niedziela, 27 grudnia 2009

Czy słyszysz co ja słyszę?


Autor: Krzysztof Kleszcz


BOB DYLAN "Christmas In The Heart", 2009.


Nikt po tym kultowym twórcy nie spodziewał się tradycyjnych piosenek bożonarodzeniowych.
Ale po pierwsze - jemu wszystko wolno, po drugie - czy jest ktoś kto nie lubi przywoływać dobrych wspomnień z najpiękniejszych świąt? Ja np. mam taką płytę (słuchałem ją z winyla, dziś mam na CD) - to "Pastorałki - Już gwiazdeczka się kolebie" zespołu Bractwo Kurkowe.
Jestem pewien, że taki pomysł miał mistrz Bob. To są utwory, których wysłucha z przyjemnością fan płyt "Oh Mercy" czy "Time Out of Mind"... Utwory snują się jak padający śnieg, mają countrowo-jazzowy klimacik, a czasem są genialnie zwariowanym świątecznym hopsasa z harmoszką ("Must Be Santa"). Zdecydowanie najpiękniejszy jest "Do You Hear What I Hear?", którego wysłuchałem zapewne już ze sto razy. Płyt Boba słucha się też dla charakterystycznego wokalu - oprócz Toma Waitsa nikt tak nie chrypi ... i jest czego posłuchać (choć niekoniecznie trzeba w całości - ja np. wybieram oprócz utworów wspomnianych już wyżej: "Winter Wonderland", "Little Drummer Boy", "Christmas Blues").
Jest na tej płycie sporo lukru świątecznego: chórki, dzwoneczki, skrzypki itd. (typy zatwardziałych ważniaków "nie lubiących świąt" mogą tego nie przełknąć i powiedzieć, że Bob zdziecinniał)... To płyta dla tych, którzy nie czują strachu przed dzieleniem się opłatkiem w pracy, nie doszukują się w życzeniach świątecznych cynizmu lub niezgrabności językowych (*Magda hehe). Świąteczna płyta dla szczęśliwców.
68-letni Bob zaskoczył mnie - czuję się jakby mnie trafił gałą w czapkę.

sobota, 26 grudnia 2009

Szczepan użył kleszczy



Autor: Krzysztof Kleszcz



Wśród sporej sterty papierowych prezentów (Sapkowski, Tokarczuk, Myśliwski, Karpowicz) znalazły się też wiersze dla trzylatka. No ale jak nie kupić książki, w której znalazł się wiersz pt. "Kleszcz"? Napisała ją Agnieszka Frączek - z wykształcenia leksykograf, a z zamiłowania autorka wierszy dla dzieci. "Trzeszczyki czyli trzeszczące wierszyki" wydało łódzkie Wydawnictwo Literatura w 2006 roku. Na książkę wpadłem przypadkowo w księgarni Matras w Piotrkowie. Otwierając na chybił trafił ujrzałem na ten majstersztyk:


KLESZCZ

Kleszcz w leszczynach się zakleszczył:
- Niech mnie ktoś odkleszczy wrzeszczy.
Przybiegł Szczepan, użył kleszczy
i kleszczami z gąszczu leszczyn
wyrwał kleszcza. Już nie wrzeszczy.
- Brawo Szczepan! - kleszczyk klaszcze
i w uśmiechu szczerzy paszczę.

Wnętrza











Autor: Piotr Gajda

Wnętrza *

1.
Zamiast otwartego komunikatu używamy
alfabetu Morse'a. Nie ma miejsca na rozpoznanie,
co chciały nam powiedzieć pieprzyki, znamiona
i blizny. Ciało starzeje się w swoim czasie,
pieści w swoim tempie. Gdzieś za ścianą,
w innym lustrze, taka sama para zrzuca skórę.
On ma twarz pokerzysty, ona ręce szulera.

