piątek, 27 lutego 2009

Czasem wariuję


Autor: Krzysztof Kleszcz

Scars on Broadway - "Scars on Broadway", 2008

Daron Malakian i John Dolmayan - amerykańscy Ormianie w Kalifornii chyba nie potrafią pisać wesołych piosenek. Mając w sercu ranę, jaką są sprawy ich narodu (Rzeź Ormian w latach 1915-1917; z rąk Turków zginęło wtedy 1,5 mln ludzi) - buntują się przeciw wszelkim wojnom, niesprawiedliwości. Mówią: zrzucanie bomb powinno być czymś tak absurdalnym, jak to, żeby Afroamerykanin musiał siadać na tylnych siedzeniach w autobusie. Zdobyli serca fanów rocka (w tym i moje) w 2001 roku - jako System of a Down. Dobrze pamiętam - pierwsze odtworzenie płyty "Toxicity" w sklepie muzycznym - hałas, słyszalny także na sąsiednim stoisku wprowadził mnie w zakłopotanie. Grali inaczej, z pasją. Przebojowe melodie, zwariowany śpiew - a wszystko podszyte pewnym rodzajem smutku. Nagrali płyty, który przeszły do historii muzyki - oprócz wspomnianej "Toxicity" - jeszcze "Mezmerize" i "Hypnotize" - po czym zespół zawiesił działalność. Solową płytę wydał w 2007 roku najpierw Serj Tankian. Krytycy są zgodni, że nie ma co rozpaczać. Mamy dwie dobre płyty zamiast jednej.

Jeśli jesteś fanem System of a Down - możesz być spokojny. Scarsi zapewnią ci dawkę melancholii jaką emanował np. ich ostatni przebój "Lonely Day", ale przede wszystkim będzie czadowo i bardzo melodyjnie.

Jeśli nie wiesz co to System of a Down, cóż: ostrzegam! Będzie bulwersująco, groźnie, niecenzuralnie (dużo słów na f). Już image zespołu nieco odstrasza. Otóż Malakian przestał używać żyletek, wygląda trochę jak gitarzysta ZZTop - dziwnie, jak wyalienowany ze społeczeństwa

Ciekawa jest geneza nazwy. Otóż w rodzinnym mieście wokalisty Glandale na latarniach ulicznych są (były? gdzieś znalazłem informacje, że już je usunięto) swastyki. W każdym razie Malakian ujrzał na tych latarniach blizny.

(wyszukane w sieci: zdjęcie latarni w Glandale:
http://hragvartanian.com/2008/02/09/glendales-odd-lamppost-swastikas/ )

W teledysku - "World Long Gone" z mimiką szaleńca zwiastuje koniec świata, w każdym razie gniew na świat rozwala trzewia. Śpiewa manifesty w imieniu przegranych, proste teksty, które mają swoją siłę, gdy się je wyśpiewa z wielką emocją: "Nie możemy uwierzyć, że świat wciąż się kręci, / nie możemy uwierzyć, że słońce, wciąż się świeci." (w najlepszym na płycie "Kill Each Other / Live Forever")

Miałem wrażenie, że płyta nie miała być polityczna (solowy Serj Tankian określa się już w tytule : "Elect the Dead"), refren pierwszego utworu wziąłem też jako deklarację : "nie bądź taki serio, bo powodujesz że mną trzęsie", ale w pozostałych tekstach jest zangażowanie. Może inaczej nie potrafią? Jest więc bunt, kontrowersyjne teksty ("Jeśli chcemy się pozabijać, jak będziemy żyć wiecznie? Jeśli chcemy żyć wiecznie, jak się mamy pozabijać?"), jest bluźnierczo, z echem odwołań do wspomnianych na początku wydarzeń z historii Armenii: "Lubię mieszać samobójstwo / Z Jezusem Chrystusem", jest desperacja ("Czy jest tu ktoś kto mnie słyszy? Jak tu umieram?"). Niczym u polskich zespołów reggae pojawia się Babilon - ale w zupełnie innym kontekście - nie jako symbol komunizmu, ale miasto w Iraku, gdzie mieszka rodzina wokalisty - wspomina on niebo nad miastem, gdy jako czternastolatek spał na dachu; niebo, które nigdy nie będzie już takie jak wtedy.

Brodacz śpiewający przy ogniu wśród zasłuchanych buntowników niczym jakiś renegat "Patrzę na niebo, które spadło / I mam swoje gwiazdy." - to niezły widok. I choć można wyśmiać kalifornijski bunt Scarsów, z budżetem na milion dolarów - to myślę, cytując piosenkę "Czasem wariuję", - że warto dać artystom licencję na szaleństwo. Jeśli masz w sobie negatywne emocje, może właśnie potrzebujesz takiej zwrotki, by się ich pozbyć?

Sometimes! I said sometimes!
I go crazy! Like I'm crazy!
It takes patience! Lots of patience!
Then it's over, f@#ing over!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza