tomaszowskim Tkaczu był okazją do tego, by zobaczyć jak wielką siłę ma dobry tekst, gdy towarzyszy mu dobra muzyka. Wspaniale, że Tomaszów doczekał godnego miejsca, by gościć taki zespół. Według mnie obok Armii, Kultu i Hey - najlepszy w Polsce. Zabrzmiały głównie pieśni z genialnej płyty "Gospel", i ostatniej "Prąd stały, prąd zmienny". Te najbardziej przebojowe: "Hydropiekłowstąpienie", "Czas", "Bóg zapłać", "Czarne kowboje" rozruszały publiczność. Trochę szkoda, że - oprócz małej zajawki - nie było materiału z "Powstania Warszawskiego", nie mogłem pokrzyczeć "&lt;em&gt;Niech żyje Polska&lt;/em&gt;!". Za to Spięty z zespołem odegrali dwa przeboje Czesława Śpiewa. Po takim koncercie - zostają w głowie frazy, które jakoś tam pracują: "&lt;em&gt;Płyń, chłopaku, płyń! Nie odwracaj główki". &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;(k)&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5085718081303748175?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5085718081303748175/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/koncert-zespou-lao-che-21.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5085718081303748175'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5085718081303748175'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/koncert-zespou-lao-che-21.html' title='Lao Che w Tkaczu'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-qtmKeMxrJzc/TqKS1k74-pI/AAAAAAAAE3U/eLwKISSV1Bo/s72-c/laoche.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-8607464648251332042</id><published>2011-10-21T17:10:00.002+02:00</published><updated>2011-10-21T17:20:26.700+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='arterie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Krótkie Piłki</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-VasYFHj4OZM/TqGMZyOxSxI/AAAAAAAAE28/I9gkpbWAoYA/s1600/fonovel.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665964180817136402" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 166px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-VasYFHj4OZM/TqGMZyOxSxI/AAAAAAAAE28/I9gkpbWAoYA/s320/fonovel.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;KRÓTKIE PIŁKI – z zespołem FONOVEL rozmawia Piotr Gajda&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Gdyby poniższy wywiad przeprowadzać w konwencji psychodelicznej, Fonovel w samym środku długiego i odjechanego tripu byłby trójgłowym smokiem. Trzech muzyków zespołu to dzisiaj jeden organizm – nawet odpowiedzi na pytania udzielają jednym głosem. Rzeczowi i pomimo podpisanego właśnie kontraktu z SP Records niezwykle skromni, zawstydzili gadatliwego „wywiadowcę”, udzielając odpowiedzi krótszych od zadawanych pytań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piotr Gajda: Zacznijmy od przewrotnego pytania: czy lubicie muzykę L.Stadt?&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Fonovel: Tak, nie, nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;PG: To pytanie właściwie powinno zostać skierowane do Radka Bolewskiego, perkusisty L.Stadt, który (jak to wyczytałem na okładce płyty) w Fonovel gra na gitarze, perkusji i pianinie vermona oraz pełni rolę wokalisty. Lideruje zespołowi, nadaje mu kierunek? Czy raczej w waszej grupie panuje pełna demokracja?&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;F: Dla uściślenia, Radek nie gra już w L.Stadt, rzeczywiście bywa apodyktyczny, ale tylko wobec swojego werbla. W zespole panuje demokracja z elementami trzyosobowego dyktatu.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;PG: Składu Fonovel dopełnia Dominik Figiel na gitarze oraz Paweł Cieślak grający na nietypowym jak na instrumentarium zespołu rockowego instrumencie. Jak brzmi jego nazwa i jaką pełni rolę w warstwie muzycznej waszych kompozycji?&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;F: Syntezator w muzyce rockowej to wcale nie taka rzadka sprawa, a ten, na którym gra Paweł nazywa się minimoog. A jego rola to głównie partie basowe.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;PG: Gdybyśmy musieli jakoś zaszufladkować waszą muzykę, jak chcielibyście, żeby ją określano? Do jakich znanych zespołów chcecie się odwoływać?&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;F: Unikamy, tak jak większość zespołów, szufladkowania. Inspiracji każdy z nas ma wiele, finalny efekt jest fuzją i transfuzja ich wszystkich. Kiedy odtworzysz naszą muzykę w czytnikach mp3, poznasz klasyfikacje naszego gatunku – adult groove, ale równie dobrze mógłby być melodic punk.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;PG: Jak na młody staż muzyczny obecnego składu macie na swoim koncie pierwsze, niewątpliwe sukcesy – wydaliście EPkę, która zrobiła pewne wrażenie w branży muzycznej, wasz utwór przez kilka tygodni utrzymywał się na pierwszym miejscu Listy Przebojów Radia Łódź. Redaktorzy muzyczni portalu Uwolnij Muzykę! typują Fonovel jako jeden z najlepszych debiutujących zespołów 2011 roku. W jaki sposób te sukcesy przekładają się na wasze samopoczucie? Co tak naprawdę wam dały?&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;F: Zgodnie z maksymą: „każdy lubi, jak go chwalą”, jest nam z powyższych powodów niezmiernie miło.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;PG: W mojej opinii Łódź to dzisiaj przede wszystkim miasto poetów i muzyków. Czy znacie się między sobą, czy tworzycie razem jakieś środowisko? Kogo stąd moglibyście wymienić jako źródło także i waszej inspiracji?&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;F: Na pewno jesteśmy elementem łódzkiej sceny, która stale zaskakuje najróżniejszymi fuzjami muzyków, czego przykładem jesteśmy my czy Tryp, w którym gra Paweł. Trudno powiedzieć o bezpośrednich, personalnych inspiracjach. Po prostu lubimy i cenimy kilka postaci z łódzkiej sceny muzycznej.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;PG: Czy rodzinne miasto wspiera was instytucjonalnie, jako niewątpliwie cenny „materiał promocyjny”, czy jak dotąd ma was gdzieś?&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;F: Mamy dopiero zamiar zacząć współpracę z naszym miastem. Na pewno zapukamy w niejedne urzędnicze drzwi.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;PG: W jaki sposób powstają wasze utwory?&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;F: W naszym przypadku najpierw powstają teksty, a w drugiej kolejności muzyka. Tekstowo wsparła nas w dwóch piosenkach Iza Bartczak.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;PG: Na początku marca ukazała się pełnoprawna, debiutancka płyta zespołu. Kiedy nagracie następną?&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;F: Płyta ukazała się 7 marca 2011 roku. Co do następnej płyty, planujemy jej wydanie jeszcze przed końcem tego roku.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;PG: Komu w dzisiejszych czasach jest trudniej? Poetom czy muzykom?&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;F: Komu jest trudniej? To pytanie lepiej zadać jakimś specjalistom od kultury, socjologom lub księżom. Nasza muzyka zaliczana jest do niezależnej, więc odpowiedź nasuwa się sama….&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;em&gt;Wywiad pierwotnie ukazał się na łamach Kwartalnika Artystyczno-Literackiego „Arterie” NR 1 (10) /2011&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-8607464648251332042?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/8607464648251332042/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/krotkie-piki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8607464648251332042'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8607464648251332042'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/krotkie-piki.html' title='Krótkie Piłki'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-VasYFHj4OZM/TqGMZyOxSxI/AAAAAAAAE28/I9gkpbWAoYA/s72-c/fonovel.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-3344485072550146813</id><published>2011-10-19T22:28:00.006+02:00</published><updated>2011-10-19T22:44:47.416+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Stukot tylko stukot</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-U7ZklT5I41U/Tp813afqsCI/AAAAAAAAE2w/y1KBvD9zmo4/s1600/Babuchowski%2BRozk%25C5%2582ad%2Bjazdy.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 215px; HEIGHT: 320px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665306082376593442" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-U7ZklT5I41U/Tp813afqsCI/AAAAAAAAE2w/y1KBvD9zmo4/s320/Babuchowski%2BRozk%25C5%2582ad%2Bjazdy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#3333ff;"&gt;SZYMON BABUCHOWSKI - "Rozkład jazdy", Biblioteka Toposu, Sopot 2011.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sporo dziś dykcji poetyckich pełnych wulgarności i cynizmu. Króluje dosadność, reakcja na coraz brutalniejszy świat – wizja rozdeptanego hamburgera, włosy łonowe na ubikacji. Na drugim biegunie dykcji poetyckich są poeci, którym nie straszny wysoki ton. Ich patronem jest Zbigniew Herbert. W tej grupie jest Szymon Babuchowski, a fraza „&lt;em&gt;Rovigo albo Łazy – obrazy bez głosu / kiedy zamykasz oczy wloką się za tobą&lt;/em&gt;” inspirowana wierszem mistrza, uczyniła motywem kluczowym książki - podróż, zmianę miejsca. Jest tu pełna afirmacja życia, na przekór powszechnemu osądowi, że tylko „krzywda, ból, śmierć tworzą poezję”.&lt;br /&gt;Poetycki warsztat Babuchowskiego nie podlega dyskusji. Umiejętność pisania „trzynastką”, przekonująca parafraza „Lokomotywy” Tuwima w „Podróży”, czy Czechowiczowe aliteracje w „Nie opiszę”, to przykłady sporego kunsztu. Lubi jeździć pociągami – napisał o sobie w notce, stąd „&lt;em&gt;Stukot tylko stukot w niebie w ciele w ziemi&lt;/em&gt;” w bardzo dobrym wierszu otwarcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiersz o rodzinnym mieście ma puentę o czułości (odesłała mnie ona do świetnych wierszy Dehnela i Kobierskiego). Zatem porównajmy:&lt;br /&gt;„&lt;em&gt;To opowiada: nie jesteście sami / ze skazaną na klęskę próbą bycia wiernym, / z waszym nikłym ciężarem ułomnej materii, z waszą kruchością wiązań i bezbronną skórą. / Przegra wszystko: nożyce i papier i kamień. / Coś gwiazdami obraca – lecz nie jest to czułość” &lt;/em&gt;(Jacek Dehnel, „Big Splash” z tomu „Brzytwa okamgnienia”)&lt;br /&gt;„&lt;em&gt;Pył gwiezdny, lód i gaz, światło, kwarki, atomy. / Choć i to coś porusza, utrzymuje przy życiu. / I nawet jeśli nie wiadomo po co – jest tym właśnie czułość.”&lt;/em&gt; (Radosław Kobierski „Miejsca, które nic nie znaczą” z tomu „Lacrimosa”)&lt;br /&gt;„&lt;em&gt;bo przecież ktoś patrzy / ktoś dla waszej wierności ma niezmienną czułość / ktoś widzi jak płoniecie – i płonie wraz z wami” &lt;/em&gt;(Szymon Babuchowski „Katowice”)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żartem mówiąc: są tu trzy cytaty, w których temperatura jest różna: - 273 stopni, 36,6 stopni i 1000 stopni Celsjusza. A ten ogień – to oczywiście niezachwiana wiara. I nią wypełnione są też udane wiersze: o kancelistce ( „&lt;em&gt;bo skoro moje imię ciągle tkwi w tej księdze / świat się nie rozpadł i Bóg mnie pamięta&lt;/em&gt;”), czy o opactwie w Tyńcu („&lt;em&gt;jesteś – wiem, że tu jesteś – nie schowasz się Boże”; „tylko my jesteśmy / jak ramy bez obrazu jak nuty bez klucza&lt;/em&gt;”). Metafizyka w tych wierszach jest szczególna. Kto ma uszy, niechaj słucha: „&lt;em&gt;ogromne serce bije pod pancerzem z wody / posłuchaj tego rytmu zanurz się w te basy&lt;/em&gt;”(„Morze Czarne”), albo gdy siebie, zapatrzonego w cud, autor umiejscawia wśród kamiennych olbrzymów z Wyspy Wielkanocnej („Wyspa”).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z poematu „Anglia”, swoistego reportażu, wybieram taki fragment „&lt;em&gt;po co to patetyczne time to say good bye / skoro we mnie gra jeszcze I still haven’t found&lt;/em&gt;”. A propos patosu, to – jednak, szkoda, że jest go tu w nadmiarze np. w zakończeniu, podobnie w „Obrączce” i w „***”, gdy żona staje się „&lt;em&gt;najświętszym obrazem&lt;/em&gt;”...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale spróbuj odmówić urody cytatowi: „&lt;em&gt;W pogodnym pogowaniu już nie ty się zderzasz”&lt;/em&gt; („Kokotek. 20 lat później”), odmówić humoru „Viva Hel”? „&lt;em&gt;Język Polski wywalony w morze”&lt;/em&gt;. A puenta z Japończykiem w „Poranku w Vezelay”? Spodoba się zwłaszcza mojemu przyjacielowi, którego fotografie „przyrody o piątej rano” zdobią moją ścianę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Babuchowski podejmując metafizyczne tematy znajduje złoty środek: np. „Tren smoleński” pozbawiony jest egzaltacji obecnej u Wojciecha Wencla. I jeśli, w kilku wierszach miałem wątpliwości przy metaforach dopełniaczowych, to górą jest poetycka precyzja: np. w „Nie opiszę”, w „Uciekających domach”, w ekfrazie obrazu Mompera „Horyzont”, czy w jesiennym smutku „Turawy”. Babuchowski opisał wszechobecny pęd, szaloną gonitwę. Nazwał jego sens: „&lt;em&gt;po drugiej stronie oczu widzieć rozkład jazdy&lt;/em&gt;”. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-3344485072550146813?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/3344485072550146813/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/stukot-tylko-stukot.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3344485072550146813'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3344485072550146813'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/stukot-tylko-stukot.html' title='Stukot tylko stukot'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-U7ZklT5I41U/Tp813afqsCI/AAAAAAAAE2w/y1KBvD9zmo4/s72-c/Babuchowski%2BRozk%25C5%2582ad%2Bjazdy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-9084497120450786422</id><published>2011-10-17T13:36:00.005+02:00</published><updated>2011-10-17T14:29:16.864+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Zakład wyrobów tekstylnych</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-04guCw58VSQ/TpwTeBITOxI/AAAAAAAAE2k/Lg2cU1OE_-A/s1600/14460.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5664423837745494802" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 291px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-04guCw58VSQ/TpwTeBITOxI/AAAAAAAAE2k/Lg2cU1OE_-A/s320/14460.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;W magicznej liczbie „three” od dawien dawna kryje się prawdziwy duch rocka. Nic nie przebije trzyosobowego składu rockowego bandu. Jeśli jesteś muzykiem i grasz w zespole, który z milionów dźwiękowych ściegów tka rock’n’rolla niczym rajstopy, przekonasz się, że nawet w trójkę sprostacie staromodnej technologii, nagrywając płytę gęsta jak pończocha na głowie rabusia, który napadł na bank.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Łódzki Fonovel to zakład (zespół) eksperymentalny, trudny do przyporządkowania do jakiegoś konkretnego resortu (rockowego) czy przemysłowego (muzycznego) zagłębia. Puls i styl granej przez grupę muzyki ustawicznie się zmienia, drga nerwowo, nabiera rotacji jak korpusy rozmaitych czesarek, zgrzeblarek, przędzarek, skręcarek, zwijarek, dziewiarek i motarek. Muzycy na debiutanckiej płycie snują nić uplecioną z ciekawych brzmień i wcale nieprostych harmonii. Jedno jest pewne – w ten sposób tkane pończochy nadają się raczej do występów na deskach Moulin Rouge, niż do założenia na pierwszą komunię świętą.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;O obliczu muzyki z „Good Vibe”, które przypomina to punk, to alternatywę, decydują perkusyjne rytmy i oldschoolowe brzmienie syntezatora, tak znienawidzonego przez chłopców „no future”. Nie są to na szczęście „pioseneczki”, które zagra pierwszy lepszy głupek z bogatego domu z celowo podniszczoną gitarą. O jakości i złożoności tej muzyki świadczą przede wszystkim ambicje muzyków zwrócone w stronę efemerycznego, pulsującego elektronicznego tła, brudów i dysonansów, spomiędzy których co jakiś czas wyzierają chwytliwe melodie. Piosenkowe schematy raz za razem są przełamywane jakimś industrialnym zgrzytem, choć wydawałoby się, że w przypadku tkania z przędzy, w zakładzie powinna panować cisza, ewentualnie cichy szum wełnianej nici nawijanej na wielkie bębny.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;„Narowisty” klimat muzyki nie stoi w sprzeczności z tym, aby takie piosenki jak „Shine”, „Faith” lub „Passion” nie mogły być potencjalnymi przebojami zarówno w Radio Zet, jak i w stacji, która przez całą noc gra muzykę dla ludzi cierpiących na bezsenność. Zwłaszcza „Passion”, brzmiące jak ciche buczenie w transformatorze, ani przez chwilę nie daje pomyśleć o słodkim śnie i pozwala niemal w nienaruszonej świeżości doczekać do siódmej piosenki na „Good Vibe”, do „Faith”. To w niej tkwi ów magiczny wolframowy drucik – kwintesencja muzyki Fonovel – przez który przepływa wiązka składająca się z punkowej alternatywy i onirycznych klimatów. W tej kompozycji wszystko jest na swoim miejscu: ciekawa linia wokalna w osnowie instrumentalnego, „lejącego się” tła i odpowiednie rozłożenie akcentów pomiędzy melodyjnością a intrygująca głębią melodyczną. Nikt tu oczywiście nie zapomina o „pieprzonym”, prostym punk rocku, który od czasu do czasu generuje na płycie wibracje równe tym wytwarzanym przez elektryczne krosna. Janerkowate „Słabości” i „NYT” to rzeczy z pogranicza punku i muzyki indie („Niemca” nawet i dzisiaj Fonovel mógłby spokojnie zagrać w czasie kolejnego Jarocina, zaraz po koncercie Zielonych Żabek).&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Figiel, Bolewski, Cieślak i gościnnie Szewczyk przez cały czas swobodnie poruszają się w wypracowanej w sposób autonomiczny eklektycznej konwencji nowoczesnego grania, które czerpie zarówno z tej bliższej, jak i dalszej rockowej tradycji. Czy jest to głęboki ukłon w stronę Jacka White’a w utworze tytułowym, powłóczyste spojrzenie w kierunku ostatnich dokonań The Killers w „WWBN” lub w stronę elektro w „Nobody”, czy też wyraźny resentyment wobec nurtu new romantic w „Rejected” – to wciąż wysokogatunkowy, nowoczesny rock podparty solidną, profesjonalną produkcją i umiejętnościami kompozytorskimi.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Chcecie swoim dziewczynom, żonom i kochankom sprezentować porządne rajstopy? Nie kupujcie tych z lycry, zamiast tego podarujcie im „Good Vibe”, a cienka jak włos nić muzycznych wibracji niczym pajęcza sieć omota ich smukłe, seksowne nogi bez „puszczania oczka”.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Fonovel, „Good Vibe” SP Records&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Recenzja pierwotnie ukazała się na łamach Kwartalnika Artystyczno-Literackiego „Arterie” NR 1 (10) /2011.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-9084497120450786422?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/9084497120450786422/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/zakad-wyrobow-tekstylnych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/9084497120450786422'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/9084497120450786422'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/zakad-wyrobow-tekstylnych.html' title='Zakład wyrobów tekstylnych'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-04guCw58VSQ/TpwTeBITOxI/AAAAAAAAE2k/Lg2cU1OE_-A/s72-c/14460.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-9122533839055840491</id><published>2011-10-16T08:58:00.011+02:00</published><updated>2011-10-16T17:47:10.223+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy muzyka'/><title type='text'>Chwalmy wieczór na cytrze</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-3Dj6-i63YI4/TpqI1eAqZLI/AAAAAAAAE2Y/QHIgFVn0yZo/s1600/5.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5663989933542106290" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 180px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-3Dj6-i63YI4/TpqI1eAqZLI/AAAAAAAAE2Y/QHIgFVn0yZo/s320/5.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;"mantryczny" PATHMAN&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UMmVDiNE2R0/TpqG7lQrfnI/AAAAAAAAE10/v-j2SeFTk0M/s1600/1.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5663987839544295026" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-UMmVDiNE2R0/TpqG7lQrfnI/AAAAAAAAE10/v-j2SeFTk0M/s320/1.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="color:#006600;"&gt;Pathman, 14.10.2011 r. Miejski Ośrodek Kultury w Tomaszowie Mazowieckim&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Do Piotra Koleckiego i Marka Leszczyńskiego powróciła Muzyka. Znów, bo w końcu ich muzyczna wędrówka trwa już bardzo długo, od połowy lat siedemdziesiątych – wtedy w Teatrze Dźwięku ATMAN – którego członkowie w roku 1985 za jedną ze swoich „muzycznych baz” uznali leśniczówkę Leszczyńskiego w Liciążnej. W 1990 roku muzycy założyli własną firmę – Pracownię „Promocja Kultury Ekologicznej”, która stała się fundamentem działalności zespołu w ramach polskiej sceny niezależnej. Od roku 1996 Pracownia współorganizuje festiwal Muzyka w Krajobrazie w Inowłodzu (dotychczas odbyło się tam 15 jego edycji). W 1998 roku ATMAN zakończył działalność; dziś jego byli muzycy grają w swoim nowym projekcie stanowiącym kontynuację tamtej grupy, w zespole PATHMAN. Tyle historii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadal kontynuują tamte wątki muzyczne, czerpią inspirację z życia przyrody, jej odgłosów i dźwięków. Grają głównie na tradycyjnych instrumentach, zbudowanych z naturalnych materiałów, towarzyszących ludziom od wieków. Pozostali wierni brzmieniu akustycznemu, wzbogaconemu przez unikatową kolekcję instrumentów z Indii, Nepalu, Tybetu, Azji Centralnej, Bałkanów, Australii oraz instrumentów zrekonstruowanych na podstawie rodzimych tradycji. Wykonują muzykę w nurcie szeroko pojętej psychodelii - od ambientu po psychedelic folk. Taką też przywieźli ze sobą, aby prezentować ją na swoich koncertach, bo znów wrócili do intensywnego grania „na żywo”. W MOK-u zagrali godzinny koncert, osiem mantrycznych kompozycji w absolutnej ciszy pomiędzy poszczególnymi utworami, dzięki której ich muzyka przeistoczyła się w długą suitę nie przerwaną choćby tylko szmerem oklasków (te pojawiły się dopiero na koniec koncertu).&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt;To muzyka wywodząca się z tradycji wykonawczej innej legendarnej i kontestującej grupy – Osjan (Leszczyński i Kolecki mówią wprost o fascynacji tamtą grupą) – którą muzycy wykonują na cymbałach polskich i ukraińskich, cytrze, sitarze, gitarze akustycznej i basowej, trąbce, perkusji, dzwonkach indyjskich, gongach oraz całym szeregu mniej lub bardziej znanych instrumentów i narzędzi muzycznych. PATHMAN wykorzystuje także rozmaite procesory i efekty elektroniczne pozwalające na intensyfikację tych oryginalnych dźwięków. Rytmy, jakby wywodzone z muzyki hinduskiej, krystaliczne brzmienie instrumentów akustycznych, które momentami bywa przetwarzane elektroniczne, wszystko razem buduje coś w rodzaju muzycznego obrzędu. Kameralny koncert w MOK-u wypełniła ciągła emisja dźwięków, których dynamika poddawana została nieustannej sinusoidzie: od ciszy do brzmieniowego hałasu, od kontemplacji i jazzowego feelingu, do momentami rockowego beatu (w najbardziej czadowych momentach, jakże przydałby się pijacki wokal Jima Morrisona!). &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt;Już na samym początku ich występu pomyślałem, że sztuka zespołów w rodzaju grupy PATHMAN to wręcz idealny akompaniament dla recytującego swoją nawiedzoną poezję, polskiego poety współczesnego. Ale, że żyjemy – w jak to powiedział czy też za kimś powtórzył Tomasz Jastrun, w telewizyjnym programie poświęconym sylwetce tegorocznego laureata literackiej nagrody Nobla, Tomasa Transtroemera – „w zupełnie niepoetyckich czasach”, taki „mariaż” nie byłby chyba nikomu szczególnie potrzebny do szczęścia. Oczywiście, za wyjątkiem mnie samego …&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Linki do wybranych fragmentów koncertu (źródło NaszTomaszow.pl) : &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a title="http://www.youtube.com/watch?v="" href="http://www.youtube.com/watch?v=Yh3-fNRXhnE"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=Yh3-fNRXhnE&lt;/a&gt;, &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=sEhHwuMmi88"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=sEhHwuMmi88&lt;/a&gt;, &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a title="http://www.youtube.com/watch?v="" href="http://www.youtube.com/watch?v=npozLlshhu0"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=npozLlshhu0&lt;/a&gt;, &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a title="http://www.youtube.com/watch?v="" href="http://www.youtube.com/watch?v=MDdVYOnH-Js"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=MDdVYOnH-Js&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-9122533839055840491?