niedziela, 20 grudnia 2009

Kliknął ktoś myszką i tutaj przyszła


Autor: Krzysztof Kleszcz


SIDNEY POLAK "CYFROWY STYL ŻYCIA", 2009.

"Nic dwa razy się nie zdarza"? Po "alkoholowym", absolutnie genialnym debiucie Sidney Polak nagrał płytę "internetową" - równie dobrą, może bez hitu na miarę "Chomiczówki", ale - przebojowości mogą mu zazdrościć wszyscy.

"Przejażdżka motorem Suzuki" zaczyna się rockowym riffem, kończy - sennym, chill-outowym brzmieniem. Pomiędzy jest reagee, Manu Chao, "francuska" piosenka z akordeonem... Zadany temat to "Cyfrowy styl życia" - niby nic nowego, bo był już eksploatowany na pierwszej płycie (chatowy podryw w " www tekila.pl" albo dowcipna przeróbka mantry Hare Kriszna "Hare piwo, hare piwo, piwo, piwo, hare, hare / Hare sex, hare sex, sex, sex hare, hare / Hare muza, hare muza, muza, muza, hare, hare / Hare sieć, hare sieć, piwo, sex, muza, hare.")

Ale Sidneyowi udało się wyśpiewać wiele nowych niebanalnych fraz o swej netowej fascynacji. W refrenie "To nie jest złe, na żywo nie znasz mnie, ale mnie widzisz w formacie jpeg." ujęła mnie gra słowem "złe". A dalej zupełnie jak u poety Tadeusza Dąbrowskiego (który bawił się zoomem w jednym z wierszy z tomu "Te deum") jest ciekawy tekst "Znów trzymasz mnie w objęciach, a ja powiększam cię."

Bardzo pozytywnie odebrałem natchniony, religijny (sic!) kawałek pt. "Blask" (feat. EastWest Rockers). Przekonuje mnie ta synestezja ("Słyszycie ten blask?"), ta metafora ("A ten dzban, co przyniósł mi tę żywą wodę już nie traci dna przy każdym wyborze.")
Sidney bawi się słowami ("Nieprzespane noce, częsty w głowie procent.", "Jak ci smakuje sos...", "kliknął ktoś myszką i tutaj przyszła"), ma: wyobraźnię ("z satelity widzą mnie jak robię sobie jeść"), dystans ("Normalna praca, a nawet lepsza, ekshibicjonizm w prostych tekstach", "Popatrz Kasiu to Pan Chomiczówka") i jaja ("Nie Sidney, nikt cię nie dogoni...").

Słucham tej płyty od dobrych paru miesięcy i ciągle sprawia mi przyjemność. Raz zapada mi w ucho muza a la Air w "Ostatnim dźwięku" ("Jestem chyba pijakiem, dobrze o tym wiem. Lubię słuchać muzyki przez cały dzień."), raz akordeonowy hicior "Natalia" ("Natalia małpa rozsądek pl taki jest właśnie dzisiaj jej mejl"). Zdecydowanie udane są też: żartobliwy, kurcze, countrowy!, numer zaśpiewany z Nosowską, skuterowy dialog z dziewczynami-fankami, czy numer "Wyspa Man" ("Moje serce jest twoje, a jest twoje")...

To muzyka zrobiona po to, by relaksować. W przegródce z napisem "pop" rzadko bywa tyle poetyckiej aury, autentyzmu i ciekawych brzmień. To pozytywna energia potrzebna, by kolorować szarą rzeczywistość. Na pytanie postawione w intro płyty "Dlaczego właśnie mi masz zaufać dziś, dlaczego masz mnie ściągnąć albo kupić mnie?" mogę odpowiedzieć: "Bo czytaliśmy te same książki i słuchaliśmy podobnej muzy ("Już teraz dobrze wiem, co miał na myśli Marley, o czym pisał Lem."), zaufałem, kupiłem."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz