środa, 7 stycznia 2009

Crisis? What Crisis?

Autor: Piotr Gajda

To skończy się źle/ Udusimy tu się, nie ma szans/ Zamknięci pod kluczem w kartonowych pudełkach bez dziur/ Nie tak miało być / Nie ma końca ten stan /Nie zasypia się nam byle gdzie/ Ścianom bliżej do ścian/ Sufit niżej niż gdzie wczoraj był/ Nie mogę dziś wstać

PUSTKI - KONIEC KRYZYSU, AGORA S.A. W-wa 2008

Po raz kolejny potwierdza się powiedzenie, że nie ma ludzi niezastąpionych. Na kolejnej płycie zespołu Pustki „dziurę” po wokaliście Janku Piętce wypełnia niemal tak doskonale jak silikon z atestem tandem Wrońska – Łukaszewicz. Przy tej okazji możemy skonfrontować z rzeczywistością jeszcze jedno przysłowie – kobieta zmienną jest – i może dlatego Barbara Wrońska, obecny „pierwszy głos” zespołu wzbogaciła jego muzykę o skomplikowane formalnie linie melodyczne zachowując jednocześnie ich piosenkowy charakter – nie mylić z kategorią pod nazwą „przebój radiowy”. Owszem, płyta może stać się hitem, ale skierowana jest do osób o raczej wyrobionych gustach muzycznych. Wydaje mi się, że płytą „Koniec kryzysu” grupa po raz kolejny wydostanie się z szuflady, w której umieścili ją „domowego chowu” krytycy, bo obecny skład, to zupełnie nowy zespół. Jaki? Myślę, że na dzień dzisiejszy doskonale skrojony i dopasowany do muzycznego emploi, które aktualnie prezentuje.
Pomimo, że nie ma w tym nowym/starym graniu jakiejś kompletnej rewolucji, a muzyka wypełniająca nową płytę przenosi nas w surowe rejony jesienno – zimowe, to jednak otrzymaliśmy do przetestowania dźwiękowy monolit (surogat wzorca z Sewr?) zbudowany na akordach absolutnie niezbędnych dla grania alternatywnego („Jesień – przyszło mi zwariować”). W kontekście „filozoficznym” takie podejście wykonawcze zbliżone jest do tego, co prezentuje Lao Che, w kontekście muzycznym to echa tego, co robi np. P.J. Harvey. Na otwarcie płyty otrzymujemy dwa doskonałe, klimatyczne „antykillery” w postaci „Senty mentów” i „Parzydełka”, które pozwalają w spokoju się ogolić, a i łazienka robi się nagle bardzo przytulna. Dalej jest równie komfortowo, kolejne utwory z tracklisty bezpiecznie przeprowadzą nas przez tę subtelną płytę, która jednak doskonale sprawdzi się także podczas wykonań koncertowych, ponieważ jej repertuar jest wyraźną progresją w stosunku do tego, co zespół prezentował dotychczas.
Więc to rzeczywiście koniec kryzysu? Tak, jeśli kiedykolwiek taki dotknął Pustki. Jeśli mnie pamięć nie zawodzi, nigdy nie był to kryzys artystyczny, a ten personalny na szczęście mają już za sobą.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza