wtorek, 30 sierpnia 2011

Diler wcisnął mi poezjak



Autor: Krzysztof Kleszcz

PIOTR BUKARTYK - "Z czwartku na piątek", 2010


Wakacje się skończyły, a wakacyjnym hitem 2011 był dla mnie numer 9 z płyty Piotra Bukartyka. Przebojowa melodia, dowcipny tekst. "Kobiety jak te kwiaty, kto żonaty ten wie / powąchać - tak, dotykać - nie / minęła pora godowa, teraz tylko boli głowa"... Wystarczy raz posłuchać i wiadomo, że to, co autor robił sobie grzecznie za dwadzieścia dziewiąta w audycji Wojciecha Manna w radiowej "Trójce" - teraz będzie robił także w najlepszym czasie antenowym. Piosenkę spopularyzował Zamachowski, ale wypada docenić właśnie robotę autorską. To niełatwe: na żywo, mikrofon, gitara, a tekst "na wczoraj"...
Bukartyk nie ma jakiegoś wybitnego głosu (skojarzenie: Jaryczewski z Oddziału Zamkniętego). W każdym piątkowym programie kryguje się, przeprasza, że żyje. Wdzięcznie zapewnia, że to słabe, że sfałszowane itd. Piękne są te jego zawołania: "solo", "prosz...", pogwizdywania, parodiowanie amerykańskich songwriterów np. "listky"...
Od dawna, gdy jechałem do pracy, w piątkowe poranki, nadstawiałem ucha, by wyłowić jego niezwykłe skojarzenia... To, spokojnie, poziom najlepszych tekstów Wojciecha Młynarskiego. Przede wszystkim: jest tu perfekcja niebanalnego rymu: np. "świat nie chce tradycji / i gardzi tradycją / i ludzie z pozycją / też mają za nic ją"... Albo takie cudo: "Zwyczajnie chciałem kupić prozak / a diler wcisnął mi poezjak"... Bardzo dobrze się słucha tych piosenek z płyty. A zaczyna się ona z pozycji człowieka zdołowanego, zmęczonego, rozczarowanego rzeczywistością. Niewesoło, bo ta kariera w Warszawce okazała się przysypianiem na zmywaku. Dopiero numer trzeci jest taki "hej-do-przodu"- z cokolwiek dwuznacznym: "Jaka piękna jest ojczyzna nasza z lotu ptaka / aż chce się płakać." No i pojawiają się piosenki, w których główną rolę przejmuje humor. W kategorii "piosenka satyryczna" mistrzostwem świata są: zaśpiewane wysokim głosem: "Świat nie chce tradycji" oraz reagge z prześmiewczym tekstem o aktualnym poziomie sztuki filmowej: "stereofoniczny i panoramiczny / ...tragiczny".
Prosta bluesowa piosenka z tekstem o przygodzie niedoszłego "premiera z Krakowa" w samolocie - to znów tekstowa perełka: "po to twój z kapciami worek / ma naszyty muchomorek / byś kierował się z tym workiem / do wieszaczka z muchomorkiem". Z rzeczy bardzo dobrych są jeszcze: egzystencjonalne "Pryszcz na nosie", autobiograficzne "Inne kraje" oraz "Luz i zapał", dedykowany synowi, niezdrowo nabuzowany ironią.
Tyle i aż tyle. Słuchasz polskiego nagrania w radio, myślisz.: "I można, inteligentnie? Można! Język polski jest stworzony do piosenek!"




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza