niedziela, 30 czerwca 2013

Demoludy i Owoce noża w Łodzi

20.06.2013 - ŁÓDŹ, DOM LITERATURY, WIECZÓR AUTORSKI Piotra Gajdy i Michała Murowanieckiego 

To był dobry wieczór, dobre rozmowy o dobrych książkach: "Demoludy" Piotra Gajdy i "Owoce noża" Michała Murowanieckiego. Rozlano wino i wznoszono toasty, gdzieś przez ścianę monotonnie dobijał się bas w rytm techno. Ale nie objął nas.


"Demoludy" Gajdy to niezwykła książka, wyrazista i celna. W takich wierszach jak np.: "Makro" ("To bolesna myśl - być / monochromatycznym sprayem, którym nowe / pokolenie, zamazujące cię na trwale w zbiorowej / pamięci, napisze na murze: HWDP."), "Mauerhase" ("Berliner Mauer znaczy tylko tyle, że musisz / gonić królika."), "Czekając na barbarzyńców" ("I tak oto zwiastun okazał się czadem, cichym zabójcą (...)") czy "Argonauci" ("Skoro winni tego gnoju / dalej biją w bębny, zamiast we własne piersi, nad ich  przygłuchą sjestą grzmi grzyb nukleozy.") Gajda stawia niewesołą diagnozę katastrofy i upadku systemu.
Znakiem rozpoznawczym Piotra zawsze była gęsta metaforyka, teraz doprowadził swój styl do perfekcji. Ta wizyjność fraz! "Rusz głową, uruchom łunochod chłopca". Ta gorycz! "Południe przyspawane na zimno / do <>. Potem już tylko zmierzch, nierówne // salwy oklasków jak setki trzepoczących skrzydłami / ciem, połykających światło w sali posiedzeń."

O książce Murowanieckiego już pisałem na blogu. Michał wg mnie napisał najlepszą swą książkę. Skąd zatem teza prowadzącego wieczór - Rafała Gawina - że to liryka wyciszenia się? Nie pojąłem. To mocne wiersze, bywa bolesne i cierpkie.


sobota, 29 czerwca 2013

W powietrze pełne jodu

16 i 17.06.2013 SPOTKANIA AUTORSKIE W GDAŃSKU

Gdańsk poznał moje wiersze. To były dwa spotkania: jedno w Oliwie, pod szyldem Fundacji Wspólnota Gdańska i drugie w GTPS tuż przy Kościele Mariackim. Spotkania wymyślił, zorganizował i poprowadził  Sławomir Płatek. Poznałem sympatycznych ludzi z Trójmiasta. Moje wiersze poleciały w powietrze pełne jodu. Kilka z nich nagrał Piotr Wiktor Lorkowski (można ich posłuchać). Piękne dwa dni.

Przeczytałem sporo wierszy z "Przecieków..." i "Ę", a także nowe niepublikowane. Sporo w nich z nadmorskich klimatów, jakby pisane były w Gdańsku.




czwartek, 27 czerwca 2013

LN Gdynia dla Sosnowskiego

Pora nadrobić zaległości:
Rozstrzygnięto Literacką Nagrodę Gdynia. W kategorii Poezja po raz kolejny (w zeszłym roku otrzymał Nagrodę Specjalną) nagrodzono Andrzeja Sosnowskiego. Jak napisał prof. Śliwiński: "Nagroda dla Andrzeja Sosnowskiego jest wyrazem uznania dla jego najnowszego tomu, który posiada wszystkie fascynujące właściwości tomów wcześniejszych, a jednocześnie otwiera nowe perspektywy. Obok języka, który – co oczywiste – wysuwa się na plan pierwszy, będąc dla czytelnika wyzwaniem i źródłem upajającej satysfakcji, a także szeregu odniesień egzystencjalnych, pojawiają się motywy innego rodzaju, filozoficzne, duchowe, nieomal religijne. Poezja – nie przestając być wirtuozowsko nieprzewidywalną kombinacją stylów – wyprawia się na terytoria tajemnicze, mroczne, lecz niepozbawione nadziei.” nagrodaliterackagdynia.pl

wtorek, 18 czerwca 2013

Program Festiwalu Złoty Środek Poezji 2013

Program Festiwalu Złoty Środek Poezji 2013

21 czerwca 2013 /piątek/
Centrum Teatru Muzyki i Tańca, Kutno, ul. Teatralna 1
godz. 17.00 - 18.00 – oficjalne otwarcie Festiwalu.
Koncert „Tańce i Pieśni Polskie”
w wykonaniu zespołu muzyki tradycyjnej „Gęsty Kożuch Kurzu”
/miejscówki - nr 1/
godz. 18.30 - 19.00 – finał Akcji „Wybierz Wiersz". Oficjalne ogłoszenie wyników konkursów i plebiscytu, wręczenie nagród laureatom,
w tym Poetyckiej Szkole Roku 2013
godz. 19.15 - 20.15 – prezentacja antologii „Nowa poezja, ojczyzna i dziewczyna’. Spotkanie prowadzi Artur Fryz, wiersze czytają wybrani autorzy antologii.
godz. 20.30 - 21.30 – „Gabinet Luster Polskich” - koncert Piotra Kulpy i zespołu "mea culpa" oraz „Trupy Propaganda"
/miejscówki - nr 2/
godz. 22.00 - 23.00 – Latające Gruszki – koncert zespołu poety Dawida Majera, Włodzimierza „Kiniora” Kiniorskiego i wokalistki Sylwii Nadgrodkiewicz
/miejscówki nr 3/

22 czerwca 2013 /sobota/
Kutnowski Dom Kultury, Kutno, ul. Żółkiewskiego 4
9.00 - 11.00 – zgłoszenia uczestników VIII Ogólnopolskiego Otwartego Konkursu Jednego Wiersza im. Pawła Bartłomieja Greca
– tworzenie ostatecznej listy uczestników
9.00 - 11.00 – warsztaty tańca , śpiewu i obyczaju polskiego prowadzone przez członków kapel Katarzynki i Gęsty Kożuch Kurzu
/miejscówki nr 4/
11.00 - 14.00 – prezentacje autorskich utworów przez uczestników VIII OOKJW  im. Pawła Bartłomieja Greca przed publicznością i jury w składzie: M. K. E. Baczewski, Karol Bajorowicz, Grażyna Baranowska
16.00 - 17.00 – oficjalne rozstrzygnięcie IX OKL "Złoty Środek Poezji" Kutno 2013, wręczenie nagród, prezentacja laureatów, odsłonięcie muralu na Ścianie Poetów - obecni będą jurorzy: Karol Maliszewski, Krzysztof Kuczkowski, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Wojciech Kudyba, Artur Fryz
17.15 - 18.45 – Lyrik von Jetzt spotkanie z poetami niemieckimi
Uljaną Wolf i Janem Wagnerem – prowadzi Tadeusz Dąbrowski
19.00 -  19.40 - "Apetyt na poezję" inscenizacja Anny Chodakowskiej i Romana Ziemlańskiego -  wiersze Pawła Bartłomieja Greca i kompozycje Romana Ziemlańskiego do tekstów poety
/miejscówki nr 5/
19.45 - 20.45 - ogłoszenie wyników VIII OOKJW im. Pawła Bartłomieja Greca i wręczenie nagród
21.00 - 22.00 – koncert zespołu De Press „Bo ja cie kochom. Ojczyzna i dziewczyna"
/miejscówki nr 6/
23.00 – do oporu – Z przytupem – zabawa najwytrwalszych

23 czerwca 2013 /niedziela/
Centrum Teatru Muzyki i Tańca, Kutno, ul. Teatralna 1
12.00 - 14.00 – warsztaty tańca, śpiewu i obyczaju polskiego prowadzone przez członków kapel Katarzynki i Gęsty Kożuch Kurzu
/miejscówki nr 4/
16.00 - 17.00 – od Gryphiusa do Poethena. Dawna
i współczesna liryka niemiecka w kręgu polskich
inspiracji - spotkanie z Sergiuszem Sterną Wachowiakiem,
autorem antologii „Polnische Lyrik aus hundert Jahren"
oraz cyklu eseistycznego „Axis mundi Wschowa".
17.15 -18.30 - „tEXt bILd". Spotkanie
z niemiecką poetką Angeliką Janz, przekłady wierszy
Jerzy Ł. Kaczmarek, prowadzenie: Sergiusz SternaWachowiak
i Jerzy Ł. Kaczmarek
19.00 - 20.30 – „Ja" – spotkanie autorskie z poetką Ewą Lipską
21.00 - 21.45 – Mam czas po polsku, rosyjsku
i niemiecku – recital Andrieja Kotina
/miejscówki nr 7/
22.00 - 23.00 – Monodia Polska – koncert Adama Struga
z zespołem
/miejscówki nr 8/


Więcej szczegółów na -; http://www.zlotysrodekpoezji.pl/jest

A tu można podejrzeć jak to było wcześniej: --

2009 --; http://bialafabryka.blogspot.com/2009/05/zoty-srodek-albo-chwalmy-pana.html
2010 --; http://bialafabryka.blogspot.com/2010/07/zoty-srodek-dla-dawida-majera.html
2011 --; http://bialafabryka.blogspot.com/2011/06/zoty-srodek.html
2012 --; http://bialafabryka.blogspot.com/2012/06/zwyciestwo-dobra-zoty-srodek-poezji.html 

Podsumowanie werdyktów:
http://bialafabryka.blogspot.com/2013/04/zoty-srodek-poezji-laureaci-z-lat-2005.html 

Aktualny werdykt Złotego Środka 2013
http://bialafabryka.blogspot.com/2013/05/zoty-srodek-poezji-dla-janusza.html

Werdykty wcześniejsze:
2012 --; http://bialafabryka.blogspot.com/2012/05/zoty-srodek-dla-bajorowicza.html
2011 --; http://bialafabryka.blogspot.com/2011/05/zoty-srodek-2011-rozstrzygniety.html
2010 --; http://bialafabryka.blogspot.com/2010/06/zoty-srodek-poezji-2010-program.html
2009 --; http://bialafabryka.blogspot.com/2009/05/rozstrzygnieto-v-ogolnopolski-konkurs.html

czwartek, 13 czerwca 2013

Gajda i Murowaniecki w Domu Literatury




Łódzki Dom Literatury (ul. Roosevelta 17) zaprasza 20 czerwca 2013 godz. 19:00, na spotkanie z dwoma poetami Piotrem Gajdą (Tomaszów Mazowiecki) i Michałem Murowanieckim (Wiśniowa Góra). Obaj wydali niedawno swoje trzecie książki - Gajda Demoludy, a Murowaniecki Owoce noża.




piątek, 7 czerwca 2013

Brakoniecki, Ferenc, Górzański, Jarosz i Polkowski w piątce nominowanych do Orfeusza


 6 czerwca jury II edycji Nagrody im. K. I. Gałczyńskiego ORFEUSZ  za najlepszy tom poetycki roku, w składzie: Jan Stolarczyk (przewodniczący), Tomasz Burek, Krzysztof Kuczkowski, Wojciech Ligęza i Feliks Netz , spośród dwudziestu nominowanych wcześniej do nagrody książek, wyłoniło finałową piątkę (kolejność alfabetyczna):

Kazimierz Brakoniecki, Chiazma, Biblioteka „Toposu” , Sopot 2012;

Teresa Ferenc, Widok na życie, Biblioteka „Toposu”, Sopot 2012;

Jerzy Górzański, Festyn, Wydawnictwo Nowy Świat, Warszawa 2012;

Łukasz Jarosz, Pełna krew, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012;

Jan Polkowski, Głosy, Biblioteka „Toposu”, Sopot 2012.

Zwycięzcę poznamy 29 czerwca podczas uroczystej gali wręczenia nagrody w Muzeum K. I. Gałczyńskiego w Praniu. Laureat ORFEUSZA otrzyma 20 tys. zł i granitową statuetkę autorstwa Rafała Strumiłły, natomiast laureat ORFEUSZA MAZURSKIEGO – 5 tys. zł.

Honorowy patronat nad nagrodą objęli: minister kultury i dziedzictwa narodowego, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego i Pen Club Polska. Patroni medialni: Polskie Radio Program 1, TVP Olsztyn, Radio Olsztyn, Gazeta Olsztyńska.

Organizatorem nagrody jest Muzeum K. I. Gałczyńskiego w Praniu. Celem jest wykreowanie prestiżowej, ogólnopolskiej nagrody w dziedzinie poezji, promocja wysokiej klasy twórczości poetyckiej i jej autorów, bezstronne premiowanie najlepszych tomów poetyckich bez względu na kategorię wiekową i dorobek autora.

wtorek, 4 czerwca 2013

William Stanley Merwin z Nagrodą Literacką im.Z.Herberta

Amerykański poeta William Stanley Merwin został laureatem pierwszej edycji Międzynarodowej Nagrody Literackiej im. Zbigniewa Herberta. Poeta odebrał nagrodę i czek na 50 tys. dolarów. Uroczystość retransmitowała TVP Kultura. Wystąpili m.in. finaliści programu "Voice of Poland" - szczególnie duże wrażenie zrobiła zwyciężczyni programu Natalia Sikora, która odważnie wyśpiewała jeden z wierszy Herberta oraz zestaw wierszy Merwina.

– Jest twórcą o bardzo klarownym profilu duchowym, intelektualnej i moralnej konsekwencji, obejmującej zarówno jego dzieła, jak i życie. Od ponad sześciu dziesięcioleci stawia przed nami kasandryczne przepowiednie dotyczące przyszłości naszej planety. Zdaje się być bardzo nowoczesnym wcieleniem proroka, antycznego wieszcza czy szamana, jego poezja przepełniona jest obrazami duchowych poszukiwań, pielgrzymek, które nadają jej charakter świeckiej modlitwy. Jest on też najbardziej międzynarodowym spośród amerykańskich poetów, głęboko wpłynęła nań kultura prowansalska i klasyka trubadurów, choć źródła jego twórczości – podobnie jak w twórczości Zbigniewa Herberta – są jednocześnie klasyczne i nowoczesne – podkreślał Hirsch.

Merwin wystosował list, który odczytano podczas uroczystości ogłoszenia nazwiska pierwszego laureata Międzynarodowej Nagrody Literackiej im. Zbigniewa Herberta.

