niedziela, 26 lipca 2009

Anty-hollywood


Hal Hartley
Autor: Piotr Gajda

30 lipca filmem „Zaufanie” w stacji „Ale kino!” rozpoczyna się przegląd czterech filmów Hala Hartleya, jednego z najciekawszych reżyserów niezależnego kina, twórcy filmu „Henry Fool” (o filmie pisałem tutaj). Hartley urodził się 3 listopada 1959 roku w Nowym Jorku. Początkowo pracował dorywczo jako asystent przy produkcji filmów, między innymi przy projekcie Laurie Anderson. Wkrótce jednak znalazł stałą pracę w firmie realizującej reklamy i filmy na zamówienie, której właściciel po pewnym czasie zdecydował się sfinansować jego debiut fabularny. Jego sukces pozwolił reżyserowi założyć własną firmę producentką i to tam w ciągu następnych paru lat zrobił wiele swoich filmów. Retrospektywy reżysera były pokazywane na międzynarodowych festiwalach, między innymi w Rotterdamie i Gijon. W 1998 roku Hal Hartley został nagrodzony na festiwalu w Cannes za scenariusz do „Henry’ego Fool’a”. Od 2001 roku zaczął również wykładać reżyserię filmową na Uniwersytecie w Harvardzie. Wkrótce potem na pewien czas porzucił Nowy Jork i zamieszkał w Berlinie. Przegląd filmów reżysera rozpocznie wspomniane „Zaufanie” z 1990 roku, opowieść, a jednocześnie antymieszczański manifest, alternatywna „Love Story” o amerykańskiej nastolatce z problemami i innym życiowym nieudaczniku, zagubionym intelektualiście, który zarabia na życie pracując poniżej swoich możliwości. Natomiast 14 sierpnia będziemy mogli obejrzeć „Filtr”, film z 1995 roku, który opowiada trzy różne warianty tego samego scenariusza o miłości: w Nowym Jorku to relacja damsko-męska, w Berlinie - dramat gejowski, a w Tokio związek Japonki i Amerykanina. Z kolei we wrześniu i październiku „ale kino!” pokaże dwa kolejne filmy Hartleya – najlepsze jak dotąd dzieło reżysera, „Henry’ego Fool’a” z 1997 roku oraz „Dziewczynę z planety Poniedziałek” z 2005 roku, nowofalowy eksperyment w gatunku scence fiction, w której w niedalekiej przyszłości konsumenci zastępują obywateli, władzę przejmuje wielka agencja reklamowa, a wartość człowieka określa jego siła nabywcza. Warto poznać twórczość Hala Hartleya nazywanego "Godardem z Long Island", którego wczesne kino porównywane jest ze stylem francuskiej Nowej Fali i filmami Jima Jarmuscha. Rzeczywistość u Hartleya to świat ekscentryków, romantycznych buntowników, dobrowolnych wygnańców z nudnego, mieszczańskiego raju, którzy są nieprzystosowani do społeczeństwa i tacy zamierzają pozostać. Takim "outsiderem" jest także sam Hartley, bezkompromisowo broniący swojej wizji mądrego i zabawnego kina, w którym mieści się miłość, kontestacja i melancholia. Warto tym bardziej, że dotąd obrazy tego amerykańskiego reżysera pokazywane były wyłącznie w kinach studyjnych (z wyjątkiem „Henry’ego Fool’a”, który miał dwukrotną projekcję w TVP Kultura). W tym przypadku kino jest sztuką, której nie można przegapić!

Poniżej: Thomas Jay Ryan - kadr z filmu "Henry Fool"










Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza