czwartek, 23 lipca 2009

Manifesty, manifesty...


Autor: Piotr Gajda

Dzień wczorajszy zapisał się w mojej pamięci jak dzień, w którym ogłoszono niesławny Manifest 22 Lipca. Aby zrzucić nieco historyczne obciążenie związane z tym aktem, postanowiłem zamieścić na „Białej Fabryce” relację z ubiegłorocznego „Sądu nad sztuką”, pierwszej zbiorczej prezentacji łódzkiego środowiska poetyckiego w moim rodzinnym mieście.

Przy tej okazji powstał paramanifest, który był próbą zdefiniowania tego środowiska, grupy, dykcji, czy jakbyśmy tego nie chcieli nazwać. Relację z tego wydarzenia zamieścił portal Reymont.pl pod tytułem „Poeci w sądzie”:

Grupa młodych artystów opanowała budynek dawnego sądu w Tomaszowie. Poeci żądają uważnego przeczytania ich utworów, plastycy - refleksji nad obejrzanymi pracami. Krzysztof Kleszcz, Piotr Gajda, Przemysław Owczarek, Rafał Gawin, Robert Miniak i Michał Murowaniecki powiesili na ścianach przepisane ręcznie teksty, a także zdjęcia, obrazy i obiekty ilustrujące fragmnety wierszy. W innych salach pojawiły się obrazy twórców z Akademi Sztuk Pięknych im. Wł. Strzemińskiego z Łodzi (z pleneru malarskiego w Tomaszowie), prace z warsztatów "Portretowanie miasta" i z pleneru malarskiego w Inowłodzu, a także fotografie Piotra Modlińskiego i Marka Leszczyńskiego (pt."Wistom"). W czasie uroczystego otwarcia prezentowali się też performerzy z grupy "Konwersja" i "mass-efekt". Pomysłodawcą akcji Sąd nad sztuką jest Mirosław Bernacki, a organizatorem Urząd Miasta Tomaszów Maz. i Ośrodek Kultury "Tkacz".
Wymienieni wyżej poeci tworzą nieformalną grupę, o której coraz głośniej w Polsce, głównie za sprawą licznych sukcesów w konkursach poetyckich. Grupa współtworzy Koło Młodych przy łódzkim oddziale SPP.
Nieformalnym liderem grupy jest Przemysław Owczarek, który z okazji wystawy napisał krótki manifest:

„Poezja doświadczenia” - paramanifest
mŁÓDŹ LITERACKA
Piotr Gajda, Krzysztof Kleszcz, Michał Murowaniecki, Rafał Gawin, Robert Miniak, Przemysław Owczarek - na pozór niewiele łączy sześciu poetów. Styl Piotra Gajdy nawiązuje do poetyki autorów skupionych wokół dawnego Brulionu, to melancholijne mocowanie się z rzeczywistością i codziennością. U Krzysztofa Kleszcza znajdziemy akcenty klasycystyczne, świat osadzony w kulturze i wartościach, których symbolem staje się najczęściej relacja ojciec-syn, choć wiele wierszy eksperymentuje z formą i korzysta z doświadczeń awangardy. Dla Michała Murowanieckiego niezwykle istotna jest epifania, a głównym motywem staje się podróż, która pozwala przyglądać się światu z różnych, zakrytych dla potocznego sposobu percepcji, stron. Rafał Gawin eksperymentuje z językiem, przez formę bezokolicznika ukazuje schematy kultury popularnej, efektowne frazy często zamieniają się w aforyzm, swoista intelektualną prowokację nierzadko zmuszającą do przemyślenia polską religijność. Z drugiej strony to poezja, która pokazuje drogę ku dorosłości, odpowiedzialności za drugiego człowieka. Robert Miniak jest najstarszym wśród wymienionych poetów. Jego poezja pełna jest sugestywnych obrazów natury, postacie bohaterów w niej stworzone wyłaniają się prosto z ziemi, jakby dopiero powstały z materii. Język Miniaka doskonale naśladuje naturę. Brzmienie, barwa i rytm – te wiersze trzeba czytać głośno. Poezja Przemysława Owczarka oscyluje między surrealną wizją a eksperymentami, które poddają wiedzę o kulturze (klasyczne odniesienia) wiwisekcji, tak właściwej dla poetów zwanych barbarzyńcami. To często poezja pustki, otwarta na niewypowiedziane, poszukująca absolutu, który dla poety zawsze pozostaje nieuchwytny, poza jakąkolwiek z form religii.
Co więc łączy sześciu poetów? Prymat nad nowatorstwem i awangardowymi poszukiwaniami przejmuje u nich doświadczenie. Ono właśnie staje się kluczem do czytania wierszy, bowiem żaden z nich nie zrywa z realnością. To nie poezja słownych gier, lecz raczej subtelna strategia oparta na wierze, że język jednak łączy się ze światem. A nawet więcej, że język jest jakby szóstym zmysłem. Stąd owo do-świadczenie zawsze przeobraża się w wierszach sześciu poetów w akt świadectwa, w którym „mowa” tekstu bierze odpowiedzialność za dany fragment rzeczywistości. To niewątpliwie odstępstwo od postmodernistycznej, nieco pysznej bezradności, właściwej dla awangardowych kierunków współczesnej polskiej poezji. Być może, niebawem, z podobnych strategii pisarskich narodzi się manifest poezji, której głównym wymiarem stanie się zaangażowanie w rzeczywistość. Nie sądzę, żeby przyjęło ono formę polityczno-społecznego światopoglądu. Trudno wymagać od dzisiejszego poety, żeby przestał być indywidualistą. Paradoksalnie, siłą tej poezji są wątpliwości, a jednocześnie jest nią wiara, że realne trwa dzięki temu, co niewysłowione. Bowiem metafizyka to niejawny, ale chyba najbardziej istotny wymiar twórczości Koła Młodych działającego przy łódzkim oddziale Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.”

Tomaszów Mazowiecki - gmach sądu, pl. Kościuszki; 11 września 2008






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz