poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Niewiara w prywatność


Autor: Krzysztof Kleszcz

W majowym numerze "Lampy" (5/2009) ukazała się recenzja mojej książki "Ę". Jej autorem jest Paweł Kozioł, którego poznałem, gdy wręczał mi wyróżnienie w Konkursie im.Pajbosia przy Manifestacjach Poetyckich 2007. To, że jest raczej wybrednym recenzentem, wiedziałem.
"Ę" nie spodobało mu się i to - oczywiście - jego prawo. Istnieje przecież szkoła krytyczna, która mówi, że książka "nie może się podobać", że należy szukać, węszyć - znaleźć coś co "błe". Grymasić - taka konwencja recenzji. (Przypominam sobie absurdalne popisy w recenzentów w gazecie "Brum").


Paweł Kozioł wręcza mi wyróżnienie w Konkursie im.Pajbosia na Manifestacjach Poetyckich 2007 w Warszawie.

Kozioł zauważa, że banał wielu książek poetyckich polega na "układaniu wierszy" w coś w rodzaju albumu ze znaczkami. Śmieje się z "poety-filatelisty". Do tej tezy dopasował ton recenzji książek Magdaleny Węgrzynowicz-Plichty "Pokolenia", Przemysława Witkowskiego "Lekkie czasy ciężkich chorób", Pawła Marcinkiewicza "Dni", Krzysztofa Bielenia "Wiciokrzew przewiercień", Maciej Włodarczyk "Pobuncie" i Romana Misiewicza "cam_era onscura".



We właściwej cześci dotyczącej "Ę" padają zarzuty, że tomik jest - ASBOLUTNIE STANDARTOWY. A określenie "golden boy" psuje "trochę inne wiersze" o synu, stąd NIEWIARA W PRYWATNOŚĆ MOJEJ POEZJI.
To że tomik spełnia standarty biorę za dobrą monetę. A na niewiarę nic nie poradzę. Przecież nie mogę mieć pretensji, że wiersze "Kaczawa" (drukowany w antologii "na grani") i "888" "nie zagrały" jednym tonem ("złoty chłopak" wziął się z "dotyku króla Frygii").

Golden boy prywatnie

Wcześniej jest fajnie, bo "pod skórą wierszy podobno poruszają się ghostrwriterzy w osobach Mariusza Appela i Krzysztofa Bąka." Poezji Appela nie znam (nadrobię!), ale Bąk to jeden z moich ulubionych poetów - prywatnie zresztą poznaliśmy się na Manifestacjach Poetyckich, pamiętam też, że napisaliśmy wiersze z tytułami z piosenek Radiohead - Krzysiek "Idioteque", ja "Pyramid Song" - na Nieszufladzie.pl (to było w 2003 roku! jak ten czas leci!). A "Złoty chłopak" bawił się nawet pół roku temu "Znakami wodnymi"... Czyli recenzencie, bingo!
Pozostała mi radocha, że moja książka została zrecenzowana.


Kleszcz i Bąk na Manifestacjach Poetyckich 2007
Pociąg do poezji.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza