piątek, 8 maja 2009

Dom, gdzie klif


Fot. autor

Autor: Krzysztof Kleszcz


Poezja na Piotrkowskiej


W poniedziałek weźmiemy udział w akcji na ulicy Piotrkowskiej promującej czytanie poezji. Przy pomnikach Fabrykantów, Tuwima, Reymonta i Jaracza będzie można posłuchać poezji, przeczytać swój (ulubiony) wiersz, będzie też okazja do otrzymania poetyckich upominków. Akcja społeczno-kulturalna "Pomniki czytają poezję" jest prologiem Festiwalu Poetyckiego "Złoty Środek" Łódź-Kutno 2009.

Łódź; Ulica Piotrkowska 11 maja od 14.00 do 18.00

środa, 6 maja 2009

Proszę Pana


Fot. Krzysztof Kleszcz; Kosmos
Autor: Krzysztof Kleszcz

Wiersz zainspirowany wypowiedzią na lekcji ucznia IIIb Konrada.



poniedziałek, 4 maja 2009

Jestem kobietą



Autor: Piotr Gajda

W ubiegłym roku w moim rodzinnym mieście odbyła się jubileuszowa XXV edycja Ogólnopolskiego Turnieju Jednego Wiersza „Kobieta”. Ogłaszając konkurs po raz pierwszy w 1979 roku organizatorzy mieli na celu nie tylko propagowanie poezji, stworzenie możliwości zadebiutowania młodym twórcom, ale przede wszystkim uczczenie patronki Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tomaszowie Mazowieckim – Teresy Gabrysiewicz-Krzysztofikowej, tomaszowskiej poetki i pisarki, autorki „Przędzenia jeziora”. Dla mnie osobiście to ważny konkurs. W 2002 roku zostałem jego głównym laureatem i to był impuls, dzięki któremu narodziłem się ponownie jako poeta, o czym krótko pisałem tutaj. W ciągu 25 lat jego istnienia jego laureatami zostali lub otrzymali w nim wyróżnienia m.in. Piotr Macierzyński, Ela Galoch, Mariusz Jacek Rokita, Wiesław Przybyła, Anna Piliszewska, Mariusz Cezary Kosmala i wielu innych. W jego jury zasiadali dr Henryk Pustkowski, Rafał Orlewski i (zmarły w ubiegłym roku) prof. dr hab. Jerzy Poradecki. W jubileuszowej XXV edycji miałem przyjemność uczestniczyć w obradach jury pod przewodnictwem pana profesora (był maniakalnym zbieraczem płyt z muzyką poważną – ja z rockiem, więc momentalnie znaleźliśmy wspólną płaszczyznę porozumienia). Warto wspomnieć, że MBP to także wydawca poezji i współwydawca debiutów Krzysztofa Kleszcza i mojego, a także antologii wierszy nagrodzonych w „Kobiecie” w latach 1994-2005 i 2006-2008. (szczegóły: tutaj)
Regulamin XXVI edycji znajduje się tutaj.

Drukiem po Norwidzie

Autor: Piotr Gajda

19 kwietnia odbyło się posiedzenie jury VII edycji OKP im. C.K.Norwida. Jury w składzie Piotr Mitzner – przewodniczący, Wojciech Kass, Tomasz Korpysz, Krzysztof Kuczkowski po zapoznaniu się z 166 zestawami konkursowymi przyznało następujące nagrody, wyróżnienia i wyróżnienia drukiem: LINK .W tej edycji dwa moje wiersze zostały wyróżnione drukiem - jeden z nich wraz z komentarzami można przeczytać tutaj .Wśród nagrodzonych bądź wyróżnionych (znajomych) poetów znaleźli się Robert Miniak, Robert Rutkowski (obaj z Łodzi), Dorota Ryst z Warszawy i Anna Piliszewska z Wieliczki.

niedziela, 3 maja 2009

Jak zostałem "mistrzem Polski"


Pod pegazem: ja, Waldemar Jóźwik i Paweł Soroka

Autor: Piotr Gajda

Miejsce akcji: Opoczno-Wąglany-Białaczów 2 i 3 maja 2009. Spiritus movens całego przedsięwzięcia: małżeństwo Józwików (Waldemar i Krystyna ) z Towarzystwa Przyjaciół Wąglan. Pomimo, że sama nazwa konkursu niezbyt szczególna („mistrzostwo-mistrzowie”), to impreza ze sporymi tradycjami (tegoroczna to już XXVIII edycja). Jej wyniki i skład jury tutaj: (Jak wynika z protokołu, w tegorocznym konkursie jury rozpatrywało 800 wierszy 204 poetów z 18 krajów. I tak, posługując się „konwencją” obraną przez organizatorów zostałem „mistrzem” w jednej z konkursowych pod kategorii. Chciałbym nadmienić, że był to bodajże drugi w moim życiu konkurs poetycki do uczestnictwa, w którym otrzymałem listowne zaproszenie. O różnorodności konkursów poetyckich pisałem w marcowym poście (tutaj), nie będę powtarzał, co skłania mnie do brania w nich udziału. Drugi maja był „dniem organizacyjnym” – do Opoczna zjeżdżali się laureaci z całej Polski i z zagranicy (na rozstrzygnięcie przybyła m.in. poetka z dalekiej Hiszpanii). Trzeci maja rozpoczął się od warsztatów literackich poprowadzonych przez prof. Pawła Sorokę (Przew. RSTK), w którym rozpoznałem uczestnika warsztatów literackich dla „poetów w mundurach”, o których pisałem (tutaj) (a które odbyły się przed 21 laty w Żaganiu. Zaiste, co za spotkanie!!!! Okazało się, że i ja zostałem rozpoznany!!! I to są właśnie te chwile, dla których warto to robić!!!! Po zakończonych warsztatach i obiedzie udaliśmy się do Pałacu Małachowskich w Białaczowie (oddalonym od Opoczna o 12 km), gdzie odbyło się uroczyste podsumowanie tegorocznej edycji. Poetów, gości i zgromadzoną publiczność powitali chlebem i solą: wójt Gminy Białaczów i dyrektorka Domu Pomocy Społecznej (obecna funkcja Pałacu Małachowskich) – w powietrze wypuszczono kilka par gołębi. Uroczystość wręczenia nagród uświetniły występy artystów – były pieśni arabskie oraz poezja śpiewana, a także recytacja wierszy laureatów w wykonaniu koła teatralnego z opoczyńskiego MDK. Nagrody wręczali przedstawiciele lokalnych vipów i sponsorzy konkursu. Raz jeszcze warto podkreślić, że świetną atmosferę „mistrzostw” tworzą ludzie-pasjonaci, dzięki którym poezja dociera w miejsca trudne do wyobrażenia nawet dla poety.


Organizatorzy i laureaci

Gajda u Małachowskich
Na szczęście publiczność dopisała

A mogło być i tak

Gajda w "hostelowym" natarciu

Z Białaczowa wywożę poetyckie trofeum

I krzyż mi na drogę
PS. Z nadmiaru pozytywnych bodźców mój aparat fotograficzny zwariował i pokazuje inną datę.

Lepszy model


NEW MODEL ARMY, "HIGH", 2007

Autor: Krzysztof Kleszcz
New Model Army to klasycy rocka. Justin Sullivan ma charakterystyczną, ciepłą barwę głosu (złośliwi mówią, że to przez brak w uzębieniu). Jeśli nagle przełączyć radiową sieczkę na New Model Army - powstaje niesamowity kontrast. Plastik zmienia się w diament. Mam jeszcze podczas słuchania inną wizualizację: wyświetla mi się hologram jakiś tajemniczych bezdroży wśród zielono-szarych wzgórz. A gdy oglądam np. przewodnik po "Wyspach" to odwrotnie - słyszę NMA. Ich "Thunder And Consolation" to moja pierwsza płyta kompaktowa. Kupiłem ją niczym jakąś średniowieczną relikwię w Łodzi w małym sklepiku na Piotrkowskiej. Nie miałem jeszcze wtedy odtwarzacza CD - dopiero na niego oszczędzałem.
Przeważa pogląd, że zamiast słuchać nowych nagrań, lepiej sięgnąć po starsze np. wspomniane "Thunder And Consolation" z 1986 roku. To przecież tam są niesamowite "White Coats" ("Wszyscy wiemy, co sprawia, że rosną kwiaty, ale nie wiemy dlaczego. I znamy kod DNA, ale wciąż umieramy"), albo "Vagabonds" z dźwiękami skrzypiec - długo, by wymieniać.
"High" pochodzi z 2007 roku - utonęła gdzieś w mojej szafce - odkryłem ją niedawno. Niesłusznie wetknąłem ją gdzieś, bo godna jest wielokrotnego słuchania, lepsza niż ostatnie dwie płyty ("Eight" i "Carnival")
Głos Justina ma żarliwość, którą umiem porównać tylko do głosu Bono na płytach "War" czy np. Unforgettable Fire". Te piosenki mają w sobie coś z walki o słuszną sprawę, są jak wyznanie naiwnej wiary.
Największe wrażenie robi na mnie "All Consuming Fire" - zaczynający się szamańskimi grzechotkami, wiolonczelą, a każdą zwrotkę złowieszczo kończy wers o wszystko trawiącym ogniu. Przebojowy "Wired" ma prosty genialny riff. ("W godzinę duchów odeszliśmy stąd...(...) Ale jeżeli dom jest tam gdzie serce / będziemy do niego wracać dopóki nie znikniemy"). Motoryczny rytm zabiera nas w mistyczną podróż "Jestem napalony (...) Chcę w dzicz / chcę w dzicz".
Równie ciekawie jest w "Into The Wind", który zaczyna się od :"Chcielibyśmy zobaczyć upadek Rzymu"- ... ale pragnieniu dziejowej sprawiedliwości ustępuje rozprostowanie pięści - "Nie chcę już niczego"...
Te trzy piosenki zapamiętuje się na długo. Ale chce się też wracać do refrenu w "Nothing Dies Easy" ("Breaking the glamour, breaking the spell / Breaking another wild part of myself ..."), do nostalgicznego "Dawn", do leniwie płynących "Rivers", czy do "Sky In Your Eyes" skutecznie przywołującego deszczowe klimaty z "Green and Grey".
"Z wysokich wzgórz to wszystko wygląda jak nic" - brzmi puenta tytułowego "High". Bogiem dla Justina Sullivana jest dzika przyroda - do niej (się) ucieka. Warto odwiedzić jego kapliczkę.

Ę - wyróżnione w Złotym Środku


Rozstrzygnięto V Ogólnopolski Konkurs Literacki "Złoty Środek Poezji" na najlepszy poetycki debiut książkowy roku 2008 organizowany przez Środkowoeuropejskie Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Środek od roku 2005, w roku 2009 r. we współpracy z Łódzkim Domem Kultury w ramach V Festiwalu Poetyckiego "Złoty Środek" Łódź Kutno 2009.

Jury w składzie: Karol Maliszewski - przewodniczący, Artur Fryz, Roman Honet, Krzysztof Kuczkowski, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki po przeczytaniu 50 debiutanckich książek poetyckich nadesłanych na konkurs i spełniających warunki regulaminowe ustaliło werdykt w następującym brzmieniu:

I miejsce: Sławomir Elsner "Antypody", Biuro Literackie, Wrocław 2008 - 3000 zł
II miejsce: Izabela Kawczyńska „Luna i pies. Solarna soldateska.”, Stowarzyszenie Literackie im. K.K. Baczyńskiego, Łódź 2008 - 2000 zł

III miejsce: Konrad Góra „Requiem dla Saddama Husajna i inne wiersze dla ubogich duchem”, Stowarzyszenie Kulturalno-Artystyczne RITA BAUM, Wrocław 2008 - 1000 zł
3 równorzędne wyróżnienia po 500 zł każde:
-Dominik Bielicki „Gruba tańczy”, Staromiejski Dom Kultury, Warszawa 2008
-Krzysztof Kleszcz „ę", Wydawnictwo Kwadratura, Łódź 2008
-Grzegorz Kwiatkowski „Przeprawa”, Zeszyty Poetyckie, Gniezno 2008


Oficjalne ogłoszenie wyników Konkursu nastąpi 15 maja 2009 r. w Łodzi podczas V Festiwalu Poetyckiego „Złoty Środek ”

Mecenasami V OKL "Złoty Srodek Poezji" są: Marszałek Województwa Łódzkiego, PKO BP Oddział w Łodzi , Przedsiębiorstwo Budowlano-Inżynieryjne MAVEX Marek Michalski i ETL Finance Sp. z o.o .
Patronami medialnymi festiwalu są: Dwumiesięcznik Literacki TOPOS, TVP Łódź, Dziennik Polska The Times, Radio Łódź, Radio Victoria, portale: reymont.pl, eKutno.pl, Kutnowski Magazyn Informacyjny.
V Festiwal Poetycki "Złoty Środek" po raz pierwszy odbywa się w Kutnie i w Łodzi. Partnerami projektu są: Kutnowski Dom Kultury, Łódzki Dom Kultury, Środkowoeuropejskie Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne "Środek" z Kutna, Stowarzyszenie Literackie im. K.K. Baczyńskiego z Łodzi





Program festiwalu:

Piątek 15 maja
Łódź
11.00 Warsztaty dla młodzieży: zrozumieć poezję współczesną- prowadzi Mariusz Bartosiak, pracownik naukowy Uniwersytetu Łódzkiego- Łódzki Dom Kultury
14.00 Debata „Wolność poezji – wolność poety” z udziałem Krzysztofa Kuczkowskiego, Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego, Romana Honeta, Karola Maliszewskiego, Przemysława Owczarka, Piotra Groblińskiego - Łódzki Dom Kultury
17.00 Finał konkursu „Poetyckie gry uliczne” i spotkanie z autorem konkursowego wiersza - Łódzki Dom Kultury
17.45 Koncert zespołu Gospel Time - Łódzki Dom Kultury
18.15 Oficjalne rozstrzygnięcieV Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Złoty Środek Poezji”na najlepszy poetycki debiut książkowy roku 2008(organizowanego przez Środkowoeuropejskie Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne „Środek” http://www.srodek.pl/). Prezentacja laureatów- Łódzki Dom Kultury

Kutno
11.00 Warsztaty: zrozumieć poezję współczesną- prowadzi Tomasz Cieślak, pracownik naukowy Uniwersytetu Łódzkiego- Kutnowski Dom Kultury

Sobota 16 maja
Kutno - Kutnowski Dom Kultury
godz. 12.00 - 18.00 Kiermasz Książki Poetyckiej
godz. 12.00 IV Otwarty Konkurs Jednego Wiersza: jury Sławomir Matusz (przewodniczący), Tadeusz Dąbrowski i Jakub Przybyłowski
godz. 16.00 Oleg Pastier i Karol Chmel - spotkanie z poetami słowackimi prowadzi Leszek Engelking
godz. 18.00 Odsłonięcie Ściany Poetów - spotkanie z laureatami V Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Złoty Środek Poezji” na najlepszy poetycki debiut książkowy roku 2008 - ul. Poniatowskiego
godz. 19.00 Spotkanie autorskie: Tadeusz Dąbrowski
godz. 20.00 Rozstrzygnięcie IV Otwartego Turnieju Jednego Wierszai Poetyckiej Kostki Wolnego Wyboru
godz. 21.00 Bracia Karamazow -komediodramat, reżyseria: Petr Zelenka - KINO KDK

Niedziela 17 maja
Kutno - Kutnowski Dom Kultury
godz. 16.00 Spotkanie z poetą: Krzysztof Kuczkowski
godz. 17.00 "3City4You", czyli poeci nadbałtyccy: Wojciech Boros, Lech Landecki, Artur Nowaczewski, Anna Wieser, Dawid Majer
godz. 19.00 Spektakl: Igor Šebo „Intercity” Teatr Polski z Bielska-BiałejReż. Robert Talarczyk; Występują: Igor Šebo, Robert Talarczyk - bilet 15 zł

Łódź
godz. 16.00 Spotkanie z poetą: Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki- Klub Studio 102, ul. Piotrkowska 102
godz. 20.00 Spektakl wg tekstów Zbigniewa Herberta„Zasypiamy na słowach, budzimy się w słowach” - Teatr kilku OsóbReż. Marian Glinkowski. Występują:- Łódzki Dom Kultury
Festiwalowi w Kutnie towarzyszy wystawa tkanin artystycznych inspirowanych poezją prezentowana we wnętrzach Kutnowskiego Domu Kultury, przewidziany jest także szereg artystycznych niespodzianek.

sobota, 2 maja 2009

Rekordowa Gdynia


Autor: Piotr Gajda

Rekordowa liczba, 210 książek w kategoriach (proza, poezja, esej) została zgłoszona do tegorocznej, czwartej edycji Nagrody Literackiej Gdynia. Ogłoszenie nominacji odbędzie się 21 maja podczas pierwszego dnia Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie. Nagroda Literacka Gdynia została powołana do życia w 2006 roku przez Prezydenta Gdyni w celu uhonorowania wyjątkowych osiągnięć żyjących twórców. Zwycięzcy otrzymują pamiątkowe statuetki; Kostki Literackie oraz po 50 tys. zł. Konkurs składa się z dwóch etapów: pierwszy etap – polega na wybraniu przez Kapitułę do 5 nominacji w każdej kategorii i wybranie spośród autorów nominowanych (drugi etap) laureatów głównej nagrody. W ubiegłym roku laureatem gdyńskiej nagrody w kategorii poezji został Adam Wiedemann i jego „Pensum”. W czerwcu planowany jest w Gdyni II Festiwal „Literaturomanie”, którego zwieńczeniem będzie Gala Finałowa Nagrody Literackiej Gdynia. W tegorocznej edycji uczestniczą także i nasze tomiki poetyckie, zgłoszone do konkursu przez ich wydawców, dlatego z zainteresowaniem będziemy śledzić jego tegoroczne wyniki.

piątek, 1 maja 2009

Pamiątki z PRL-u


Autor: Piotr Gajda


Dzisiaj mamy 1 Maja. Z tej okazji, pomimo werbalnych protestów żony włączyłem „Artystów” Kazika. Poeta, to prawdopodobnie również artysta. W PRL-u bycie uznanym poetą niejako automatycznie wynosiło jednostkę do poziomu „twórców socjalistycznej kultury”. Każdy, kto uprawiał zamiast pracowniczej działki grafomanię, przy minimalnej dozie talentu oraz życiowej umiejętności ustawienia się jako twórca-działacz, mógł liczyć na życzliwość ówczesnej władzy. Czołowi „trubadurzy socjalizmu” otrzymywali dacze, talony na wartburga, robili zakupy w specjalnych sklepach za żółtymi firankami, tych samych, w których zaopatrywali się funkcjonariusze resortów siłowych. Ponadto „ludzie piór” w chwilach, gdy akurat nie unosili się na skrzydłach weny, o wiele łatwiej mogli przekraczać granice, leczyć się z alkoholizmu w sanatoriach (efekt zbyt częstego przyglądania się własnej twarzy w lustrze), po to, aby po powrocie do tzw. „domów pracy twórczej” dalej chlać wódę, uganiać się za panienkami i owszem…od czasu do czasu napisać porządną powieść albo wiersz. Kasa była. Państwo dotowało wszelkiego rodzaju stypendia twórcze, funkcjonowała nieoceniona w swym zamyśle idea tzw. „zaliczki”, a po jej zainkasowaniu, nie trzeba już było napisać książki. Na twórczym wysiłku „narodowych artystów” (jak na brudnych rękach) porastały kurzajki wszelkiej maści pism literackich, w których oprócz obowiązkowej partyjnej indoktrynacji znajdowały się rozbudowane działy poezji, dramatu i prozy. Nikt nie przejmował się czy to ktoś kupuje i czyta (kupowałem i czytałem), te szpalty zapisywane „równym pismem” krytyków, pomniejszej wagi autorów i wyróżniających się działaczy kultury. Większość nakładów szła na przemiał, ale także i tym nikt się nie przejmował, bo za wszystko płaciło jakieś ministerstwo. Dlaczego o tym wspominam? Mamy 1 Maja, a to pierwszy powód. Drugi – to data mojego urodzenia – jako urodzony w 1966 roku jestem człowiekiem „dwóch epok”. W 1981 roku miałem 15 lat, w 1989 – 23. W 1986 roku otrzymałem list od redakcji „Gromady –Rolnik Polski” (tak, tak, nawet tam był dział poezji) o następującej treści: „ Dziękujemy za nawiązanie kontaktu z „Gromadą Twórców”. Niestety, nadesłanych wierszy nie możemy przyjąć do druku. W „Poezji” mało tłumaczące się przez sam wiersz jest stwierdzenie, że autor cieplej wita muzę niż ludzi. „Ballada o przemijaniu” – też nie ma uzasadnienia tematu: kto zaś byli ci „pięciu”? „Burza”, dość świeża, zwłaszcza w wersie: ‘powietrze umiera z duszności – mruczenie leniwego kota…” kończy się, niestety, na opisywactwie. Ale to jest wiersz z przebłyskiem, dlatego zachowujemy go w archiwum, a Pana prosimy o dalszy kontakt”. Zachowałem ten list do dzisiaj. Szkoda, że nie mam gdzieś tych wierszy, ani ich już nie pamiętam – kilka lat później spaliłem przepastną teczkę moich wczesnych prób literackich. W roku 1980 „zerżnąłem” z jakiejś książki dwie strony tekstu i wysłałem do „Świata Młodych”, który zawsze we wtorek (pismo ukazywało się we wtorek, czwartek i sobotę) zawierał dział zatytułowany „Atomek”, w którym czytelnicy i redaktor prowadzący umieszczali artykuły o kosmosie, astronautyce, ale też o UFO i paleontologii. Mój tekst ukazał się tam pod tytułem „Kiedy człowiek pojawił się na Ziemi” i było to pierwsze moje „własne” słowo w druku. Szczęśliwie ów niechlubny wybryk (wycięty z gazety i archiwizowany jako powód do dumy, zwłaszcza dla mojej mamy), został ostatecznie zalany wodą, którą mama podlewała swoje paprotki. W roku 1987 LWP odkryło we mnie „twórcę”. Służyłem w Poznaniu, a do Wrocławia jeździłem na warsztaty literackie prowadzone przez śp. Marka Garbalę w klubie ŚOW „Oko”.. To były świetne imprezy. Najpierw jako podchorąży, potem jako kapral zasadniczej służby wojskowej mogłem pić wódkę nie obawiając się WSW, bo przy sąsiednim stole pili pułkownicy – „twórcy w mundurach”. I piszę to ze szczerym sercem – nie było mowy o jakiejkolwiek „reżimowej indoktrynacji” – liczył się tekst i praca nad nim. Wpływ wspomnianych wojskowych na moją twórczość polegał wyłącznie na tym, że pewnego razu jeden z nich postawił mi piwo, bo skończyły mi się skromne środki z żołnierskiego żołdu. Wspominam Bydgoszcz, Żagań, Wrocław, Biedrusko – co prawda w zielonym mundurze, ale nigdy nie czułem się tak bardzo poetą jak wtedy. Pamiętam wręcz „mistyczne momenty” – poznanie młodszego brata Rafała Wojaczka, moment, kiedy Marek Garbala przeczytał mój wiersz i stwierdził, że „oto narodził się nam poeta”. Wiem, że „Oko” wydało antologię wierszy „poetów w mundurach” i istnieje taka ewentualność, iż w tamtych czasach nastąpił mój właściwy debiut poetycki, ale nie mam na to dowodów na piśmie. Z tamtych czasów pozostało mi jedno zdjęcie i wiersz Jacka Rzepki, początkującego wówczas wrocławskiego prozaika i poety, kończący się słowami: „Więc kułem pięść/tak niby jak Ozyrys/budowniczy domu z proroctw?/A niech to szlak/Lecz równie jak/wrący barszcz/tak moje łzy gorące są”. Nie widziałem go od 20 lat…Ponownie jako poeta narodziłem się dopiero w roku 2002, kiedy wygrałem lokalny konkurs poetycki. W 2008 roku ukazał się mój debiut poetycki. Na jego wieczorze promocyjnym w Poleskim Ośrodku Sztuki w Łodzi, pewna pani, która łaskawie na spotkanie ze mną przybyła, zapytała, co robiłem jako poeta przez te 20 zmarnowanych lat? Nie potrafiłem rzeczowo na nie odpowiedzieć.