2.
W łazience: nożyk do golenia, woda kolońska,
pasta do zębów, tabletki z krzyżykiem. Dom
prowadzi spis z natury i nie ma w nim miejsca
dla żywych. Golisz się nie otwierając oczu, jakby ta,
którą śniłeś, położyła monety na twoich powiekach.
Przejdziesz na drugą stronę lustra, ostrożnie,
przez krzyk tego, który został po tej stronie.
Bo właśnie zaciął się, obudził?

3.
Jest tylko wczoraj, dzisiaj i prześcieradła
rozwieszone pomiędzy. Archeologia pościeli
łże o pokładach paznokci i naskórka, zamiast
życiorysu odcisk ciała. Noc nie pozostawia
śladów linii papilarnych, nie pamiętam jej rysopisu.
Świt jest inspektorem, który wszczyna sprawę
z urzędu: szuka, pyta, błądzi.

* wiersz z "Hostelu"



środa, 23 grudnia 2009

Odwrócony


Bydgoszcz, 14 października 1995 roku

Autor: Piotr Gajda

24 grudnia mija dziesiąta rocznica śmierci Tomasza Beksińskiego. Beksiński od lat wczesnej młodości pasjnował się muzyką rockową oraz horrorami. Jako dziennikarz muzyczny, stał się jedną z najbardziej charyzmatycznych osobowości wśród polskich prezenterów radiowych. Jego nocne, autorskie audycje w Programie III Polskiego Radia, zyskały duże grono słuchaczy i status "kultowych", będąc starannie opracowanymi spektaklami poetycko-muzycznymi. Był również felietonistą i recenzentem. To także tłumacz z języka angielskiego. Przetłumaczył m.in. wszystkie ówczesne filmy o Jamesie Bondzie i całą twórczość grupy Monty Pythona. Absolutny fan horrorów z wytwórni "Hammer", po które specjalnie jeździł autokarem do Londynu (przeżył katastrofę lotniczą i odtąd nie podróżował samolotami).

Z charyzmą Tomasza Beksińskiego jako prezentera, nie szło w parze spełnienie w życiu osobistym, na co nakładała się jego schizofreniczna osobowość i upodobanie do pop-kultury inspirowanej legendami o wampiryzmie oraz szczególna fascynacja śmiercią. 24 grudnia 1999 Tomasz Beksiński popełnił samobójstwo, wcześniej zapowiadając je w pesymistycznie podsumowującym współczesną kulturę felietonie. Miał 41 lat.

W czasach, kiedy jeszcze słuchałem radia (lata 80-te) Beksiński był człowiekiem kształtującym moje muzyczne gusta. To prawdopodobnie dzięki niemu po raz pierwszy usłyszałem zespół Black Sabbath (i to na zawsze odmieniło moje życie). Potem w jego radiowym życiu nastał okres muzyki New Wave (Ultravox , Visage, Midge Ure, Jon Foxx i Marc Almond, Depeche Mode - pamiętny cykl „Romantycy Muzyki Rockowej”). Jeszcze potem był gothic (XIII Stoleti, Incubus Succubus, Sisters of Mercy), na który już się "nie załapałem" (no, może na Lacrimosę, ale bez przesady). W międzyczasie nadal fascynował się grupą Marillion (słynne „Wieczory płytowe” w programie II PR) i solowymi dokonaniami Fisha (po jego rozstaniu z grupą). Nigdy nie zaakceptował tego zespołu z Hoghartem, ale mylił się, bo odejście „Szkota” uratowało Marillion. To dzięki niemu w tamtych latach mogłem posłuchać na antenie radiowej Petera Gabriela, Camel, Rogera Watersa, Marillion, Talk Talk. W latach 90-tych, ze względu na godzinę emisji (północ) nie słuchałem już regularnie „Trójki pod księżycem”, za to byłem zagorzałym czytelnikiem felietonów pt; „Opowieści z krypty”, które publikował na łamach pisma „Tylko Rock”. Ostatni z 18 opublikowanych tam tekstów zatytułował „Fin de siecle”: „Spójrzmy więc wstecz i wspomnijmy to, dla czego warto było żyć. Kruk Edgara Allana Poe. Zamek Karmazynowego Króla. 17 minuta Ech Pink Floyd. James Bond. Nights In White Satin The Moody Blues. Adagio Albinioniego. Kobieta Wąż (The Reptile) w kwietniu 1970 roku - seans w sanockim kinie San, kiedy po raz pierwszy i ostatni bałem się na horrorze. Atom Heart Mother. Andante z Tria Es-dur Schuberta. Tom and Jerry. Coca-cola i ketchup. Rzygający grubas w Sensie życia wg Monthy Pythona. Czas apokalipsy. Drugi koncert Marillion w Gdańsku, gdy Fish śpiewał Lawendy "tylko" dla mnie i Anki. Clint Eastwood i scena z rondlem w westernie Joe Kidd. O fortuna - pierwsza pieśń z Carmina Burana Carla Orffa. Twin Peaks. Wizyta w Domu Kobiety Węża (Oakley Court pod Londynem). Wzruszenie, gdy przyszło mi zapowiedzieć koncert Petera Hammilla w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy 14.10.1995. Miłość w czasach zarazy Marqueza. Lost Highway. Noc i poranek 31 maja 1998...

Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu. Pora umierać".

TOMASZ BEKSIŃSKI
1958-1999

Spotkałem go jeden jedyny raz w życiu (przed wspomnianym w felietonie koncertem Petera Hammilla w Bydgoszczy), zamieniłem kilka słów, zrobiłem sobie wspólne zdjęcie. Cztery lata później na zawsze odwrócił się plecami od XXI wieku…

Znacznie więcej o Tomaszu Beksińskim ( w dokumencie pojawia się też jego ojciec – Zdzisław Beksiński, słynny malarz, także zmarły tragicznie w kilka lat po śmierci Tomka) opowiada dokument Daniela Światły zatytułowany „Dziennik zapowiedzianej śmierci”, który w całości można obejrzeć tutaj:

Nowy numer "Arterii"



Autor: Piotr Gajda

Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: „Broń na ramię!”,
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!

Julian Tuwim, Do prostego człowieka

Wojna! Wojna! Zawsze jest jakaś Wojna. Jest świętem śmierci i ojcem wszystkich rzeczy.Umieranie zamienia w statystykę, rodzi w okopach bohaterów i pisarzy, którzy po powrocie do domu tracą przyjemność z polowania, jak łowca jeleni, albo chwytają za pióro, jak Céline, Heller i inni. Literatura wodzi nas po polach, gdzie trwa Wojna na słowa – Wojna, która szczęśliwie nie przynosi śmierci, ale zbawia od tej rzeczywistej. W niniejszym numerze nie idziemy na Wojnę, szukamy jej tropów i śladów. Wiemy, że jest za plecami naszych rodziców, po drugiej stronie kamery, snuje się za trumną żołnierza, który zginął w „naszym” interesie. Cieszymy się z niewinnych czasów Pokoju, kiedy smacznie śpi bestia w człowieku. W tej kampanii tropienia wojny podejmujemy rozmaite działania. Pojedynek snajperów to rubryka z wywiadami. Poezja, proza i dramat trwają na stanowiskach w zdobytych przyczółkach. W galerii zapraszamy na defiladę, która niebawem przerodzi się w manewry okrążające poszczególne tematy w esejach i felietonach. Na linii ognia, w dziale recenzji, dojdzie czasami do gwałtownej kanonady. Państwu zaś rezerwujemy najlepsze miejsca na widowni okalającej arenę i czekamy na zagrzewający okrzyk: Hurrraaa!.

Redakcja „Arterii”

Wśród autorów numeru: Dariusz Eckert, Radosław Wiśniewski, Agnieszka Smolucha, Robert Miniak, Miłosz Biedrzycki, Aleksandra Zbierska, Robert Rybicki, Agnieszka Kłos, Maria Kornatowska, Magdalena Nowicka, Maciej Gierszewski, Magda Cybulska, Joanna Wygnańska, Karol Franczak, Horst R. Gertler, Alim Vielitov, Rafał Bojdys, Jacek Bieleński, Piotr Gajda, Katarzyna Knapik-Gawin, Jorie Graham, Ewa Chruściel, Marcin Kępiński, Paulina Ilska, Zdzisław Jaskuła, Jerzy Jarniewicz, Michał Stępniak, Małgorzata Niedziółka, Marcin Bies, Justyna Banaszczyk, Rafał Gawin, Michał Murowaniecki, Krzysztof Kleszcz.

Ponadto wiersze poetów nominowanych do tegorocznej edycji OKP im. Jacka Bierezina.

Wraz z numerem - „Zapaść” Joanny Lech.

Numer dostępny w sieci „Empik” już od stycznia!

Ile jest cukru w cukrze?


Autor: Piotr Gajda

Antologia „Przeciw poetom” to pokłosie III Edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Witolda Gombrowicza, której wydawcą jest Związek Zagłębiowski w Sosnowcu. W antologii znalazły się wiersze 25 finalistów konkursu oraz jego laureatów. Wśród znajomych poetów m.in. Bogumiła Jęcek, Jacek Kawecki, Piotr Macierzyński, Zbigniew Milewski, Janusz Radwański, Katarzyna Zając, a także mnóstwo niezwykle ciekawych i inspirujących wierszy. We wstępie do tego wydawnictwa pisze Prof. dr hab. Włodzimierz Wójcik: „Powstaje pytanie, według jakich kryteriów dokonuje się ten przesiew, ten wybór tekstów godnych znaleźć się w niniejszej antologii. Wybierając do antologii utwory uczestników konkursu jurorzy brali pod uwagę odniesienie ich autorów do światopoglądu literacko-artystycznego Gombrowicza, i zagadnień, które przez całe życie go nurtowały. Także w fazie dyskusji z Czesławem Miłoszem”.

Wielu ludzi uważa Gombrowicza za wroga romantyzmu, Mickiewicza i Słowackiego. Budują oni swój „kategoryczny” sąd głównie z naskórkowej lektury „Ferdydurke”. W istocie pisarz ten walczył nie z romantykami, lecz z epigonami romantyzmu. Odświeżał spojrzenie na przeszłość, i tym samym tę przeszłość przywracał w życiu. W „Dzienniku” wyjaśniał: „Dlaczego nie smakuje mi czysta poezja? Dlaczego? Czyż nie dla tych samych przyczyn, dla których nie smakuje mi cukier w stanie czystym? Cukier nadaje się do osłodzenia kawy, ale nie do tego aby go jeść łyżką z talerza, jak kaszkę. W poezji czystej, wierszowanej, nadmiar męczy; nadmiar poezji, nadmiar poetycznych słów, nadmiar metafor, nadmiar sublimacji, nadmiar. Wreszcie, kondensacji i oczyszczenia ze wszelkiego elementu antypoetyckiego, co upodabnia wiersze do chemicznego produktu”.

Cenne są w utworach konkursowiczów wiersze przełamujące szablony i schematy przy jednoczesnym respektowaniu norm językowych, które stanowią podstawę komunikacji słownej. Bez niej nie ma relacji twórca-odbiorca. Nie ma zrozumienia i porozumienia. To, co nowe, awangardowe wielokroć rodzi się z dyskusji sporu z tym, co przemija. Ale wiadomo, że spór i dyskusja nie oznaczają przerwania ciągłości kultury, cywilizacji. Nie ma tu mowy o jakiejś „czarnej dziurze”. Wyzbywanie się zrutynizowanych metafor, utartych związków frazeologicznych, kalek językowych, epigonizmu – to cnoty autorów wierszy na pisarskie ścieżki. Poeta, pisarz, człowiek pióra niczego nikomu nie narzuca. Nikogo nie terroryzuje. On zaledwie dzieło proponuje. Jest jak żywa rana, którą odbiorca, czytelnik może boleśnie podrażnić, bądź też troskliwie opatrzyć poprzez dobre słowo”.