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/9122533839055840491/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/chwalmy-wieczor-na-cytrze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/9122533839055840491'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/9122533839055840491'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/chwalmy-wieczor-na-cytrze.html' title='Chwalmy wieczór na cytrze'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-3Dj6-i63YI4/TpqI1eAqZLI/AAAAAAAAE2Y/QHIgFVn0yZo/s72-c/5.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-1601706488853552278</id><published>2011-10-15T22:11:00.009+02:00</published><updated>2011-10-15T22:27:16.640+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Yasne Yasne czyli Bargielska w ŁDK</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1rQWTI-965E/TpnqDqzFlnI/AAAAAAAAE1E/lIEgER8e_XA/s1600/Justyna%2BBargielska%2BPiotr%2BGrobli%25C5%2584ski.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 241px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5663815355144181362" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-1rQWTI-965E/TpnqDqzFlnI/AAAAAAAAE1E/lIEgER8e_XA/s320/Justyna%2BBargielska%2BPiotr%2BGrobli%25C5%2584ski.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-DCJU7inLqdQ/TpnqkPZBc3I/AAAAAAAAE1c/pXf47X2PF_I/s1600/Justyna%2BBargielska%2Bw%2B%25C5%2581DK.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 241px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5663815914722784114" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-DCJU7inLqdQ/TpnqkPZBc3I/AAAAAAAAE1c/pXf47X2PF_I/s320/Justyna%2BBargielska%2Bw%2B%25C5%2581DK.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#990000;"&gt;JUSTYNA BARGIELSKA w ŁDK; Łódź 14.10.2011r.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Justyna Bargielska na swoim wieczorze autorskim czytała fragmenty "Obsoletek" i odpowiadała na dociekliwe pytania Piotra Groblińskiego. Prowadzący podziwiał jej styl pisania (np. "&lt;em&gt;Yasne Yasne. Y yedli, y nasycyli się&lt;/em&gt;"; "&lt;em&gt;trzy czwarte tuzina&lt;/em&gt;"), próbował rozgryźć jej metodę twórczą. Żałował, że nie otrzymała Nagrody Nike. Autorka zaś, krytycznie wobec siebie, zapewniała, że żadnej metoda nie istnieje, że jej pisanie to "małpia zręczność", a nagroda, dla tak skromnej objętościowo książki (87 stron) byłaby czymś najgorszym.&lt;br /&gt;Dość ciekawy był wątek niezadowolenia, z entuzjastycznej wszak, recenzji Andrzeja Horubały w "Uważam Rze". Takie odczytanie "Obsoletek" przez recenzenta nazwała zawłaszczeniem. Rozmowa toczyła się w ciekawej atmosferze. Autorka zapowiedziała nową powieść (Wydawnictwo Czarne) i nowy tomik "z wierszami o miłości" (Biuro Literackie).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(k)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-1601706488853552278?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/1601706488853552278/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/yasne-yasne-czyli-bargielska-w-dk.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/1601706488853552278'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/1601706488853552278'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/yasne-yasne-czyli-bargielska-w-dk.html' title='Yasne Yasne czyli Bargielska w ŁDK'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-1rQWTI-965E/TpnqDqzFlnI/AAAAAAAAE1E/lIEgER8e_XA/s72-c/Justyna%2BBargielska%2BPiotr%2BGrobli%25C5%2584ski.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-3820443477036867188</id><published>2011-10-15T07:56:00.006+02:00</published><updated>2011-10-15T08:30:51.374+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Trójmiejskie szamaństwo</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Zxyo1YwRDOY/Tpkgk95zrgI/AAAAAAAAE04/F0lDiDDsRSo/s1600/14419.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5663593825859513858" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-Zxyo1YwRDOY/Tpkgk95zrgI/AAAAAAAAE04/F0lDiDDsRSo/s320/14419.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Czy można dzisiaj promować własną twórczość bez skorzystania z personaliów artystów stojących za jej ostatecznym kształtem? Można przynajmniej podejmować takie próby, wskazujące na chęć utrzymania własnej autonomii wyrażanej w stosunku do reszty muzycznej branży przy pomocy wystawionego palca. „Zawsze bliżej nam było do takich kapel jak Residents, Sun City Girls, czy Underground Resistance, które nie używają własnych wizerunków do kreowania sprzedaży płyt. Dlatego czasami występowaliśmy pod pseudonimami, nie chcemy promować siebie wierząc może naiwnie że muza się sama obroni. Więc "Nobody" to także maska, którą zakładamy. Taka gra z tożsamością” – mówili w wywiadach sami muzycy nazywając swój zespół Mordy, a siebie określając mianem „Nobody”.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Ich powrót jest powrotem nieomal z otchłani. Siedem lat po ostatnim pełnoprawnym albumie („Antology” z października 2004 roku). Mordy to zespół z trójmiasta, dlatego wspomnianą przerwę w nagraniach (choćby ze względu na „żywotność” trójmiejskiej sceny) należałoby im właściwie obliczać tak jak oblicza się wiek psa (a więc 7 = 44). Prawda, że to szmat czasu? Nie były to jednak zmarnowane dni. Przez ten okres muzyka Mord jeszcze bardziej okrzepła i w swojej najbardziej „odjechanej” postaci przyjęła nosie-jazzowy, niemal „yassowy” charakter, zachowując jednocześnie przez cały czas rockowe brzmienie, zbliżone chwilami do nowojorskiego electro. Przy czym to wciąż melodyjne piosenki z aranżacjami strukturalnymi i brzmieniowymi skonstruowanymi na modłę, która nie jest od razu łatwa w odbiorze. Ale za to abstrakcyjne brzmienie gitar, czy nieparzyste metrum - to zabiegi powodujące w konsekwencji, że nie są to piosenki jednego sezonu, które nim minie krótkie słoneczne lato definitywnie się znudzą.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Muzycy sami stworzyli na określenie tego, co grają etykietkę "off roots" – i jak mówią o tym – od zawsze pociągało ich trochę inne granie, szukanie własnego sposobu myślenia. To im się bez wątpienia udało; „Nobody” to ich osobisty wkład w melodyjne, psychodeliczne granie. Dzięki obecności Karola Schwarza (znanego z Karol Schwarz All Stars) odpowiedzialnego za końcowy miks, ich płyta ma przekonujące brzmienie, które nie ma nic wspólnego z tzw. „polish soundem”.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Otwierające album „2 Oceany” to potężne rockowe uderzenie spowite w progresywną formę zakorzenioną w końcówce lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku; w chłodnej brytyjskiej psychodelii, a nawet w zimnym niemieckim krautrocku (z elementami współczesnego neo-folku). Czuć, że pomimo „mrozu” wszystkie instrumenty zostały poprowadzone przez pewne, nie zgrabiałe ręce i nieważne, czy są to swobodne rozimprowizowane kawałki, takie jak „Hornetess”, zagrane z podskórnym nerwem i delikatną elektroniką, czy też jest to przebojowe „Dogs of Heart” (oba tekstowo o napięciach w stosunkach męsko-damskich), albo czy to „Bleus”, który przy odrobinie dobrej woli i semantycznego przegięcia mógłby być odebrany, jako pokręcony blues z naprawdę powalającymi muzycznymi interwałami (i sposobem myślenia o „gitarce”, który wylągł się w głowie takiego na przykład J.J. Cale’a). &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Akustyczne „Feeling” jest tak trójmiejskie, że aż boli. Rozleniwiony wokal, rozlany podkład muzyczny (jakby rzeka wylała na łąki), wydają się być powłóczystym spojrzeniem Mord w przeszłość – w stronę innej kapeli z trójmiasta – No Limits. „Wrong” to kawałek rozmrożonego rockowego „mięcha”, chwilami tak krwisty, że jego smak przypomina mi „szamaństwo” Killing Joke (i wtedy nagle zapominam o około jazzowych inspiracjach zespołu). Po nim „Perły”, tak dobra piosenka, że aż chciałoby się zakrzyknąć: „Perły przed wieprze!”. Gotowy, singlowy przebój (dzięki muzycznej maestrii w pewien nieoczywisty sposób). W tym utworze (a to ciekawostka!) rewelacyjna partia wibrafonu została najpierw skomponowana na klawiszach, a potem dopiero zagrana na wibrafonie. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;W „Dzikich Zakupach” znów nie ma ani minuty muzycznej pomyłki, to nadal zwarty i przemyślany „sound” (jego ideę najpełniej słychać w „We Can Do It!”, ostatnim kawałku na płycie), który czerpie z progresji za pomocą pokomplikowanych struktur poszczególnych utworów, muzycznych zwrotów oraz wielokierunkowych inspiracji, po które sięga zespół. Jeśli tekstowo „Wrong” był oskarżeniem konsumpcyjnego świata prowadzącego do alienacji, w którym darmowe porno staje się jednym z najważniejszych instrumentów psycho-terapeutycznych, to „Dzikie Zakupy” są już jawnym deklaracją postaw anty-konsumpcyjnych. Tytułowe „Nobody” to okazja do zastanowienia się nad tym, co może oznaczać niejednoznaczne określenie „jestem nikim”, a szczególnie do pochylenia się nad sprzecznością tego stwierdzenia: jak można jednocześnie być (jestem) i być przy tym „nikim”? Tym egzystencjalnym dylematom oczywiście towarzyszy muzyka, i to jaka muzyka! To prawdziwy popis Krzysztofa Stachury, Grzegorza Welizarowicza, Bartłomieja Adamczaka i Tomasza Bergmanna, który rozpoczyna się jak ścieżka dźwiękowa „Zabriskie Point” Antonioniego (wystarczy wspomnieć improwizacje gitarowe nieodżałowanego Jerry’ego Garcii z tamtego filmu), a kończy jak najlepsze lata Neila Younga. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na koniec trzeba koniecznie wspomnieć, że Mordy w trudzie nagrywania „Nobody” wsparły w studio licznie zaproszone Twarze. Na płycie pojawili się zacni goście: Dominik Bukowski, który na płycie zagrał wspomnianą wcześniej partię wibrafonu, Joanna Kuźma z grupy Asia i Koty oraz Ania Szuchiewicz z Poghanky (cała trójka w utworze „Perły”). Na hitowym „Dogs of Hart” i melancholinym „Hornetess” wokalnie udzieliła się i Anna Chyłkowska (Lullapop). Na płycie pojawili się również Filip Gałązka (Tymon and Transistors), Anna Steller (Dada von Bzdulow), Mariusz Nosek Noskowiak (Blenders), Marcin Zabrocki, Jacek Staniszewski (Maszyna do mięsa) oraz flecistka Maria Chmielarz. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Płyta roku? Dlaczego nie? Ale na całe szczęście nigdy, przenigdy w komercyjnym paśmie…&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Mordy, „Nobody”. Nasiono Records&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Recenzja pierwotnie ukazała się na stronach codziennej gazety internetowej NaszTomaszow.pl&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-3820443477036867188?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/3820443477036867188/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/trojmiejskie-szamanstwo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3820443477036867188'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3820443477036867188'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/trojmiejskie-szamanstwo.html' title='Trójmiejskie szamaństwo'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Zxyo1YwRDOY/Tpkgk95zrgI/AAAAAAAAE04/F0lDiDDsRSo/s72-c/14419.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5717009624422025620</id><published>2011-10-14T16:08:00.006+02:00</published><updated>2011-10-14T16:19:03.445+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='publikacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>"Seryjni" i debiut Tomasza Bąka</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-25EIso2d9KM/TphCvWYJ9eI/AAAAAAAAE0s/SK0DYrIoojQ/s1600/Pages.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5663349912646579682" style="WIDTH: 226px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-25EIso2d9KM/TphCvWYJ9eI/AAAAAAAAE0s/SK0DYrIoojQ/s320/Pages.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1Zuvc9EgAp4/TphCh6oxO3I/AAAAAAAAE0g/OTLsdqH8lTs/s1600/Pages+from+Bak_ok.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5663349681861770098" style="WIDTH: 206px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-1Zuvc9EgAp4/TphCh6oxO3I/AAAAAAAAE0g/OTLsdqH8lTs/s320/Pages%2Bfrom%2BBak_ok.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;18 października w Poznaniu, w ramach „Seryjnych Poetów 10” będzie miał swoją premierę długo oczekiwany debiut książkowy Tomasza Bąka. Prezentację „Kanady” - bo taki tytuł nosi debiutancka książka-laureatka Konkursu Poetyckiego im. Klemensa Janickiego – przewidziano w czasie kolejnego spotkania z „seryjnymi”. W spotkaniu obok autora "Kanady"udział wezmą także Joanna Roszak, Marcin Baran i Jacek Bierut. Więcej informacji pod linkiem: &lt;a href="http://www.poznanpoetow.pl/Seryjni-poeci-Roszak-Baran-Bak-Bierut,230.html"&gt;http://www.poznanpoetow.pl/Seryjni-poeci-Roszak-Baran-Bak-Bierut,230.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„&lt;em&gt;Centrum ma swój beat, a Tomasz Bąk słyszy go wyraźnie, nasyca przester, zapętla i puszcza słowa w obieg. Jeśli przy okazji dzieli się wątpliwościami, to bez wątpienia mówi w sposób zrozumiały. To tylko pozornie łatwe zadanie w liryce: przejść od słuchu, który nie popuszcza fałszywym nutkom w ramówce, do łomu, który podważa własność. W pierwszym wierszu chodzi, co prawda, tylko o otwarcie tym łomem pizzerii, ale przecież wszyscy wiemy, że pizza do świetny podkład na party&lt;/em&gt;”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczepan Kopyt&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5717009624422025620?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5717009624422025620/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/seryjni-i-debiut-tomasza-baka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5717009624422025620'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5717009624422025620'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/seryjni-i-debiut-tomasza-baka.html' title='&quot;Seryjni&quot; i debiut Tomasza Bąka'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-25EIso2d9KM/TphCvWYJ9eI/AAAAAAAAE0s/SK0DYrIoojQ/s72-c/Pages.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-3611551300388672700</id><published>2011-10-14T06:50:00.004+02:00</published><updated>2011-10-14T06:54:34.982+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='publikacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Trzy grosze...</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-3ImWiFi9LGQ/Tpe_pH7PSNI/AAAAAAAAEzk/u-9MSWmwj_M/s1600/artpub+kultura+mini.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5663205769664743634" style="WIDTH: 150px; CURSOR: hand; HEIGHT: 100px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-3ImWiFi9LGQ/Tpe_pH7PSNI/AAAAAAAAEzk/u-9MSWmwj_M/s320/artpub%2Bkultura%2Bmini.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Moje „trzy grosze” w stałym cyklu „artpub kultury”. Zainteresowanych zapraszam do lektury pod linkiem: &lt;a href="http://artpubkultura.blogspot.com/2011/10/3-ulubione-dziea-piotr-gajda.html"&gt;http://artpubkultura.blogspot.com/2011/10/3-ulubione-dziea-piotr-gajda.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-3611551300388672700?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/3611551300388672700/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/trzy-grosze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3611551300388672700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3611551300388672700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/trzy-grosze.html' title='Trzy grosze...'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-3ImWiFi9LGQ/Tpe_pH7PSNI/AAAAAAAAEzk/u-9MSWmwj_M/s72-c/artpub%2Bkultura%2Bmini.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-260460617585267740</id><published>2011-10-13T16:28:00.002+02:00</published><updated>2011-10-13T16:42:56.818+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Justyna Bargielska w piątek w ŁDK</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gAzH3DgyxII/Tpb4aDy7raI/AAAAAAAAEzY/TChcWTDl7aQ/s1600/obsoletki%2Bdwa%2Bfiaty.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 240px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5662986708044197282" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-gAzH3DgyxII/Tpb4aDy7raI/AAAAAAAAEzY/TChcWTDl7aQ/s320/obsoletki%2Bdwa%2Bfiaty.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Justyna Bargielska - poetka, która dokonała niemożliwego. Mówi się o jej książkach, dostrzegają je jurorzy ważnych nagród. W tym roku za "Obsoletki": otrzymała Nagrodę Literacką Gdynia oraz nominacje do Nagrody Nike i Paszportów Polityki, wcześniej zaś Nagrodę Literacką Gdynia za tomik "Dwa fiaty". Jej sukces jest z pewnością sygnałem: "&lt;em&gt;Poeci! Można!"&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W piątek o godzinie 18.00 w Łódzkim Domu Kultury będzie można uczestniczyć w jej wieczorze autorskim. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(k)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-260460617585267740?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/260460617585267740/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/justyna-bargielska-w-piatek-w-dk.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/260460617585267740'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/260460617585267740'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/justyna-bargielska-w-piatek-w-dk.html' title='Justyna Bargielska w piątek w ŁDK'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-gAzH3DgyxII/Tpb4aDy7raI/AAAAAAAAEzY/TChcWTDl7aQ/s72-c/obsoletki%2Bdwa%2Bfiaty.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-1331266378031742552</id><published>2011-10-13T15:11:00.004+02:00</published><updated>2011-10-13T15:20:24.051+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Wybrano prezesa</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-niylFZW5M3E/TpbjuP2A-xI/AAAAAAAAEzM/a_WMq1Tf3UY/s1600/190px-SPP_Znak_graficzny.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5662963965131553554" style="WIDTH: 190px; CURSOR: hand; HEIGHT: 216px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-niylFZW5M3E/TpbjuP2A-xI/AAAAAAAAEzM/a_WMq1Tf3UY/s400/190px-SPP_Znak_graficzny.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Sergiusz Sterna-Wachowiak, poznański poeta, prozaik, eseista i tłumacz, został w czerwcu ponownie wybrany na prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. SPP jest organizacją twórczą i społeczną. Działa na rzecz interesów pisarzy, broni ich praw zawodowych i swobód twórczych. Powstało z inicjatywy pisarzy, którzy w stanie wojennym i po rozwiązaniu Związku Literatów Polskich w 1983 r. tworzyli i podtrzymywali niezależne życie literackie. Obecnie posiada 12 oddziałów terenowych, m.in. oddział w Łodzi. Sterna-Wachowiak był prezesem ZG SPP od roku 2008. W ubiegłym roku, przy okazji IV Festiwalu „Puls Literatury” było mi miło gościć go w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie spotkał się uczniami II Liceum Ogólnokształcącego, dla których wygłosił prelekcję i wziął udział w dyskusji na temat politycznych uwikłań literatury na przykładzie życia i twórczości Władysława Broniewskiego.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-1331266378031742552?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/1331266378031742552/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/wybrano-prezesa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/1331266378031742552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/1331266378031742552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/wybrano-prezesa.html' title='Wybrano prezesa'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-niylFZW5M3E/TpbjuP2A-xI/AAAAAAAAEzM/a_WMq1Tf3UY/s72-c/190px-SPP_Znak_graficzny.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-3587467070951453809</id><published>2011-10-13T10:45:00.005+02:00</published><updated>2011-10-13T10:54:43.869+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Dźwięki z Biura Karier</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Z48DOX-3GIc/TpalYxPh9XI/AAAAAAAAEzA/55aGgRMDJuI/s1600/14391.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5662895426418898290" style="WIDTH: 325px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-Z48DOX-3GIc/TpalYxPh9XI/AAAAAAAAEzA/55aGgRMDJuI/s400/14391.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na swojej stronie internetowej muzycy Biura Karier tak pisali o sobie: „&lt;em&gt;Jest to zespół, powiedzmy alternatywno rockowy. Jest nas, jak na razie, pięciu - klawiszowiec, basista, perkusista, gitarzysta oraz wokal. Gramy razem od ponad roku. Inspirują nas zespoły rodzaju Explosions in the Sky, Mogwai, Tortoise, Pink Floyd, późniejszy Camel, Nick Cave, Flanger, The Cure oraz wiele wiele innych Można w skrócie powiedzieć, że eksperymentujemy z rockiem, często tą jego subtelniejszą, ekspresyjną stroną, elementami nu jazzowymi czy nawet zaczerpniętymi z muzyki klasycznej. Co będzie z nami... czas pokaże…&lt;/em&gt;”. Był rok 2006, minęły kolejne cztery lata, ze składu Biura Karier zniknął gdzieś wokalista, a w sieci pojawiła się kolejna informacja: „&lt;em&gt;Po przerwie w działalności i trudnościach reaktywacji powstały nowe utwory, które na przestrzeni miesięcy uległy zmianom, wzbogaciły się o elementy charakterystyczne dla muzyki jazzowej, filmowej czy nawet klasycznej&lt;/em&gt;”. Stąd cała trudność polega na tym, że przy tak eklektycznym składzie i repertuarze (dziś instrumentalnym), jaki znalazł się na płycie „Instrumatic”, przewidywanie przyszłości grupy nieuchronnie musi przypominać wróżenie z fusów…&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Skład grupy przypomina Biuro Karier dla instrumentalistów. I to dosłownie. W zespole miało okazję znaleźć się kilkunastu muzyków. Na okładce płyty oprócz podstawowego, pięcioosobowego składu znajdują się nazwiska dodatkowych dwunastu osób. Gitary, bas, instrumenty klawiszowe i perkusja tworzą trzon grupy uzupełniony przez kwartet smyczkowy oraz sekcję dętą: trąbkę, puzon i saksofon. Dzięki współpracy z Akademicką Przestrzenią Kulturalną działającą przy Wyższej Szkole Gospodarki w Bydgoszczy w 2010 roku muzycy nagrali debiutancki materiał.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Album „Instrumatic” rozpoczyna „Mercury”, który brzmi jak gotowa ścieżka dźwiękowa skomponowana do jakiegoś dramatu psychologicznego. Utwór przypomina dokonania Kronos Quartet i wrażenie to potęguje wyrazista linia melodyczna skrzypiec. „500 800” to już zupełnie inna bajka, przeskok w zupełnie odmienne jazzowe klimaty. „Pierwsze skrzypce” grają tutaj partie gitary i trąbki tworząc razem muzyczną strukturę podobną do tych, które można usłyszeć na nagraniach Ala DiMeoli, Chucka Mangione lub na płytach z muzyką tworzoną przez znane indywidualności jazzowej gitary. „Lawrence” za sprawą tego właśnie instrumentu i zdecydowanego rytmu perkusji z kolei przybliża zespół do muzyki spod znaku postrocka. Kłania się tutaj wyraźnie pierwszy koncept grupy (ten z 2006 roku) a jej dzisiejszym członkom, którejś nocy z pewnością przyśniły się piosenki Tortoise i Mogwai.