„Uwielbiam Zbigniewa Herberta jako przyjaciela i jako poetę od chwili, gdy w 1968 roku przybył on do Nowego Jorku, a ja poznałem go podczas wieczoru autorskiego. Wręcz pokochałem +Selected Poems+, wybór jego wierszy, który wtedy właśnie ukazał się w języku angielskim, nadal zresztą cenię tę książkę i zawsze mam ją na podorędziu. Za dzieło znakomite uważam nie tylko całość poezji Herberta, ale także jego eseje. Wydaje mi sie, ze ciągle nie został on dostatecznie doceniony jako jeden z największych petów XX wieku” – napisał Merwin.

– Jury stanęło przed trudnym wyborem. Ostatecznie o wyborze zadecydowały – obok głębokiego przekonania o wybitności dzieła W.S. Merwina – dwa czynniki. Jego wieloletnie zaangażowanie po stronie amerykańskich ruchów społecznych propagujących wartości demokratyczne, a także – czy może przede wszystkim – bliskość jego poetyckiej dykcji ideałom, do których dążył także sam Herbert, takim jak przejrzystość, równowaga, artystyczna dyscyplina, porozumienie z czytelnikiem – mówił Andrzej Franaszek, sekretarz nagrody.

– Merwin jest poetą wielu stylów i zainteresowań, obrońcą i portrecistą natury i kronikarzem ludzkiej egzystencji, poetą, który sprzeciwia się wojnie i okrucieństwu i poetą, którego fascynuje cud istnienia, zadziwia upływ czasu. Reprezentuje centralny nurt amerykańskiej poezji, nie jest ani radykalnym eksperymentatorem ani tradycjonalistą, lecz dobrze zna tradycje poetycką i nie stroni od poszukiwań formalnych. W Stanach Zjednoczonych jest bardzo ceniony, młodsze pokolenia poetów uznają go za swego mistrza, spotkania autorskie przyciągają tłumy wielbicieli i czytelników – powiedział o laureacie Adam Zagajewski.

William Stanley Merwin, jest, jak powiedział przewodniczący jury Edward Hirsch, jednym z najważniejszych poetów amerykańskich II połowy XX wieku. W.S. Merwin jest też autorem przekładów m.in. poezji Mandelsztama i Nerudy, „Pieśni o Rolandzie” oraz „Czyśćca” z „Boskiej komedii” Dantego.

poniedziałek, 27 maja 2013

Władza chłodnego powietrza

DARIUSZ SUSKA "Duchy dni", Biuro Literackie, Wrocław 2012

 
Liryka Suski jest specyficzna i oryginalna. Zasłużenie doceniona - dwa wcześniejsze tomiki „Wszyscy nasi drodzy zakopani” i „Cała w piachu” zdobyły nominacje do Nike. „Duchy dni” zaś zdobyły nominacje do tegorocznego Silesiusa, Gdyni i Orfeusza. I znów zdumiewa jej monotematyczność. Śmierć. Śmierć. Śmierć. 

Szukając najlepszych fragmentów książki, wybieram: „Następną stację Marymont”: „W szybie naprzeciwko widzi, że jej nie ma. / Skończyła czterdziestkę i jest przezroczysta.” Wpatrywanie się w szybę wagonu metra daje odbitej postaci złudzenie nieistnienia, bezcielesności.
Przekonująco wybrzmiewa też „Nazywałem to życiem”, gdzie bezgotówkowa opłata za benzynę staje się powodem do rozważań o „niebycie”: „-Czym pan płaci? – Niczym. I to wszystko? Życie?/ Obroty plastiku, kod do wykreślenia,”. Albo wiersz „Lament”, gdy epifania zaciska krtań: łamią się ramiona sosny, wbijane na patyk są najmłodsze dzieci głębinowych okoni.

Te wiersze mają duszny zapach jaśminu. Jesteśmy odurzani śmiercią. Aż do przywidzeń, halucynacji. Oto powyjmowane z wierszy charakterystyczne „suskizmy”: „w dzień, który był wymysłem”;„w maski transporterów jak w najlepszą śmierć”, „jesteśmy dobrzy w śmierci, może i najlepsi”, „pomyślałem nie myśląc, że jesteśmy snem”,„ściszam wielką ciszę”,„nazywałem to życiem, a życia nie było.”, „czujesz nieczas czasu?”, „kolejny dzień ferii w tym ujemnym kraju”.
Mnie ta surrealna wyobraźnia zachwyca: „światło rwie się szamoce / Jak ptak złapany w klatkę”, „oparci o cień”, „po kolana w świtach, zapadając w doły / wyścielane dniami jak kipiącym srebrem”, „tego lata od słońca robiło się ciemno (...) po rzeczywistości przyszła jej daremność,”. Podobnie dziwne neologizmy: „Bezziemność”, „posen”.

W książce roi się od obsesji z dzieciństwa. Czytamy o strzelaniu z fifek mokrym ryżem, o kocie wpadającym w ognisko, o straszeniu „czarną Wołgą”, topieniu się w stawie „za ręce tamten jeden raz”. Odstrzał kruków zestawiony jest z „odstrzałem” siedmioletniej wtedy matki w czasie wojny.
Ciekawe są odwołania do fizyki (kierunku studiów autora): „Źle wymyślili fizykę i życie jest ach niedorzeczne.”, „to więcej niż literka t we wzorze”.
Dobrze zrobiła książce odrobina ironii. Oto autor o sobie: „Nosi w sobie smutek. I po co to robi? // Czterdziestoletni żołnierzyk, pan na tych ciemnościach” albo: „Miłość pytała o niego na miejskim basenie, / ale był za młody i wołał ze śmiercią. / Nie była w jego guście miłość wtedy śmierć / kochał zaczepiać na ławkach po kinie.” W podobnym tonie brzmi fragment: „Fuma to samochód, a Ciuchciun to pociąg, // czytam wywiad, w którym stary pisarz mówi, że nigdy nie miał dzieci, bo za dużo śmierci // w czterdziestym czwartym zobaczył w Warszawie, // to jak Budda, myślę i patrzę na synka,”
Arcyciekawy, pełen sprzeczności, jest wiersz:  „Wyjdź jak najciszej z tej okropnej nocy”, w którym autor próbuje wyzwolić się ze swych obsesji. Nadaremno.
Oto poezja duszna, niełatwa. W doskonałym "Pod wszystkim jest cisza" znalazłem frazę "pod wszystkim jest władza chłodnego powietrza". W każdym razie ja czuję też władzę poetyckiego języka. 

Wagary


Wagary

Po co mi ta religia? Wracałem z fajki,
by się błąkać. Zgarnął mnie. Podał swą
drętwą gadkę - gorzką tabletkę, tran.
A dla mnie ciekawsze snuć się po korytarzach,
całą godzinę bez celu, na schody, do łazienki.
Ja się nie zapisywałem, to matka. Jezu,
mnie na przykład wyrzygał Rico.





niedziela, 26 maja 2013

Rysunek na Dzień Matki


RYSUNEK NA DZIEŃ MATKI

Sto razy mówiłem: Nie rysuj palców,
rysuj dłoń.
Ale muszą być ważne,
tak jak kręcone włosy, kilka kropek
zarostu. Pięciopalczaste łapy,
uśmiechy na pół twarzy. Mama
wystrojona, ojciec rozdaje chmury.
Miron - mały patriota, z flagą.
Wszyscy równi w miłości.
Pies jest czarną radością.
Straszymy, straszymy, straszymy.
Strachu w nas nie ma.


sobota, 25 maja 2013

Bargielska, Dąbrowska, Jarosz, Karasek i Polkowski wśród nominowanych do Nagrody im. Szymborskiej

Oto pięć książek nominowanych do I Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej:

1. Justyna Bargielska, „Bach for my Baby”, Biuro Literackie,

2. Krystyna Dąbrowska, „Białe krzesła”, WBP i CAK,

3. Łukasz Jarosz, „Pełna krew”, Znak,

4. Krzysztof Karasek, „Dziennik rozbitka”, Instytut Mikołowski,

5. Jan Polkowski, „Głosy”, Biblioteka „Toposu”.

Decyzję o nominacjach podjęło międzynarodowe jury w składzie: Anders Bodegard, Clare Cavanagh, Maria Delaperrière, Luigi Marinelli, Abel Murcia Soriano, Adam Pomorski, Renate Schmidgall, Marian Stala.

O nominowanych:

Justyna Bargielska (ur. 1977)
 Jak ocenił przewodniczący Kapitały Nagrody, prezes Polskiego PEN Clubu prof. Adam Pomorski, autorka jest poetką już znaną i nagradzaną w Polsce. "Świetny, nowatorski język poetycki, zmetaforyzowany, jednocześnie trzymający się bardzo rzeczywistości codziennej, ironiczny, pokpiwający, a w gruncie rzeczy pod tą maską kryjący cały krąg wierszy układających się w pewien wątek miłosny" - mówił krytyk.

Krystyna Dąbrowska (ur. 1979)
"To też głos kobiecy, poetka jest absolwentką warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, grafikiem, fotografikiem, bardzo to odbija się na jej poezji. Poezja niesłychanie wrażliwa" - powiedział Pomorski.

Łukasz Jarosz (ur. 1978)
 Zdaniem Adama Pomorskiego jego liryka jest "oszczędna w słowach, a zarazem bardzo ekspresyjna". "Wrażliwość na dramaty ludzkie - jednostkowe i zbiorowe - odnajduje się we wrażliwości na krajobraz" - dodał.

Krzysztofa Karaska (ur. 1937) 
Według jurora Mariana Stali w książce "z jednej strony - uderzający jest maksymalizm podjętego przez Karaska przedsięwzięcia, pragnienie napisania kolejnej księgi, podsumowującej to, co poeta ma do powiedzenia o poezji, świecie i własnym losie. Z drugiej - w książkę wpisane jest oczywiste poczucie niemożności zrealizowania podjętego projektu".

Jak Polkowski (ur. 1953) 
Jak ocenił Adam Pomorski: "Przenikać losy ludzi wyblakłych, których życie uwięzło w niejasnej frazie znikającego cienia? Jest to świadomie bądź nieświadomie podjęcie pytań i dawnych dylematów Miłosza - co istotne, poetycko prawdziwe, bez fałszywych tonów. Waga tych pytań i dylematów jest wielka - byłoby niedobrze, gdyby współczesna poezja polska się ich wyrzekła".

piątek, 24 maja 2013

Złoty Środek Poezji dla Janusza Radwańskiego




Werdykt jury IX Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Złoty Środek Poezji” Kutno 2013 na najlepszy poetycki debiut książkowy roku 2012
w ramach IX Festiwalu „Złoty Środek Poezji” Kutno 2013

Mecenas: Prezydent Miasta Kutno
Patronat Honorowy: Stowarzyszenie Pisarzy Polskich
Szczególna opieka medialna: Dwumiesięcznik Literacki Topos i Miesięcznik Odra
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

W dniu 24 maja 2013 r. jury w składzie: Karol Maliszewski – przewodniczący, Artur Fryz, Krzysztof Kuczkowski, Wojciech Kudyba, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki po przeczytaniu 82 debiutanckich książek poetyckich nadesłanych na konkurs i spełniających warunki regulaminowe postanowiło nagrodzić następujących autorów i ich tomiki:

1 nagroda – 5000 pln

Janusz Radwański "Księga wyjścia awaryjnego" Stowarzyszenie Żywych Poetów, Brzeg 2012

2 nagroda – 2500 pln

Urszula Kulbacka "Rdzenni Mieszkańcy", Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi, Śródmiejskie Forum Kultury – Dom Literatury w Łodzi, Łódź 2012

2 równorzędne trzecie nagrody – po 2000 pln

Kajetan Herdyński "Późny Karnawał" Instytut Mikołowski, Mikołów 2012
Tomasz Ososiński "Pięć bajek" Biblioteka Współczesnej Poezji Polskiej „Zeszyty Poetyckie”, Wydawca: „Zeszyty Poetyckie”, Gniezno 2012


5 równorzędnych wyróżnień – po 500 pln

Katarzyna Bolec "Plusk" Biblioteka Nowej Okolicy Poetów – tom 25, Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu, Rzeszów 2012
Monika Brągiel "Kim się nie jest" Stowarzyszenie Literackie im. K. K. Baczyńskiego, Łódź 2012
Jarosław Moser "wizja lokalna" Stowarzyszenie Żywych Poetów, Brzeg 2012
Kacper Płusa "Ze skraju i ze światła" Wydawnictwo Kwadratura, Łódź 2012
Edyta Wysocka "Dzieci epoki" Miejski Dom Kultury w Radomsku, Radomsko 2012


17 książek znalazło się wśród wstępnie nominowanych do nagrody przez poszczególnych jurorów. Są to, oprócz nagrodzonych i wyróżnionych, następujące tytuły (podane w kolejności alfabetycznej):

Katarzyna Fetlińska, Glossolalia, Biuro Literackie, Wrocław 2012

Grzegorz Jędrek, Badland, Biblioteka ARTERII 2012, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi, Śródmiejskie Forum Kultury – Dom Literatury, Łódź 2012

Marek Petrykowski, Cytrynowo, Marek Petrykowski, Krosno 2012

Małgorzata Południak, Czekając na Malinę, Zaułek Wydawniczy Pomyłka, Szczecin 2012

Grzegorz Ryczywolski, Wiosenne porządki, Wydawnictwo KWADRATURA, Łódzki Dom Kultury, Łódź 2012

Szymon Szwarc, Kot w tympanonie, Stowarzyszenie Kulturalno-Artystyczne „Rita Baum”, Wrocław 2012

Filip Wyszyński, Skaleczenie chłopca, Biuro Literackie, Wrocław 2012

Grzegorz Wołoszyn, Poliptyk, Miejska Biblioteka Publiczna im. Cypriana K. Norwida w Świdnicy, Świdnica 2012

Zgodnie z regulaminem wręczenie nagród i wyróżnień oraz prezentacja laureatów nastąpią podczas IX Festiwalu „Złoty Środek Poezji” Kutno 2013 – 22 czerwca 2013 o godz. 16.00 w budynku Kutnowskiego Domu Kultury.

Patronami medialnymi i partnerami festiwalu są: Gość Niedzielny, Dwumiesięcznik Literacki TOPOS, Miesięcznik Odra, Arterie, Tygodnik Płocki, Radio Łódź, TVP Łódź, Stowarzyszenie Dziennikarzy RP, eKutno.pl, artyści24.pl, Reymont.pl, Biała Fabryka, Stowarzyszenie eMpora, Wydawnictwo Sic!, Wydawnictwo Helion, Nagroda Poetycka Orfeusz im. Konstatntego Ildefonsa Gałczyńskiego, Muzeum Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego w Praniu, księgarnia poetycka fascinatio.pl., Hospicjum Kutnowskie



wtorek, 21 maja 2013

Po Tobie


Krzysztof Kleszcz

Po Tobie


Jest tysiąc programów kulinarnych, a ludzie krzyczą
chleba. Na melodię: że mnie ktoś pokochał,
wszystko mi mówi emigruj, emigruj.

Tobie sześciolatku, mam pomerdać breloczkiem
z napisem Karaiby. Ciebie młody, chciałbym
wyciągnąć z mułu, z twojego sadzić, palić.
Twój lajk i lans - mój ból.

Widzę: cwaniak od celebry porcjuje drwinę:
Te, dziadek, zajmij swój taboret,
obejrzyj kabaret.

I opisuję: straci twarz, program, portal.
Potem gleba, glukoza. Skuty jest lód, bryły
zmieniają się w breję. Wciąż działa smok na ruski gaz
i ani wiosny, ni Polski.

Tęsknię. Zatykam nos.
Kiełbasa skwierczy na idealnie okrągłych patelniach.
  



piątek, 17 maja 2013

Nominacje do Nike i Gdyni

16 maja ogłoszono nominacje do Nagrody Nike i Nagrody Gdynia. Jak poradziła sobie poezja? Wśród 20 nominowanych do Literackiej Nagrody Nike znalazło się miejsce dla trzech tomików:

-Justyna Bargielska „Bach for my baby”. Biuro Literackie, Wrocław
-Urszula Kulbacka „Rdzenni mieszkańcy”. Stowarzyszenie Pisarzy Polskich oddział w Łodzi (książka była dodatkiem do "Arterii")
-Tomasz Pietrzak „Rekordy”. Mamiko, Nowa Ruda

oraz książki  o Mironie Białoszewskim:
Tadeusz Sobolewski „Człowiek Miron”. Znak, Kraków

Do Literackiej Nagrody Gdynia w kategorii poezja nominowano następujące książki:


-Jerzy Kronhold, „Epitafium dla Lucy”, Zeszyty Literackie
-Andrzej Niewiadomski, „Dzikie lilie”, Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum   Animacji Kultury
-Kacper Płusa, „Ze skraju i ze światła”, Wydawnictwo Kwadratura, Łódzki Dom Kultury
-Andrzej Sosnowski, „Sylwetki i cienie”, Biuro Literackie

-Dariusz Suska, „Duchy dni”, Biuro Literackie


środa, 15 maja 2013

Jeden Świetlickiego


Marcin Świetlicki odebrał już, co prawda, Nagrodę Silesius za całokształt, ale zapewniał, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Tytuł książki - "Jeden", może sugerować jakieś "nowe otwarcie". Życzę sobie tego. Do pełni szczęścia brakuje nowej płyty Świetlików.

Premiera: 22 maja. Wydawnictwo EMG.

sobota, 11 maja 2013

Miłobędzka, Baran i Witkowska z Silesiusami

11 maja we Wrocławski Teatrze Współczesnym wręczono Nagrody Poetyckie Silesius:

Nagrodę za całokształt twórczości odebrała Krystyna Miłobędzka (nagroda 100tys. zł)
Książką roku (nagroda 50tys. zł) okazała się   "Niemal całkowita utrata płynności" Marcina Barana.  Laureat w latach 80. i 90. był związany z pismem "Brulion". Jest autorem 11 książek poetyckich. Mieszka w Krakowie. Nie zdobyły więc nagród nominowane książki:
Justyna Bargielska, "Bach for my baby", Darek Foks, "Liceum", Jerzy Jarniewicz, "Na dzień dzisiejszy i chwilę obecną", Barbara Klicka, "Same same", Andrzej Niewiadomski, "Dzikie lilie" oraz Dariusz Suska za "Duchy dni".


W kategorii najlepszy debiut jury nagrodziło Ilonę Witkowską za książkę "Splendida realta". (20 tys. zł)
W tej kategorii nominowani byli Tomasz Ososiński za "Pięć bajek" i Bartosz Sadulski za "Post".

sobota, 4 maja 2013

Doczekać prostego szczęścia


MICHAŁ MUROWANIECKI „OWOCE NOŻA”, Kwadratura, Łódź 2012.

 To trzecia książka Michała, po „Punctum”(2008) i „Spięciach” (2012). Przypominam sobie mój ulubiony wiersz „Kobiety, obiekty” z poprzedniego tomu: „Znaki roją się, ale nie dajesz wiary. Dajesz głowę. (...) Każdy przedmiot // chce być metaforą. Jak twój grecki Jezus, / któremu szukasz odpowiedniej dziury w ścianie, / by Go wreszcie zawiesić i nie zawieść.”

W „Owocach noża” autor precyzuje swój styl. Charakteryzuje go śmiała konfesja, odwaga, by zapisywać siebie. Nie ma tu uogólnień, nie ma efekciarstwa, pozerstwa. Nie znalazłem tu popisów erudycji, które zwykle odbierają lekturze przyjemność. Przykład poetyckiego mistrzostwa? Proszę bardzo: „Na zdjęciach z tamtych lat / wszyscy mamy nieudane oczy, czerwone światło // dla odwiedzających wnętrza.” (s.12) Dostajemy obrazy prosto z życia, w których w roli głównej występują mężczyzna i kobieta. 

Ona i on. Ona to „Meteopatka”, która ma dosyć niżu (demograficznego). On przedstawia się nam dość specyficznie: „ Facet od złych genów”. Jest trochę ekshibicjonistyczny, gdy dowiadujemy się dlaczego ma ładny charakter pisma (s.11). Kreśli się trochę grubą kreską: naznacza się piętnem odpowiedzialności, wyszukuje podobieństwa do ojca i reszty rodziny. Bywa ironiczny: „Chciałby czasem jak  difenbachia (...) właściwa trucizna we właściwym miejscu” (s.26). Rzuca kawę na ławę: „Szczęście zostało w innej strefie czasowej.”(s.22).

Wiersze, gdy przeczytać je szybko, będą zwykłą kroniką. Ale gdy autor pisze „przyszłość to te śruby (...) , pomylone instrukcje”, nie chodzi tu o śrubki i ikeowskiego ludzika ze znakiem zapytania... Albo gdy mamy taki kontrast: PL trzyma w ręku sedes do nowego domu, a nad nim cyrkonie Swarovskiego na nocnym niebie... 
Już tylko za wiersz „Wolta” książkę Michała przytulam do serca, za opis zwykłej z pozoru scenki w kościele. Precyzyjnie, pięknie brzmi „W Partęczynach” - o szczęściu grzybiarzy. Wiersz „Parapety” ma puentę w stylu Marcina Świetlickiego  (tak jak w wierszu „Ósma o dziewiątej” , pewnie „By nie zapomnieć, by się nie pogubić”):  Od lat chodzi za mną niewykorzystane zdanie: gdy wyrzyna się ząb, boli cały kadr.”(s.36). W nowy rok płonie płacząca wierzba. Na balkonie gołąb wpatruje się w żółtko, a mały pokój wydaje się z każdym dniem większy.

Ten tomik jest dla mnie szczególny. Nietrudno było mi wychwycić w nim przynajmniej kilku odniesień do mojej książki „Ę”: budowanie domu, pragnienie dziecka. Gdy czytam u Michała „Jesteśmy coraz bliżej / ziemi” (s.29), wyobrażam sobie, że chciałby już wylądować, ale musi zgłosić awarię. To zdanie przypomina mi moją skromną frazę: „Jesteśmy bliżej i bliżej. Wskazówki się kręcą jak łyżeczka, która miesza kawę.” („Ę”, s.41).
U Michała: „Dni lecą jak dioptrie. (...) Niebo to tylko czyste powietrze, ekloga na dnie oka.” (s.30); to u mnie: „Niebo jest blade, leci przez ręce.” albo „Niebo było zamglone, można powiedzieć, że nie było nieba.” („Ę”, s.30 i s.51). Oczekiwanie na „proste szczęście” (s.13), te wszystkie kłopotliwe przejścia z lekarzami, wykupywanie recept – to koszmar, który ja przeszedłem, a o którym dosadnie opowiada Michał. „A teraz wyobraź sobie czyściec, tysiące pustych okienek, których za nic się nie daje pozamykać.” (s.30).

Tomik spajają klamrą: opis precyzyjnego, sprawnego patroszenia ryby w wierszu „Sprawdzony przepis” i dwa pytania ze „Scen usuniętych” m.in. to: „To wszystko czego nie mamy, zostało nam po prostu oszczędzone?” . Tak mógłby się kończyć tom. Mam wrażenie, że Michał dopisał do niego trzy wiersze na bis. Pierwszy jest piosenką o rezygnacji z wulgarnym przesterem. Drugi, wspomina „kolegę od słów” – Przemka Owczarka i jest pisany trochę jego głosem (to „jadłem obrazy”, to „wysyłasz myszołowa w przepaść”) – pada tu fajne zdanie: „Natura jest jędzą, której czasem trzeba zagrozić ostrzem. Rozwiązanie zagadki tkwi w trzeciej osobie. // Pojawiasz się na tym świecie od nowa, / kiedy wyciągają miłość z brzucha twojej żony.” Trzeci jest zdaniem się na wolę Boga, bo "Brak jest do przeżycia."

-----
Pisząc tę recenzję, patrzyłem jak obok mój syn koloruje obrazki z ćwiczeń logopedycznych: kilka maźnięć kredką i oto "ciepły wiatr" - pomyślałem, że to werbel  wprost z mojego wiersza "Doczekanie", werbel dla ciebie, Michale.



czwartek, 2 maja 2013

Tak jest i już. Nominacje do Orfeusza 2013

Ogłoszono nominacje do drugiej edycji Nagrody im.K.I.Gałczyńskiego "Orfeusz" za najlepszy tom poetycki roku. Nagroda od początku miała być alternatywą do nagród Silesius, Nike i Gdynia. 

Tak jest i już. We Wrocławskiej Nagrodzie Literackiej "Silesius" zawsze dominują wyróżnienia dla twórców Biura Literackiego (w tym roku wśród nominowanych: Suska, Bargielska, Jarniewicz), a w Nagrodzie Literackiej im.K.I.Gałczyńskiego "Orfeusz" nominowano sporą grupą autorów związanych z czasopismem "Topos". Zestawiając nominacje do Silesiusa i Orfeusza: dwie nominacje zdobyły tylko książki "Duchy dni" Dariusza Suski i "Na dzień dzisiejszy i chwilę obecną" Jerzego Jarniewicza.

Orfeusz zwraca uwagę na 20 tytułów i prowokuje dyskusję. "O! Nie ma Bargielskiej", "Zero nagród dla Kwadratury, zero dla Mikołowa". "Najstarsza nominowana ma 79 lat!", "Nominacje dla staromodnej poetyki", "Z pokolenia lat 70-tych: tylko Jarosz, Nowakowska i Dąbrowska" etc. Dyskutujmy. Byle z uznaniem, że każda książka poetycka to głos, który jest cenny. A każde jury ma prawo do własnego gustu.

A więc do "Orfeusza" nominowano 5 książek "toposowych": "Chiazmę" Brakonieckiego, "Bliźniego, swego" Chojnowskiego, "Widok na życie" Teresy Ferenc, "Szarą jak wróbel" Barbary Gruszki-Zych i "Głosy" Jana Polkowskiego. Wydane w serii Toposu, ich redaktorem jest jeden z jurorów Krzysztof Kuczkowski.
Z tego grona najbardziej znany jest Jan Polkowski (1953), mający za sobą karierę polityczną (był m.in. podsekretarzem stanu w URM, rzecznik prasowy rządu Jana Olszewskiego), autor dziewięciu książek, to jemu Marcin Świetlicki dedykował głośny wiersz "Dla Jana Polkowskiego", nagrodzony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Kazimierz Brakoniecki (1952) to autor ponad 20 książek (głównie poetyckich i eseistycznych), nagradzany np. Laurem UNESCO.
Zbigniew Chojnowski (1962) jest profesorem UW-M w Olsztynie, wydał 8 książek poetyckich,
Teresa Ferenc (1934) to autorka kilkunastu książek poetyckich, wielokrotnie nagradzana.
Barbara Gruszka-Zych (1960), dziennikarka "Gościa Niedzielnego", autorka kilkunastu książek poetyckich, wielokrotnie nagradzana.

Jury Orfeusza nominowano książki pięciu uznanych twórców związanych z dużymi wydawnictwami BL lub WL:
- Ewę Lipską (1945) autorkę 31(!) książek poetyckich, nagradzaną wielokrotnie, ostatnio np. Nagrodą Gdynia w 2011r., była jurorką I edycji Orfeusza,
- Piotra Matywieckiego (1943) nagrodzonego m.in. Nagrodą Silesius w 2010 r.,
- Jarosława Mikołajewskiego (1960) związanego z Wydawnictwem Literackim, który pełni funkcję dyrektora Instytutu Polskiego w Rzymie, wielokrotnie nagradzany np. Nagrodą Iłłakowiczówny,
- Jerzego Jarniewicza (1958) wykładowcy literatury angielskiej na UŁ i UW, autora nie tylko 12 tomów poezji, ale i wielu książek krytycznych i tłumaczeń, nominacja do Nike za książkę "Znaki firmowe. Szkice o współczesnej prozie amerykańskiej i kanadyjskiej",
- Dariusza Suskę (1968) dwukrotnie nominowanego wcześniej do Nike za "Całą w piachu" i "Wszyscy nasi drodzy zakopani".

Wśród autorów o nieco mniejszym dorobku są:
Łukasz Jarosz (1978) nominowano siódmą książkę autora, po raz drugi nominowany do Orfeusza, otrzymał nagrodę Fundacji Kultury,
Maciej Woźniak (1969) autor ośmiu książek poetyckich, nominowany do Nagrody Gdynia,

Najmłodszą nominowaną jest Urszula Kulbacka (1992) poetka pochodząca z Ełku, nagrodzona w 2012 roku Nagrodą im. Jacka Bierezina, której książkę wydały "Arterie".
Drugą debiutantką jest Dorota Betlewska-Gutowska (rocznik 1958), nagrodzoną wcześniej w konkursie im. Rilkego, który organizuje "Topos".

Pozostali nominowani:
Krystyna Dąbrowska (1979) "Białe krzesła" to drugi tomik, jest też tłumaczką.
Jakub Ekier (1961) - poeta, tłumacz (m.in. "Remont poranka" Reinera  Kunze), nominowano jego trzecią książkę.
Jerzy Górzański (rocznik 1938), oprócz poezji zajmuje go proza, felieton i słuchowiska radiowe,
Jerzy Plutowicz (rocznik 1947) związany z Białymstokiem, nagradzany, nominowano jego dziesiątą książkę, Ewa Elżbieta Nowakowska (1972) nominowano jej piątą książkę poetycką, jest także tłumaczką (m.in wierszy Tkaczyszyna-Dyckiego i Lipskiej) i eseistką,
Jarosław Zalesiński (1959) szef publicystyki w dzienniku "Polska - Dziennik Bałtycki" nominowano jego piątą książkę, nagradzany.



Pełny werdykt:

25 kwietnia w Domu Literatury w Warszawie jury II edycji Nagrody im. K. I. Gałczyńskiego ORFEUSZ za najlepszy tom poetycki roku, w składzie: Jan Stolarczyk (przewodniczący), Tomasz Burek, Krzysztof Kuczkowski, prof. Wojciech Ligęza i Feliks Netz ,po zapoznaniu się ze 183 zgłoszonymi tomikami wierszy, postanowiło nominować do nagrody 20 z nich (kolejność alfabetyczna):

    Dorota Betlewska - Gutowska, Róża Ksiąg i scenariusze , Wydawnictwo „Magraf” , Warszawa 2012
    Kazimierz Brakoniecki, Chiazma, Biblioteka „Toposu” , Sopot 2012
    Zbigniew Chojnowski, Bliźniego, swego, Biblioteka „Toposu”, Sopot 2012
    Krystyna Dąbrowska, Białe krzesła, Wydawnictwo Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury, Poznań 2012
    Jakub Ekier, Krajobraz ze wszystkimi, Wydawnictwo Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury, Poznań 2012
    Teresa Ferenc, Widok na życie, Biblioteka „Toposu”, Sopot 2012
    Jerzy Górzański, Festyn, Wydawnictwo Nowy Świat, Warszawa 2012
    Barbara Gruszka - Zych, Szara jak Wróbel, Biblioteka „Toposu” , Sopot 2012
    Jerzy Jarniewicz, Na dzień dzisiejszy i chwilę obecną, Biuro Literackie, Wrocław 2012
    Łukasz Jarosz, Pełna krew, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012
    Urszula Kulbacka, Rdzenni mieszkańcy, Biblioteka Arterii, Łódź 2012
    Ewa Lipska, Droga pani Schubert..., Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012
    Piotr Matywiecki, Widownia, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012
    Jarosław Mikołajewski, Na wdechu, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012
    Ewa Elżbieta Nowakowska, Merton Linneusz Artaud, Wydawnictwo FORMA, Szczecin, Bezrzecze 2012
    Jerzy Plutowicz, Miasto małe jak łza, Wydawnictwo Mamiko, Nowa Ruda 2012
    Jan Polkowski, Głosy, Biblioteka „Toposu”, Sopot 2012
    Dariusz Suska, Duchy dni, Biuro Literackie, Wrocław 2012
    Maciej Woźniak, Biała skrzynka, Wydawnictwo Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury, Poznań 2012
    Jarosław Zalesiński, Wiersze ponowne, Wydawnictwo „Tytuł” Krystyna Chwin, Gdańsk 201
2


6 czerwca jury wyłoni finałową piątkę poetów nominowanych do nagrody. Laureat otrzyma 20 tys. zł i granitową statuetkę autorstwa Rafała Strumiłły. Uroczysta gala wręczenia nagrody odbędzie się 29 czerwca w Muzeum K. I. Gałczyńskiego w Praniu. Wiersze finalistów wykona aktorka Teatru Polskiego Lidia Sadowa. Uroczystość zwieńczy koncert Mirosława Czyżykiewicza podczas którego zaprezentuje utwory ze swojej najnowszej płyty "Ma cherie".

środa, 1 maja 2013

Bruno Schulz i Drohobycz w Tomaszowie


"Bruno Schulz wyjeżdża do Warszawy, ma na sobie
tę samą marynarkę ze śladami farby - a jednak udało się.
Stryj, Sambor, Żydaczów i noc. Ma chleb, kennkartę
i wino w sakwojażu, to na dobrą wróżbę. Ta dzisiejsza

dzika akcja, ci wiedeńscy mieszczanie w mundurach
gestapo polujący na swoich Żydów, to już za nim.
Pomogli przyjaciele, AK, wszystko jedno. Już nikt go
nie zatrzyma, żandarmi przechodzą przez wagon

i wkładają palce w dwa otwory w czaszce, z podziwem.
Jest rok czterdziesty drugi, listopad, nadchodzi Mesjasz,
widziano go trzydzieści kilometrów stąd - wiadomość
idzie z wioski do wioski jak ogień, ukradkiem. Zaraz

otworzy to wino, zje. Tymczasem patrzy w noc

i widzi w szybie swoją twarz, zupełnie czarną."

- wiersz Tomasza Różyckiego z tomu "Kolonie" zajmuje ważne miejsce na wystawie zbiorów Zbigniewa Milczarka, którą jeszcze przez kilkanaście dni można oglądać w Tomaszowie Mazowieckim, w Muzeum
hr.Ostrowskiego. Schulz ocalał. Jest czytany, obecny. Archiwalia tomaszowskiego bibliofila to wyraz uwielbienia dla twórczości skromnego mieszkańca Drohobycza. A sądząc po frekwencji na otwarciu, uwielbienia nieodosobnionego. Jak podkreślał na wernisażu - fascynacja Brunonem Schulzem trwa u niego piętnaście lat, fascynacja słowem, życiem, wyjątkowego twórcy, autora dwóch skromnych, z pozoru, książek, w których proza i poezja mieszają się w cudnych proporcjach.
Zbigniew Milczarek w całości przytoczył jeden z rozdziałów "Sanatorium pod klepsydrą" pt. "Wiosna": "Oto jest historia pewnej wiosny, wiosny, która była prawdziwsza, bardziej olśniewająca i jaskrawsza od innych wiosen, wiosny, która wzięła serio swój tekst dosłowny, ten manifest natchniony, pisany najjaśniejszą, świąteczną czerwienią, czerwienią laku pocztowego i kalendarza, czerwienią ołówka kopiowego i czerwienią entuzjazmu, amarantem szczęśliwych telegramów stamtąd...". Przez ponad godzinę z wielką erudycją opowiadał o swej kolekcjonerskiej pasji, podróżach po śladach. Przywołał historię, że istniał plan uratowania Schulza i ukrycia go, gdzieś w pobliżu Tomaszowa.
Na wystawie zobaczyć można m.in.: pierwsze wydania książek Schulza, czasopisma, w których drukował debiutujący skromny nauczyciel rysunków z prowincji, zdjęcia, w tym nieznane w literaturze fachowej, przedstawiające Brunona wśród nauczycieli drohobyckiego gimnazjum, są też zdjęcia z Drohobycza zrobione współcześnie. Wyjątkowo ciekawy jest exlibris autorstwa Brunona z kolekcji książek Weingartena. Autor wystawy zrobił wiele, by olśnić odbiorców klimatem ze "Sklepów cynamonowych". W moim przypadku się udało: inaczej popatrzyłem na świat. Oczywiście wróciłem do książek, do dziwnych, niemoralnych rysunków Schulza, do świata manekinów, karakonów, ptasich monstrów na strychu, ciotek o "mięsie okrągłym i białym". Znów się poddałem schulzowym fantasmagoriom.

Uroczyste otwarcie wystawy.






wtorek, 30 kwietnia 2013

Orle, mega wykon!



Radio, którego słucham, robi akcję "Orzeł może". Polityczną obrzydliwie. Orzeł z białej czekolady może mi się przyśnić w nocy. Odreagowałem.

Orle, mega wykon!


Smaży się na słońcu blady czas,
nawinięty na kant, na pęknięte drzewo.
Łączymy się ze studiem: manekin od wpisów
i medialnych wrzutek mieli przy śniadaniu
swoją brudną brednię. Wydaje się błyszczeć.
Ujęcie z kamery nr 2 pokaże jednak,
że jest spięty na sztywno, pobielony gipsem.

Bryka celebryty srebrna jak srebrniki
zaparkowana w miejscu dla niepełnosprawnych.
A on w studiu wiesza na haku tłuszcz
(jak sikorkom, łaskawca). A on cofa rękę,
by tłuszczyk dyndał, wałkuje temat.
Trochę goni w piętkę. Drży mu żyła. Przeczuwa?
Mdli go zapach. Jego pot jest łzą ze świętego obrazu.
Jesteście tu? Dacie się pocałować?

Dzieciaki się nudzą, chcą cukierków, żelków,
czapek z daszkiem. Ich rodzice pragną spokoju.
Starsi potrzebują wykupionych recept, ciszy nocnej.
Resztę się wytyka, w imię demonkracji,
robi się z nich bekę. Prawa człowieka?
One są dla narodów wybranych, jurorów,
dla partnerów, partyjnych, bezpardonowych
morderców. Ty masz być wieszakiem,
mieć kredyt, zły sen. Możesz uczestniczyć,
słać sms-y. Tylko płać haracz, chamie.
Pod gruszą zrób sobie all inclusive (kotlet oraz kluski).
I czekaj: końca tygodnia, końca spłaty raty,
aż w dzienniku powiedzą, w gazetach napiszą.
Europa – ropa, ból, strupy zaklejone plastrem,
pakowane w złotko. Dużo reklam leków,
na ból i na wzdęcia. Resztę można nabić
w 0,7, a naród to łyknie. Pompować balon
mówić, że nie pęknie. Zaśpiewać: leć orle
zdaliśmy, bezwzględnie! Czas inaczej będzie gadał,

gdy zmięknie.

sobota, 20 kwietnia 2013

Dziób w sercu


STEVEN WILSON – THE RAVEN THAT REFUSED TO SING (AND OTHER STORIES), 2013; KSCOPE



  To, że Steven Wilson jest geniuszem wiedziałem już dawno. Płyty, które nagrał z Porcupine Tree wystarczyły mi, by tak sądzić. Ale wg mnie to właśnie jego trzecia solowa płyta (wcześniej ukazały się "Insurgentes" w 2008 i "Grace for Drowning" w 2011) staje się jego dziełem życia. Dziełem absolutnie rewelacyjnym. Lunarna okładka sugeruje somnambuliczne szaleństwo, świadomie odsyła nas do schizofrenika z "In the Court of The Crimson King"...

Wilson wyśpiewuje historie o ludziach, którzy są, a jakoby ich nie było. Te makabryczne historie (fabuły godne „Murder Ballads” Nicka Cave’a) wzięły się z fascynacji m.in. Alanem Edgarem Poe. Tytułowy utwór kojarzy się ze słynnym poematem "Kruk" ("The Raven"), w którym nieszczęśnik straszony przez czarne ptaszysko błaga "Wyjmij dziób z mojego serca" (tłum. Zenon Przesmycki)...

Zespół Stevena Wilsona tworzą świetni instrumentaliści: Nick Beggs na basie(zaczynał sto lat temu w Kaja Goo Goo, właśnie sobie uświadomiłem, że musiałem mieć jego plakat nad biurkiem), Guthrie Govan - gitara, Marco Minnemann na perkusji, Adam Holzman na klawiszach, Theo Travis – klarnet i flet. Oto sześć długich utworów. Niezwykłych.

"Luminol" zaczyna się genialnym współbrzmieniem basu i perkusji. Mało jest takich dynamicznych introdukcji. Opowieść o ulicznym grajku, który codziennie zatraca się w śpiewaniu, od początku jest king crimsonowa. Niesie ją ciekawy riff, unosi brzmienie fletu... Gdy wchodzi wokal: "Here we all are / Born into a struggle / To come so far / But end up returning to dust." - już wiadomo, że zaczyna się progresywna uczta dorównująca klasycznym płytom Yes, Pink Floyd, etc. Ta wielowątkowa suita w spokojnej części od 4:25 - zwraca uwagę solo na flecie (ukłon w stronę Iana Andersona z Jethro Tull), a od 6:40  piękną jazzową improwizacją na pianinie. Pod koniec 9 minuty robi się podniośle jak na płytach Pink Floyd. Grajek, obecny tylko ciałem, błąkający się w swojej wyobraźni zdaje się być przeklęty, dematerializuje się.

O wyganianiu ze swojego mózgu traumy po wypadku samochodowym, w którym zginęła ukochana, opowiada "Drive Home" - piękny, spokojny, przebojowy utwór (mający coś z "Talk To The Wind" King Crimson, czy "No Surprises" Radiohead) z pięknym refrenem "You need to clear away / all the jetsam in your brain / And face the truth / Well love can make amends / While the darkness always ends / You’re still alone / So drive home", z genialnym solo gitary a la David Gilmour.

Ciężki "Holy Drinker" jest o przegranym zakładzie z diabłem, kto więcej wypije. Szalone gitarowe wariacje obrazują walkę z nałogiem. Od 8:33 nadchodzi zło - wielkie i zapijaczone. Ciarki.

Smutny "The Pin Drop" traktuje o tragedii związku bez miłości, z łkającym "Nie słyszałam swojego serca".  Upuszczona przez żonę szpilka, staje się pretekstem do morderstwa.

"The Watchmaker" - o pracoholizmie, który doprowadza do tragedii. "Pięćdziesiąt lat kompromisów" pod wspólnym dachem z kimś, komu nie miało się czasu nigdy okazać uczucia. "Każdą pustą godzinę trzeba zmarnować na doskonałość i dbałość." Muzyka przesuwa trybiki, nawleka paciorki, nakręca sprężyny, ale fatum wisi w powietrzu. Ciosy są precyzyjne jak robota zegarmistrza.

Przepiękny jest utwór tytułowy, dopełniony bajkowym, smutnym teledyskiem zrealizowanym przez Jessicę Cope i Simona Cartwrighta. Bohater tęskni za utraconą siostrą, wyobraża sobie, że kruk to ona.  

Płyta zasługuje na to, by stać się klasyką. Możliwe, że wartość dodaną zapewnił inżynier dźwięku Alan Parsons (który czuwał m.in. nad "Abbey Road" The Beatles, "Atom Heart Mother" i "Dark Side of The Moon" Pink Floyd). 
Wilson, który ostatnio remasterował płyty King Crimson  wskrzesił słynnego schizofrenika XXI- wieku. Kazał mu wariować, szaleć, tęsknić, w klatce trzymać kruka, który nijak nie chce śpiewać.