Jurorami tegorocznej edycji konkursu byli: Marek Krystian Emanuel Baczewski, Paweł Barański, Wojciech Brzoska, i Paweł Sarna.

Poniżej jeden z nagrodzonych wierszy mojego autorstwa:

CUKRY

Ciało jest chińską literą, gniazdem utkanym z zaskrońców.
Wciąż w jednym kawałku na jednej łyżeczce żelatyny.

W lustrze śmieje się Budda żółty jak budyń. Zbyt słodki,
a tacy umierają młodo. Dodaj sacharyny do krwi,

przecież trzeba to przespać. Obudzić się w innej epoce,
zobaczyć przed sobą zatroskane twarze z terakoty.

To będzie długa podróż z twardym irysem w ustach.
Z barankiem z cukru rozpuszczonym w dłoni.

wtorek, 22 grudnia 2009

Kultura upada!



TVP Kultura, jedyny kanał, w którym od czasu do czasu ukazują się programy o poezji (m.in. „Poezjem”, „Tani program o poezji”, „Czytelnia”) oraz relacje z Nagrody Literackiej Gdynia i Silesiusa jest zagrożony!

„Władze TVP SA zawiesiły produkcję wszystkich programów w wybranych kanałach tematycznych od stycznia 2010 roku. Jako powód podano konieczność wprowadzenia drastycznych oszczędności w Spółce. Oznacza to, że w TVP Kultura od 1 stycznia nie będą realizowane nowe filmy dokumentalne, programy publicystyczne ani reportaże. Ale co gorsza, oznacza to także, że od nowego roku wstrzymana zostanie produkcja wszelkich dotychczas realizowanych przez kanał programów kulturalnych, między innymi relacji z koncertów, festiwali, czy debat publicznych. Zatrzymanie realizacji programów w TVP Kultura jest równoznaczne z upadkiem tego kanału, ponieważ to właśnie produkcja własna, a nie przegląd zawartości archiwów telewizyjnych, stworzyła markę tej anteny!”

„TVP Kultura to jedyny kanał telewizyjny w Polsce w całości poświęcony pełnieniu misji mediów publicznych. Jako jedyna stacja śledzi i relacjonuje bieżące wydarzenia kulturalne. Promuje wydarzenia organizowane przez największe instytucje kultury w Polsce. Co najważniejsze - nie tylko informuje o nich, ale analizuje, wyjaśnia i ocenia w sposób nieobecny dziś w innych kanałach telewizji publicznej, czyli z głębszym namysłem, z udziałem szerokiego spektrum ekspertów i uczestników debaty publicznej. Stanowi jedyną alternatywę dla komercyjnej i rozrywkowej oferty innych kanałów, w których wszystko sformatowane jest zgodnie ze wskaźnikiem oglądalności. Ma dobrą, ugruntowaną markę. Jest jednym z nielicznych kanałów, który pokazuje Polakom najważniejsze wydarzenia z obszaru kultury wysokiej, prezentuje współczesne trendy, poszerza horyzonty, kreuje gust, edukuje. Wychowuje widza teatralnego, gości wernisaży, bywalców opery. Jest ambasadorem sztuki wybitnej”.

Ratujmy program TVP Kultura! Stosowną petycję do Zarządu TVP S.A. w ramach „Społecznej Akcji TVP Kultura Popieram” można złożyć „klikając” na link

http://www.petycje.pl/petycja/4731/ratujmy_program_tvp_kultura.htmlMo%C5%BCna