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Tymczasem „Natrium” to wolta w stronę jazz-rockowej tradycji, do Johna McLaughina solo i momentami z Mahavishnu Orchestra. Uzupełniające się wzajemnie partie instrumentów tworzą pozory improwizacji, która jest jednak podporządkowana przemyślanej konstrukcji, z charakterystyczną pętlą powracających co jakiś czas melodycznych partii. „Led” to utwór jakby „żywcem” ściągnięty, z którejś z płyt Zacha (o wdzięcznym nazwisku Condon) i jego projektu pod nazwą Beirut. To kompozycja bez wątpienia godna tego folkowego nadwrażliwca i melancholika, z naprawdę cudownymi dęciakami. O „Sure” oprócz tego, że to naprawdę niezły, dynamiczny kawałek mogę napisać tylko tyle, że znów mamy tu do czynienia z pokomplikowanym jazz-rockiem z charakterystycznym beatem perkusji, mnie osobiście przypominającym brzmienie tego instrumentu w piosence „Pyramid Song” grupy Radiohead.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Dwa ostatnie utwory na „Instrumatic; „Movie” i „Jazz hit” zawierają w sobie to wszystko, co i pozostałe kompozycje. Wpływy jazzu i jazz-rocka, folku i muzyki filmowej. Zatem prawdę napisali członkowie Biura Karier na stronie internetowej zespołu, określając swoją muzykę m.in. jako nu-jazz, bo na ich debiucie mamy niewątpliwie do czynienia z przyprawiającym o zawrót głowy tyglem. Tygiel ma to do siebie, że zazwyczaj łączą się w nim ze sobą rozmaite pierwiastki. Czy akurat w przypadku „Instrumatic” ich analiza chemiczna pozwoli na odkrycie nowej substancji (bądźmy dobrej myśli), czy też badanie laboratoryjne zakończy się jakimś spektakularnym wybuchem czyli klapą, na razie lepiej nie przesądzać. Na tym etapie wciąż jeszcze byłoby to wróżeniem z fusów.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Biuro Karier „Instrumatic”. Akademia Przestrzeni Kulturalnej&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Recenzja pierwotnie ukazała się na stronach codziennej gazety internetowej NaszTomaszow.pl&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-3587467070951453809?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/3587467070951453809/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/dzwieki-z-biura-karier.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3587467070951453809'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3587467070951453809'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/dzwieki-z-biura-karier.html' title='Dźwięki z Biura Karier'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Z48DOX-3GIc/TpalYxPh9XI/AAAAAAAAEzA/55aGgRMDJuI/s72-c/14391.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5659405875350964677</id><published>2011-10-12T10:57:00.004+02:00</published><updated>2011-10-12T14:33:41.591+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konkurs'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Zaproszenie na rozstrzygnięcie</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-m2WHnsWuXL4/TpVXApcGI_I/AAAAAAAAEy0/ViBds9mHF6U/s1600/o.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5662527775123579890" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 302px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-m2WHnsWuXL4/TpVXApcGI_I/AAAAAAAAEy0/ViBds9mHF6U/s400/o.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Teresy Gabrysiewicz-Krzysztofik serdecznie zaprasza na uroczyste rozstrzygnięcie XXVIII Turnieju Jednego Wiersza pt: „Kobieta”, które odbędzie się 21 października 2011 r. o godz. 15.00 w siedzibie MBP w Tomaszowie Mazowieckim przy ul. Mościckiego 6.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5659405875350964677?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5659405875350964677/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/zaproszenie-na-rozstrzygniecie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5659405875350964677'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5659405875350964677'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/zaproszenie-na-rozstrzygniecie.html' title='Zaproszenie na rozstrzygnięcie'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-m2WHnsWuXL4/TpVXApcGI_I/AAAAAAAAEy0/ViBds9mHF6U/s72-c/o.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-233756040199318135</id><published>2011-10-11T17:48:00.007+02:00</published><updated>2011-10-12T13:49:15.796+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Never Say Die!</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-9nfV74brLXo/TpRlT2DoieI/AAAAAAAAEyo/pk2WDb8jmlI/s1600/1978-never-say-die.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5662262023114230242" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-9nfV74brLXo/TpRlT2DoieI/AAAAAAAAEyo/pk2WDb8jmlI/s400/1978-never-say-die.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Takich wieści nie może pominąć milczeniem ktoś wychowany na muzyce Black Sabbath…W sierpniu tego roku świat obiegła informacja, że zespół znów połączy swoje siły i nagra album w starym składzie. Rzekomo takie słowa wypowiedział Tony Iommi w wywiadzie dla „Birmingham Mail” (link do info: &lt;a href="http://www.birminghammail.net/news/top-stories/2011/08/16/black-sabbath-to-reform-with-original-line-up-and-new-studio-album-97319-29245431"&gt;http://www.birminghammail.net/news/top-stories/2011/08/16/black-sabbath-to-reform-with-original-line-up-and-new-studio-album-97319-29245431&lt;/a&gt;). Szybko okazało się jednak, że redaktor gazety zmanipulował wypowiedzi muzyka. „&lt;em&gt;Bardzo mi przykro, że dziennikarz z Birmingham, któremu ufałem, podał informację nawiązującą do naszego wywiadu z czerwca i spreparował ją tak, jakby rozmowa miała miejsce wczoraj. […] Wiadomość została uznana za oficjalną i szybko obiegła cały świat za sprawą Internetu. Nie ma w tym odrobiny prawdy&lt;/em&gt;”. – napisał na swojej stronie internetowej słynny gitarzysta. Iommi przeprosił również pozostałych członków zespołu Black Sabbath, którzy z pewnością byli zaskoczeni takimi informacjami. Zapewnił, że nigdy więcej nie popełni podobnego błędu. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Tymczasem w wywiadzie, jakiego udzielił niespełna dwa miesiące później Ozzy Osbourne, wspomniano o plotkach dotyczących powrotu zespołu w starym składzie. W pewnym momencie zapytano wokalistę, czy faktycznie może dojść do głośnego powrotu, na co ten odpowiedział: „&lt;em&gt;Tak, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo. Jest to jednak bardzo wczesny etap, dlatego nie ma mowy o nagrywaniu nowego materiału. Jeśli to zadziała, to zadziała. Jeśli nie, dalej będę wykonywał swoją robotę&lt;/em&gt;”. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Ostatnie dwa premierowe utwory grupa nagrała w 1998 roku przy okazji albumu koncertowego „Reunion”, który był świadectwem chwilowego powrotu Black Sabbath na muzyczną scenę. Warto wspomnieć, że muzycy w niemal oryginalnym składzie z Ozzym zawitali wówczas na jeden koncert do katowickiego spodka (zabrakło wówczas Billa Warda, którego na perkusji zastąpił Vinnie Appice). Ach, cóż to był za koncert! &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Zarejestrowane przy okazji „Reunion” dwa utwory studyjne „Psycho Man” i „Selling My Soul” były świadectwem nadal wysokiego stężenia chemii między muzykami oryginalnego składu. Chociaż głos Osbourne’a już nie ten, to obie kompozycje ze względu na swoje znaczenie dla fanów i poziom wykonawczy od razu wpisały się w klasyczny repertuar zespołu, przy okazji potwierdzając jego muzyczny potencjał. Cóż, nowe płyty Ozzy’ego od dawna drażnią swoją monotonią, a sam Iommi po niezbyt udanej dekadzie lat dziewięćdziesiątych, co jakiś czas ze zmiennym szczęściem próbował (dopóki żył Dio) odbudowywać skład zespołu z lat osiemdziesiątych. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Panowie, nie ma co się obrażać na własną legendę. Na co jeszcze czekacie?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-233756040199318135?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/233756040199318135/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/never-say-die.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/233756040199318135'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/233756040199318135'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/never-say-die.html' title='Never Say Die!'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-9nfV74brLXo/TpRlT2DoieI/AAAAAAAAEyo/pk2WDb8jmlI/s72-c/1978-never-say-die.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-4200175054986551037</id><published>2011-10-10T16:52:00.004+02:00</published><updated>2011-10-10T16:59:36.741+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Pomiędzy piekłem a niebem</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LuYXaM8yn9w/TpMGtxhp-PI/AAAAAAAAEyg/7d9S_k39_GQ/s1600/14315.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5661876539993225458" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 397px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-LuYXaM8yn9w/TpMGtxhp-PI/AAAAAAAAEyg/7d9S_k39_GQ/s400/14315.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przypadku debiutanckiego wydawnictwa grupy HellHaven mamy do czynienia z próbą wykorzystania filozoficznych cytatów dla wzmocnienia przekazu zawartego w tekstach i muzyce. Świadczy o tym credo wydrukowane na okładce, zaczerpnięte z Oscara Wilde’a: „&lt;em&gt;Wszelka sztuka jest zarazem powierzchnią i symbolem. Kto sięga pod powierzchnię, czyni to na własną odpowiedzialność. W rzeczywistości sztuka odzwierciedla widza, nie życie&lt;/em&gt;”. Warto dodać, że słów tych użył Wilde ponad sto lat temu w przedmowie do „Portretu Doriana Graya”. Przyjmując takie właśnie motto muzycy świadomie czy też nie, podpisali się pod zawartą w tej powieści koncepcją sztuki, która głosi pełną swobodę artysty nieograniczonego normami, zakazami i nakazami. Zaryzykuję, i zajrzę głęboko w oczy tego „bon vivanta” i „dandysa”, żeby przekonać się czy jego portret do mnie przemówi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już pierwsze dźwięki „Art for Art’s Sake” rozwiewają dręczącą mnie wątpliwość, że konfrontując się z muzycznym portretem grupy będę skazany na konwersację w stylu „dziada z obrazem”. To fuzja progresywnych dźwięków i heavy metalu. Czy podpieranie jej Wilde’em, Einsteinem, Shakespear’em, Nietzschem i Cioranem (obok przytoczonego wcześniej creda, każdemu utworowi na płycie towarzyszy cytat z ich dzieł) wnosi coś szczególnego do znanej od ponad wieku historii? Dorian Gray był młodzieńcem pięknym i wiecznie młodym, starzał się i pokrywał amoralną szpetotą wyłącznie jego portret.Do czasu…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak też jest z muzyką na „Art. for Art.’s Sake”. Choć ukazuje swoje młode i rumiane oblicze, ma także i nieco „gorszy” profil. Otóż podobne granie można usłyszeć na setkach płyt z tzw. „progressive metalem”. Albumy Dream Theater, Fates Warning, Sieges Even, Pain of Salvation, Shadow Gallery, to pierwsze z brzegu, które przychodzą mi do głowy. Złożone, pokomplikowane struktury kompozycyjne, niestandardowe i zmienne metrum, zawiłe partie instrumentalne. Wysoki poziom artystyczny kompozycji połączony z obszernymi tekstami w formie epickich opowieści, co w rezultacie wydłuża czas utworów i tworzy z nich albumy koncepcyjne. Wszystko, o czym piszę znajdziemy na debiucie HellHaven. Wszystko już było. Jak więc ma się do tego filozoficzna deklaracja, o nieograniczonej wolności, skoro muzycy obrali dla uprawianej przez siebie sztuki ograną stylistyczną konwencję? Oj tam, oj tam! Niepotrzebnie czepiam się słówek, a tu rozchodzi się o czyny!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze, choć to dopiero debiut, to debiut prawdziwie komplementarny. W muzyce zespołu daje zauważyć się koncepcję, kompetencję i już skrystalizowaną wizję. Po drugie, już pierwszy na płycie „Stardust”, łączy w sobie wszystko to, co HellHaven ma dziś do zaproponowania. Epicką opowieść osnutą wokół tematu paraliżu dziecięcego i intrygujące pytanie: czy przyjemnie jest obudzić się w nocy, wiedząc, że ciało jeszcze śpi? Utwór trwa prawie osiem minut i oferuje nam wiele przyjemnych dla ucha melodii i zmian tempa. Rozpoczynające go intro przywodzi na myśl podobne zabiegi stosowane przez Dream Theater, Porcupine Tree, Riverside… Klimatycznie, chwilami naprawdę mocno. Ciekawostkę stanowi „maidenowska” solówka gdzieś na początku kompozycji i „rozlana” partia klawiszy pod jej koniec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Seven” jest znacznie cięższy, z trochę mniej ciekawymi partiami wokalnymi niż w przypadku tych ze „Stardust”. Niemniej takie jego elementy jak galopada gitar i „sabbathowy sound” tworzą odpowiednio trwały i solidny podkład dla dogmatycznych rozważań na temat siedmiu grzechów głównych, stanowiących literacką treść „Seven”. W „Ecce Homo” słychać, że „lekturowo” muzycy przerobili nie tylko Iron Maiden, ale i zespoły spod znaku Slipknota i Korna. Po raz pierwszy na „Art. of Art.’s Sake” usłyszeć można growl, ale i też ostatecznie przekonać się, że wszyscy muzycy to paczka niezłych, choć niechętnie popisujących się własnymi umiejętnościami technicznymi instrumentalistów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Bitterman (a Tribute to Heavy) brzmi jak niepublikowany dotąd utwór Iron Maiden z sesji, która potem trafiła na płytę „The X Factor”. Klaustrofobiczną atmosferę tej kompozycji dopełnia przekaz, który jest opowieścią o ludziach nie mogących się odnaleźć we współczesnej rzeczywistości. Tekstowi towarzyszą średnie tempa, a także rozbudowane linie melodyczne z licznymi instrumentalnymi przejściami i zmianami muzycznych nastrojów (od melancholii, aż po wściekłość).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Prelude to Death”, chociaż bardziej progresywny aniżeli „Bitterman…”, razem ze „Stardust” tworzy oś debiutanckiego albumu HellHaven. Solidne partie gitar, opanowane do perfekcji harmonie, wyrazisty wokalista, pokomplikowane linie melodyczne, niekiedy naprawdę mocne riffy. Życie to tylko preludium dla śmierci, filozofują autorzy „Prelude to Death”. Podobnie jak debiut jest zaledwie początkiem długiej drogi, chciałoby się im odpowiedzieć, nie zagłębiając się zbytnio w egzystencjalne meandry. Tę, muzycy z Myślenic pomimo krótkiego stażu (zespół powstał zaledwie w 2008 roku) mają dobrze zaznaczoną na mapie. I co najważniejsze wiedzą, dokąd zmierzają. Obciążeni filozoficznym bagażem czy też bez niego, z pewnością dojdą do takiego punktu, że jeszcze nieraz będzie okazja o ich muzyce napisać, a kto wie, może i nawet użyć jej jako cytatu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;strong&gt;HellHaven „Art for Art’s Sake”. Fabryka Zespołów.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Recenzja pierwotnie ukazała się na stronach codziennej gazety internetowej NaszTomaszow.pl&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-4200175054986551037?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/4200175054986551037/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/pomiedzy-piekem-niebem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4200175054986551037'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4200175054986551037'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/pomiedzy-piekem-niebem.html' title='Pomiędzy piekłem a niebem'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-LuYXaM8yn9w/TpMGtxhp-PI/AAAAAAAAEyg/7d9S_k39_GQ/s72-c/14315.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5770531901079109469</id><published>2011-10-09T19:24:00.007+02:00</published><updated>2011-10-09T19:42:08.935+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Wielkie Pustki</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mLsgUEd_MFk/TpHZhPUxrdI/AAAAAAAAEyY/DsCF3Yd5_rE/s1600/ArtPiotrkoff.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 400px; HEIGHT: 299px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5661545371654008274" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-mLsgUEd_MFk/TpHZhPUxrdI/AAAAAAAAEyY/DsCF3Yd5_rE/s400/ArtPiotrkoff.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#ff6600;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#ff6600;"&gt;KONCERT ZESPOŁU PUSTKI, Art Piotrkoff Festival, 8.10.2011, Piotrków Trybunalski, Pub Skyy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie da się łatwo wyjaśnić, dlaczego nie są jeszcze w powszechnej świadomości. Ich występ w ramach Piotrkoff Art Festival odbył się w maleńkiej salce "Skyy Pubu". Gdybyśmy żyli w normalnym świecie ludzie wyłączyliby TVN i zablokowali centrum Piotrkowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja przekonałem się, że to co dobrze znam z płyt: "Do-mi-no", "Koniec kryzysu", "Kalambury", czy z DVD "Prywatka", na żywo brzmi bezbłędnie. Słuchając "Parzydełka", "Nie zgubię się w tłumie", "Trawy" czy "Kalamburów" - uzyskałem pewność, że Pustki są perłą. Teksty Tuwima, Wyspiańskiego czy Broniewskiego podane na rockowo, czy też "pustkowo" - bo jest to rozpoznawalne i ze znakiem jakości, są wyjątkowe. Ktoż inny ma tanie harmonie wokalne, potrafi poetycki tekst ubrać w tak przebojowe melodie?&lt;br /&gt;Były dwie nowe piosenki, szczególnie ta z nonkonformistycznym tekstem spodobała się od razu. Szkoda, że nie zabrzmiała "Lugola", wobec jej braku najlepszy odbiór zyskała "Słabość chwilowa".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript" src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=20dcW6zEjSe&amp;login=mopek88&amp;width=450&amp;bg=ffffff"&gt;&lt;/script&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5770531901079109469?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5770531901079109469/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/wielkie-pustki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5770531901079109469'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5770531901079109469'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/wielkie-pustki.html' title='Wielkie Pustki'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-mLsgUEd_MFk/TpHZhPUxrdI/AAAAAAAAEyY/DsCF3Yd5_rE/s72-c/ArtPiotrkoff.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-7306338440502786995</id><published>2011-10-09T10:01:00.010+02:00</published><updated>2011-10-09T10:53:25.908+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Urodziny poety!</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-rwOHDA5Ygrs/TpFVIZsxlqI/AAAAAAAAEyQ/zXxbOeNd-mQ/s1600/7cffe228-3887-4206-af41-b57bc426be84.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5661399809407424162" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 220px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-rwOHDA5Ygrs/TpFVIZsxlqI/AAAAAAAAEyQ/zXxbOeNd-mQ/s400/7cffe228-3887-4206-af41-b57bc426be84.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Obchodzący 90. urodziny Tadeusz Różewicz jest jednym z najwybitniejszych polskich poetów, dramaturgów i prozaików. Za swoją twórczość był wielokrotnie nagradzany, m.in. Nagrodą Polskiego PEN-Clubu (1997), Nagrodą Literacką Nike (2000) oraz Wrocławską Nagrodą Poetycką Silesius za całokształt twórczości (2008). Poeta mieszka we Wrocławiu. Z okazji urodzin poety m.in. we Wrocławiu, Warszawie i Radomsku odbywają się liczne imprezy i wydarzenia poświęcone poecie i jego twórczości.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;„&lt;em&gt;Od chwili symbolicznego debiutu poetyckiego Różewicza w 1946 r. – słynnym wierszem „Ocalony” na łamach krakowskiego pisma „Odrodzenie” – mija właśnie 65 lat. To prawdziwie poeta co najmniej trzech pokoleń, jak Leopold Staff, Jarosław Iwaszkiewicz, czy Czesław Miłosz. „Najmłodszym z klasyków” nazwano Różewicza już w roku 1958, zaraz po wydaniu pierwszych „Poezji zebranych”. Po tylu dekadach autor „Niepokoju” nadal pozostaje bardziej nowatorem niż nestorem, bardziej rewelatorem niż klasykiem. Wciąż jest najbliżej ducha czasu i zapewne – jak to już się zdarzało – wyprzedza swą twórczością nadchodzące wypadki. Ale i milczenie Różewicza, pauzy w jego twórczości mają swój ciężar. Różewicz to ktoś więcej niż pisarz, bo tworzy nawet wtedy, gdy nie pisze. Na jego dzieło składa się zarówno to, co napisał, jak i to, co pozostało śladem zarzuconego projektu (nienapisane sztuki), a wreszcie i to, co czyni z dawnymi utworami. W kolejnych wydaniach zmienia chronologię i przestawia akcenty, każe nam stale ponawiać lekturę w nowych redakcjach i w nowych kontekstach, na różne sposoby przymuszając nas do ponownej interpretacji. W jego dorobku nie ma zamkniętych rozdziałów, dzieło zachowuje dynamikę w aktach dekompozycji i „przepisywania”, swoistego recyclingu, a tym samym nie może zastygnąć w kanonie.&lt;/em&gt;” – pisze o twórczości Różewicza w „Tygodniku Powszechnym” Zbigniew Majchrowski.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;„&lt;em&gt;Noszę w sobie całe piekło Różewicza” – zwierzał się Czesław Miłosz w liście z połowy lat 60. W poezji wypowie ten stan kilka dekad później: wierszem „To”, milczącą grozą, która jest jak „natknięcie się na kamienny mur, / i zrozumienie, że ten mur nie ustąpi żadnym naszym błaganiom”. Tuż po wojnie Miłosz, dojrzały już twórca, autor poetyckich książek, z których druga – „Trzy zimy” – była artystyczną rewelacją, trzecia zaś – wydane właśnie co „Ocalenie” – zmieniła bieg polskiego wiersza, potrafił dostrzec i docenić młodszego o dziesięciolecie debiutanta. Czytając „Niepokój” Tadeusza Różewicza, nieomylnie rozpoznał twórcę „jedynego prawdziwego z młodszego pokolenia”, by wkrótce – rzadki to gest na literackim ringu – poświęcić mu utwór-namaszczenie z pięknymi słowami: „Szczęśliwy naród, który ma poetę / I w trudach swoich nie kroczy w milczeniu.&lt;/em&gt;” – pisał o relacjach naszego Noblisty z Różewiczem, ale i o samym Różewiczu Andrzej Franaszek na łamach tego samego tygodnika.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;W roku 90-tych urodzin poety Nobla otrzymał Szwed Tomas Transtroemer. Największą szansę na przyznanie tej nagrody nasz rodak miał w latach 80-tych. „&lt;em&gt;Adam Zagajewski ma szansę na Nagrodę Nobla, ale werdyktu nie można przewidzieć. Typowanie przypomina wróżenie z fusów&lt;/em&gt; – tak przed jej tegorocznym przyznaniem mówił prof. Leopold Neuger z Instytutu Slawistyki Uniwersytetu Sztokholmskiego. Jego zdaniem Nobel dla Różewicza byłby spóźniony, Polak powinien otrzymać Nobla w poprzednich latach”. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wiosną tego roku we Wrocławiu odbyła się dyskusja pod prowokacyjnym tytułem: „Czy Nobel zasłużył na Różewicza?”, oczywiście znacznie ciekawsza niż dyskusja o gustach komisji noblowskiej. Niech jej sens będzie epitafium dla dywagacji związanych z Noblem dla poety, któremu (jeśli tylko tego pragnie) wypada życzyć Nagrody Nobla w następnym roku, ale przede wszystkim dodania do tak pięknego wieku kolejnych stu lat!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-7306338440502786995?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/7306338440502786995/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/urodziny-poety.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7306338440502786995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7306338440502786995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/urodziny-poety.html' title='Urodziny poety!'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-rwOHDA5Ygrs/TpFVIZsxlqI/AAAAAAAAEyQ/zXxbOeNd-mQ/s72-c/7cffe228-3887-4206-af41-b57bc426be84.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-6486024815872686896</id><published>2011-10-08T20:00:00.006+02:00</published><updated>2011-10-08T20:12:30.149+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy muzyka'/><title type='text'>Koncertowo w Tomaszowie</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-kXpP7mdJYOI/TpCP9RJJ2yI/AAAAAAAAEyA/G7-kkJth0rc/s1600/PATHMAN.