sobota, 24 stycznia 2009

Wino ze stacji

Autor: Krzysztof Kleszcz

Dzień przed moim wieczorem autorskim nie mogłem oprzeć się pokusie wzięcia udziału w Turnieju o Puchar Wina im. J.Jarmołowskiego organizowanego po raz czterdziesty (!) przez Łódzki Dom Kultury, imprezie integrującej środowisko poetyckie Łodzi i okolic (liczna reprezentacja - Żyrardowa, Tomaszowa Maz. )
Turniej o prostych zasadach - "przyczytać swój nienagrodzony wcześniej wiersz, a najlepszy dostaje szlachetny napój (w tym roku w pięknym etui, bywało że wielki kryształowy kielich pełny trunku)". Udało mi się go wygrać 3 lata temu - gdy przeczytałem "Pod klepsydrą" i być drugi - 2 lata temu, za "Meteoryt". Miałem świeży wiersz, ale wciąż byłem niezadowolony z jednej z fraz, dlatego przeczytałem ostatecznie "Zimowy". Jurorem głownym miała być Agnieszka Kuciak, której interesujące wiersze znałem z internetu. Niestety nie dojechała. Zatem bez niej jury w składzie: Kacper Bartczak, Robert Miniak (autor "Czarnego wesela"), Artur Fryz - wysłuchało około pięćdziesięciu recytacji. O różnym poziomie. Były wiersze rymowane miłości/radości, były bajki (kultowa recytacja ponad pięciominutowa ze streszczeniem kilku pominiętych zwrotek), była szalona recytacja godna Michaela Jacksona (jestem złem!). Były jednak i zawodowe wiersze: w szranki konkursu stanęli przecież prawie wszyscy z Młodzi Literackiej, oprócz chorego Piotra Gajdy (grypa!); Przemo Owczarek, Michał Murowaniecki, Rafał Gawin, Monika Mosiewicz, Konrad Ciok, Iza Kawczyńska. Byli też weterani konkursu: pan Zasławski, Piotr Macierzyński, pan Brzozowski, Wojciech Kądziela. Jednym słowem - tradycja. Jury naradzało się około 40 minut.
Ogłoszono, że wyróżnienia otrzymali m.in.: Kacper Płusa, Konrad Ciok i Monika Mosiewicz. III nagrodę zdobył Krzysztof Kleszcz, II miejsce: Tomasz Bąk z Tomaszowa Mazowieckiego (mój uczeń! dziś licealista cieszę się, że na poczatku swej drogi poetyckiej już kosi nagrody - to da mu niezłego kopa do działania, jak sądzę). Tak więc Tomaszów górą! Wygrał - nieobecny przy ogłoszeniu werdyktu, zapewne zniecierpliwiony oczekiwaniem - Krzysztof Grzelak z Łodzi.

No i powrót do domu na 23. Kadarkę kupiłem na stacji benzynowej.


Powyżej Wiersz Tomka i mój:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz