środa, 3 marca 2010

Konkurs "Gdybym ja bywał"



W 200. rocznicę urodzin Fryderyka Chopina Ośrodek Literacki Łódzkiego Domu Kultury ogłasza konkurs na nowe wersje tekstów do pieśni kompozytora. Być może uwspółcześnione słowa pozwolą śpiewać i nagrywać utwory Chopina w nowych, fascynujących wykonaniach. Być może któraś z nowych pieśni zdobędzie popularność. Na poetów chcących dorównać Witwickiemu czy Zaleskiemu czekają bardzo ciekawe nagrody.

Ogólnopolski Konkurs Poetycki "Gdybym ja bywał" na nową wersję tekstu do pieśni Fryderyka Chopina

1. Organizatorem konkursu jest Łódzki Dom Kultury.
2. Konkurs ma charakter otwarty, jest skierowany zarówno do autorów zrzeszonych w związkach twórczych, jak i amatorów. Celem konkursu jest popularyzowanie muzyki Fryderyka Chopina, inspirowanie do aktywności twórczej, promowanie talentów poetyckich.
3. Warunkiem uczestnictwa jest nadesłanie od jednego do trzech utworów poetyckich własnego autorstwa, będących nowymi tekstami do którejś z 17 "Pieśni" Fryderyka Chopina z op. 74 - z zaznaczeniem, do której pieśni tekst się odnosi. Lista kompozycji Chopina znajduje się na stronach Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina .
4. Zestawy powinny być przesłane w trzech egzemplarzach. Utwory nie mogą być wcześniej publikowane ani nagradzane w innych konkursach.
5. Prace konkursowe winny być opatrzone godłem (pseudonimem), a dołączona do nich koperta z takim samym godłem powinna zawierać dane autora (imię i nazwisko, dokładny adres, telefon kontaktowy, e-mail, jeśli jest). Uczestnik konkursu może nadesłać tylko jeden zestaw konkursowy.
6. Powołane przez organizatora jury, w skład którego wejdą muzycy, poeci i krytycy, dokona oceny nadesłanych prac pod kątem zgodności z linią melodyczną i wartości literackich oraz przyzna nagrody i wyróżnienia. Laureaci konkursu otrzymają nagrody finansowe o wartości 2000, 1500 i 1000 złotych oraz wyróżnienia.
7. Prace konkursowe należy dostarczyć do 30 czerwca 2010 roku do siedziby organizatora lub nadesłać na adres: Łódzki Dom Kultury, ul. Traugutta 18, 90-113 Łódź z dopiskiem "Gdybym ja bywał". Lista zwycięzców zostanie zamieszczona na stronie www.reymont.pl do 15 września 2010 roku. Koncert finałowy odbędzie się w połowie października.
8.Wszelkie informacje związane z konkursem można uzyskać na stronie www.reymont.pl i pod numerem telefonu 0-42 633-98-00 w. 241.
9. Organizatorzy nie zwracają nadesłanych tekstów, zastrzegając sobie prawo do ich publikowania i cytowania w mediach, a także do publicznego wykonywania i nagrywania nagrodzonych i wyróżnionych utworów bez dodatkowej zgody autorów i bez honorarium autorskiego.
10. Zwieńczeniem konkursu będzie koncert, podczas którego nagrodzone i wyróżnione utwory zostaną wykonane przez profesjonalnych artystów.
Za: reymont.pl

wtorek, 2 marca 2010

Arterie i Joanna Lech


poniedziałek, 1 marca 2010

Chaszcze i żyjątka


Autor: Piotr Gajda

Kolejny wiersz z projektu mojej drugiej książki...

Mimikra

Las przybiera na wadze, kiedy tłuste zwierzęta skradają się
po kostkę cukru. Pnie drzew są coraz grubsze, a ty coraz chudszy,
gdy wyciągasz ku nim rękę, w której kryształki lśnią jak krople

rosy na igiełkach sosen. Wolisz sól, chociaż przez całe lata
wypłukiwała ją z ciebie słodka krew. Wolałbyś lizać główkę soli,
tak jak i cienie o zapadłych bokach i wątrobie zaciśniętej jak piąstka

niemowlęcia śniącego o ciemnych, skołtunionych futrach.
U których zwierząt widziałeś oczy skupione na twoich lepkich

palcach? To słodycz szkliła las, jakby zatapiała w żywicy giętkie
rózgi, którymi uderzał po ich najeżonych grzbietach. To szczęki

otwierały się jak małż żyjący tu kiedyś w słonych wodach.

Nagroda Białegostoku dla Tereski Radziewicz!


Zdjęcie z uroczystej Gali wręczenia nagrody


Teresa Radziewicz (foto: Marcin Bałczewski)

Autor: Piotr Gajda

Teresa Radziewicz została tegoroczną laureatką nagrody im. Wiesława Kazaneckiego za tomik poezji pt. "Lewa strona" (Stowarzyszenie Literackie im. K.K. Baczyńskiego, Łódź 2009). Oprócz Teresy Radziewicz do nagrody nominowano poetę Jana Leończuka za tomik "Ku wieczorowi" oraz poetkę Elżbietę Michalską za tomik "Wsio", a także dwóch autorów książek prozatorskich. Nagroda Literacka za najlepszą książkę roku przyznawana jest twórcom, którzy są związani ze środowiskiem literackim Białegostoku lub też się tu urodzili czy zamieszkują albo których twórczość wykazuje związki z miastem i regionem oraz twórcom, których książki wydano w Białymstoku. Teresko, gratulacje!!!!

niedziela, 28 lutego 2010

Attention, attention!

Autor: Piotr Gajda

Po powrocie z piotrkowskiego targowiska (gdzie nabyłem skórzane buty wyposażone w „steel nose” – takie same mierzyłem kiedyś w Poole w UK, jako zagubiony emigrant – tamte były o numer za małe) przeglądam zeszłoroczne numery „Toposu”. W numerze z arkuszem poetyckim Ani Wieser znów natrafiam na fragmenty notesu literackiego autorstwa Wojtka Kassa. Przypominam sobie, że już podczas ich pierwszej lektury kilka miesięcy temu, zwłaszcza ten fragment jego zapisków (datowany na 02.12.2008 roku) utkwił mi w pamięci: ”Tylko w tym roku uczestniczyłem w gremiach ogólnopolskich konkursów poetyckich imienia Norwida, Kulki, Kajki, Bąka, Herberta i w kilku pomniejszych. Myślę o autorach, których wiersze znalazły się w finałowej puli lub tych, którzy przepadli w dyskusji o, dajmy na to trzecią nagrodę lub któreś z wyróżnień, i o tych, którzy mogli zostać laureatami lecz z różnych powodów – z roztargnienia, czy niedoczytania – nie otrzymali któregoś z mało istotnych punktów regulaminu. Wyniki konkursu są jawne, dowiadują się o nich laureaci i setki przegranych autorów. Reszta jest milczeniem, a więc debata nad ścisłym finałem, w którym znalezienie się, co by nie powiedzieć, jest także wywyższeniem. Dyskusje jury literackich konkursów przypominają targi bogów na Olimpie nad losem biednych ziemian. Autor-bohater nigdy nie dowie się, że był tuż, tuż od wzięcia udziału w uczcie wybrańców-laureatów, że jego wiersze bronił dajmy na to jakiś H., lecz utrącili jacyś D. z B. A od takiej wiedzy mogłoby wiele zależeć. Bo cóż znaczy zdanie D. i B. wobec faktu, że jego twórczość dostrzeżono w anonimowej masie literackiego chłamu?”

Bez fałszywej skromności przyznam się, że niejednokrotnie miałem okazje uczestniczyć w uczcie „wybrańców-laureatów” i zawsze, zawsze sprawiało mi to wiele satysfakcji. Towarzyszyło mi wtedy uczucie zdziwienia, że to akurat ja, że to właśnie moje wiersze…

Radość z „namaszczenia”, po lekturze powyższych zapisków wzmaga się, bo wiem już, że po drugiej stronie – po stronie „bogów” egzystują ludzie o wrażliwości Wojciecha Kassa – poety, o którym Wojciech Kudyba napisał, że „dochodzi on do ładu z ziemią i jej odwrotnością” oraz, że „ dochodzenie do ładu z ziemią, dogadywanie się z istnieniem, odkrycie osobliwej gotowości bytów do rozmowy są według poety możliwe wyłącznie dzięki specjalnemu rodzajowi uwagi”.

Wierzę w tę „uwagę”, sam byłem jej orędownikiem wtedy, kiedy życie obsadziło mnie w roli jurora konkursów poetyckich odbywających się w moim rodzinnym mieście. Mam w pamięci „dysputy i kontrowersje”, które przyszło i prowadzić ze świętej pamięci prof. Jerzym Poradeckim, i to uczucie, że ostateczny werdykt nie jest do końca taki, jaki powinien być albo, jaki chciałbym, żeby był. Wspominam ostatnią edycję „Kobiety”, i mój dyskurs z Dariuszem Foksem na temat miejsc I i II, dyskurs zakończony 20 minutową „telekonferencją” i lekkim „przytykiem” Dariusza Foksa (przewodniczącego jury), w czasie uroczystej gali wręczenia nagród, że to ja jestem personalnie odpowiedzialny za „nieoczekiwaną zmianę miejsc” w ogłoszonym, ostatecznym werdykcie.

Wojciech Kass

sobota, 27 lutego 2010

Niebo to błękitny koc


Autor: Krzysztof Kleszcz


Blue

Niebo to błękitny koc nad łóżkiem dziecka.
To jest mój mały dom - mówi wystawiając głowę
spomiędzy szczebli. A w moich skroniach
kofeinowy zwid: pęknięte koryto, rozlane mleko.
Słyszę śpiew syren, widzę wieloryba
z gościnnym wnętrzem. Wszechobecne biadolenie
w rurach i dreszcz jakby kra wielkości Luksemburga
uderzała w nas. I syn krzyczy: Tato, niebo spadło
.

piątek, 26 lutego 2010

Szymborska w TVN


Podróż do ojczyzny limeryków.


"Jestem uważany za dowcipnego człowieka, ale to jej dowcip góruje nad moim. Ona ma wielki wkład w moje zadowolenie z życia.."




W niedzielę 28 lutego późnym wieczorem (ok.22.25) telewizja TVN wyemituje dokument "Chwilami życie bywa znośne", którego bohaterką jest Wisława Szyborska.
Autorka filmu Katarzyna Kolenda-Zaleska zdradza szczegóły, że "To jest taki film, który ma spełnić marzenia poetki. Ona kiedyś powiedziała, że chciałaby spotkać w życiu trzy osoby: Woody Allena, Vaclava Havla i Jane Goodall. Przez ten film jej się udało. Chciałam pokazać twórczość poetki i nieznane pasje. Miłość do limeryków i zabawnych rymowanek, bo przecież człowiek nie może być zawsze poważny. Pojechaliśmy, więc wspólnie do Irlandii, bo tam jest ojczyzna limeryków, odbyliśmy podróż do świata Vermeera w Amsterdamie i Hadze. W filmie opowiadają o niej sami wielcy - reżyser Woody Allen, filozof i pisarz Umberto Eco, były prezydent Czech Vaclav Havel, legendarna badaczka szympansów Jane Goodall. A także najbliżsi przyjaciele, krytycy literatury, pisarze tacy jak Jerzy Pilch.Ujawniamy też nieznane pasje noblistki. Dlaczego lubi kicz? Co robi po wylądowaniu w obcym kraju? Kto jest jej ulubionym aktorem i która piosenkarka skradła jej serce? Gdzie przechowuje noblowski medal? No i co z jej wielką poezją ma wspólnego bokser Andrzej Gołota?"

Na czas emisji filmu poezja wyłoni się z niszy. Niektórym może przypomni, że istnieje.