niedziela, 4 września 2016

Lśni samorodek

BLUES PILLS "Blues Pills", 2014

Płyta do prywatnych zagłuszeń. Absolutnie genialna. Dużo spóźniony (muzycy zdążyli właśnie wydać nową płytę) przyłączam się do sporego grona fanów szwedzkiej kapeli. Zanim ogarnę "Lady In Gold", opiszę zauroczenie "Blues Pills" z 2014 roku.

Najlepsze na początek! "High Class Woman" zaczyna się motorycznym riffem i pokazem możliwości głosowych wokalistki - uroczej  Elin Larsson, zupełnie zjawiskowych! Wrzask! Psychodeliczna oprawa graficzna nieprzypadkowo. Jest tu miejsce na zmianę świadomości - ten odpływający fragment od 1:53... miejsce na tajemną koncentrację, na zawierzenie.
Równie dobry jest "Ain't No Change". Najpierw przyczajenie, a potem cudne narastanie. Odkryliśmy Amerykę, odkryjmy jakąś drugą kolejną! Gitarowe pochody, dudnienie perkusji - tło do  zakrzyczenia rzeczywistości, w której chcą byś płacił za powietrze, którym oddychasz.
Trzeci na liście - "Jupiter". Śmieje się, że oto Janis Joplin spotyka Rage Against The Machine. Gadają trochę: "Jowiszu, chcę ci pokazać moją miłość". Dudnienie, ból jelit po połknięciu kosmosu.

"Black Smoke" - początek zapowiada balladę... Ale zaraz zaczyna się senny koszmar, litry wody i szesnaście demonów. Wszystkie lasy płoną, a czarny dym unosi się w powietrzu... Apokaliptycznie, a więc jazgotliwie. Jeździmy walcem drogowym nad pięknym modrym Dunajem.
"River" jest o szukaniu złota w rzece. Cudnie patetyczny hymn, brodzenie w błocie i modlitwa:  "Więc zmyj, zmyj ten brud z mojego skarbu"... "Wszystko czego chciałam, by błysk światła był przede mną.". "Och lśnij, mój słodki kruszcu, proszę wyzwól mnie." Skąd ja znam ten motyw? Ach, z własnego wiersza "Kaczawa"! "(...) prostuję palce, gdzie lśni samorodek", ciarki.

Gorycz złamanego serca - dokładnie to jest w "No Hope Left From Me", piękny smutek.
"Devil Man" poznałem z tak zatytułowanej EP-ki. Tamta wersja była bardziej energetyczna. Ta jest miażdżąca. O wściekłości do kogoś kto zawiódł i teraz jest w nim zło... Babka naprawdę się wściekła! Jego serce to czarna dziura!
Ósmy utwór - "Astralplane" - złość na świat wyrażona najdosadniej: "Weź mnie z tego straszliwego miejsca", "moja krew zamarza", "padam na kolana, to twoja ostatnia szansa, by dać mi znać"...
Przyzwoicie buja "Gypsy" - słyszę tu fascynację Jimim Hendrixem ("Fire")... "Jestem Cyganką i mam to gdzieś."
I wreszcie piosenka o "Słoneczku" - taka na uspokojenie, że trzeba lśnić, choćby góry się waliły, a ocean wylewał. Jestem spokojny o Słoneczko. Będzie lśniło - Elin śpiewa bardzo przekonująco.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza