sobota, 7 stycznia 2012

Pieprzona tęcza i doskonała ciemność



Autor: Krzysztof Kleszcz



FINK "Perfect Darkness", 2011

Włączam sobie Finka już od pół roku i za każdym razem jadę nad morze.
Jest druga w nocy - stoję na światłach przy remontowanej drodze, w końcu ruszam. Droga jest dobra, jedzie się przyjemnie. Wycieraczki próbują odgarnąć krople. Nocne światła, smugi reflektorów. W takich "okolicznościach przyrody" poznałem artystę, o którego istnieniu nie miałem pojęcia.

Z pozoru nuda: akustyczna gitara, skromne tło. Ale tyle wystarczy, by każde kolejne przesłuchanie hipnotyzowało. Czasem zmęczenie, złość, ale taka, którą trzeba przelać w spokój, pewność. Już pierwsze dźwięki pięknie nas wabią. Niekoniecznie trzeba mieć wybujałą wyobraźnię, by poddać się barwie głosu i chłodnym słowom o popiołach, głębokiej toni i kompasie, który wariuje. Powtarzane słowa "Perfect darkness is all I can see" brzmią jak zaklęcie. Choć jest tu smutna refleksja, to generalnie uciekamy od deprechy, jest urzeczenie chwilą, pogodzenie się, wyciszenie.

Z dziesięciu kawałków na płycie wyróżnia się "Who Says", który tak od 3 minuty pięknie przyspiesza, jak klasyczne kawałki Archive. To taki przekonywacz. "Kto powiedział, że nie można w ten sposób?". Rytm perkusji pięknie wbija się nam do głowy. Uwielbiam "Foot In the Door" z tym dziwnym efektem w czasie refrenu "I'm In... I'm In..."

Fink potrafi pięknie pomarudzić. Że "wczoraj ciężko się z nami obeszło"("Yesterday Was Hard On All of Us"), że ma już dosyć obłudy: "Twoje prawdziwe kolory, kochanie, masz ich tak wiele. Jesteś jak pieprzona tęcza. O ja głupi, z tą twoją szczerością". ("Honesty"). Potrafi "uszyć" dobrą muzyczną puentę: "Hood up, head down and just walk away" ("Save It From Somebody Else"). Nerwowo bluesowe "Wheels", czy podobny "Warm Shadow" próbują nas wyprowadzić z równowagi. Głośniej, trochę AliceInChainsowo, ale na chwilkę, było tylko w "Fear Is Like Fire". Ale i tak każdy dźwięk zmierza do spokoju, takiego z okładki, gdy widzi się taflę wody dotykającą nieba na horyzoncie.

Wieczór. Wciskasz play i zatapiasz się w ten mrok. "Doskonała ciemność to wszystko co widzę. "

3 komentarze:

  1. Mi się najnowsza płyta Finka podoba akurat najmniej, ale bardzo polecam wcześniejsze - od "Biscuits for breakfast" zaczynając.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię tę płytę, wcześniejsze również, ale ta jest wyjątkowo harmoniczna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. readeatslip --> jak się uda to nadrobię zaległości
    Margo --> ;D

    OdpowiedzUsuń