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5661183014341303074" style="WIDTH: 262px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-kXpP7mdJYOI/TpCP9RJJ2yI/AAAAAAAAEyA/G7-kkJth0rc/s400/PATHMAN.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dniu &lt;span style="font-size:130%;"&gt;14.10.2011&lt;/span&gt; r., o godzinie &lt;span style="font-size:130%;"&gt;19.00&lt;/span&gt; w &lt;span style="font-size:130%;"&gt;Miejskim Ośrodku Kultury w Tomaszowie Mazowieckim&lt;/span&gt; odbędzie się koncert grupy &lt;span style="font-size:130%;color:#990000;"&gt;PATHMAN&lt;/span&gt;. Grupa grała w naszym mieście przed laty kilkakrotnie. Jej członkowie przez ostatnie piętnaście lat kreowali znany nie tylko w kraju „Festiwal w Krajobrazie”, który odbywał się corocznie w Inowłodzu. Ostatnie koncerty zespołu miały właśnie miejsce głównie na tej imprezie. W międzyczasie członków grupy pochłonęły inne formy artystycznego wyrazu. Do chwili, aż Piotr Kolecki i Marek Leszczyński ponownie zatęsknili za czasami, kiedy grali po 50, 60 koncertów rocznie. Ich muzyka to nadal awangarda w czystej postaci inspirowana brzmieniami natury i odgłosami otaczającej człowieka rzeczywistości. Możemy w niej spotkać elementy jazzu, rocka, transowe rytmy. Ktoś powiedziałby „muzyka świata”, „new age”, ale tak naprawdę to co gra PATHMAN skutecznie wymyka się wszelkim klasyfikacjom. Należy nadmienić, że koncert grupy będzie rejestrowany a wybrane fragmenty być może znajdą się na nowej płycie zespołu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gj92dnf7L7s/TpCQeqvAI4I/AAAAAAAAEyI/mfZwEFmq1Ps/s1600/Bez+tytuÅ‚u.bmp"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5661183588146619266" style="WIDTH: 275px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-gj92dnf7L7s/TpCQeqvAI4I/AAAAAAAAEyI/mfZwEFmq1Ps/s400/Bez%2Btytu%25C5%2582u.bmp" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Z kolei w &lt;span style="font-size:130%;"&gt;OK. „Tkacz” 21.10.2011&lt;/span&gt; r., o godzinie &lt;span style="font-size:130%;"&gt;19.00&lt;/span&gt; zagra &lt;span style="font-size:130%;color:#000066;"&gt;Lao Che&lt;/span&gt;. Koncert odbędzie się w ramach „Spo – Tkania Piątego Filmowego”, kolejnego z cyklu imprez organizowanych przez Stowarzyszenie Inicjatyw Kulturalnych „TRZCINA”. Druga część „Spo – Tkania Piątego Filmowego” - inauguracja „Tomaszowskiej Akademii Filmowej”, odbędzie się 29 października br. o godz. 9.00 także w OK „TKACZ” przy ul. Niebrowskiej 50. Będzie to cykl 15 spotkań - każde składające się z trzech części: wykładu, projekcji i krótkiego warsztatu analitycznego dotyczącego obejrzanego filmu. Zajęcia odbywać się będą raz w miesiącu, a poprowadzą je osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje – wykładowcy z Uniwersytetu Łódzkiego – pracownicy Instytutu Teorii Literatury, Teatru i Sztuk Audiowizualnych. Ta część spotkań ma charakter edukacyjny i skierowana jest do uczniów tomaszowskich szkół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-6486024815872686896?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/6486024815872686896/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/koncertowo-w-tomaszowie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/6486024815872686896'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/6486024815872686896'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/koncertowo-w-tomaszowie.html' title='Koncertowo w Tomaszowie'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-kXpP7mdJYOI/TpCP9RJJ2yI/AAAAAAAAEyA/G7-kkJth0rc/s72-c/PATHMAN.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5024870327364458528</id><published>2011-10-06T16:59:00.013+02:00</published><updated>2011-10-06T17:35:41.379+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Brwi Miłosza, ściernisko i odciski matki.</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-XrzIu3aVxxU/To3Gzv9aJnI/AAAAAAAAEx4/rLCOvYVf1vw/s1600/Zapomnij%2BBallady%2Bi%2BRomanse.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 340px; HEIGHT: 342px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5660398899024242290" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-XrzIu3aVxxU/To3Gzv9aJnI/AAAAAAAAEx4/rLCOvYVf1vw/s400/Zapomnij%2BBallady%2Bi%2BRomanse.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;em&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#000099;"&gt;BALLADY I ROMANSE „Zapomnij”, 2011&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;W "Podróży do wnętrza Ziemi" Juliusza Verne'a bohaterowie weszli do wulkanu na Islandii, by wyjść po wielu przygodach na wyspie Stromboli. Siostry Wrońskie musiały chyba odbyć taką podróż do wygasłego wulkanu Ostrzyca na Dolnym Śląsku. Z Islandii, bo choć nie wiem gdzie jest dziś Bjork - muzyczny ambasador wyspy (zgubiłem sympatyczną piosenkarkę 10 lat temu po "Vespertine"), to czuć jej szaleństwo od samego początku płyty. Słyszę ją: w tych zmyślnych "&lt;em&gt;bum bum bum bum&lt;/em&gt;" („Oddechy”), w niezwykłych chórkach ("Jeszcze mogę zostać bohaterem", "Słowa"), w pianinie ze szkolnej świetlicy, w cofającej się taśmie ("Dla Ciebie"), akordeonie, skrzypkach, grzebieniu, pozytywce, plastikowym disco ("Plony")...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otwarcie tej płyty to cios. Z powodu historycznych zaszłości, wszechobecnych miejsc pamięci "&lt;em&gt;kolacja dla dwojga jest niemożliwa&lt;/em&gt;". Numer dwa "Ozimina"- nokaut. Wszędzie fruwają dmuchawce, "&lt;em&gt;Znowu dzwoni twoja matka / pyta gdzie ślub będzie (...) Weźmy ślub nad rzeką/ albo na łące".&lt;/em&gt; Jeśli to korespondencja z Mickiewiczem - to zakładką tomiku wieszcza są rachunki za gaz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po dwóch piosenkach, od których trudno się uwolnić, trzecia przynosi tekst Czesława Miłosza zaśpiewany falsetem i celowym fałszem. Jakby Siostry Wrońskie dokleiły sobie bujne brwi a la noblista.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A potem brzmią dudy i cymbałki: "&lt;em&gt;Palę fajka po wyjściu z jeziora / chodzę w klapkach po ciepłym asfalcie / pada deszcz / raczej nie zmoknę / przed zamknięciem zdążę do sklepu. // Odbieram awizo na paczkę z Ameryki / Jadę autem w automacie / Wstaję w nocy / jem czekoladę / i tym razem nikt mnie nie przyłapie"&lt;/em&gt;. Aż nudną rzeczywistość przełamie falsecik uczennicy, która rozciąga swój sweterek: "&lt;em&gt;Kończę szkołę odbieram nagrodę/ złej nauczycielce podstawiam nogę / jadę autobusem patrzę w podłogę / jeszcze mogę zostać bohaterem&lt;/em&gt;". To brzmi genialnie! Dawno nie słyszałem piękniejszej afirmacji codzienności, większej wiary w nowy czas. Ach te dwugłosy : "&lt;em&gt;I do tego tęcza / tęcza / tęcza wszędzie&lt;/em&gt;!"&lt;br /&gt;Jeśli komuś śni się jeszcze klasówka z matmy, oto nadchodzi wyzwolenie! Won traumo! Na pohybel smutasom, klasowym kujonom i pani od ruskiego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przejąłem się frazą z piosenki nr 7: "&lt;em&gt;Słowa spłaszczą wszystko co powiem / w chwili wypowiedzi to śmieci"&lt;/em&gt;. Podana na smutno, w takim pogrzebowym Bregović’owym sosie. Przy "&lt;em&gt;słowa zdychają jak wieloryb na brzegu&lt;/em&gt;" wpadłem w rozpacz i „&lt;em&gt;nie będę już poetą&lt;/em&gt;”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, ale robi się weselej przy nr 9: "Zapomnij" do tekstu Miłosza. Piosenka przeradza się w żartobliwy hip-hop - a okrzyk "&lt;em&gt;Czesław Miłosz! Miłosz Czesław&lt;/em&gt;!" to już jazda po bandzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pyszny jest klarnet i pozytywka jako tło do opowieści o balandze z dzieciństwa ("Dziesięciu wujków i siedem cioci"). A najlepsze na płycie „Plony” to dosłownie Anty-Golec Orkiestra! „&lt;em&gt;I tak pozostanie po wszystkim ściernisko”&lt;/em&gt;... To trzeba usłyszeć, to trzeba zaśpiewać, zatańczyć! Przytoczę jeszcze surrealny tekścik „Matka”: „&lt;em&gt;Dym z papierosa / koza z nosa / opary alkoholu / na dziewiątą w przedszkolu / cekiny i stylony / bawełniane rajstopy/ nie bujaj matko za szybko kołyski / bo dziecko nie zaśnie / będziesz mieć odciski "&lt;/em&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„&lt;em&gt;Zapomnij o cierpieniach, które sam zadałeś&lt;/em&gt;” zachęcał w wierszu Czesław Miłosz. Jeśli słyszy swoje słowa jako piosenkę, to stoi na progu, "&lt;em&gt;wśród wież niepodobnych"&lt;/em&gt;, faktycznie, &lt;em&gt;"zaniemiały"&lt;/em&gt;. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5024870327364458528?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5024870327364458528/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/brwi-miosza-sciernisko-i-odciski-matki.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5024870327364458528'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5024870327364458528'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/brwi-miosza-sciernisko-i-odciski-matki.html' title='Brwi Miłosza, ściernisko i odciski matki.'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-XrzIu3aVxxU/To3Gzv9aJnI/AAAAAAAAEx4/rLCOvYVf1vw/s72-c/Zapomnij%2BBallady%2Bi%2BRomanse.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-3705577372241346632</id><published>2011-10-06T13:07:00.007+02:00</published><updated>2011-10-06T13:33:01.446+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Nobel dla Tomasa Tranströmera</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-XEd-ThE_t4g/To2MZXsxqLI/AAAAAAAAExo/cOAeum9jmzI/s1600/transtromer%2Btomas.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5660334674161019058" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 280px; CURSOR: hand; HEIGHT: 396px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-XEd-ThE_t4g/To2MZXsxqLI/AAAAAAAAExo/cOAeum9jmzI/s400/transtromer%2Btomas.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Szwedzki poeta Tomas Tranströmer otrzymał Literacką Nagrodę Nobla 2011r.&lt;/div&gt;Tłumaczony w Polsce m.in. przez Romana Kaźmierskiego, Czesława Miłosza, Leonarda Neugera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;(k)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Tu kilka wierszy laureata: -&amp;gt; &lt;a href="http://silvarerum.eu/transtromer"&gt;Link&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-3705577372241346632?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/3705577372241346632/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/nobel-dla-tomasa-transtromera.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3705577372241346632'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3705577372241346632'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/nobel-dla-tomasa-transtromera.html' title='Nobel dla Tomasa Tranströmera'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-XEd-ThE_t4g/To2MZXsxqLI/AAAAAAAAExo/cOAeum9jmzI/s72-c/transtromer%2Btomas.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-3990969957111267994</id><published>2011-10-04T13:48:00.009+02:00</published><updated>2011-10-05T15:13:07.182+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><title type='text'>Zobaczyć Piotrków i umrzeć</title><content type='html'>&lt;div align="left"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NnfEJzZNuzc/ToryojGDxRI/AAAAAAAAExI/dZlOkSoqC-k/s1600/4e85a25756b6f_ig1.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5659602660173792530" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 226px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-NnfEJzZNuzc/ToryojGDxRI/AAAAAAAAExI/dZlOkSoqC-k/s320/4e85a25756b6f_ig1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Koncertowo dziać się będzie w najbliższy weekend w Piotrkowie Trybunalskim. Najpierw z okazji sfinalizowania projektu Trakt Wielu Kultur na Rynku Trybunalskim wystąpi grupa Voo Voo. Plenerowy i darmowy koncert to część promocji przedsięwzięcia, które odmieniło centrum miasta. Voo Voo zagra o godzinie 18.00 (w razie niepogody koncert odbędzie się w Kościele Ewangelicko-Augsburskim przy ul. Rwańskiej, o dwa kroki od Rynku).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wzmgR6MQ53I/Tor1C2KR8rI/AAAAAAAAExg/w9Mh9qted3k/s1600/box_c2590b47e83b48b98049b0e3b98a4f88.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5659605310991626930" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 138px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-wzmgR6MQ53I/Tor1C2KR8rI/AAAAAAAAExg/w9Mh9qted3k/s320/box_c2590b47e83b48b98049b0e3b98a4f88.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Weekend w Piotrkowie to także II edycja „Piotrkoff Art Festiwalu”, którego główną atrakcją są zespoły L.stadt i Pustki. Pełny program Festiwalu, obejmujący także wydarzenia filmowe i teatralne znajduje się pod linkiem: &lt;a href="http://www.piotrkoff.pl/"&gt;http://www.piotrkoff.pl/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;(p) &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-3990969957111267994?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/3990969957111267994/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/zobaczyc-piotrkow-i-umrzec.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3990969957111267994'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3990969957111267994'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/zobaczyc-piotrkow-i-umrzec.html' title='Zobaczyć Piotrków i umrzeć'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-NnfEJzZNuzc/ToryojGDxRI/AAAAAAAAExI/dZlOkSoqC-k/s72-c/4e85a25756b6f_ig1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-4147673456950178494</id><published>2011-10-02T19:50:00.009+02:00</published><updated>2011-10-02T20:04:31.107+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Nike 2011 dla Mariana Pilota</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-AVQFPonHgoE/ToilZYUy0BI/AAAAAAAAExA/0o_wYPRXB5A/s1600/nike2011.jpg"&gt;&lt;img style="MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 225px; FLOAT: left; HEIGHT: 123px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658954787236007954" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-AVQFPonHgoE/ToilZYUy0BI/AAAAAAAAExA/0o_wYPRXB5A/s320/nike2011.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; 15 finał Nagrody Literackiej Nike 2011 rozstrzygnięty! Tegorocznym laureatem nagrody został &lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="color:#000099;"&gt;Marian Pilot za powieść „Pióropusz”&lt;/span&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jury wybrało „Pióropusz” spośród siedmiu finalistów: Justyny Bargielskiej „Obsoletki” (Wydawnictwo Czarne), Ignacego Karpowicza „Balladyny i romanse” (Wydawnictwo Literackie), Mariana Pilota „Pióropusz” (Wydawnictwo Literackie), Wojciecha Nowickiego „Dno oka” (Wydawnictwo Czarne), Joanny Bator „Chmurdalia” (Wydawnictwo WAB), Sławomira Mrożka „Dziennik t. 1. 1962-1969” (Wydawnictwo Literackie), Andrzeja Stasiuka „Dziennik pisany później” (Wydawnictwo Czarne).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagrodę czytelników „Gazety Wyborczej” otrzymał Sławomir Mrożek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* &lt;em&gt;Marian Pilot (ur. 1936 r.) - polski pisarz współczesny, dziennikarz i scenarzysta filmowy. Ukończył Liceum Ogólnokształcące w Ostrzeszowie. Marian Pilot jest absolwentem wydziału dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Pracował w wielu redakcjach, takich jak w "Wiadomości Filmowe" (1958-1960) i "Na Przełaj" (1960-1967) jako kierownik działu kulturalnego. W latach 1967-1978 pełnił funkcję kierownika działu prozy "Tygodnika Kulturalnego". W 1987 roku otrzymał Złoty Krzyż Zasługi. W 1982 r. pracował w redakcji filmów fabularnych Telewizji Polskiej. Od 30 kwietnia 2009 roku honorowy obywatel miasta Ostrzeszów.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Pióropusz” - historia powieści dotyczy powojennego dzieciństwa zadziornego bohatera pochodzącego z rodziny wiejskich „biedniaków” i złodziei. Niepiśmienny ojciec za eksces z nauczycielem oraz kradzież i zniszczenie tablicy szkolnej zostaje – jako wróg ludu – zamknięty do stalinowskiego więzienia. Chłopiec i jego matka dochodzą sprawiedliwości. Paradoksalnie, konieczność pisania podań w tej sprawie rodzi w bohaterze kult słowa pisanego. Symboliczny dar od ojca – kradzione pióro ze złotą stalówką – przesądza o jego dalszych losach.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-R1hqRax4lf8/ToilPU8SesI/AAAAAAAAEw4/xnxhWD7rfdc/s1600/10675742.jpg"&gt;&lt;img style="MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 202px; FLOAT: left; HEIGHT: 320px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658954614529227458" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-R1hqRax4lf8/ToilPU8SesI/AAAAAAAAEw4/xnxhWD7rfdc/s320/10675742.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„&lt;em&gt;Jestem pisarzem dosyć leniwym. Wydaję książkę raz na dziesięć lat. I potem zostaję zapomniany. &lt;/em&gt;&lt;em&gt;Z tego też względu notorycznie bywam w sytuacji debiutanta&lt;/em&gt;” – powiedział pisarz dziękując za przyznanie tegorocznej nagrody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-4147673456950178494?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/4147673456950178494/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/nike-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4147673456950178494'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4147673456950178494'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/nike-2011.html' title='Nike 2011 dla Mariana Pilota'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-AVQFPonHgoE/ToilZYUy0BI/AAAAAAAAExA/0o_wYPRXB5A/s72-c/nike2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-169684381445491877</id><published>2011-10-01T14:03:00.003+02:00</published><updated>2011-10-01T14:07:37.149+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konkurs'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Konkurs Radia Łódź</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-EuWBOlc-nqo/TocBy8qcy1I/AAAAAAAAEwg/LjG7fucv3xQ/s1600/milosz.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658493431603579730" style="WIDTH: 229px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-EuWBOlc-nqo/TocBy8qcy1I/AAAAAAAAEwg/LjG7fucv3xQ/s320/milosz.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Link do regulaminu: &lt;a href="http://radiolodz.pl/docs/regulamin.pdf"&gt;http://radiolodz.pl/docs/regulamin.pdf&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-169684381445491877?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/169684381445491877/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/konkurs-radia-odz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/169684381445491877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/169684381445491877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/10/konkurs-radia-odz.html' title='Konkurs Radia Łódź'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-EuWBOlc-nqo/TocBy8qcy1I/AAAAAAAAEwg/LjG7fucv3xQ/s72-c/milosz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-8800987572344325578</id><published>2011-09-30T19:44:00.008+02:00</published><updated>2011-09-30T20:11:16.583+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Zwycięzcy piszą regulaminy, historie i kołysanki</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-TOE_mSnItTg/ToYA2tUx_qI/AAAAAAAAEwY/an9i9lYeX40/s1600/Collapse%2Binto%2BNow%2BREM.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 320px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658210921717300898" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-TOE_mSnItTg/ToYA2tUx_qI/AAAAAAAAEwY/an9i9lYeX40/s320/Collapse%2Binto%2BNow%2BREM.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt;&lt;em&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color:#339999;"&gt;R.E.M. "Collapse Into Now", 2011&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rzeczy ostateczne działają na mnie silnie. Po informacji o końcu R.E.M. zacząłem się codziennie „zapadać w teraz”. I w tych nowych dźwiękach przypomniał mi się kawał życia: liceum, studia: Stipe z okładki czasopisma "Rock'n Roll" - w bejsbolówce założonej na bakier, słuchanie kasety "Out of Time" na magnetofonie do komputera "Atari"... (czy ktoś dziś uwierzy, że gry wczytywały się z magnetofonu? ), "Automatic For The People" z walkmana na ulicy Zachodniej, koło Rynku Bałuckiego... nawet wyświetliły mi się jakieś dziwne hasła wypisane na murach przez lokalnego psychopatę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dźwięków z "Out of Time" czy "Automatic..." można się doszukać łatwo..."Uberlin" ma coś z "Drive", "Oh My Heart" ma coś (mandolinę na pewno) z "Losing My Religion", "It Happened Today" odtwarza klimat "Me and Honey" z "Out of Time". Od razu mi się kojarzyły z podsumowaniem. I ta ręka Stipe, jakby mówił "Miło było".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie jest to wyjątkowe pożegnanie. Przedostatni utwór: „Me, Marlon Brando, Marlon Brando and I” - pełen tęsknoty, melancholii. Czy można śpiewać delikatniej "&lt;em&gt;Kołysz mnie, kołysz"?&lt;/em&gt; "&lt;em&gt;Zwycięzcy piszą regulaminy, historie i kołysanki&lt;/em&gt;". Codziennie układaj swój sen. I ostatni utwór: „Blue”. Stipe wyrzuca z siebie słowa jak poeta-desperat. Zanurza się w smutek: &lt;em&gt;blue blue blue blue&lt;/em&gt;... , a Patti mu odpowiada "&lt;em&gt;Kopciuszku, chłopczyku zgubiłeś buta&lt;/em&gt;".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płyta-podsumowanie. Takie 100% R.E.M. w R.E.M. W radio, jeszcze długo będą rządzić dwa single: "Uberlin" i "Oh My Heart". Pierwszy to piosenka o drodze do pracy. O tym, że nie jesteśmy sami - mijamy "&lt;em&gt;tysiące-milionów marzycieli&lt;/em&gt;”. Zmieniamy wagony metra, ale lecimy na swojej gwieździe. Piosenka do porannego wstawania. "&lt;em&gt;Hej, a teraz weź swoje tabletki, hej, zrób sobie śniadanko, a teraz przyliż włosy i idź do roboty".&lt;/em&gt; Ale takiego wstawania, żeby ciągle być po drugiej stronie powiek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Oh My Heart” na początku mnie rozśmieszyło. Wyobraziłem sobie muzyków trzymających się za serca w oczekiwaniu na EKG. Ale to nie jest piosenka do śmiechu. To o tym, że serce musi znieść tak wiele: zmianę rządu, huragany i powodzie. „&lt;em&gt;Wróciłem do domu, połowy miasta nie było.”&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Że radość z rymu w „It’s Happened Today” zbyt banalna? Że optymizm „Every Day Is Yours To Win” zbyt wydumany, że kalka “Karma Police” Radiohead? Że podpowiedzi Stipe’a: „&lt;em&gt;Odwróć i przewiń! Skasuj i popraw!&lt;/em&gt;” zbyt proste? Że „Alligator_Aviator_Autopilot_Antimatter” ma głupi tekst? Ważne - gałki oczne się poruszają. Sen jest głęboki. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-8800987572344325578?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/8800987572344325578/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/zwyciezcy-pisza-regulaminy-historie-i.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8800987572344325578'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8800987572344325578'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/zwyciezcy-pisza-regulaminy-historie-i.html' title='Zwycięzcy piszą regulaminy, historie i kołysanki'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-TOE_mSnItTg/ToYA2tUx_qI/AAAAAAAAEwY/an9i9lYeX40/s72-c/Collapse%2Binto%2BNow%2BREM.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-4620555077865717365</id><published>2011-09-29T13:56:00.001+02:00</published><updated>2011-09-29T13:59:28.764+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='arterie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><title type='text'>"Arterie" i Justyna Krawiec - 28.09.11. ŚFK - Łódź</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-KnFC5BwCbGM/ToRdYMW09VI/AAAAAAAAEwQ/xTIVbyQp5Lo/s1600/ok%2525C5%252582adkaARTERIE_nr_10_strona%252Btytu%2525C5%252582owa.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5657749702099400018" style="WIDTH: 224px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-KnFC5BwCbGM/ToRdYMW09VI/AAAAAAAAEwQ/xTIVbyQp5Lo/s320/ok%2525C5%252582adkaARTERIE_nr_10_strona%252Btytu%2525C5%252582owa.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Relacja na "Plastrze Łódzkim" pod linkiem: &lt;a href="http://www.plasterlodzki.pl/literatura/wydarzenia/3798-kawiarnia-literacko-muzyczna-arterie-i-justyna-krawiec-foto"&gt;http://www.plasterlodzki.pl/literatura/wydarzenia/3798-kawiarnia-literacko-muzyczna-arterie-i-justyna-krawiec-foto&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-4620555077865717365?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/4620555077865717365/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/arterie-i-justyna-krawiec-280911-sfk.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4620555077865717365'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4620555077865717365'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/arterie-i-justyna-krawiec-280911-sfk.html' title='&quot;Arterie&quot; i Justyna Krawiec - 28.09.11. ŚFK - Łódź'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-KnFC5BwCbGM/ToRdYMW09VI/AAAAAAAAEwQ/xTIVbyQp5Lo/s72-c/ok%2525C5%252582adkaARTERIE_nr_10_strona%252Btytu%2525C5%252582owa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-7827822444792869395</id><published>2011-09-27T12:23:00.001+02:00</published><updated>2011-09-27T12:26:09.973+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieczór autorski'/><title type='text'>Rafał Gawin w ŁDK-u</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-i60nb0lzvp8/ToGkLjHeyOI/AAAAAAAAEwI/6clrZFMb1ZM/s1600/IMG_6395.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5656983125266188514" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-i60nb0lzvp8/ToGkLjHeyOI/AAAAAAAAEwI/6clrZFMb1ZM/s320/IMG_6395.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color:#990000;"&gt;10 października o godzinie 18.00 Łódzkim Domu Kultury&lt;/span&gt; odbędzie się spotkanie z łódzkim poetą Rafałem Gawinem, który zaprezentuje swoją debiutancką, dwujęzyczną książkę poetycką Wycieczki osobiste/Code of Change. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;*Rafał Gawin - ur. 1984. Pisze, publikuje, redaguje, korektoruje, czasem krytykuje. Członek redakcji Kwartalnika Artystyczno-Literackiego "Arterie" i Serwisu Poezja-Polska. Wydał arkusz "Przymiarki" (Biuro Literackie, Wrocław 2009) i dwujęzyczną książkę poetycką "WYCIECZKI OSOBISTE / CODE OF CHANGE" (OFF_Press, Londyn 2011). Publikował w antologiach "Na grani" (SPP OŁ, POS, Łódź 2008), "Połów. Poetyckie debiuty 2010" (Biuro Literackie, Wrocław 2010) i "Anthologia#2" (Off_Press, Londyn 2010), a także m.in. w "Gazecie Wyborczej", "Odrze", "Kresach", "Opcjach", "Tyglu Kultury", "Red.zie", "Frazie", "Portrecie", "Wyspie", "Wakacie" i "Cegle". Mieszka i pracuje w Łodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-7827822444792869395?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/7827822444792869395/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/rafa-gawin-w-dk-u.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7827822444792869395'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7827822444792869395'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/rafa-gawin-w-dk-u.html' title='Rafał Gawin w ŁDK-u'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-i60nb0lzvp8/ToGkLjHeyOI/AAAAAAAAEwI/6clrZFMb1ZM/s72-c/IMG_6395.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5636727364193493371</id><published>2011-09-25T11:41:00.005+02:00</published><updated>2011-09-25T11:49:03.306+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiersz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Kleszcz w Artpubie</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-VTwo0RSyehQ/Tn74fnCAkDI/AAAAAAAAEwA/Y0wHqSLKHI4/s1600/Art%2Bpub%2BKultura%2BKleszcz.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 176px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5656231403960963122" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-VTwo0RSyehQ/Tn74fnCAkDI/AAAAAAAAEwA/Y0wHqSLKHI4/s320/Art%2Bpub%2BKultura%2BKleszcz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;Zachęcam do lektury stałej rubryki Artpubu, w której tym razem ja - opowiadam o swoich 3 ulubionych wierszach.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Link: &lt;a href="http://artpubkultura.blogspot.com/2011/09/3-ulubione-dziea-krzysztof-kleszcz.html"&gt;http://artpubkultura.blogspot.com/2011/09/3-ulubione-dziea-krzysztof-kleszcz.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;(k) &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5636727364193493371?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5636727364193493371/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/kleszcz-w-art-pubie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5636727364193493371'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5636727364193493371'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/kleszcz-w-art-pubie.html' title='Kleszcz w Artpubie'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-VTwo0RSyehQ/Tn74fnCAkDI/AAAAAAAAEwA/Y0wHqSLKHI4/s72-c/Art%2Bpub%2BKultura%2BKleszcz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-8163982901763650727</id><published>2011-09-22T17:52:00.009+02:00</published><updated>2011-09-22T18:46:51.900+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>R.E.M. zakończyło działalność</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-purDQku2XJw/TntbHdpiVPI/AAAAAAAAEvw/pt9xZc_vIlE/s1600/Narty.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 270px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5655213940869846258" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-purDQku2XJw/TntbHdpiVPI/AAAAAAAAEvw/pt9xZc_vIlE/s320/Narty.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Dzięki "Losing My Religion" stali się zespołem nr 1 amerykańskiej alternatywy. To był niezwykły teledysk - z rozlanym mlekiem, dziwnym autystycznym tańcem Stipe'a, grzebaniem w ranie, zdejmowaniem peruki. Bez wątpienia najlepszy song o rozstaniu, o tym, że "&lt;em&gt;you are not me&lt;/em&gt;"...&lt;br /&gt;Oprócz wspomnianego przeboju, najbardziej utkwiły mi w pamięci: depresyjne "Low", piękny smutek "I'll Take The Rain" i "Drive" ze swoim "&lt;em&gt;Hey kids, rock and roll. Nobody tells you where to go, baby&lt;/em&gt;."...&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Jeszcze nie do końca osłuchałem ich ostatnią płytę "Collapse into Now": gdy usłyszałem "Oh My Heart" - pomyślałem, że muszą sobie zrobić EKG, przy "UBerlin", że piękniejszej piosenki już nie napiszą. No i wykrakałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pewno pożongluję dziś płytami, które mam: "Out of Time", "Automatic for the People", "Reveal", "Murmur", "Around The Sun", "New Adventures in Hi-Fi", "Monster"... Michael Stipe - nadwrażliwiec, rozwiązał wczoraj jeden z najważniejszych zespołów w historii rocka.&lt;br /&gt;Dobrze, że piosenki wciąż działają. Nawet mocniej, choćby ta puenta: "&lt;em&gt;But that was just a dream / That was just a dream."&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe height="315" src="http://www.youtube.com/embed/xwtdhWltSIg" frameborder="0" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#006600;"&gt;"Losing My Religion"&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Life is bigger&lt;br /&gt;It's bigger than you&lt;br /&gt;And you are not me&lt;br /&gt;The lengths that I will go to&lt;br /&gt;The distance in your eyes&lt;br /&gt;Oh no I've said too much&lt;br /&gt;I set it up&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;That's me in the corner&lt;br /&gt;That's me in the spotlight&lt;br /&gt;Losing my religion&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trying to keep up with you&lt;br /&gt;And I don't know if I can do it&lt;br /&gt;Oh no I've said too much&lt;br /&gt;I haven't said enough&lt;br /&gt;I thought that I heard you laughing&lt;br /&gt;I thought that I heard you sing&lt;br /&gt;I think I thought I saw you try&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Every whisper&lt;br /&gt;Of every waking hour I'm&lt;br /&gt;Choosing my confessions&lt;br /&gt;Trying to keep an eye on you&lt;br /&gt;Like a hurt lost and blinded fool&lt;br /&gt;Oh no I've said too much&lt;br /&gt;I set it up&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Consider this&lt;br /&gt;The hint of the century&lt;br /&gt;Consider this&lt;br /&gt;The slip that brought me&lt;br /&gt;To my knees failed&lt;br /&gt;What if all these fantasies&lt;br /&gt;Come flailing around&lt;br /&gt;Now I've said too much&lt;br /&gt;I thought that I heard you laughing&lt;br /&gt;I thought that I heard you sing&lt;br /&gt;I think I thought I saw you try&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;But that was just a dream&lt;br /&gt;That was just a dream &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-8163982901763650727?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/8163982901763650727/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/rem-zakonczyo-dziaalnosc.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8163982901763650727'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8163982901763650727'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/rem-zakonczyo-dziaalnosc.html' title='R.E.M. zakończyło działalność'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-purDQku2XJw/TntbHdpiVPI/AAAAAAAAEvw/pt9xZc_vIlE/s72-c/Narty.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-4134169263314891675</id><published>2011-09-21T12:15:00.008+02:00</published><updated>2011-09-21T12:21:19.731+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><title type='text'>Zaproszenie "Arterie", Melecki, Krawiec, Agnellus - raz jeszcze...</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/--nvYmvbnxRU/Tnm56h3BpNI/AAAAAAAAEvo/LYFxBJBBznE/s1600/Agnellus_Forum_28_IX_11.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5654755222313084114" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/--nvYmvbnxRU/Tnm56h3BpNI/AAAAAAAAEvo/LYFxBJBBznE/s320/Agnellus_Forum_28_IX_11.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-4134169263314891675?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/4134169263314891675/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/zaproszenie-arterie-krawiec-melecki-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4134169263314891675'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4134169263314891675'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/zaproszenie-arterie-krawiec-melecki-i.html' title='Zaproszenie &quot;Arterie&quot;, Melecki, Krawiec, Agnellus - raz jeszcze...'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/--nvYmvbnxRU/Tnm56h3BpNI/AAAAAAAAEvo/LYFxBJBBznE/s72-c/Agnellus_Forum_28_IX_11.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-8206872637666075148</id><published>2011-09-18T11:23:00.001+02:00</published><updated>2011-09-18T11:25:19.752+02:00</updated><title type='text'>Nagroda Kościelskich dla Franaszka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-bu6_nMq6P_8/TnW42F3KAII/AAAAAAAAEvg/EshlO3PY2nw/s1600/Mi%25C5%2582osz%2BFranaszek.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 175px; height: 273px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-bu6_nMq6P_8/TnW42F3KAII/AAAAAAAAEvg/EshlO3PY2nw/s320/Mi%25C5%2582osz%2BFranaszek.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5653628146659491970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Andrzej Franaszek został laureatem tegorocznej edycji nagrody Fundacji Kościelskich - podało jury konkursu. Pisarza nagrodzono za książkę pt. "Miłosz. Biografia", która trafiła na półki księgarń w maju.&lt;br /&gt;"Dzieło to opowiada o jednym z najciekawszych żywotów pisarskich ostatniego stulecia. Znakomicie udokumentowana, nie omijając spraw kontrowersyjnych i nieoczywistych, książka Franaszka jest pasjonującym przewodnikiem po czasach i twórczości wielkiego pisarza" - napisało w uzasadnieniu wyboru jury konkursu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biografia Czesława Miłosza pióra Franaszka to nie tylko portret jednego z największych twórców XX wieku, ale też obraz stulecia, ze wszystkimi jego wojnami, rewolucjami, totalitaryzmami, powstaniami, dyktaturami, zrywami niepodległościowymi. Franaszek zbierał materiały do tej książki przez przeszło dziesięć lat - w Polsce i na Litwie, we Francji i w Ameryce, badał archiwa w Beinecke Library i Maisons-Laffitte, prześledził korespondencję poety. Franaszek pracował nad książką przez 10 lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Andrzej Franaszek (ur. 1971 r.) jest literaturoznawcą, krytykiem literackim i redaktorem działu kulturalnego w "Tygodniku Powszechnym". Absolwentem polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Od lat zajmuje się twórczością Zbigniewa Herberta i Czesława Miłosza, a także współczesnych poetów polskich. Jest autorem książki "Ciemne źródło. Esej o cierpieniu w twórczości Zbigniewa Herberta" (1998, wznowienie 2008), redaktorem antologii "Poznawanie Herberta" (1998-2000), a także szkiców krytyczno-literackich "Przepustka z piekła. 44 szkice o literaturze i przygodach duszy" (2010). Mieszka w Krakowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagroda Kościelskich jest przyznawana od 1962 r. przez Fundację im. Kościelskich - jedną z najstarszych polskich instytucji kulturalnych, działającą w Genewie. Fundacja powstała na mocy testamentu zmarłej w lipcu 1959 r. Moniki Kościelskiej, wdowy po Władysławie Auguście Kościelskim, wydawcy, poecie i mecenasie sztuki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Celem działania Fundacji jest wspieranie rozwoju literatury i poezji polskiej poprzez przyznawanie nagród młodym twórcom polskim (głównie pisarzom i krytykom literackim), zamieszkałym w kraju bądź na emigracji. Laureatów wybiera jury, powoływane przez Radę Fundacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wręczenie nagrody nastąpi ósmego października 2011 r. w Miłosławiu, czyli dawnym majątku rodziny Kościelskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(za: PAP)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-8206872637666075148?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/8206872637666075148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/nagroda-koscielskich-dla-franaszka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8206872637666075148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8206872637666075148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/nagroda-koscielskich-dla-franaszka.html' title='Nagroda Kościelskich dla Franaszka'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-bu6_nMq6P_8/TnW42F3KAII/AAAAAAAAEvg/EshlO3PY2nw/s72-c/Mi%25C5%2582osz%2BFranaszek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-7124534833011939801</id><published>2011-09-15T17:55:00.007+02:00</published><updated>2011-09-15T21:24:36.099+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='arterie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><title type='text'>Promocja nowego numeru "Arterii" i książki Justyny Krawiec</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_w1iqXBwcaQ/TnIg_RUQ0II/AAAAAAAAEvY/nUIW_5SrVRQ/s1600/ok%25C5%2582adkaARTERIE_nr_10_strona%2Btytu%25C5%2582owa.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 224px; HEIGHT: 320px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5652616753655632002" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-_w1iqXBwcaQ/TnIg_RUQ0II/AAAAAAAAEvY/nUIW_5SrVRQ/s320/ok%25C5%2582adkaARTERIE_nr_10_strona%2Btytu%25C5%2582owa.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-mbo-05_H_WY/TnIgmL-5g5I/AAAAAAAAEvQ/VHwRngOaEms/s1600/ok%25C5%2582adka%2Bch%25C5%2582%25C3%25B3d.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 158px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5652616322727117714" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-mbo-05_H_WY/TnIgmL-5g5I/AAAAAAAAEvQ/VHwRngOaEms/s320/ok%25C5%2582adka%2Bch%25C5%2582%25C3%25B3d.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;W środę 28 września o godzinie 18.00 w Śródmiejskim Forum Kultury – Dom Literatury przy ul. Roosvelta 17 w Łodzi (KAWIARNIA LITERACKO-MUZYCZNA)&lt;/strong&gt; odbędzie się kolejna ŁÓDZKA PREMIERA LITERACKA.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W programie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spotkanie z Justyną Krawiec autorką książki Chłód (Nagroda Główna XVI Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina) oraz promocja 10. Kwartalnika Artystyczno-Literackiego „ARTERIE” z udziałem Macieja Meleckiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* &lt;em&gt;Justyna Krawiec, ur. w 1988 r. Studiuje Kulturoznawstwo na Uniwersytecie Łódzkim. Publikowała w „Toposie”, „Protokole Kulturalnym”, „Arteriach”, „artPapierze” i „PKPzinie”. Konkurs im. J. Bierezina był pierwszym, w którym wzięła udział. Mieszka w Łodzi.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Promocja numeru 1(10) 2011 Kwartalnika Artystyczno-Literackiego „Arterie” („Nowe plemiona”):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 10. numerze „Arterii” m.in.: rozmowy z Cezarym Grzesiukiem i zespołem Fonovel, wiersze Shermana Alexie, Ismaila Bala, proza Teresy Radziewicz, esej Karola Maliszewskiego, w galerii Paweł Kwiatkowski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-7124534833011939801?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/7124534833011939801/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/promocja-nowego-numeru-areterii-i.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7124534833011939801'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7124534833011939801'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/promocja-nowego-numeru-areterii-i.html' title='Promocja nowego numeru &quot;Arterii&quot; i książki Justyny Krawiec'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-_w1iqXBwcaQ/TnIg_RUQ0II/AAAAAAAAEvY/nUIW_5SrVRQ/s72-c/ok%25C5%2582adkaARTERIE_nr_10_strona%2Btytu%25C5%2582owa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5182310448047086039</id><published>2011-09-13T18:59:00.004+02:00</published><updated>2011-09-13T19:42:30.625+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Strzałki Mirki</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-tIybjtyRmos/Tm-Ox861TII/AAAAAAAAEu4/JeWVsn5j3Rw/s1600/Mirka%2BSzychowiak%2BJeszcze%2Bsi%25C4%2599%2Btu.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 227px; HEIGHT: 320px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651893046190886018" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-tIybjtyRmos/Tm-Ox861TII/AAAAAAAAEu4/JeWVsn5j3Rw/s320/Mirka%2BSzychowiak%2BJeszcze%2Bsi%25C4%2599%2Btu.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color:#663366;"&gt;MIRKA SZYCHOWIAK "Jeszcze się tu pokręcę", Instytut Mikołowski, Mikołów 2010.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;„Gdzieś się posypałam, jakby urwał mi się jakiś dinks”.&lt;/em&gt; Cytat z „Pogłosu” dobrze oddaje treść i styl Mirki Szychowiak, autorki książki nominowanej w tym roku do Nagrody Nike. Ucieszyła mnie ta nominacja. Dostrzeżono oryginalną konfesyjną poezję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te wiersze to często surrealne wizje, w których podmiot liryczny, a to lewituje, a to handlują jego organami, pełne pogodzeń-niepogodzeń. Wiersze podobne do siebie, wiersze jak bicie głową w mur, pełne kolokwializmów, zdarza się, że i wulgaryzmów – wiersze odreagowujące chory świat, skrzeczącą rzeczywistość, zapisujące stany lękowe.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;„&lt;em&gt;Boli mnie, w głowie znowu było włamanie i trudno cokolwiek uruchomić&lt;/em&gt;” – te frazy cechuje duży dystans do siebie i swoich paranoi. Ale – chwalmy Pana! – wszystko tu jest na serio, nie ma zgrywu, to nie jest tomik dla uciechy. Tu się traci wzrok, zapada w mgłę - naprawdę, tu odchodzi się - bez strachu, mówiąc do córki „&lt;em&gt;Przeżyję w tobie&lt;/em&gt;”.&lt;br /&gt;Dla nadwrażliwców są ciarki, zimny pot, coś co się zapamiętuje się: np. Łucję i jej śmierć rozpisaną na tygodnie („Coraz niżej”).&lt;br /&gt;„&lt;em&gt;Projekt przebudowy samotności w coś przytulniejszego został odrzucony”, „Wszystko nieruchomieje; popchniesz, a upadnie&lt;/em&gt;”- studium rozkładu dokonuje się fraza po frazie. Kulminacją zdaje się, być „Spadek napięcia”, gdzie to, co podmiot liryczny widzi, zdaje się, być wyświetlane ze szpul filmowych w kinie, przez jakiegoś szaleńca: „&lt;em&gt;Kino ma lewe łącze, zasuwa bez prądu, samo się robi głośniej i już się nie mieszczę na ścianach, na ekranie, jestem wszędzie: (...)”&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Nie ma w tych wierszach światła- pod tym względem przypominają mi te z tomiku Piotra Gajdy „Hostel”: („&lt;em&gt;Dom też zaczyna zamarzać, ma samobójcze myśli i nie dba o siebie. Nie ma dla kogo&lt;/em&gt;.”). Jakby przegryzały tlący się lont bomby &lt;em&gt;(„Znów prócz pary z ust, puściło wszystko, stłuczone nadgarstki i wybite okna.”&lt;/em&gt;).&lt;br /&gt;Jakby pisało się je ze strachu przed Wielkim Bratem: „&lt;em&gt;Żyje się z tym ciałem razem i osobno, pod jednym nazwiskiem, przeważnie milcząc. Jakie są zwyczaje tego, co masz w środku, czy śpicie razem, czy jedno z was czuwa, pilnuje tętna, ciepła i oddechu?”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„(...) kamienie są poruszone. Trochę ciepła zostawię. Wyżłobię w nich swoje strzałki&lt;/em&gt;.” A czy te wiersze trafiają do serc? &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Czytajcie, sprawdźcie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5182310448047086039?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5182310448047086039/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/strzaki-mirki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5182310448047086039'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5182310448047086039'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/strzaki-mirki.html' title='Strzałki Mirki'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-tIybjtyRmos/Tm-Ox861TII/AAAAAAAAEu4/JeWVsn5j3Rw/s72-c/Mirka%2BSzychowiak%2BJeszcze%2Bsi%25C4%2599%2Btu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-2233537689569620753</id><published>2011-09-13T00:39:00.004+02:00</published><updated>2011-09-13T01:02:23.351+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Bez silikonu i bez piór</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8NCDraX4MW4/Tm6OfqQNT4I/AAAAAAAAEuw/me4PjHkSGhc/s1600/Dudek%2BBluesy.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 280px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651611256965910402" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-8NCDraX4MW4/Tm6OfqQNT4I/AAAAAAAAEuw/me4PjHkSGhc/s320/Dudek%2BBluesy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#3333ff;"&gt;IREK DUDEK "Dudek Bluesy", 2010.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Płytę kupiłem przypadkowo. Okazała się strzałem w dziesiątkę. To co proponuje Dudek, ujęło mnie swoją mądrością, spokojem.&lt;br /&gt;"Bluesy" w tytule brzmi dwuznacznie. Odczytane po angielsku znaczy "okołobluesowy" - czyli dostajemy zapowiedź mieszania gatunków. Do smutnego pana dosiadają się jazzmani. I już w pierwszym utworze, o melodii, którą od razu się zapamiętuje, widać, że blues i jazz się lubią, że to żre.&lt;br /&gt;Harmonijka, kontrabas, bluesowa gitara i jazzowe pianino...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyrwaną z kontekstu frazę "&lt;em&gt;Naprawdę muszę spadać stąd&lt;/em&gt;" można sobie śpiewać zawsze gdy się człowiek spieszy, nerwowo patrząc na zegarek. Ale tak naprawdę jest to poważny tekst o tym, że z marazmu, który nas otacza pora się ewakuować.&lt;br /&gt;W tych piosenkach pojawia się coś klimatu wczesnych płyt Toma Waitsa, albo z folkowych płyt Neila Younga... Ale melodie, klimat, wokal - to jedno, drugie to: niezwykle udane poetyckie teksty Darka Duszy. "&lt;em&gt;Zwykły blues z bólu, krzyku, łez / Zwykły blues nie na sprzedaż jest" &lt;/em&gt;- osobiste zadry: o niewesołym życiu na Śląsku ("Gołębie znad Katowic"), o tym, że jesteśmy niewolnikami, więźniami - na zawsze wpisani w pewne role ("Kraty") i o tym, że czasem trzeba powiedzieć "good bye" ("Żegnaj, szkoda słów").&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choć płyty świetnie słucha się w całości, to chętnie wyróżnię kilka utworów. Uwielbiam "Mowę drzew"- o rozczarowaniu drętwym ludzkim gadaniem, i "Śnij", który ma coś z hymnu. To dwa bluesy-doskonałe. Nasączone smutkiem, a przebojowe. Blisko ideału jest też "Żegnaj" z piękną klasyczną bluesową wspinaczką po dźwiękach... Trzeba samemu ocenić, czy kilka szarż wokalnych (np. w "Cieniu") nie jest chybionych, ale dla mnie jest przekonująco, nawet gdy patetycznie. Gdy, aż po ciarki ("Kraty").&lt;br /&gt;Wyłuskałem w "Bójcie się" cytat-melodię z płyty Nalepy&amp;amp;Dżem "Numero Uno" (Dudek śpiewa swoje, a ja słyszę "&lt;em&gt;Znów idziesz ze mną drogą...").&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Jak daleko jest dziś Dudek, od swego jajcarskiego wcielenia - Shakin Dudi z 1985 roku? "Ou Szala lala", "Och Ziuta", "Za pięć minut trzynasta", "Zastanów się co robisz" - to były hity, ale to te dźwięki są wielkie - "Bez silikonu i bez piór". Na serio. Zamykający płytę "Blues dla Dorotki" niesie wzruszenie zatykające krtań. Blues - jest tu wyznaniem wiary, niebem na ziemi. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-2233537689569620753?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/2233537689569620753/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/bez-silikonu-i-bez-pior.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/2233537689569620753'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/2233537689569620753'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/bez-silikonu-i-bez-pior.html' title='Bez silikonu i bez piór'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-8NCDraX4MW4/Tm6OfqQNT4I/AAAAAAAAEuw/me4PjHkSGhc/s72-c/Dudek%2BBluesy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-7144197633542643408</id><published>2011-09-12T18:41:00.001+02:00</published><updated>2011-09-12T18:44:13.023+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><title type='text'>Artystyczne zderzenia w Krakowie</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-sJYbTaGnA1g/Tm42ov7PjxI/AAAAAAAAEuo/A_80b7ddVN0/s1600/Plakat+Paszek+i+Perneya.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651514656084168466" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 226px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-sJYbTaGnA1g/Tm42ov7PjxI/AAAAAAAAEuo/A_80b7ddVN0/s320/Plakat%2BPaszek%2Bi%2BPerneya.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;...i zaproszenie nadesłane przez przyjaciół z Krakowa...&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-7144197633542643408?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/7144197633542643408/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/artystyczne-zderzenia-w-krakowie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7144197633542643408'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7144197633542643408'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/artystyczne-zderzenia-w-krakowie.html' title='Artystyczne zderzenia w Krakowie'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-sJYbTaGnA1g/Tm42ov7PjxI/AAAAAAAAEuo/A_80b7ddVN0/s72-c/Plakat%2BPaszek%2Bi%2BPerneya.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-7679524617942937410</id><published>2011-09-12T12:03:00.001+02:00</published><updated>2011-09-12T12:05:46.677+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><title type='text'>Agnellus gra Tuwima</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-oCdZtD3gb0w/Tm3ZRXnDhYI/AAAAAAAAEug/z6JDwv85I7A/s1600/Agnellus_Club+102_16_IX_11_Agnellus.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651411999838668162" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-oCdZtD3gb0w/Tm3ZRXnDhYI/AAAAAAAAEug/z6JDwv85I7A/s320/Agnellus_Club%2B102_16_IX_11_Agnellus.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Kolejne zaproszenie, tym razem od przyjaciół z Łodzi...&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-7679524617942937410?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/7679524617942937410/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/agnellus-gra-tuwima.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7679524617942937410'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7679524617942937410'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/agnellus-gra-tuwima.html' title='Agnellus gra Tuwima'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-oCdZtD3gb0w/Tm3ZRXnDhYI/AAAAAAAAEug/z6JDwv85I7A/s72-c/Agnellus_Club%2B102_16_IX_11_Agnellus.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-3095527913850581604</id><published>2011-09-11T10:52:00.006+02:00</published><updated>2011-09-11T11:02:50.857+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><title type='text'>Fuchs w ŁDK</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--hu2DDQKTdA/Tmx4L0nCRII/AAAAAAAAEuY/pqcI9d2Xr_A/s1600/Adam%2BFuchs.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 318px; HEIGHT: 320px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651023776939394178" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/--hu2DDQKTdA/Tmx4L0nCRII/AAAAAAAAEuY/pqcI9d2Xr_A/s320/Adam%2BFuchs.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;W Wydawnictwie Kwadratura ukazała się trzecia w tym roku książka poetycka. Jej autorem jest debiurant Adam Fuchs, urodzony w Łodzi, mieszkający na emigracji w Niemczech. Po raz pierwszy w Kwadraturze tomik jest dwujęzyczny. Ma zatem dwa tytuły "Widząc czas" i "Angesicht der Zeit". Tłumaczem na niemiecki jest Tomasz Mzyk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W poniedziałek, 12. września o godzinie 18.00 odbędzie się wieczór autorski promujący książkę. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-3095527913850581604?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/3095527913850581604/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/fuchs-w-dk.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3095527913850581604'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3095527913850581604'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/fuchs-w-dk.html' title='Fuchs w ŁDK'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/--hu2DDQKTdA/Tmx4L0nCRII/AAAAAAAAEuY/pqcI9d2Xr_A/s72-c/Adam%2BFuchs.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-3004807491397621777</id><published>2011-09-10T18:22:00.005+02:00</published><updated>2011-09-23T18:49:53.378+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zwłoka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Recenzja "Zwłoki" - Anna Spólna w "Miesięczniku Prowincjonalnym"</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Zuq3bZzvNWI/TmuO5F-r-uI/AAAAAAAAEuQ/MrWQbK-rqYc/s1600/Zw%25C5%2582oka.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5650767268975213282" style="WIDTH: 200px; CURSOR: hand; HEIGHT: 287px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-Zuq3bZzvNWI/TmuO5F-r-uI/AAAAAAAAEuQ/MrWQbK-rqYc/s400/Zw%2525C5%252582oka.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W numerze 4 (127) 2011 radomskiego „Miesięcznika Prowincjonalnego” ukazała się recenzja „Zwłoki” autorstwa Anny Spólnej, której treść przytaczam w całości. Zainteresowanych zapraszam do lektury.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;CIEMNE, GŁĘBOKIE LUSTRO&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostaliśmy uprzedzeni. Okładka i tytuł tego tomiku nie pozostawiają wątpliwości – to będzie bolało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Zwłoka oznacza odsunięcie w czasie czynu albo decyzji, tym samym moment zawieszenia, jak w wierszu otwierającym książkę poetycka Piotra Gajdy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Zawieszony pomiędzy zamiarem a skokiem.&lt;br /&gt;Jakby przysiadł na murze cmentarza i nie wiedział,&lt;br /&gt;w którą stronę obrócić twarz, szukać słońca&lt;br /&gt;czy bluszczu?&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;(&lt;em&gt;Prawidła&lt;/em&gt;, s. 8)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednocześnie kojarzy się ze zwłokami, a pośrednio z obserwowaniem i doświadczaniem śmierci. Bohaterowie zbioru nie mogą uciec od jej przemożnej obecności. Pomiędzy dziećmi i rodzicami snują się nici dziedziczonych traum, bolesna więź pamięci buduje ich życie po życiu (&lt;em&gt;Argon, Łęty, Skorupa&lt;/em&gt;). Najbardziej przejmującym wierszem z tego cyklu jest &lt;em&gt;Światłoczułość&lt;/em&gt;, rozmowa z „źle się śniącą” córeczką, ciemnością i lękiem (s.13).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. W mrocznych wierszach Gajdy łatwo zmylić tropy. Symbole – ogień, nić Ariadny, ryba, karawana, gwóźdź przebijający ciało nie znaczą, nie nazywają sensów. Jego świat jest ahistoryczny, choć gromadzi fragmenty rozproszonych opowieści: kolejne inwazje koczowniczych ludów suną przez nieprzyjazny obszar lodu i piasku, bezimienne i obce sobie nawzajem (&lt;em&gt;Boża inwazja&lt;/em&gt;, s.15). Nie ma dokąd uciec przed nadwrażliwością, żadne religie nie osłodzą leku – oparciem nie będzie ani Budda „&lt;em&gt;żółty jak budyń&lt;/em&gt;”, ani Chrystus jako wielkanocny „&lt;em&gt;słodki baranek, który rozpuści się w dłoni&lt;/em&gt;” (&lt;em&gt;Cukry&lt;/em&gt;, s. 20). Równie niepokojące, jawnie zdesakralizowane są opisy katedry, z obco brzmiącym tonem jej dzwonów, figurami Papieża i Kardynała zagarnianymi przez martwe drzewa w parku, larwą jako pieczęcią niezgody na drzewcu krzyża (&lt;em&gt;Big Bang&lt;/em&gt;, s. 22). Odmienność spojrzenia poety – wizjonera ujawnia się najpełniej w wierszach odwracających znajomy porządek myślenia i mówienia o rzeczach ostatecznych. Jak w &lt;em&gt;Szreni&lt;/em&gt;, z obrazem zająca schwytanego „&lt;em&gt;daleko w lesie we wnyki, / po którego nikt nie przyszedł&lt;/em&gt;” (s. 29). Jak w &lt;em&gt;Schizmie&lt;/em&gt;, gdzie parafraza ewangelicznych słów i dwuznaczności zadawanych pytań ujawnia bunt oraz ukrytą pod nim rozpacz porzucenia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;A jeśli Bóg zwierząt jest kierowcą ciężarówki? Setki razy&lt;br /&gt;widziałem na drodze rozjechane ścierwo i zadawałem&lt;br /&gt;pytanie: czemu je opuścił? Jak dog, który aportując&lt;br /&gt;odbiegł za daleko od pana i już nie powrócił.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;(s.24)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Opisy utraconego raju, zmienionego w rzeźnię, stają się wyzwaniem dla wrażliwości. Pejzaże – miejskie czy podmiejskie – są u Gajdy nadrealistycznie przerysowanymi obszarami osaczenia, zagrożenia, pułapek. Przestrzeń „&lt;em&gt;pęka, trzaskają / jej ścięgna&lt;/em&gt;” (&lt;em&gt;Świat&lt;/em&gt;, s. 31). Jest zawsze silnie zmetaforyzowana, jak w wierszu &lt;em&gt;Liryka lokalna&lt;/em&gt;, przetwarzającym swojski koloryt lokalny (miejscowi, popijający w bramach, prowadzący niespieszne spory, snujący swoje zmyślone historie) na opowieść o żegludze donikąd, bez ocalenia (s.9). Na dworcu „&lt;em&gt;Megafon zapowiada / apokalipsę, pluje krwią&lt;/em&gt;” (&lt;em&gt;Nadbagaż&lt;/em&gt;, s. 21). Katastroficzne wizje atakują zmysły podmiotu, po czym płynnie wnikają do wnętrza ciała (&lt;em&gt;Filtry&lt;/em&gt;). Jakby wyjęta z turpistycznych płócien Beksińskiego rzeczywistość osuwa się w senny koszmar (&lt;em&gt;Ruiny&lt;/em&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Oswojona myśl o własnej śmierci, ujawniana w kolejnych tekstach, uprywatnia katastrofę, wprowadza ją w intymną, najbliższą sferę. Oto &lt;em&gt;Rewers&lt;/em&gt;, imaginacyjny zapis samobójstwa:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Przepowiesz mi śmierć? Mysz skradającą się&lt;br /&gt;pod sprężynami łóżka, której zamarło serce,&lt;br /&gt;jakby na drodze stała kotka, która karmi kocięta?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego samego dnia słońce zsunie się z dachu&lt;br /&gt;i ujrzę przyszłość w lustrze z wrzącej miedzi.&lt;br /&gt;Ostudzę mleko i przez okno przyjrzę się piołunom&lt;br /&gt;na wzgórzu. Wespnę się na parapet.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukryję głowę w ramionach, tuż przed trzaśnięciem&lt;br /&gt;szwów, które łączą mnie z żywymi. Zanim w grzbiet&lt;br /&gt;wbije się pazur.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;(s.18)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bohater przeżył już niejeden koniec świata, kolejne wyobraża sobie po wielokroć, w różnych odsłonach:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Spróbuj włożyć do ust kulę&lt;br /&gt;śniegu. Ze świstem przebije się przez potylicę, na drugą&lt;br /&gt;stronę odrętwienia. W odwilż lepką jak mango.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;(&lt;em&gt;Hipotermia&lt;/em&gt;, s. 30)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieuchronność losu, który – mimo tytułowej zwłoki – musi się wypełnić, zwiastują martwe zwierzęta: psy, owady, ślimaki, robaki, małże. Są na zewnątrz i w środku bohatera, drążonego przez ekspansywna rozpacz, niewładającego już sobą. Jego wnętrze przypomina czasem toczone przez robaki ścierwo, czasem martwą studnię – szyb, w którym na dnie jest „&lt;em&gt;stojąca woda. / Lustro tak ciemne i głębokie, że pochłaniało noc”&lt;/em&gt; (Szyb, s. 14.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* * *&lt;br /&gt;Zapis udręczenia, nawracającej, prywatnej apokalipsy można odrzucić. Można się także w nim zanurzyć. Sprawdzić, jak i dlaczego boli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Piotr Gajda, Zwłoka, Biblioteka ARTERII, Łódź 2010.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* &lt;strong&gt;Anna Spólna &lt;/strong&gt;- Doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Adiunkt w Zakładzie Polonistyki Instytutu Filologiczno-Pedagogicznego Politechniki Radomskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-3004807491397621777?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/3004807491397621777/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/recenzja-zwoki-anna-spolna-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3004807491397621777'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/3004807491397621777'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/recenzja-zwoki-anna-spolna-w.html' title='Recenzja &quot;Zwłoki&quot; - Anna Spólna w &quot;Miesięczniku Prowincjonalnym&quot;'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Zuq3bZzvNWI/TmuO5F-r-uI/AAAAAAAAEuQ/MrWQbK-rqYc/s72-c/Zw%2525C5%252582oka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-644789780831928222</id><published>2011-09-09T12:30:00.004+02:00</published><updated>2011-09-09T12:34:42.244+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><title type='text'>Spo-tkanie czwarte</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-aCfn07EGiD4/TmnrXURqegI/AAAAAAAAEuI/khv0cibOR8U/s1600/plakat.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 288px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-aCfn07EGiD4/TmnrXURqegI/AAAAAAAAEuI/khv0cibOR8U/s400/plakat.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5650305993325312514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tym razem wizualnie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-644789780831928222?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/644789780831928222/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/spot-kanie-czwarte.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/644789780831928222'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/644789780831928222'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/spot-kanie-czwarte.html' title='Spo-tkanie czwarte'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-aCfn07EGiD4/TmnrXURqegI/AAAAAAAAEuI/khv0cibOR8U/s72-c/plakat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-790327879957886671</id><published>2011-09-06T13:07:00.010+02:00</published><updated>2011-09-07T13:43:00.614+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='imprezy'/><title type='text'>Bukowina w parku</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Cbd9ekZo660/TmX_5ihX_1I/AAAAAAAAEuA/Pdy3a9gQuvg/s1600/3.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Cbd9ekZo660/TmX_5ihX_1I/AAAAAAAAEuA/Pdy3a9gQuvg/s400/3.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5649202671590571858" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-kXfF8piL8MY/TmX_1M_0X4I/AAAAAAAAEt4/ppsXokK4Djo/s1600/2.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-kXfF8piL8MY/TmX_1M_0X4I/AAAAAAAAEt4/ppsXokK4Djo/s400/2.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5649202597093203842" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Wi0-xxt1KfY/TmX_xAIpjYI/AAAAAAAAEtw/lLfKygaezsg/s1600/1.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Wi0-xxt1KfY/TmX_xAIpjYI/AAAAAAAAEtw/lLfKygaezsg/s400/1.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5649202524921105794" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;(foto: Marzanna Majewska)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wolna Grupa Bukowina, koncert z okazji 100 Lecia Chorągwi Łódzkiej ZHP. Muszla Koncertowa w Parku Miejskim, 3 września Tomaszów Mazowiecki&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po Aloszy Awdiejewie, którego występ odbył się na początku czerwca, w ubiegłą sobotę 3 września w ramach obchodów 100 lecia Chorągwi Łódzkiej ZHP, udało się tym razem zaprosić do Tomaszowa Mazowieckiego Wolną Grupę Bukowina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wolna Grupa Bukowina zadebiutowała w 1971 roku na Giełdzie Piosenki Turystycznej w Szklarskiej Porębie. Zespół przyjechał z Buska - Zdroju,     a założył go ówczesny maturzysta Wojciech Bellon (właściwie: Belon). Formacja miała formułę zespołu otwartego, toteż występowało z nią wielu znanych wykonawców i muzyków. Trzon zespołu stanowili: Wojciech Bellon - twórca większości piosenek, Grażyna Kulawik, Wojciech Jarociński i Wacław Juszczyszyn. W 1985 r., po śmierci Wojciecha Bellona, Wolna Grupa Bukowina zawiesiła swoją działalność. Reaktywacja zespołu nastąpiła na początku lat dziewięćdziesiątych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-790327879957886671?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/790327879957886671/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/bukowina-w-parku.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/790327879957886671'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/790327879957886671'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/bukowina-w-parku.html' title='Bukowina w parku'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Cbd9ekZo660/TmX_5ihX_1I/AAAAAAAAEuA/Pdy3a9gQuvg/s72-c/3.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-5658578104776919331</id><published>2011-09-02T05:24:00.005+02:00</published><updated>2011-09-02T05:33:48.245+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Fiszki na drzwiach lodówki (4)</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZEw6l2uIa0Q/TmBMshYzZSI/AAAAAAAAEto/FgsEPoIl-kE/s1600/untitled.bmp"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZEw6l2uIa0Q/TmBMshYzZSI/AAAAAAAAEto/FgsEPoIl-kE/s400/untitled.bmp" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647598260482958626" /&gt;&lt;/a&gt;Na stronach internetowych portalu reymont.pl przeczytałem informację, że Wydział Kultury Urzędu Miasta w Łodzi ogłosił wyniki drugiej części tegorocznego konkursu na dofinansowanie – i tu uwaga, cytuję to dokładnie – „&lt;em&gt;wydania niskonakładowych, niekomercyjnych publikacji związanych z Łodzią&lt;/em&gt;”. Wśród „wydawniczych szczęściarzy”, znalazły się niewątpliwie ciekawe i inspirujące; monografia archektoniczna, książka „&lt;em&gt;o zapomnianych łódzkich bohaterach&lt;/em&gt;” oraz historia łódzkich browarów. Jak wieść niesie opiniującymi „wydawnicze żywoty” byli pracownicy polonistyki Uniwersytetu Łódzkiego. Nie znalazły w ich oczach uznania zgłoszone do konkursu powieści, tomiki poezji i (o dziwo!) monografia o Janie Machulskim (który z całą pewnością jest „niezapomnianym bohaterem” łódzkiego środowiska filmowego). Nie piszę o tym z kpiną, z całą pewnością to, co zostanie dzięki dotacji UMŁ wydane, na to wydanie zasługuje. Po prostu głośno zastanawiam się nad słusznością filozofii, która towarzyszy konkursowym wyborom i urzędowym priorytetom. Skoro rzecz dotyczy „&lt;em&gt;niskonakładowych, niekomercyjnych publikacji związanych z Łodzią&lt;/em&gt;”, rozumiem, że aspekt promocyjny z samej definicji znaczenia słów „&lt;em&gt;niskonakładowy&lt;/em&gt;” i „&lt;em&gt;niekomercyjny&lt;/em&gt;” nie wpływa znacząco na ocenę opiniujących. Z tego też względu dopisek „&lt;em&gt;związanych z Łodzią&lt;/em&gt;” stanowi zapis czysto formalistyczny, ponieważ ze wspomnianych powyżej względów, nie będzie w sposób znaczący promował tego miasta. Z drugiej strony, co w dzisiejszych czasach najpełniej posiada cechy niszowości, jeśli nie tomik z wierszami właśnie? Autor „portalowego newsa” zamieszczonego na „reymoncie” stawia na jego końcu retoryczne pytanie: „&lt;em&gt;A może mamy za słabych autorów&lt;/em&gt;?”. Pytanie jest prawdopodobnie ironiczne (jeśli tak nie jest, zostało postawione fałszywie), albowiem co najmniej dwóch autorów, których projekty tomików poetyckich zostały do konkursu zgłoszone przez łódzkie SPP i odrzucone przez komisje wydawniczą, nie pochodzi z Łodzi i nie mieszka w tym mieście. Co więcej, miałem okazję poznać twórczość poety i poetki, o których akurat piszę, a których wiersze nie zdobyły niestety uznania w oczach kompetentnego „ciała polonistycznego”. To dobra poezja, nagradzana w przeszłości w rozmaitych ogólnopolskich konkursach. Cóż więc decyduje, że niskonakładowa i niekomercyjna książka o browarach Łodzi i regionu uzyskuje przewagę nad pogrążonymi w tej samej „niszowości” tomikami z poezją? W myśl powiedzenia głoszącego, iż nie trzeba kupować od razu browaru, żeby napić się piwa, możemy do woli rzecz sprowadzić do nieco histerycznej parafrazy: „&lt;em&gt;nie trzeba od razu odrzucać poezji, żeby dotowane wydawnictwa nadal mogły bezpiecznie spoczywać w ciemnych zakamarkach urzędowych szuflad, lub w marzeniach o ich posiadaniu, zrodzonych w umysłach hipotetycznych ultra-koneserów&lt;/em&gt;”. No chyba, że profesjonalnie wydane kompendium wiedzy o browarnictwie stanie się dodatkiem do pakietów promocyjnych rozdawanych przy okazji festynów i rodzinnego grillowania, jako teoretyczna podbudowa towarzysząca stadnemu stylowi życia i rozrywce statystycznego Łodzianina. Po kilku „browarach” równie dla niego nieczytelna, jak komisyjnie odrzucone wiersze współczesnego polskiego poety.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-5658578104776919331?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/5658578104776919331/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/fiszki-na-drzwiach-lodowki-4.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5658578104776919331'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/5658578104776919331'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/fiszki-na-drzwiach-lodowki-4.html' title='Fiszki na drzwiach lodówki (4)'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ZEw6l2uIa0Q/TmBMshYzZSI/AAAAAAAAEto/FgsEPoIl-kE/s72-c/untitled.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-4010732317880985349</id><published>2011-09-01T20:40:00.004+02:00</published><updated>2011-09-01T20:51:57.397+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Chili</title><content type='html'>Krzysztof zapowiada nową płytę Toma Waitsa, to ja też chciałbym…otóż niebawem, wedle materiałów rozpowszechnianych przez rockserwis.pl („polecamy nowości na jesienne wieczory”) ukaże się kolejny album Anathemy – „Falling Deeper” (12.09.). Ponieważ jesień   to mój styl życia, poniżej wrzucam jej reminiscencję. Ponadto jesienią ma się ukazać jakiś nowy Opeth( 19.09) i kolejny solowy Steve Wilson (26.09), znaczy to, że liście jak spadały, tak będą spadać. I to się liczy – zmienność pór roku i stały dopływ depresyjnych dźwięków. Constans czyli…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="420" height="345" src="http://www.youtube.com/embed/IfGgKApO_6g" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-4010732317880985349?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/4010732317880985349/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/chili.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4010732317880985349'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4010732317880985349'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/chili.html' title='Chili'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/IfGgKApO_6g/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-1926771928374708559</id><published>2011-09-01T06:47:00.002+02:00</published><updated>2011-09-01T06:54:55.232+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Utkane z dźwięków</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-chPUPzTfwKo/Tl8Olwyzz4I/AAAAAAAAEtg/6FHT1WPyEI8/s1600/10810455_0.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 356px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-chPUPzTfwKo/Tl8Olwyzz4I/AAAAAAAAEtg/6FHT1WPyEI8/s400/10810455_0.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647248499661852546" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętacie zespół Exodus? Był to jeden ze sztandarowych przedstawicieli znanego     na przełomie lat 70-tych i 80-tych nurtu zwanego w polskim rocku Muzyką Młodej Generacji. Taka nasza rodzima odpowiedź na muzykę zachodnich zespołów w rodzaju Camel, Pink Floyd i Genesis. Zespołu Exodus już dawno nie ma, ale gatunek muzyczny pod nazwą rock progresywny („symfoniczny”) nadal ma się dobrze. Może nie gości zbyt często w radio, ale w unowocześnionej postaci, która dzisiaj kojarzona jest z takimi „markami” jak Riverside, Collage, Believe, Abraxas, Quidam czy Millenium, wciąż ma swoich wiernych słuchaczy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół Loom powstał wiele lat po ostatnim koncercie grupy Exodus oraz równie wiele lat po solowych dokonaniach Władysława Komendarka (klawiszowca tamtego zespołu, najdłużej aktywnego na muzycznym rynku) i pochodzi z Lublina, miasta poniekąd związanego z Muzyką Młodej Generacji, chociażby poprzez skojarzenia z Budką Suflera (ale tą z lat siedemdziesiątych). To przemyślany koncept, o którym tak piszą sami muzycy: „&lt;em&gt;Nazwa zespołu nie jest dziełem przypadku i ma charakter przenośni, gry skojarzeń. Loom to urządzenie, maszyna do tworzenia tkanin. I tak jak tkanina powstaje w wyniku połączenia ze sobą układów nici w odpowiednim splocie, tak muzyka zespołu jest wypadkową połączonych ze sobą osobowości i wrażliwości muzycznych, które w zetknięciu tworzą muzyczny układ zazębiający się w jedną całość&lt;/em&gt;”. Stąd, nie bez powodu ich debiutancki album nosi tytuł „Tkanina”, a jego okładka przedstawia sporą połać tkaniny unoszącej się nad nadmorskim krajobrazem, której jeden koniec sięga wysoko ponad pułap chmur. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mając do dyspozycji profesjonalne urządzenie, a przede wszystkim swój własny talent, Sady, Boćkowski, Włodarczyk, Orchowski i Żarnowski są pewną nadzieją dla podnoszącego się z upadku lat osiemdziesiątych włókienniczego zagłębia, tkając na swoim debiucie materiał gęsty i szlachetny. Może nie jest to materiał przeznaczony do szycia prostych t-shirtów, ale do wykonywania zwiewnych ubrań wyjściowych nadawać się będzie jak znalazł. Na tej „tkaninie” zauważymy muzyczne wzory i ściegi, które stanowią o jej upoetycznionych kompozycjach utkanych z akustycznych dźwięków, delikatnych riffów i stonowanych solówek, lejących się plam klawiszy, sampli i perkusyjnych rytmów. Nad tym wszystkim niczym tkanina z okładki, unosi się głos wokalisty dodając do wspomnianej struktury nieco emocji – ową złotą nić! – tak  pożądaną dla uszlachetnienia każdej materii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Jestem tylko tkaniną” deklaruje w otwierającym album utworze Marcin Sady, wokalista i autor wszystkich tekstów zawartych na płycie. „&lt;em&gt;Tylko ten jeden raz / Chcę poczuć dotyk rąk / Tylko ten jeden raz / Przez chwilę chcę mieć wzrok / Tylko ten jeden raz / Pożądam zmysłów bo / Rozróżnić chcę choć raz / Złe dobro – dobre zło&lt;/em&gt;”. Pomijając warstwę literacką cytowanego tekstu jest w nim to, co powinno towarzyszyć aż tak melancholijnej i poetyckiej muzyce – odpowiednia doza patosu, rozpacz w głosie wokalisty i odrobinę dołujący klimat. Mimo to nie oczekujmy tanich emocji, „Jestem tylko tkaniną”, dzięki szybko zmieniającym się fragmentom muzycznym ma określoną dynamikę i nie jest na pewno „lejmotivem” jakiegoś tasiemcowego wyciskacza łez rodem z Ameryki Południowej, ani jedwabną chusteczką do wycierania łez z policzka mazepy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieco „marillionowskie” z jednej strony, z drugiej kojarzące się z kompozycjami naszych rodzimych zespołów – Abraxasu, Exodusu i RSC – takie piosenki jak „Ćma” i „Cyberfałsz” dobitnie pokazują, że Loom doskonale opanował progresywną technologię wytwarzania materiałów stylowych, aktualnie obowiązujących na rozmaitych arenach i wybiegach promujących modę związaną z szeroko pojętym art rockiem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ujmują melancholijnym nastrojem piosenki w rodzaju „Z gwiazd” (co za adekwatny tytuł, prawda?) i „Zobaczyć jutro”, w których muzyczne akcenty związane z poetycką nostalgią i smutkiem zostały wysunięte na plan pierwszy budując w ten sposób swój ciepły, egzystencjalny przekaz odnoszący się do uczuć i międzyludzkimi relacji. Z kolei w „Ptakach” dochodzi do głosu bardziej „żywe” oblicze zespołu charakteryzujące się  urozmaiconymi liniami melodycznymi, niepokojącym klimatem i nieco szybszym tempem. Nie bez powodu muzycy prawdopodobnie uznali, że na chwilę dzisiejszą, ten właśnie utwór charakteryzuje ich muzykę w sposób najbardziej pełny, skoro umieścili na płycie jego dodatkową, radiową edycję. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tle „Ptaków” kontrastowo wypada wyciszony „Prywatny raj”, tylko głos, plamy klawiszy   i gitara. To w tej piosence Marcin Sady przypomina mi najbardziej wokalistę RSC Zbigniewa Działę, a do pełnego obrazu podobieństwa do legendarnej, rzeszowskiej grupy brakuje tylko partii skrzypiec. W dynamicznym, ale wciąż nostalgicznym „Cieniu” mamy do czynienia z mocnym, choć nieco jednostajnym „beatem” perkusji, „kolażowymi” partiami gitary i emocjonalnym wokalem nadającym tej kompozycji mocno dramatyczny przebieg. Równie dynamiczna i rockowa jest „Zima”, stanowiąca swoiste preludium dla zamykającego „Tkaninę”, pełnego zadumy „Wrzeciona”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobno diabeł tkwi w porównaniach. Z tego też powodu, muzykę Loom można porównywać, do tej zawartej na „Hollidays In Eden”, najbardziej popowym albumie Marillion. Z tym, że akurat w tym przypadku czart nie będzie w stanie pokazać przyszłemu słuchaczowi „Tkaniny” swojego rozdwojonego jak u węża języka, ponieważ została ona uszyta z mocnych nici i nie byłoby problemu, żeby ewentualnie zaszyć nimi, jego szydercze usta. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Loom „ Tkanina”. Elektrum Production”&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Recenzja pierwotnie ukazała się na stronach codziennej gazety internetowej NaszTomaszow.pl&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-1926771928374708559?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/1926771928374708559/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/utkane-z-dzwiekow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/1926771928374708559'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/1926771928374708559'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/09/utkane-z-dzwiekow.html' title='Utkane z dźwięków'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-chPUPzTfwKo/Tl8Olwyzz4I/AAAAAAAAEtg/6FHT1WPyEI8/s72-c/10810455_0.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-9218750783219452962</id><published>2011-08-31T14:36:00.018+02:00</published><updated>2011-08-31T15:34:59.625+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Zły jak ja</title><content type='html'>&lt;em&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lcENfGSPl6k/Tl4vJtyFdpI/AAAAAAAAEtY/Br-GDXLJDNc/s1600/Tom%2BWaits%2BBad%2BAs%2BMe.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 400px; HEIGHT: 400px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647002826724177554" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-lcENfGSPl6k/Tl4vJtyFdpI/AAAAAAAAEtY/Br-GDXLJDNc/s400/Tom%2BWaits%2BBad%2BAs%2BMe.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;WKRÓTCE NOWA PŁYTA TOMA WAITSA&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Jest kimś niezwykłym. Umie wyć jak wilk do księżyca, by potem oczarować. Wspominam mój niezwykły pierwszy kontakt z Waitsem - z piosenką "Cemetary Polka" - miałem czterdzieści stopni gorączki i słuchałem Trójki. Nie byłem pewny, czy mój rozgrzany łeb nie zakłóca odbioru. Bo to nie była "normalna radiowa piosenka"... &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;W moim prywatnym rankingu ulubionych artystów ma miejsce w pierwszej piątce. Czy możliwe, że 62-letni Tom Waits czymś jeszcze zaskoczy? Wszak ostatnia studyjna płyta "Real Gone" ukazała się 7 lat temu (były później albumy z "piosenkami sierocymi" -"Orphans..." i koncertowy "Glitter and Doom").&lt;br /&gt;Porzucam strach, że eksperymenty Waitsa będą ciężkostrawne. Bo jeśli tylko będzie coś z ducha: "Bone Machine", "Rain Dogs", "Frank's Wild Years", "Swordfishtrombones" czy "Mule Variations" - kupuję natychmiast... I coś w stylu "Big In Japan" z "Mule Variations" słychać w singlu. Na płycie, której premierę wyznaczono na 25 października ma być m.in.: ballada "Last Louf", i zaśpiewane falsetem "Talking At The Same Time", elementy bluesa, gospel...&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Piosenki jak dobry bokser - wychudzone i nikczemne, ale mocno bijące sierpowym. &lt;/em&gt;Tu można posłuchać singla:&lt;br /&gt;&lt;object width="100%" height="81"&gt;&lt;param name="movie" value="http://player.soundcloud.com/player.swf?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F22218094&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed allowscriptaccess="always" height="81" src="http://player.soundcloud.com/player.swf?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F22218094&amp;" type="application/x-shockwave-flash" width="100%"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;span style="font-size:0;"&gt;&lt;a href="http://soundcloud.com/antirecords/tom-waits-bad-as-me"&gt;Tom Waits - Bad As Me&lt;/a&gt; by &lt;a href="http://soundcloud.com/antirecords"&gt;antirecords&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-9218750783219452962?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/9218750783219452962/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/zy-jak-ja.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/9218750783219452962'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/9218750783219452962'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/zy-jak-ja.html' title='Zły jak ja'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-lcENfGSPl6k/Tl4vJtyFdpI/AAAAAAAAEtY/Br-GDXLJDNc/s72-c/Tom%2BWaits%2BBad%2BAs%2BMe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-1063379717731388931</id><published>2011-08-30T17:35:00.009+02:00</published><updated>2011-08-30T18:11:15.466+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Diler wcisnął mi poezjak</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dJ-6iLZ37MU/Tl0EZBiUrII/AAAAAAAAEtI/b5ZMepqzzYU/s1600/Piotr%2BBukartyk%2BZ%2Bczwartku%2Bna%2Bpi%25C4%2585tek.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 300px; HEIGHT: 250px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5646674335748107394" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-dJ-6iLZ37MU/Tl0EZBiUrII/AAAAAAAAEtI/b5ZMepqzzYU/s400/Piotr%2BBukartyk%2BZ%2Bczwartku%2Bna%2Bpi%25C4%2585tek.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autor: Krzysztof Kleszcz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#cc0000;"&gt;PIOTR BUKARTYK - "Z czwartku na piątek", 2010&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Wakacje się skończyły, a wakacyjnym hitem 2011 był dla mnie numer 9 z płyty Piotra Bukartyka. Przebojowa melodia, dowcipny tekst. "&lt;em&gt;Kobiety jak te kwiaty, kto żonaty ten wie / powąchać - tak, dotykać - nie / minęła pora godowa, teraz tylko boli gło&lt;/em&gt;wa"... Wystarczy raz posłuchać i wiadomo, że to, co autor robił sobie grzecznie za dwadzieścia dziewiąta w audycji Wojciecha Manna w radiowej "Trójce" - teraz będzie robił także w najlepszym czasie antenowym. Piosenkę spopularyzował Zamachowski, ale wypada docenić właśnie robotę autorską. To niełatwe: na żywo, mikrofon, gitara, a tekst "na wczoraj"...&lt;br /&gt;Bukartyk nie ma jakiegoś wybitnego głosu (skojarzenie: Jaryczewski z Oddziału Zamkniętego). W każdym piątkowym programie kryguje się, przeprasza, że żyje. Wdzięcznie zapewnia, że to słabe, że sfałszowane itd. Piękne są te jego zawołania: "&lt;em&gt;solo&lt;/em&gt;", "&lt;em&gt;prosz...",&lt;/em&gt; pogwizdywania, parodiowanie amerykańskich songwriterów np. "&lt;em&gt;listky&lt;/em&gt;"...&lt;br /&gt;Od dawna, gdy jechałem do pracy, w piątkowe poranki, nadstawiałem ucha, by wyłowić jego niezwykłe skojarzenia... To, spokojnie, poziom najlepszych tekstów Wojciecha Młynarskiego. Przede wszystkim: jest tu perfekcja niebanalnego rymu: np. "&lt;em&gt;świat nie chce tradycji / i gardzi tradycją / i ludzie z pozycją / też mają za nic ją&lt;/em&gt;"... Albo takie cudo: "&lt;em&gt;Zwyczajnie chciałem kupić prozak / a diler wcisnął mi poezjak"...&lt;/em&gt; Bardzo dobrze się słucha tych piosenek z płyty. A zaczyna się ona z pozycji człowieka zdołowanego, zmęczonego, rozczarowanego rzeczywistością. Niewesoło, bo ta kariera w Warszawce okazała się przysypianiem na zmywaku. Dopiero numer trzeci jest taki "hej-do-przodu"- z cokolwiek dwuznacznym: "&lt;em&gt;Jaka piękna jest ojczyzna nasza z lotu ptaka / aż chce się płakać&lt;/em&gt;." No i pojawiają się piosenki, w których główną rolę przejmuje humor. W kategorii "piosenka satyryczna" mistrzostwem świata są: zaśpiewane wysokim głosem: "Świat nie chce tradycji" oraz reagge z prześmiewczym tekstem o aktualnym poziomie sztuki filmowej: "&lt;em&gt;stereofoniczny i panoramiczny / ...tragiczny&lt;/em&gt;".&lt;br /&gt;Prosta bluesowa piosenka z tekstem o przygodzie niedoszłego "premiera z Krakowa" w samolocie - to znów tekstowa perełka: "&lt;em&gt;po to twój z kapciami worek / ma naszyty muchomorek / byś kierował się z tym workiem / do wieszaczka z muchomorkiem".&lt;/em&gt; Z rzeczy bardzo dobrych są jeszcze: egzystencjonalne "Pryszcz na nosie", autobiograficzne "Inne kraje" oraz "Luz i zapał", dedykowany synowi, niezdrowo nabuzowany ironią.&lt;br /&gt;Tyle i aż tyle. Słuchasz polskiego nagrania w radio, myślisz.: "I można, inteligentnie? Można! Język polski jest stworzony do piosenek!"&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-1063379717731388931?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/1063379717731388931/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/diler-wcisna-mi-poezjak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/1063379717731388931'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/1063379717731388931'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/diler-wcisna-mi-poezjak.html' title='Diler wcisnął mi poezjak'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-dJ-6iLZ37MU/Tl0EZBiUrII/AAAAAAAAEtI/b5ZMepqzzYU/s72-c/Piotr%2BBukartyk%2BZ%2Bczwartku%2Bna%2Bpi%25C4%2585tek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-4853413710798917100</id><published>2011-08-27T18:18:00.003+02:00</published><updated>2011-08-27T18:22:08.422+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiersz'/><title type='text'>Recykling</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-M68kbzvbsgc/TlkZIrzAV5I/AAAAAAAAEtA/PJrICBRiJuc/s1600/P-64.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5645571244871931794" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 291px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-M68kbzvbsgc/TlkZIrzAV5I/AAAAAAAAEtA/PJrICBRiJuc/s400/P-64.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Poetycki recykling.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;strong&gt;Piksel&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaraz też ujrzałem wyraźnie każdy piksel,&lt;br /&gt;skalistą wysepkę na środku plazmy, latarnię&lt;br /&gt;i latarnika, ekran kontrolny. Daremnie badałem&lt;br /&gt;dno, o które i tak uderzył bezimienny nurek,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;poszukiwacz kryształków. Kiedy na moich&lt;br /&gt;oczach zmuszano skazańców, żeby przed egzekucją&lt;br /&gt;płacili za nabój, w brzuchu architekta&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;rozszerzała się próżnia. A jeśli okazywało się,&lt;br /&gt;że to niewypał, czy umarzano im dług?&lt;br /&gt;Źle wymierzona kula minęła głowę, słońce&lt;br /&gt;wzeszło na drugiej półkuli. Powieki opadły&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jak bezpiecznik w P-64. Tak samo brzmiały;&lt;br /&gt;budzik i przekleństwo w ustach jąkały:&lt;br /&gt;pi, pi, pi-erdolić wszystko! Zarepetować?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;(p)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-4853413710798917100?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/4853413710798917100/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/recykling.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4853413710798917100'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/4853413710798917100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/recykling.html' title='Recykling'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-M68kbzvbsgc/TlkZIrzAV5I/AAAAAAAAEtA/PJrICBRiJuc/s72-c/P-64.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-6434482490160614914</id><published>2011-08-25T12:07:00.008+02:00</published><updated>2011-08-25T13:25:44.614+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Fiszki na drzwiach lodówki (3)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ilBJfAfAl5Y/TlYe9pDafgI/AAAAAAAAEsw/Beaw2G2vTdw/s1600/51260819.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5644733227296521730" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 296px; CURSOR: hand; HEIGHT: 222px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-ilBJfAfAl5Y/TlYe9pDafgI/AAAAAAAAEsw/Beaw2G2vTdw/s400/51260819.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W sierpniu mija trzecia rocznica tragicznej śmierci łódzkiego poety, mojego znajomego z Koła Młodych przy łódzkim oddziale SPP, Marciusza Moronia. Marciusz urodził się w 1969 roku i długo sądził, iż jest najstarszym wśród nas „młodym poetą”. Pamiętam, jak bardzo się ucieszył, kiedy dowiedział się, że jednak nie. Mieliśmy ze sobą dobry kontakt, choć z racji naszej zaledwie dwuletniej znajomości, nigdy nie poznaliśmy się naprawdę blisko. Z tego też powodu, prawdopodobnie nie jestem najwłaściwszą osobą, która powinna go dziś wspominać – Przemek, Agnieszka, Rafał i Michał znali Marciusza o wiele dłużej i lepiej ode mnie, ale mimo tego i w moim życiu zdążył zaznaczyć swoją obecność. Najpierw przysłał mi mailowo projekt swojej książki „Pali zalewa burzy”, która ostatecznie dzięki staraniom Przemka Owczarka ukazała się już po jego śmierci w Bibliotece ”Arterii”. Spodobała mi się od razu, zaskakiwała zupełnie odmienną formą niż wcześniejszy debiut. Pamiętam promocję „Krutkich serii” w łódzkim klubie „Jazzga”, wspólną wigilię poetycką w POS-ie, udział w audycji Joanny Sikorzanki w Radio Łódź i naszą „rywalizację” w TJW „Stachura pozostałym” w Zgierzu. Rozmowę, kiedy nad ranem po Bieriezinie w 2007 roku, podwoziliśmy go z Kleszczem moim autem z Polesia na Widzew. Ostatni raz widzieliśmy się przy okazji rozstrzygnięcia III edycji konkursu im. W. Sułkowskiego w czerwcu 2008 roku, podczas którego Marciusz zagrał akustyczny koncert. Jako jeden z laureatów, pod koniec „finałowej gali” nie byłem już w tak doskonałej kondycji jak na początku imprezy, ale trochę rozmawialiśmy. Kojarzę, że Marciusz był lekko przygnębiony słabą frekwencją na swoim występie (ze mną uczestniczyło w nim bodajże jeszcze kilka osób). Powiedziałem mu wtedy, żeby się nie przejmował, że nie pamiętam, aby na jakimkolwiek koncercie towarzyszącym imprezom poetyckim w Łodzi, nie dało się policzyć ludzi na palcach. Nazajutrz miałem wyrzuty sumienia, bo nie pogadaliśmy dłużej i trochę bardziej z sensem. Przyrzekłem sobie, że wkrótce to nadrobię. Nie złożyło się. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-6434482490160614914?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/6434482490160614914/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/fiszki-na-drzwiach-lodowki-3.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/6434482490160614914'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/6434482490160614914'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/fiszki-na-drzwiach-lodowki-3.html' title='Fiszki na drzwiach lodówki (3)'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-ilBJfAfAl5Y/TlYe9pDafgI/AAAAAAAAEsw/Beaw2G2vTdw/s72-c/51260819.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-6834570069406131835</id><published>2011-08-22T06:45:00.005+02:00</published><updated>2011-08-22T06:49:23.080+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='arterie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='publikacje'/><title type='text'>Wkrótce nowy numer "Arterii"!</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9_8n92A5HDc/TlHfDbfaVfI/AAAAAAAAEso/I5a9Mlkfnf4/s1600/okÅadkaARTERIE_nr_10_strona+tytuÅowa.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5643537058084050418" style="WIDTH: 280px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-9_8n92A5HDc/TlHfDbfaVfI/AAAAAAAAEso/I5a9Mlkfnf4/s400/ok%25C5%2582adkaARTERIE_nr_10_strona%2Btytu%25C5%2582owa.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;„&lt;em&gt;Biali, czerwoni i czarni nadal tu są. Niedawno przyszli różowi i zieloni. Coraz więcej słychać o łaciatych, burych i zamglonych. Więzy krwi przestały być tak ważne. Istotne są znaki, wokół których rodzą się nowe plemiona. Płonie południe, topnieje północ, smutni żołnierze strzelają do duchów widzianych wczoraj gdzieś w Ghazni lub w Drawsku. Partie zwierają szyki, lecz są w nich chorzy na zaparcia. Powstają areny dla zwycięskich barw, plotą się nowe wzory beretów na kształt dzwonów i tabernakulum, na paradach tęcza unosi się ze spodni, z których ktoś wypruł pośladki. Ponoć zmarli mają dużo do powiedzenia, chociaż płynie w nich tylko powietrze, a nowa fratria pajaców wie o nas więcej, niż zdołaliśmy ukryć w metrykach i rodowodach. Rozprzestrzeniają się klany rzeczy i miejsc, przepływają nam przez ręce, toną w oczach. Wieczorami śpiewamy nie swoje piosenki ułożone w dniu, który dopiero nadejdzie.