piątek, 10 grudnia 2010

Skutki uboczne (8)



„W latach sześćdziesiątych raz na tydzień brało się udział w tak zwanym studium wojskowym. A pod koniec jechało się na dwumiesięczny obóz w jednostce pancernej stacjonującej w Szczecinie, po czym dostawało się stopień podchorążego rezerwy (…). Z miejsca zaprzyjaźniłem się z dowódcą kompanii, majorem, który był zainteresowany objęciem stanowiska szatniarza w restauracji Bristol, o którym sporo wiedziałem. Obiecałem mu poparcie i zostałem jego ulubieńcem (…). Ja nie mówię, że wszyscy oficerowie mieli takie życzliwe podejście do przyszłych podoficerów. Ale też zwykła uczciwość nie pozwala mi na przypisywanie wojsku samych cech negatywnych. Chciałbym się podeprzeć opinią zaprzyjaźnionego znakomitego pisarza Juliana Stryjkowskiego, który był bardzo wysokiego zdania o morale naszej armii. Kilka lat później opowiedział mi, że spędził kiedyś godzinę w swoim mieszkaniu z kapitanem Wojska Polskiego, brunetem. Umowa była, że Julek odwdzięczy mu się sumą trzystu złotych. Ale kiedy przyszło do regulowania należności, pisarz z przerażeniem stwierdził, że ma jedynie banknot pięćsetzłotowy. Z rezygnacją wręczył go kapitanowi, który twierdził, że nie ma drobnych. Pół godziny później, kiedy Julek w ponurym nastroju wrócił do pisania powieści o Michale Aniele, w drzwiach pojawił się kapitan, wręczając mu dwieście złotych reszty. I na tym polega – powiedział mi głęboko wzruszony Julek – honor polskiego oficera.”

Janusz Głowacki, „Z głowy”. Świat Książki, Warszawa 2004.
(p)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza