czwartek, 18 lutego 2010

Baśń o bałwanie



Autor: Krzysztof Kleszcz

Dziś wreszcie ulepiłem synowi bałwana. Paradoksalnie, w dniu odwilży. Wcześniej choć nasypało go po kolana - śnieg zupełnie się nie lepił. Syn zauważył, gdy wracaliśmy nocą, że bałwan patrzy w gwiazdy. A mnie oczywiście w głowie kwitł wiersz Grzegorza Ciechowskiego.

BAŚŃ O BAŁWANIE

wiosna
topniejący bałwan
ze zdumieniem
odkrywa w sobie
czarny od sadzy
pogrzebacz
teraz umiera w spokoju

szczęśliwy kto dotknął
rozżarzonej granicy
swojej tęsknoty

1 komentarz:

  1. to naprawdę super, że syn to zauważył :)
    A.S.

    OdpowiedzUsuń