&lt;br /&gt;Rozmawiamy o tym w wywiadach, które przyjęły postać NARAD. Nad poezja i prozą wznoszą się TOTEMY z tekstów. Eseje, reportaże i felietony zapisaliśmy w MITACH o strukturze kodowanej przez codzienność i transgresję. Przekład można odczytać w nadesłanych WAMPUMACH, a galerię wypełniły TATUAŻE. Schwytanych w recenzjach poddaliśmy próbie przy PALU MĘCZARNI i niebawem okaże się, kto jest masochistą. Jak mamy w zwyczaju, są rytuały: myszkujący NÓŻ W PŁYCIE, buszujące po scenach teatrów MASECZKI, krążące po przecinających się trajektoriach CO DO JOTY i najeżony irokezem (A) TAK NA MARGINESIE. Rozpoczynamy też całkiem nowy rytuał: JESZCZE ZDARZAJĄ SIĘ WIERSZE, którego kapłanem jest Robert Rutkowski. Do plemienia debiutantów wstępuje w numerze JUSTYNA KRAWIEC ze swoją pierwszą książką o hiperborejskim tytule CHŁÓD. Zatem, ze szronem na ustach, otwieramy ten upalny lipcowy numer. Howgh!&lt;/em&gt;”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Redakcja „Arterii”&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;W numerze: Marcin Badura, Karol Maliszewski, Maciej Melecki, Krzysztof „Hasacz” Walczak, Maciej Woźniak, Jakub Jakobiszyn, Magdalena Nowicka, Cezary Grzesiuk, Jacek Burski, Ismail Bala, Sherman Alexie, Lucia Kramárová, Dominik Želinský, Monika Kocot, Tomasz Pietrzak, Paulina Sałasińska, Marta Kapelińska, Borys Martela, Piotr Bielski, Szymon Domagała-Jakuć, Ela Dul, Paweł Kwiatkowski, Piotr Gajda, Fonovel, Przemysław Owczarek, Joanna Rozwandowicz, Tomasz Stołecki, Tomasz Pohl, Katarzyna Godlewska, Izabela Kawczyńska, Teresa Radziewicz, Joanna Lewandowska, Daniel Madej, Tomasz Sawczuk, Justyna Banaszczyk, Paulina Ilska, Robert Rutkowski, Jerzy Jarniewicz, Zdzisław Jaskuła, Rafał Różewicz, Tomasz Dalasiński, Olgierd Dziechciarz, Katarzyna Knapik-Gawin, Anna Czubrowska, Krzysztof Kleszcz, Andrzej Strąk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam do lektury wywiadów, które przeprowadziłem z Elą Dul (o jej wspólnym z Januszem Jeżyńskim projekcie muzycznym wariacje.pl) oraz z zespołem Fonovel (jak również do przeczytania recenzji ich debiutanckich płyt) i naszych stałych rubryk, które prowadzimy w piśmie – Noża w płycie oraz A (tak na marginesie) Krzysztof Kleszcza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Promocja lipcowych, spóźnionych „Arterii” 10 (1/2011) „nowe plemiona” odbędzie się najprawdopodobniej we wrześniu. Dystrybucja najnowszego numeru pisma, tak jak dotychczas, będzie przeprowadzana przez sieć Empik oraz bezpośrednio poprzez stronę internetową czasopisma. Jak to już poprzednio bywało, promocja „Arterii” połączona zostanie z prezentacją dołączonej do kwartalnika książki Justyny Krawiec „Chłód” (nagroda główna w XVI OKP im. Jacka Bieriezina).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-6834570069406131835?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/6834570069406131835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/wkrotce-nowy-numer-arterii.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/6834570069406131835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/6834570069406131835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/wkrotce-nowy-numer-arterii.html' title='Wkrótce nowy numer &quot;Arterii&quot;!'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-9_8n92A5HDc/TlHfDbfaVfI/AAAAAAAAEso/I5a9Mlkfnf4/s72-c/ok%25C5%2582adkaARTERIE_nr_10_strona%2Btytu%25C5%2582owa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-1439088194120090760</id><published>2011-08-21T10:03:00.003+02:00</published><updated>2011-08-21T10:10:05.530+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Dynastia</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-aFOMmnwpvG8/TlC77qmiuwI/AAAAAAAAEsg/738xtDQM3rM/s1600/danzig-deth-red-sabaoth.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5643216966817856258" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-aFOMmnwpvG8/TlC77qmiuwI/AAAAAAAAEsg/738xtDQM3rM/s400/danzig-deth-red-sabaoth.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Zespół Danzig po kilku latach przerwy nagrał nowy album ”Dethred Sabaoth” i powrócił na scenę w doskonałej formie artystycznej, tak jakby ćwiczenia fizyczne, kilogramy przerzuconych hantli i sterty zażytych anabolików, nie wpływały wcale na twórczą potencję muzyków a wyłącznie na ich masę mięśniową. I o to chodzi koledzy kulturyści! Dziś Glenn Danzig (absolutny pan i władca grupy i jednocześnie jej wokalista) jest jak ten spotkany przeze mnie na dworcu w Krakowie, rumiany chłop, którego rodzina obwiozła po Wawelu, ale on zapamiętał z tej wycieczki tylko to, że po drodze zjadł w jakimś barze golonki, do której wypił dwie setki wódki i dwa kuflowe piwa. Stąd, w spoczywającym na potężnym karku łbie nadal nieźle mu paruje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nie jest to para w gwizdek, a raczej akt „szatańskiej inhalacji”, jak gdybyśmy stali w przeciągu naprzeciw otwartych na oścież wrót piekła. Na szczęście Danzig już pod koniec lat 90. przestał potrząsać łańcuchami i całkowicie zrezygnował z wszelkich industrialnych eksperymentów. Powrócił do tradycyjnych gitarowych brzmień, skłaniając się w stronę krwistego grania, co potwierdza teorię, że wcale nie musiał podpisać cyrografu z diabłem własną krwią, żeby dowiedzieć się, kto był jego ojcem. A to przecież tajemnica poliszynela, wiadomo, że był nim… Jim Morrison!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bycie „takim” bękartem zobowiązuje nawet wówczas, jeśli to jedynie wymysł mojej chorej wyobraźni. Co w tym najlepsze - skutkuje niezwykle szlachetnym hard rockiem, w którym słychać w „Hammer Of The Gods” nawiązania do Black Sabbath czy do The Cult w „Ju Ju Bone”.Trzydziestoletnie wzmacniacze i odpowiednie geny, to słychać i czuć. Na nowej płycie organiczny, rockowy głos Glenna ma ów „pijacki tembr”, który przytrafiał się Morrisonowi na licznych bootlegach z nagraniami, na których Król Jaszczur był nawalony jak stodoła. Każdy, kto zmierza w stronę jądra ciemności (gdzie czeka na niego pułkownik Kurtz) nie zawiedzie się w trakcie tego muzycznego tripu chłonąc ponury, bluesowy „Pyre Of Souls: Seasons Of Pain”, melancholijny „On A Wicked Night”, albo przebojowy „Deth Red Moon”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wraz z rozpędzonym „Night Star Hel” będziemy mogli podróżować jak swobodni jeźdźcy, aniołowie piekieł, którzy w barze przy autostradzie zamówią breakfast i pogrążą się w lekturze Dantego. Zgadnijcie, którą część „Boskiej komedii” przeczytają? To jednak wraca jak obsesja – weźmy taki „Rebel Spirits” albo „Black Candy” – hipotetycznie, podobne melodie mógłby wtedy, w 1971 roku w Paryżu, w wannie napełnionej ciepłą wodą nucić umierający Jim! A gdyby nigdy nie umarł lub nieoczekiwanie zmartwychwstał, zmęczonym głosem zaśpiewałby „Left Hand Rise Above”. I przysięgam, nie wiem czy udałoby mu się zrobić to lepiej, niż frontmanowi Danzig.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na okładce książki „Nikt nie wyjdzie stąd żywy” Hopkinsa i Sugermana zawierającej historię życia i śmierci legendarnego wokalisty The Doors, znajduje się krótki blurb umieszczony tam przez wydawcę. Wystarczy w nim zamienić słowa „Jim Morrison” na „Glenn Danzig” i mamy streszczenie następnej opowieści o kolejnym szamanie rock’n’rolla: „&lt;em&gt;Oto Glenn Danzig – pieśniarz, filozof, poeta, skazaniec, charyzmatyczny i nawiedzony uczeń ciemności, który odrzucał władzę w jakiejkolwiek postaci. Odkrywca badający „…granice rzeczywistości, po to by sprawdzić, co się stanie…&lt;/em&gt;”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Danzig, „Dethred Sabaoth”, AMF&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Recenzja pierwotnie ukazała się na stronach codziennej gazety internetowej NaszTomaszow.pl&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-1439088194120090760?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/1439088194120090760/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/dynastia.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/1439088194120090760'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/1439088194120090760'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/dynastia.html' title='Dynastia'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-aFOMmnwpvG8/TlC77qmiuwI/AAAAAAAAEsg/738xtDQM3rM/s72-c/danzig-deth-red-sabaoth.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-8182230996039868754</id><published>2011-08-20T14:22:00.005+02:00</published><updated>2011-08-20T14:26:22.134+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Most łączący wiele dróg</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3pAOoIXrxrI/Tk-nHjBXexI/AAAAAAAAEsY/JNJrJtJIVo0/s1600/13529.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642912606220417810" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-3pAOoIXrxrI/Tk-nHjBXexI/AAAAAAAAEsY/JNJrJtJIVo0/s400/13529.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Płyta Franki De Mille „Bridge The Roads” dotarła do redaktora naczelnego portalu prosto z Londynu, zaopatrzona w przemiłą adnotację sporządzoną ręką samej wokalistki. Subtelna szata graficzna płyty, dobre o niej wieści płynące z rozmaitych stacji radiowych nie tylko w Polsce plus powyższy gest, wprawiły cały skład redakcyjny w odświętny nastrój. Wiadomo, atmosfera rzecz ulotna, na szczęście nie w tym konkretnym przypadku. Od początku do końca jest stylowo i eterycznie. Muzyka z „Bridge The Roads” niepodzielnie panuje nad otoczeniem ewentualnego słuchacza. Tajemnica tak efektywnego oddziaływania na otoczenie kryje się w prostym przepisie na piosenkę autorską. Cztery kąty osobistych, wysublimowanych przeżyć, piecyk piąty, w którym bucha gorący powiew lirycznego, autorskiego wykonania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całkiem jak w chałupie z grubych bali u podnóża ośnieżonych gór: śpiewająca dziewczyna, gitara, trzaskające drzewo w kominku, w kieliszku czerwone wino dla niej, szklaneczka whisky dla niego. W takiej chałupie z pewnością pełno jest komódek i szafek a w każdej z nich po kilka szufladek. Gdybyśmy koniecznie musieli zaszufladkować muzykę Franki De Mille musielibyśmy ją włożyć do przepastnej szuflady z napisem „folk-rock” lub „rock akustyczny”, a i tak dręczyłby nas dyskomfort psychiczny, że w naszym domu coś leży nie na swoim miejscu. Bo ta muzyka to coś „pomiędzy”, spośród którego wyziera artystka wrażliwa, tkwiąca mocno w starej tradycji stosunkowo oszczędnie zaaranżowanych, chwytających za serce pieśni wykonywanych w klubach dawnego Paryża i przedwojennego Berlina, w przybytkach swingu, nacechowanych sznytem niewątpliwego indywidualizmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjrzyjmy się piosence „Come On”, która paradoksalnie, pomimo absolutnej melancholii panującej niepodzielnie na „Bridge The Roads”, charakteryzuje się czymś zgoła odmiennym: żywym swingiem z oszczędnym akompaniamentem elektrycznej gitary w stylu Chrisa Isaaka. Błogi nastrój ma także kolejna kompozycja „Fallen”, w której oprócz wokalistki swój popis dają towarzyszący jej instrumentaliści – Chris Stone na skrzypcach i nasza (wszechobecna na płycie) rodaczka, Dorota Gralewska na wiolonczeli. Oba te utwory to jednak dopiero przystawka przed prawdziwą duchową ucztą. Osobiście na „most łączący drogi” tak naprawdę napotykam dopiero w rewelacyjnym „Solo”, rozdzierającej balladzie traktującej o samotności: „Nie chcę czuć się jak solistka / wolę w ogóle już nie czuć nic”. Rzewne dźwięki wiolonczeli, barokowy gitarowy podkład i głos Franki De Mille brzmiący w sposób, jakby ta potrafiła poprzez jego swoistą mutację przejąć cały egzystencjalny ból od swojej dużo starszej i bardziej doświadczonej przez życie koleżanki – Patti Smith.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Gare du Nord” to prawdziwy majstersztyk, najwyższa klasa aranżacyjnego kunsztu i muzycznego rzemiosła. Wystarczy wsłuchać się w tekst o bolesnej rozłące z ukochaną siostrą, w cudowne współbrzmienie instrumentów smyczkowych i akordeonu, którym towarzyszy dramatyczna, francusko-jezyczna wstawka wokalna. Każdy fan lekko „progresywnego”, emocjonalnego podejścia do grania znajdzie tu dla siebie to, co głęboko go zachwyci. Mocno akustyczny „Birds” ma coś z klimatu piosenek Suzanne Vega z okresu „Solitude Standing”. Pełen ekshibicjonizmu opowiada o chorobie ojca Franki i jego fizycznym odejściu. W tej kompozycji mogą zachwycać partie mandoliny i lutni arabskiej w wykonaniu Paula Tkachenko, który dał się wcześniej poznać od jak najlepszej strony jako akordeonista w „Gare du Nord”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W „You’ll Never Know” na chwilę powracamy do krainy łagodności, a naszemu powrotowi towarzyszą lekko alt-countrowe i post-folkowe dźwięki. Jak wspomniałem, na krótko, ponieważ w „So Long” będziemy mieć do czynienia z niemal psychodeliczną muzyką, która raczej nie przyprawi nas o błogostan. Tutaj z kolei, za psychodeliczne tło odpowiadają dźwięki skrzypiec tym razem w wykonaniu Deborah Gruman, a czujne ucho słuchacza może wychwycić interpretacyjne i wokalne podobieństwa do poczynań Patti Smith i Bjork. „Oh My”, cudowna ballada z romantyczną partią pianina to rzecz, która spokojnie mogłaby znaleźć się na „White Chalk” PJ Harvey, a tytułowe „Bridge the Roads”, jako jeden z bardziej akustycznych kawałków, na dowolnym albumie Smashing Pumpkins.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawdziwą codą „Bridge The Roads” jest powracający „Gare du Nord”, tym razem w wersji unplugged, z jeszcze bardziej wysuniętą na plan pierwszy wiolonczelą. Pozwala nam zatrzymać ów melancholijny klimat towarzyszący debiutowi Franki De Mille i utrwala w nas wiedzę, że tylko to, co smutne i przemijające może być prawdziwie poruszające i piękne. Jak mawiał o tym pewien współczesny poeta, optymizm drodzy Państwo, powinien panować wyłącznie na policji, w bankach i w urzędach – w naszym życiu wewnętrznym niech dominują konstruktywne emocje związane z pozytywnym przeżywaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Nie można przecenić wkładu pozostałych muzyków biorących współudział w nagraniu płyty: Christian Fonatana (acoustic guitar, slide guitar, piano and keyboard, bass, bongos), Steve Morrison (acoustic gitar), Ragnhild Loden (piano, flute), Cyriel Diels (double bass, bass), Mannie Mazzeo (drums).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Franka De Mille „Bridge The Roads” (wydanie własne)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;Recenzja pierwotnie ukazała się na stronach codziennej gazety internetowej NaszTomaszow.pl&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-8182230996039868754?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/8182230996039868754/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/most-aczacy-wiele-drog.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8182230996039868754'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8182230996039868754'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/most-aczacy-wiele-drog.html' title='Most łączący wiele dróg'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-3pAOoIXrxrI/Tk-nHjBXexI/AAAAAAAAEsY/JNJrJtJIVo0/s72-c/13529.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-7701313898467676392</id><published>2011-08-19T12:18:00.006+02:00</published><updated>2011-08-19T13:44:10.922+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Dobre wieści</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-tBc--hK6Tc8/Tk44mogtbBI/AAAAAAAAEsQ/3FSLepQdaQ8/s1600/tvp_kultura_logo2.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642509619502607378" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 300px; CURSOR: hand; HEIGHT: 225px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-tBc--hK6Tc8/Tk44mogtbBI/AAAAAAAAEsQ/3FSLepQdaQ8/s400/tvp_kultura_logo2.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dobra wiadomość napłynęła ze źródeł informacyjnych mojej ulubionej stacji – TVP Kultura. Po długim okresie stagnacji spowodowanej brakiem sukcesu komercyjnego i ingerencją kolejnych ekip politycznych grzebiących swoimi brudnymi łapami w czymś, co górnolotnie definiuje się jako „misję publiczną” (czytaj: my ci powiemy, na którą partię masz zagłosować!). Już od jesieni do ramówki mają szansę powrócić nowo wyprodukowane programy, także te emitowane „na żywo” (z braku odpowiednich pieniędzy przez długi czas telewizja korzystała wyłącznie ze swoich archiwaliów). Redakcja TVP Kultura ponownie wciąga do współpracy artystów z różnych dziedzin, co było kiedyś jej specjalnością. Być może w nowej scenografii (oby nie z nowymi prowadzącymi) wrócą programy „na żywo”, których gospodarzami byli Maxa Cegielski i Jerzy Sosnowski (choć podobno trwają castingi na nowych prowadzących). Tak jak dotychczas, wydarzenia kulturalne tygodnia wraz z zaproszonymi gośćmi będzie podsumowywał Bartek Chaciński. Rewelacyjnie brzmi zapowiedź codziennej (od poniedziałku do piątku o godzinie 19.00) emisji rockowych koncertów. Już na wrzesień zapowiedziano m.in. koncerty Coldplay, The Doors, Bjork i grupy Queen. Z kolei każdy wtorek TVP Kultura w swojej nowej ramówce postanowiła przeznaczyć na programy i wydarzenia związane z muzyką alternatywną. I tak na 20 września zapowiedziano premierę dokumentu o The White Stripes. Poniedziałek ma być dniem w całości poświęconym literaturze. Rewelacja! Ponadto filmy, Teatr Telewizji, muzyka poważna. Cóż z tego, że zarząd tej stacji marzy docelowo o jednoprocentowej oglądalności? Niech tak będzie! Jeden procent dobrowolnie na szlachetne cele, dziewięćdziesiąt dziewięć przymusowo na walki gladiatorów i rządowe limuzyny!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;(p)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-7701313898467676392?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/7701313898467676392/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/dobre-wiesci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7701313898467676392'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/7701313898467676392'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/dobre-wiesci.html' title='Dobre wieści'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-tBc--hK6Tc8/Tk44mogtbBI/AAAAAAAAEsQ/3FSLepQdaQ8/s72-c/tvp_kultura_logo2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-8258476886365390138</id><published>2011-08-16T21:08:00.003+02:00</published><updated>2011-08-17T08:45:13.973+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poezja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Strony B singli</title><content type='html'>&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5641535062931835106" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 289px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-0WjifjMC5DI/TkrCP-X2iOI/AAAAAAAAEsI/dWpnnSaJc7w/s400/Spoza%2B%25C5%2581ukasz%2BJarosz.jpg" border="0" /&gt;&lt;span style="color:#000000;"&gt;autor: Krzysztof Kleszcz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#000099;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#000099;"&gt;ŁUKASZ JAROSZ "Spoza", Biblioteka Galerii Literackiej przy GSW BWA w Olkuszu; Starostwo Powiatowe w Olkuszu, Olkusz 2011.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;„Ubierz się i chodź&lt;/em&gt;” – pisze Jarosz w jednym z wierszy. Ich siłą jest realizm, skupienie na szczególe, pojedynczej obserwacji. Autor zdaje się notować znaki, wobec których inni przechodzą obojętnie. Zapewne znajdą się tacy, którym ta metoda poetycka wyda się zbyt zwyczajna. Być może, będzie im brakować bardziej wyszukanych środków poetyckiego wyrazu, może postawią zarzut, że to „poenterowana proza”? Ci co tak jak ja, polubili ,„Somę”, „Biały tydzień” i „Mimikrę”, odnajdą znane terytoria. Odszukają podobieństwa. Jak można sądzić z tytułu i podtytułu w „Spoza” znalazły się wiersze, które z jakichś powodów nie weszły do książek wydanych w Biurze Literackim. Ponieważ Łukasz jest muzykiem (m.in. Lesers Bend) – można powiedzieć stosując muzyczne nazewnictwo, że te wiersze to "strony B singli".&lt;br /&gt;W „Spoza” znalazłem klimat najlepszych wierszy z mojego ulubionego tomu „Biały tydzień”, np. fragment „Przypowieści ludowej”: „&lt;em&gt;Tamten facet najpierw zaciskał zęby, / zajmując się parowaniem skarpetek, / potem, pobity i pijany, // płakał.”&lt;/em&gt; przypomniał mi wiersz „Palacz zwłok”. Przyznam się, że podczas lektury ciągle szukałem frazy, która przyprawi mnie o dreszcz tak jak ta, ze wspomnianej drugiej książki: „&lt;em&gt;Ulepiona z upału postać trzymając w ustach gwoździe pomachała mi z dachu stodoły, na asfalcie zabrzęczał łańcuch”&lt;/em&gt;. No i przy lekturze tych miniatur kilka razy poczułem tą szczególną czytelniczą satysfakcję.&lt;br /&gt;Spodziewałem się, że pojawiająca się na początku deprecjacja: „&lt;em&gt;zostaje po nas niewiele&lt;/em&gt;” będzie dla książki dominująca. Ale są tu, i intymne wyznania „&lt;em&gt;mógłbym nawracać się dla niej, krzyczeć i głupieć&lt;/em&gt;”, i dużo obserwacji z natury „&lt;em&gt;mijamy cztery lśniące konie. Piękne, wyniosłe, dumne. Obojętne wobec nas.”, &lt;/em&gt;afirmacja wyjątkowej chwili ("Jadąc samochodem do szpitala powiatowego"), metafizyka. Pamiętam dźwięki ze starych wierszy: wrzucanej do kryształu biżuterii, osuwania się węgla w piwnicy. Tu znalazłem np. taki „słyszalny obraz”: „&lt;em&gt;za murem w nierównych odstępach spadały dzikie jabłka."&lt;/em&gt; Bywa turpistycznie: „serce jest sczerniałe jak obierki”. Fraza: „&lt;em&gt;koń biegnie gubiąc podkowy / gdy przybiega karmię go / potem chlastam batem&lt;/em&gt;” zdaje się mówić "jest w nas dobro i zło". W „Środkach ostrożności” można dopatrzyć się zauroczenia frazą Marcina Świetlickiego (jest w tym wierszu coś z „Domówienia” „&lt;em&gt;Ona jeszcze nie wie&lt;/em&gt;..”.; albo z „Pararolo”: "&lt;em&gt;Moment, kiedy się zapalają się naraz..."),&lt;/em&gt; ale potwierdzam to co napisał redaktor książki Roman Honet: dykcja Łukasza jest zupełnie osobna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;To wydawnictwo zaostrza apetyt na nową książkę, którą wkrótce wyda WBPiCAK. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1346706399237574428-8258476886365390138?l=bialafabryka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bialafabryka.blogspot.com/feeds/8258476886365390138/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/strony-b-singli.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8258476886365390138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1346706399237574428/posts/default/8258476886365390138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bialafabryka.blogspot.com/2011/08/strony-b-singli.html' title='Strony B singli'/><author><name>biała fabryka</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_kfgk59pnXBI/SX4T2tL2ZEI/AAAAAAAAALw/Aiu_jgwHEGk/S220/zkawaavatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-0WjifjMC5DI/TkrCP-X2iOI/AAAAAAAAEsI/dWpnnSaJc7w/s72-c/Spoza%2B%25C5%2581ukasz%2BJarosz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1346706399237574428.post-7680120968644677829</id><published>2011-08-16T06:13:00.003+02:00</published><updated>2011-08-16T13:17:31.099+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Fiszki na drzwiach lodówki (2)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nvw8ggTb0ng/TknuqfN0nGI/AAAAAAAAEsA/f75DD1DphxI/s1600/lodowka.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5641302421959646306" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 389px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-nvw8ggTb0ng/TknuqfN0nGI/AAAAAAAAEsA/f75DD1DphxI/s400/lodowka.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Za chwalebnym wyjątkiem TVP Kultura, żadne z polskich mediów telewizyjnych nie odnotowało dwóch ważnych dla kultury polskiej dat: śmierci wybitnego polskiego malarza Romana Opałki oraz dziewięćdziesiątej rocznicy urodzin Julii Hartwig. Wspomniana TVP Kultura wyemitowała w ostatnim tygodniu dwa dokumenty o tych wybitnych i zasłużonych postaciach. Poza ni
