piątek, 3 marca 2017

Aż po miazgę refrenu.

MARTYNA JAKUBOWICZ "Prosta piosenka"; 2016, Universal Music LLC

Dopiero płyta "Tylko Dylan" wyniosła wysoko Martynę Jakubowicz w moim prywatnym rankingu. Wcześniej doceniałem, ale płyt nie kupowałem. Zatem zacznę od polecenia jej wersji klasycznych pieśni mistrza - Boba Dylana. A nowa rzecz - "Prosta piosenka" przynosi ten poziom i styl, głos, w którym spokój, czułość, wrażliwość - piękno. 

Jakubowicz debiutowała płytą w 1983 roku! Dziś jest klasykiem. Podziwiam mistrzowskie brzmienie tych "prostych piosenek". Słuchanie rozpoczynam po raz enty od klasycznego wyciskacza łez: "Kiedyś będę starą kobietą, w głowie pełno mam myśli i wspomnień" - rozrachunek z życiem, nawiązania do piosenki sprzed lat. Zupełnie nie przeszkadza mi damski podmiot liryczny. Włączam się we frazie "Mój czas ucieka, przed siebie pędzi niby chart, więc żyję niebezpiecznie, buduję domek z kart, żyję". I robię uśmiech Lindy przy "Życie śmieje się ze mnie" .

Równie doskonała jest pieśń "Rządzi zło" - w sam raz do załamania rąk przy "niczego nie zdołamy tu naprawić", do katharsis przy zgrzytliwym refrenie. Rozklejam się przy tej tytułowej konstatacji. Proste słowa o nierówności, niesprawiedliwości i ludzkiej żądzy: "Dopóki jakiś wariat przeciwko innym może judzić", "Bo twoje konto ważniejsze jest niż sprawa jakiej służysz" - aż po miazgę refrenu.

Moim "numerem trzy" na tej płycie jest wpadająca w ucho "Wielka słabość". Rzecz o zakochaniu się "po latach": "Mam do ciebie wielką słabość, tylko nie mam na nią siły." Żywioł tego songu, zmusza do afirmacji życia. Można wznosić szklenice!

Wobec tych trzech piosenek na wysokich rejestrach - przydatne jest jakieś przełamanie konwencji. Taką rolę pełni piosenka o kocie na kolanach. Taki gruby żart, trochę.
Przekonująco brzmią: kobiecy bunt w "Jestem niby hak", czy skarga na konsumpcyjny świat w "Macherach od pieniędzy". Niewiele wnosi do oryginału rozmarzony cover Tiltu, ale warto go było przypomnieć po latach  - może dla tych, co nie znają. Wariackie papiery ma pieśń "Fiolety"... "Busz a la Blues" wydaje mi się słabszy i raczej go pomijam w odsłuchu. Nie zapominam zaś o "Ja płonę".  Ta wersja piosenki z płyty I Ching z głosem mistrza Wagla jest mocarna! Z fajnymi deklaracjami: "Chcę być dobra / chcę być dobry / ale płonę." , "Zamiast ogrzać komuś dom, pozostawiam tylko jakby sadzę, dym i swąd."  Niech prostują nam ścieżki, te proste piosenki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz